Common headlinerem Hip Hop Kempa!

Data: 23 maja 2017 Autor: Komentarzy:

Mamy dla was świetną informację! Lista wykonawców uczestniczących w Hip Hop Kemp powiększa się o kolejną gwiazdę — headlinerem 16. już edycji czeskiego festiwalu zostaje Common!

Raper dołącza do ogłoszonych wcześniej artystów, spośród których warto wymienić Oddisee, Apollo Browna oraz Skyzoo. Chłopaków zza wielkiej wody będzie wspierać również spora reprezentacja z naszego podwórka: na scenie pojawią się m.in. Ten Typ Mes, PRO8L3M czy Dwa Sławy.

Sam Common wraz ze swoją pełną przemyśleń i wręcz poetycką muzyką idealnie wpasowuje się w koncepcję festiwalu, który jest jednym z większych wydarzeń hiphopowych w naszym regionie. Pochodzący z Chicago Lonnie Rashid Lynn Jr. na scenie jest już ponad 25 lat. Zaczynając karierę pod pseudonimem Common Sense, zaprezentował się szerszej publiczności już w 1992 roku, wypuszczając debiut Can I Borrow a Dollar?, jednak dopiero wydana 2 lata później płyta Resurrection przyniosła duży rozgłos, za sprawą singla „I Used to Love H.E.R.”. Oba albumy zostały prawie w całości wyprodukowane przez jedną z legend chicagowskiej sceny muzycznej, No I.D., który w późniejszych latach był mentorem dla kolejnego znanego producenta z Wietrznego Miasta – Kanye Westa.

Common nie zwalniał tempa i rozwijał się z każdym kolejnym wydawnictwem. One Day It’ll All Make Sense to płyta bardzo umiejętnie łącząca rap z soulem z lat 90. Wystarczy spojrzeć na listę gości: Lauryn Hill, De La Soul, Erykah Badu, Cee Lo Green czy Black Thought. Poza świetnymi produkcjami oraz doborem gości, sam gospodarz też pokazał się z najlepszej strony, poruszając mnóstwo poważnych tematów — zaczynając od egzystencjalnego rozważania w „G.O.D”, a kończąc na świetnym „Retrospect For Life”, w którym możemy usłyszeć wspomnianą Hill. Trudne, emocjonalne teksty, na przestrzeni lat stały się znakiem rozpoznawczym Commona, uważanym dziś przez wielu za jednego z ostatnich, ciągle aktywnych raperów starej szkoły.

Kolejny album, Like Water for Chocolate, to rozwój koncepcji z poprzedniego wydawnictwa, gdzie jeszcze wyraźniej możemy usłyszeć soulowe inspiracje. Na pewno duży wpływ na to miał fakt, że w tym czasie raper był członkiem muzycznego kolektywu o nazwie Soulquarians, w skład którego wchodziło naprawdę zacne grono artystów. Część z nich, tj. D’Angelo, Bilal oraz Erykah Badu, tak naprawdę zdefiniowała podstawy neo soulu. Z panią Badu powstał również najbardziej znany utwór z czwartej płyty, „The Light”, będący dziś klasykiem gatunku.

Następny projekt to zupełnie nowy kierunek. Na Electric Circus co prawda wciąż słyszymy nutkę brzmienia poprzednich wydawnictw, lecz wszystko zostało podane w bardziej nowoczesnej, elektronicznej wersji. Album dobrze przyjęli krytycy, ale, w przeciwieństwie do poprzedniego, nie przypadł on do gustu fanom, przechodząc bez większego echa. Co innego późniejsza płyta, Be. Nieprzypadkowo wspomniałem wcześniej o lekcjach produkcji Kanye u pierwszego producenta Commona, No I.D. — w 2005 roku historia zatoczyła koło i prawie całe Be zostało  wyprodukowane właśnie przez Westa. Co więcej, Common dołączył do wytwórni GOOD Music, której, jak powszechnie wiadomo, twórcą jest również Yeezy. Panowie kontynuowali współpracę przy kolejnym albumie, Finding Forever, i niewątpliwie jest to okres największych hitów Commona, przynajmniej pod względem wystąpień na liście Billboard.

Równolegle do działalności muzycznej Common rozpoczął karierę aktorską, debiutując w sitcomie Girlfriends. Szybko jednak przeniósł się na duży ekran, gdzie systematycznie dostawał co raz poważniejsze angaże. W 2007 zagrał drugoplanową rolę w American Gangster, a następnie pojawił się w takich produkcjach jak Wanted czy Terminator: Ocalenie. W 2010 roku w końcu wystąpił w roli głównej obok Queen Latifah, w komedii romantycznej Wygraj miłość, a ostatnio  na ekranach mogliśmy zobaczyć go w Suicide Squad. 

Cały czas jednak nie zapominał o swojej muzycznej działalności wypuszczając kolejne albumy. Najbardziej nowocześnie brzmiąca płyta rapera Universal Mind Control, pełne pozytywnej energii The Dreamer/The Believer, Nobody’s Smiling oraz najnowszy Black America Again. W wieku 45 lat nie planuje spokojnej emerytury, a jego twórczość jest przyjemnym kontrastem dla nowych brzmień, które królują obecnie w hip hopie.

Czego więc spodziewać się po jego występie na Kempie?

Komentarze

komentarzy