
Poniekąd. Mars kontynuuje retromanię w nowym klipie do „That’s What I Like”, plasując się gdzieś między MC Hammerem a Justinem Bieberem. Może Mars uznał, że najbardziej trappopowy moment z jego zeszłorocznego znakomitego krążka 24K Magic posiada na tyle żywy tekst, że nie potrzebuje klipu z prawdziwego zdarzenia, bo całą rzecz można sobie bez problemu wyobrazić? Po części tak jest, po części można rzucić okiem na wyginającego się w przyśpieszonym tempie Marsa, ale po części szkoda, że szampan nie leje się już strumieniami, złoto nie błyszczy już na zębach, a z nieba nie spada deszcz pieniędzy. Na pocieszenie — przynajmniej Mars utrzymał swoją niepodrabialną stylówę oldschoolowego alfonsa, chociaż zauważalnie przeszedł w tryb piżamowy.


Komentarze