20 najlepszych epek 2017

Data: 29 grudnia 2017 Autor: Komentarzy:

Nadchodzi pora, by pożegnać się z 2017 i z otwartymi ramionami powitać kolejny rok pełen wyzwań i oczekiwań, także tych czysto muzycznych. Zanim jednak na ścianie zawiśnie nowy kalendarz, chcielibyśmy przedstawić nasz ostatni efekt przesiewania minionych 12 miesięcy. Obok najciekawszych utworów oraz albumów wybraliśmy  i zestawiliśmy dwadzieścia wartych uwagi EP-ek, i podobnie jak w dwóch poprzednich kategoriach wyszło bardzo różnorodnie, przekrojowo a momentami i kontrowersyjnie. Ta gatunkowa oraz stylistyczna interdyscyplinarność, to zresztą jeden ze znaków rozpoznawalnych naszych soulbowlowych rankingów. W podsumowaniach płyt długogrających wyróżniliśmy m.in. polski jazz, południowoafrykańskie kwaito, czy też kanadyjski gospel, natomiast wśród wydawnictw mniej obszernych znalazł się chociażby rodzimy funk oraz koreański electro-soul. Czy w poniższych wydawnictwach słychać już echa nadchodzącego 2018 roku? Standardowo – czas pokaże. Widzimy się za rok!


Soulbowl20.

Extended Beginnings

Jamie Lidell

Jajulin

Wrześniowa epka Lidella opublikowana w dniu jego urodzin nie zasługuje na przesadną ekscytację. Nie zmienia to faktu, że Jamie’ego bardzo cenimy i zawsze wyczekujemy jego kolejnych premier. Extended Beginnings prezentuje jedynie trzy utwory, stanowi jednak skondensowaną próbkę umiejętności Lidella. W sam raz dla tych, którym dotychczasowe nagrania muzyka są zupełnie nieznane. Kto wie, może to początek przyjaźni? Wierząc w trafność tytułu, właśnie na początkach Autorowi zależy. — k.zięba

„You Rewind”


Soulbowl19.

Memo, the Beat Tape

Moo Latte

Self Released

Wydawałoby się, że beattape’y to temat już tak ograny, że trudno wykrzesać w tej kwestii coś, co przykułoby uwagę słuchaczy. Naprzeciwko tym zarzutom wychodzi jednak Moo Latte, niesiony pozytywnym odbiorem swoich wcześniejszych wydawnictw. Multiinstrumentalista z Kopenhagi zabiera nas w nostalgiczną podróż do lat 90., gdzie oldschoolowe sample mieszają się z brzmieniem żywych instrumentów. Ciepłe dźwięki rhodesa, gitara, klasyczne bębny – to wszystko w połączeniu z trzaskiem winyli sprawia, że od Memo ciężko się oderwać. Jest soul, jest jazz, jest hip-hop! — Mateusz

„Zouk”


Soulbowl18.

Gravity

Diggs Duke

Warm Valley Music (ASCAP)

Gravity Diggsa Duke’a poznaliśmy poniekąd już w 2011 roku, kiedy EP-ka pojawiła się na Bandcampie — tyle, że z dwoma utworami. W 2017 ten niezwykle zdolny artysta, którego nieśmiało kojarzę z Prince’em, bo również śpiewa, komponuje, jest multiinstrumentalistą i przede wszystkim bardzo świadomym twórcą, wydał Gravity wzbogacone o kilka kolejnych utworów. Całość jest niezwykle przyjemną, sensualną kombinacją soulu i jazzu, zaśpiewaną i zagraną, a jakże, przez samego autora, pozwalającą zarazem zrobić sobie podróż gdzieś w kosmos, ale też (jak w przypadku „Holding On”) są szansą na subtelne zakręcenie nóżką. Jeden z najpopularniejszych utworów Diggsa zatytułowany jest zresztą „Something in My Soul” — i właśnie „to coś w duszy” porusza Duke z każdą swoją piosenką. — Dżesi

„Last Night”


Soulbowl17.

Hack3d by GH05T 2.0

PRO8L3M

Self Released

Rap doceniany zarówno przez wyjadaczy z branży muzycznej, literatów czy pracowników korpo. Jest brudny, wulgarny i niezwykle charakterystyczny. Ta EP-ka to kontynuacja stylu PRO8L3Mu, polegającego na syntetycznych brzmieniach Steeza i chropowatym wokalu Oskara. Zmienił się za to sposób opowiadania historii. Coraz częściej o salonach mówią z perspektywy salonów, a nie ulicy. Nie sposób jednak zarzucić im wygładzenie przekazu czy brak pazura. Na Hack3d by Gho5t 2.0 serwują słuchaczom krótką futurystyczną podróż , której głównym motywem jest cyfryzacja. Co proponują w zamian? Wydaje się, że szeroko pojęty hedonizm, nie wiadomo jednak, na jak długo wystarczający. Oskar, raz wciela się w rolę amanta z portali randkowych, innym razem opowiada o beztroskim życiu nieznanego mężczyzny. Świetny materiał z wieloma momentami, które przyprawiają o dreszcze — czy to przy cutach z „Borders” M.I.A., czy przy „kochał się z żoną, w radiu leciało De Mono” w tytułowym utworze, który faktycznie, zwłaszcza w tym miejscu, ma coś w sobie z hitów wspomnianej grupy. — Polazofia

„World Wide Web”


Soulbowl16.

Mango

P.Unity

Astrophone

Czujemy, że o P.Unity lada moment zrobi się naprawdę głośno. Sama grupa na scenie prężnie działa już od jakiegoś czasu. Wspólnie grają od około dziesięciu lat, wcześniej między innymi jako Paralayzing Unity. Ich debiutanckim owocem wspólnego muzykowania jest Mango. Soczysta EP-ka głównie przez swoje brzmienie i niezwykłą energię, zaledwie czterema utworami pozwoliła muzykom z Warszawy znaleźć się w tym zestawieniu. Można to tłumaczyć ogromną różnorodnością materiału. Mango to zarówno luźny rapowy numer „Heinz Solo”, elektroniczny tytułowy utwór czy energiczne funkowe „Booboo”. Dziewięcioosobowy skład doskonale miesza style, balansując gdzieś pomiędzy funkiem, hip-hopem, a nawet jazzem. — Polazofia

„Booboo”


Soulbowl15.

The Boy Who Cried Freedom

Jacob Banks

Interscope Records

Jacob Banks, to artysta tworzący autentyczną i płynącą z serca muzykę soul. Pod płaszczem twardego faceta, kryje się wrażliwy i dojrzały muzyk. W swoim najnowszym wydawnictwie The Boy Who Cried Freedom artysta, grubym barytonowym wokalem, opowiada o różnych aspektach miłości. Czyni to jednak w sposób poetycki, delikatnie prowadząc słuchacza przez kolejne utwory. Lirycznie, pomimo że na pierwszy plan wysuwa się wspomniana miłość, Jacob sprawnie przemyca wątki społeczne i polityczne. Od czasu swoich pierwszych kawałków, Banks znacząco rozwinął się muzycznie, dojrzał i należy mu się wyróżnienie w naszym zestawieniu. — Forrel

„Unholy War”


Soulbowl14.

Hoodrich Vol. 3

IAMDDB

Union IV Recordings

IAMDDB, to równie atrakcyjna, co utalentowana wokalistka z Manchesteru, która jest kolejnym ciekawym głosem na brytyjskiej scenie niezależnego R&B. Kryjąca się za tym pseudonimem, dosłownie 21-letnia Diana De Brito, poczyniła w ostatnich 12 miesiącach niesamowity progres, czego efektem jest siedmioutworowa epka Hoodrich Vol. 3, która zbiera jej dotychczasową twórczość. ABRA, Princess Nokia, Tommy Genesis, Jorja Smith, RAY BLK, to tylko niektóre z artystek, których twórczość śmiało można by przywołać, chcąc opisać styl młodej Brytyjki. Na wyżej wspomnianym wydawnictwie usłyszymy więc echa grime’u, glitchu, trapu, cloudrapu oraz atmosferycznego R&B. Z kolei jego najjaśniejszymi punktami są utwory „More”, „Shade” oraz niezwykle klimatyczne „Trophy”. Ze sporymi nadziejami będziemy czekać na jej kolejne artystyczne ruchy.   — Dźwięku

„More”


Soulbowl13.

Manna

Fashawn

Mass Appeal Records

Fashawn to kot z Kalifornii, który z roku na rok zyskuje coraz większy rozgłos. Od czasu wstąpienia w szeregi Mass Appeal jego kariera w końcu zaczęła przybierać odpowiedni obrót. Dwa lata po The Ecology do rąk słuchaczy trafia jego EP-ka zatytułowana Manna. Mocno klasycznie brzmiący projekt ukazuje pogląd rapera na wiele współczesnych problemów Stanów Zjednoczonych. Ważnymi punktami na liście utworów są „Mother Amerikkka” czy „Proud”, ale jest tam też miejsce na trochę przechwałek jak na wyprodukowanym przez Large Professora „Fashawn”. Gościnnym występem album uświetnia także wujek Snoop. Dowód na to, że zdecydowane kroczenie swoją drogą w końcu się opłaciło. — Mateusz

„Fashawn”


Soulbowl12.

Rina

Rina Sawayama

self released

Urodzona w Japonii, ale stacjonująca w Londynie Rina Sawayama jako swój debiut nagrała solidną metapopową epkę, która nie traci nic ze swojego powabu niezależnie od tego, czy podejdziemy do niej bezpośrednio czy ironicznie. Sawayama jako trzon stylistyczny ukochała sobie ścisłą fuzję popu i R&B święcącą triumfy na listach przebojów całego świata w czasie milenijnego przełomu, dzięki przebojom Britney Spears, Christiny Aguilery czy *NSYNC. Nie ma się jednak wrażenia, że piosenkarka spóźniła się o półtorej dekady — to raczej zwiastun kolejnego rychłego stylistycznego zwrotu w światowej popkulturze, wynikający z nostalgii za muzyką dzieciństwa obecnych 20-latków. Sawayama nie ma co prawda na podorędziu ani Darkchilda, ani Maxa Martina, ale nawet bez ich pomocy udaje jej się perfekcyjnie odwzorować melodykę i charakter misternie zaprojektowanego przez nich popu („Ordinary Superstar”, „Take Me as I Am”). Całość przefiltrowana przez vaporowe inspiracje w stylu Clarence’a Clarity’ego i niewątpliwe inspiracje Prince’m lat 80. („10-20-40”, „Tunnel Vision”) daje się czytać na wiele różnych sposobów, przez co niechybnie wkracza na terytorium muzyki popularnej o ambicjach artystowskich. — Kurtek

„Take Me as I Am”


Soulbowl11.

TODAY (The Only Day After Yesterday)

Alxndr London

self released

Niewielu jest tak enigmatycznych artystów, jak Alxndr London, który proste dźwięki potrafi przemienić w magiczne kompozycje. Podobnie jest na EP TODAY (The Only Day After Yesterday). Wydawnictwo zawiera pięć nacechowanych emocjonalnie piosenek, z których każda przedstawiona jest przez Brytyjczyka w sposób bajkowy, co nie oznacza, że porusza błahe sprawy. Wręcz przeciwnie, dzieli się ze słuchaczem swoim doświadczeniem życiowym. Jego soulowy wokal, za każdym razem inaczej modulowany, podkreśla znaczenie opowiadanej w danym momencie historii. Jak przystało na Alxndra, utwory są oryginalne, bogate gatunkowo i perfekcyjnie skomponowane. Przenieście się do malowniczego świata Londona. — Forrel

„Circus of Mermaids”


strony: 1 2

Komentarze

komentarzy