20 najlepszych epek 2017

Data: 29 grudnia 2017 Autor: Komentarzy:

Soulbowl10.

For Those Who Know Part 1

Brasstracks

Self Released

Ivan Jackson oraz Conor Rayne, tworzący producencki duet Brasstracks, potrzebowali nieco ponad dwóch lat, by z muzycznej ciekawostki stać się bardzo wziętymi artystami, z którymi chcą kolaborować zarówno gwiazdy (Chance the Rapper, GoldLink, Masego, Khalid), jak i ci mniej rozpoznawalni przedstawiciele sceny (Alexander Lewis, Dallas Cotton, Jarreau Vandal, Lido). Panowie w krótkim czasie wypracowali oraz wypromowali swój bardzo rozpoznawalny styl, który bazuje na sprawnym mieszaniu ekspresywnego brzmienia instrumentów dętych z hiphopowym vibem. Ich oryginalność i artystyczna ekspresja nie umknęły również i nam, czego dowodem jest obecność duetu w niniejszym zestawieniu. EP-ka For Those Who Know Part 1 jest doskonałym potwierdzeniem powyższego, bowiem słyszymy na niej klasyczny popis producencko-instrumentalnych umiejętności nowojorczyków, którzy udowodnili, że potrafią stworzyć przemyślane i chwytliwe kompozycje, zapraszając przy tym do współpracy kolejną cenioną postać, w osobie wybitnego jazzowego pianisty, Roberta Glaspera. — Dźwięku

„Those Who Know”


Soulbowl9.

Midnight Moonlight

Ravyn Lenae

Atlantic Records

Chicago stało się w ostatnich latach zagłębiem rapowych talentów wyrastających na światowe gwiazdy. Warto jednak zauważyć, że tamtejsza scena r&b także ma się czym pochwalić. Dowodem na to jest młoda Ravyn Lenae, której subtelny i magiczny głos zabiera nas w daleką podróż na inną planetę. Midnight Moonlight to składająca się z sześciu utworów epka, gdzie inspiracje klasykami pokroju Erykhi Badu czy India.Arie mieszają się ze współczesnymi trendami. Soulowo-elektroniczne beaty tworzą bardzo intymną przestrzeń, którą swoim wokalem wypełnia Ravyn. Z materiałem warto się zapoznać, zwłaszcza, że w drodze jest już jej kolejny projekt wyprodukowany przez Steve’a Lacy’ego. — Mateusz

„Genesis”


Soulbowl8.

I Know You Hate Me

Tara Carosielli

bimyou

Tara na dobre rozgryzła patenty na przykucie uwagi tych, którzy ziewali na widok drugiego albumu Banks z 2016 roku. Wywodząca się z Londynu wokalistka udowodniła na tegorocznej ep-ce jak zmajstrować najwyższej jakości dźwięki z pogranicza popu i electrosoulu. Otwierające „Holloway Road” łączy w sobie zapis hedonistycznych momentów przeżytych przy jednej z najbardziej konsumpcyjnych ulic Londynu oraz wątpliwości w słuszność rzucanych wówczas obietnic. Konflikt miłości i pieniędzy jest zgrabnie przedstawiony w dalszej części I Know You Hate Me. Carosielli rozlicza się ponadto z nietrafionych związków („Lunatic”) i grymasi nad męską obojętnością („Blood on My Shoes”). Jeśli ten czternastominutowy materiał jest zapowiedzią kontynuacji tego typu brzmienia na przyszłym albumie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że spotkamy się z Tarą w kontekście pierwszej dziesiątki najlepszych płyt 2018 roku. Z zastrzeżeniem jednak, że większość redakcji wciąż dobrze wspomina Goddess autorstwa wspomnianej na wstępie Banks. — K.Zięba

„Holloway Road”


Soulbowl7.

Primary

Kari Faux

SUBJECTIVE RECORDS

Po tym, jak debiutancki album Kari Faux Lost En Los Angeles przeszedł w zasadzie niezauważony, artystka postanowiła zmienić trochę kierunek, w którym zmierzała jej twórczości. Z pomocą przyszli utalentowani producenci m.in. Jerry Paper, Matt Martians z The Internet czy też Melo-X. Udało im się stworzyć ciepłe, soulowe, klasyczne podkłady na których głos raperki z Little Rock siadł znakomicie. „Used to try to impress them but now I just don’t give a fuck” słyszymy w kawałku „Gotta Know” i przyznam szczerze, że z takim nastawieniem Kari wypada o niebo lepiej. Ten powrót do korzeni gatunku niewątpliwie się opłacił. Gratulujemy i czekamy na kolejne premiery. — Mateusz

„Gotta Know”


Soulbowl6.

Always Never Home

Syd

Columbia Records

Odd Future to najbardziej kreatywna i utalentowana grupa na współczesnej scenie. Chociaż jako kolektyw nigdy nie doczekała się albumu na miarę swojego potencjału, jej poszczególni członkowie stworzyli masę jakościowego materiału. The Internet od początku pracowało nad swoją pozycją, konsekwentnie nagrywając i wydając 3 rewelacyjne albumy, co zaowocowało szerokim uznaniem krytyków i nominacją do nagrody Grammy. Z kolei towarzyszący grupie rozgłos doprowadził do chęci spróbowania sił solo jej poszczególnych członków, z czego najchętniej skorzystała liderka i wokalistka zespołu, Syd. W 2017 roku artystka wydała swój debiutancki krążek Fin, w którym zgrabnie połączyła hip hop i subtelny neo-soul, a także udostępniła o wiele mroczniejszą EP-kę, zatytułowaną Always Never Home. Wspominane mini-wydawnictwo jest materiałem wartym uwagi dla każdego miłośnika czarnej muzyki. — Adrian

„Moving Mountains”


Soulbowl5.

Yaeji/EP2

Yaeji

Godmode

Pochodzącą z Nowego Jorku 23-letnią producentkę o koreańskich korzeniach Yaeji można bez pudła nazwać tegorocznym objawieniem muzyki house. Artystka łącząca w swojej twórczości inspiracje ambientem i alternatywnym R&B tworzy swoisty pomost między hiphouse’ową Azealią Banks a amerykańską deep house’ową szkołą, nie rezygnując ani z tanecznej lekkości, ani z popowych refrenów. Dwa małe krążki od Yaeji to showcase jej niewątpliwego talentu i miejmy nadzieję jedynie przystawka do rewelacyjnego debiutu, który może przynieść 2018 rok. Wśród oczywistych sztosów sięgnijcie po nieodparcie taneczne, minimalistyczne „Guap” trochę w stylu zeszłorocznego krążka Powella, „Raingurl” przywołujące na myśl złote początku Disclosure oraz intrygujący cover „Passionfruit” Drake’a. — Kurtek

„Raingurl”


Soulbowl4.

3:33am

Amber Mark

PMR Records

Debiutanckie EP Amber Mark jest wydawnictwem dojrzałym i głębokim. O sprawach poważnych artystka opowiada przy pomocy chwytliwych indie-popowych dźwięków. 3:33am jest hołdem artystki złożonym jej zmarłej matce. To również sposób poradzenia sobie z jej śmiercią. Wyraziste melodie łączą się fachowo z perkusją i mocnym bitem, próbując przekazać wachlarz emocji, które artystka zawarła w każdym z kawałków. Dzięki temu duch każdej piosenki przeprowadza słuchacza przez sentymentalną podróż, od miłości, przez zadumę, aż po złość. Amber poświęciła wiele trudu, by stworzyć 3:33am. Opłaciło się, bo epka jest solidnym wydawnictwem, które porusza zarówno ciało, jak i umysł. — Forrel

„Way Back”


Soulbowl3.

Her Too

SiR

Top Dawg Entertainment

Najnowszy nabytek Top Dawg Entertainment wydał w 2016 świetnie przyjętą EP-kę, zatytułowaną Her, która szerzej otworzyła mu drzwi do poważnej kariery. Na początku bieżącego roku Kalifornijczyk pod szyldem wspomnianego TDE udostępnił jej kontynuację, nazwaną po prostu Her Too. Wszyscy, którzy znają wcześniejszą twórczość wokalisty, wiedzą doskonale, czego można się po nim spodziewać i nie są z pewnością zaskoczeni jego pozycją w naszym rankingu. SiR w Her Too rozwija pomysł na własne brzmienie, które jest wypadkową soulu, R&B, bluesa i kalifornijskiego ciepła. Spokojne, zapewniające niezły chillout utwory, na których gościnnie usłyszymy takie postacie jak Anderson .Paak, King Mez oraz Masego, z pewnością zostają ze słuchaczami na dłużej i z dużym prawdopodobieństwem skłonią ich w przyszłości do sentymentalnych powrotów do tego wydawnictwa. — Dżesi

„W$ Boi”


Soulbowl2.

Steve Lacy’s Demo

Steve Lacy

Three Quarter

Choć to Syd z całego składu The Internet przyciągnęła w minionym roku największe zainteresowanie, inni członkowie grupy nie zasypiali gruszek w popiele. Fantastyczny neo-smooth-soulowy longplay wydał Matt Martians, a Steve Lacy złapał wiele srok za ogon — produkował dla Kendricka Lamara, współpracował przy fenomenalnym Flower Boy Tylera the Creatora (to kolejno nasz numer dwa i numer jeden w tegorocznym podsumowaniu najlepszych płyt) i zaprezentował próbkę swoich możliwości jako solista na nieśmiałej epce Steve Lacy’s Demo, gdzie w sześciu rasowych neo-soulowych miniaturkach zamknął esencję brzmienia gatunku A.D. 2017. Jeśli rozpłynęliście się podczas wizyty w ogrodzie Kwietnego Chłopca, na pewno zaprzyjaźnicie się z Lacy’m, który, jak słusznie zapowiedziano, będzie też mastermindem kolejnego krążka The Internet. Nie możemy się doczekać. — Kurtek

„Some”


Soulbowl1.

Harmony of Difference

Kamasi Washington

Young Turks

Następca monumentalnego dzieła, jakim było wydane w 2015 roku The Epic, objawił się w postaci pół godzinnej epki. Epki przemyślanej w 100%, której koncept musi robić wrażenie. Sześć utworów na niej zawartych, skomponowane zostało na biennale odbywające się w nowojorskim Whitney Museum, gdzie obok warstwy muzycznej zaprezentowano również serię obrazów wykonanych przez siostrę Kamasiego — Amani Washington. Cały projekt na miał na celu przeanalizować filozoficzne możliwości techniki muzycznej znanej jako „kontrapunkt”, którą muzyk określa jako „sztukę balansującą pomiędzy podobieństwami i różnicami w celu stworzenia harmonii między osobnymi melodiami”. Tym sposobem dostaliśmy pięć nagrań, różniących się nieco stylistycznie (od łagodnego jazzu, przez jazz-funk i hard-bop, aż po bossa-novę), które połączone zostały na koniec w powalające, ponad trzynastominutowe nagranie „The Truth”. Całości dopełniają filmowy klip wyreżyserowany przez A.G. Rojasa oraz wspomniane wcześniej obrazy przyporządkowane każdemu z nagrań, które stopniowo nakładane na siebie dają nam malowidło przypominające ludzką twarz, odpowiadające finałowemu nagraniu. W efekcie wszystkiego harmonia stworzona przez połączenie różnych melodii oraz ilustracji, pomóc ma ludziom zrozumieć piękno w naszych własnych różnicach. Genialny pomysł i jeszcze lepsze wykonanie, gruntujące pozycję Washingtona, jako jednej z najważniejszych postaci współczesnej jazzowej sceny. — efdote

„Truth”


strony: 1 2

Komentarze

komentarzy