Wydarzenia

Lauryn Hill odpowiada na oskarżenia Roberta Glaspera

Data: 30 sierpnia 2018 Autor: Komentarzy:

Na tydzień przed 20-stą rocznicą wydania The Miseducation of Lauryn Hill w wywiadzie dla The Madd Hatta Morning Show Robert Glasper otwarcie zaatakował piosenkarkę, oskarżając ją o to, że ukradła piosenki na jej jedyny studyjny krążek i że muzyków, z którymi współpracuje, traktuje bez należytego im szacunku. Teraz sama Hill postanowiła odnieść się do oskarżeń — rozpoczynając długi tekst opublikowany na Medium.com, przeprosiła za zwłokę spowodowaną tym, że informacje o wywiadzie Glaspera doszły do niej z opóźnieniem.

Hill zapewniła, że to jej własne piosenki, że nie ma takiej możliwości, by ktoś inny pisał je dla niej lub za nią, przyznała natomiast, że zatrudnia „budowniczych dźwięku”, którzy pomagają jej technicznie przełożyć jej koncepcje na faktyczne realizacje, ale to ona zawsze jest siłą sprawczą i architektem swojej muzyki. Wyjaśniła także, że w przeszłości jej podejście do współpracy twórczej było inne, ale, choć nie chce ranić nikogo intencjonalnie, ma określone zasady, wie czego chce i mówi o tym wprost od samego początku. Napisała również, że najstarsi członkowie jej obecnego zespołu grają z nią od ośmiu lat, ale stworzenie pożądanego komfortu współpracy wymagało czasu. „Niewielu naprawdę wie, czym jest ta droga, ale wielu ocenia i komentuje, nie mając takich doświadczeń” — dodała.

Hill odniosła się także do, jak to sama określiła, „miejskiej legendy, w którą wielu nadal wierzy”, jakby nienawidziła białych. Wyjaśniła, że to nieprawda, ale nie może jednocześnie godzić się na wykorzystywanie ludzi, ze względu na to, że są inni, odnosząc się do niewolnictwa i walki Afroamerykanów o równe prawa w społeczeństwie nadal zdominowanym ekonomicznie przez białych. „Tłamszenie wszystkiego [w sobie] w imię dogadywania się z innymi to zaprzeczenie własnemu prawu do uleczenia” — skwitowała. Spory fragment artykułu poświęciła także sytuacji, w której kolorowa kobieta u steru musi podejmować decyzje, a używany przez nią od jakiegoś czasu przed nazwiskiem zwrot „Ms.” wyjaśniła potrzebą szacunku, którego często brakowało. Zwieńczenie tekstu przytaczamy w oryginale:

The album inspired many people, from all walks of life, because of its radical(intense) will to live and to express Love. I appreciate everyone who was a part of it, in any and every capacity. It wouldn’t have existed the way that it did without the involvement, skill, hard work, and talents of the artists/musicians and technicians who were a part of it, but it still required my vision, my passion, my faith, my will, my soul, my heart, and my story.

Cały artykuł napisany przez Hill do przeczytania tutaj. O splocie losów twórcy i słuchacza, sile z jaką pojedyncza płyta może zmienić ludzkie życie i o pokłosiu obezwładniającego sukcesu krążka w kontekście The Miseducation of Lauryn Hill przeczytacie z kolei w naszym felietonie.

Komentarze

komentarzy