40 najlepszych utworów 2016

Data: 16 grudnia 2016 Autor: Komentarzy:

utwory

Nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak bardzo dobry dla czarnej muzyki był 2016 rok, dopóki sami nie zaczęliśmy go układać. Potwierdzają to zresztą zestawienia zagranicznych mediów koncentrującej się na szeroko pojętej muzyce popularnej, gdzie nierzadko dominują właśnie artyści związani z soulem, R&B i hip-hopem. A jak miniony rok wyglądał przez pryzmat soulowej piosenki naszym zdaniem? Sprawdźcie poniżej!


Soulbowl40.

Black Beatles

Rae Sremmurd feat. Gucci Mane

Eardrummers

Chłopaki z Rae Sremmurd, Gucci Mane i Mike WiLL Made It jako reinkarnacja Paula, Johna, George’a i Ringo? Lepiej nie linkujcie tego utworu Wychowanemu na Trójce! Sam sir McCartney napisał na Twitterze, że kocha „tych Czarnych Beatlesów” — bynajmniej nie dlatego, że singiel stał się muzycznym tłem internetowego fenomenu znanego jako Mannequin Challenge. To perfekcyjnie napisany i wyprodukowany pop-rapowy hicior, w którym bracia Swae Lee i Slim Jxmmi budują niezobowiązującą, ale jednak trafioną analogię między dawnymi gwiazdami rocka a współczesnymi trybami w machinie sceny rapowej. Jest jeszcze jeden powód by kochać „Black Beatles” — utwór wyparł ze szczytu listy Billboardu nieszczęście roku — koszmarny singiel The Chainsmokers. — Chojny


Soulbowl39.

Cruel Intentions

JMSN

White

„Cruel Intentions” to jeden z mocniejszych akcentów na trzecim długogrającym wydawnictwie JMSN-a. Nasycone nieprzymuszoną neo-soulową atmosferą brzmienie utworu przewrotnie kontrastuje z tytułem, choć ciężko wyobrazić sobie jakiekolwiek okrutne zamiary autora. I tym razem JMSN nie unika dosadnego języka, wplatając w przejmujący tekst podkreślające całość przekleństwa. Obok oryginalnej barwy, to właśnie bezkompromisowość gromadzi słuchaczy wokół tej jednej z ciekawszych postaci nowej fali R&B. — Dźwięku Maniak


Soulbowl38.

Bubbles Buried in This Jungle

Death Grips

Third Worlds

Death Grips nie są w naszym kraju szczególnie popularni, a szkoda, bo są jednymi z najbardziej charakterystycznych i oryginalnych twórców z pogranicza szeroko pojętego eksperymentalnego hip-hopu. „Bubbles Buried in This Jungle” to prawdziwa esencja stylu grupy z Sacramento. Sunące z zawrotną prędkością syntezatory Flatlandera, obłędne bębny Zacha Hilla, no i oczywiście absolutnie obłąkany wokal MC Ride’a. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy cenią w muzyce nietypowe, wymykające się jakiejkolwiek kategoryzacji rozwiązania. — Jędrek


Soulbowl37.

Kiss It Better

Rihanna

Westbury Road

ANTI- do pewnego stopnia zredefiniowało rozumienie przebojowości przez Rihannę i jej słuchaczy, po raz pierwszy w jej karierze pokazując, że subtelność może być wartością o potencjale komercyjnym. I choć „Kiss It Better” zniknęło na listach przebojów w cieniu „Needed Me”, to właśnie ten numer skrojono jak rasowy popowy przebój. I to nie byle jaki, bo łączący w sobie w nieoczywisty i wielowymiarowy sposób duszę Prince’a z czasów Purple Rain i powierzchowność rozkosznego zeszłorocznego krążka Carly Rae Jepsen. — Kurtek


Soulbowl36.

Cold Little Heart

Michael Kiwanuka

Polydor

Kiwanuka poszerza pole swoich muzycznych zainteresowań, zamieniając kameralnego Donny’ego Hathawaya na epicki progsoul spod znaku Isaaca Hayesa. W dalszym ciągu buduje na folkowych, singer/songwriterskich fundamentach, ale tym razem w rozdzierającym serce „Cold Little Heart” sięga też po smyczki i psychodeliczny chórek z epoki. Jest jednak daleki od bezkrytycznego naśladownictwa. Z pomocą nieocenionego Danger Mouse’a i inspiracji najlepszymi tradycjami soulu, po raz kolejny robi coś własnego. — Kurtek


Soulbowl35.

Błąd

Łona i Webber

Dobrze Wiesz Nagrania

Czy to błąd, czy to błąd, czy to błąd, czy to błąd, błąd? Przyznajcie się, komu w ucho nie wpadł, i kto choć raz, choćby i pod nosem, nie zanucił sobie refrenu jednego z najbardziej rozpoznawalnych hiphopowych numerów 2016? O tym, że Łona jest mistrzem słowa i ma dar do nieszablonowych obserwacji naszej codzienności, wiadomo nie od dziś. Dzięki artystom takim jak szczeciński MC, nawet ci, którzy na co dzień mają niewiele wspólnego z hip hopem, patrzą na gatunek łaskawiej, a przynajmniej z większym zainteresowaniem. Przy okazji tegorocznego podsumowania śmiało można stwierdzić, że „Błąd” jest kolejnym utworem, który będzie się nam kojarzył nie tylko z samym Łoną, ale i z mijającym już powoli 2016. Nawiasem mówiąc, to był dobry rok dla rodzimego hip hopu! — Dźwięku Maniak


Soulbowl34.

Silicon Valley

Anderson .Paak

Steel Wood

Choć Malibu to kopalnia genialnych numerów, niewątpliwie „Silicon Valley” jest pozycją mocno się wśród nich wyróżniającą. To wyrazisty utwór przywodzący na myśl dokonania klasycznego neo-soulu, nieoczywisty rytmicznie dzięki dyktowanym przez bębny i perkusjonalia tempie wpadających w objęcia charakterystycznych dęciaków i gitar. Muzyka Dem Jointz to doskonałe pole dla nieszablonowego warsztatu Andersona. .Paak zestawia w numerze kobiecą powierzchowność z emocjonalnością i bogactwem wnętrza, których szuka u swojej partnerki. To kolejny epizod nieustannej walki pomiędzy seksualnością i duchowością, którą bohater toczy sam ze sobą, starając się dotrzeć do serca wybranki poprzez jej silikonowe piersi. — Emes


Soulbowl33.

Nobody Speak

DJ Shadow feat. Run the Jewels

Mass Appeal

„Nobody Speak”, singiel promujący tegoroczny krążek producenta zatytułowany The Mountain Will Fall, to jeden z najbardziej przebojowych instrumentali DJ-a Shadowa sparowany z charakterystyczną, wściekłą energią duetu Run the Jewels. Zbudowana na samplu z „Ol’ Man River” Cateriny Valente potężna kompozycja eksploduje trąbami, ciągle dekorowana przez syntezatorowe arpeggio i elektroniczne smaczki. Brzmieniowo zdradza popowe niemal zapędy, co daje razem bardzo udany chwytliwy efekt. Agresywny, dynamiczny dialog pomiędzy Killer Mike’m i El-P ubrany został w imponujący teledysk z nieodzownym dla Run the Jewels komentarzem politycznym. — Mleczny


Soulbowl32.

Between Us 2

Josef Leimberg feat. Bilal

World Galaxy

Bilala nigdy dość, a w takich utworach jak ten jego wokal sprawdza się najlepiej. „Between Us 2” to piękny soulowy kawałek o miłości o bardzo wysokim repeat value, oczywiście przede wszystkim ze względu na samego zainteresowanego, ale także dzięki świetnej produkcji Josefa Leimberga, wykształconego muzyka jazzowego współpracującego wcześniej ze Snoop Doggiem, a ostatnio z Kendrickiem Lamarem. Rewelacyjna gra smyczków i pojawiająca się trąbka, a także mnóstwo drobnych smaczków, których nie da się wychwycić przy pierwszym przesłuchaniu także stanowią o sile tego numeru. Ciary gwarantowane! — Dill


Soulbowl31.

Fuck U

JMSN

White Room

„Fuck U”, kolejna kompozycja od JMSN-a, która znalazła się wśród najlepszych soulbowlowych utworów 2016, podkreśla, że Christian Berishaj odcisnął wyraźnie swój artystyczny stempel w mijających dwunastu miesiącach. Utwór to kwintesencja jego oryginalnego stylu, w ramach którego po raz kolejny dają o sobie znać jego bezkompromisowe teksty tym razem zestawione ze świetną, instrumentalnie dopracowaną w najdrobniejszych detalach indie-soulową kompozycją. Wszystko to tworzy harmonijną całość składającą się na kolejną zapamiętywalną piosenkę w katalogu JMSN-a. Jeśli nie słyszeliście jeszcze „Fuck U” w wersji z live sesji nagranej w Big Band Studios w Los Angeles, to koniecznie powinniście przy tej okazji ten brak nadrobić! — Dźwięku Maniak


strony: 1 2 3 4

Komentarze

komentarzy