
Wygląda na to, że była członkini kultowego zespołu Destiny’s Child sięga po sprawdzony przez swoją koleżankę Beyoncé schemat celebrowania własnej wartości. Postawiła na emancypacyjny wizerunek kobiety silnej i dominującej. W nowym singlu „Kelly”, wokalistka założyła spodnie i opowiada o swoim „ja”, które nie zważa na to, jak się czujesz, nie będzie dłużej pokorne i skopie facetowi tyłek, jeśli będzie podskakiwał. Gatunkowo Kelly Rowland porusza się niestety po osłuchanym już, ale wciąż popularnym obecnie trapie, dodając do niego zdecydowany bit i delikatne dzwonki.
Nie wiadomo jeszcze, czy kawałek zapowiada nadchodzącą płytę artystki i czy w ogóle znajdzie się na niej. Po niedawnych zapowiedziach Kelly o albumie, który ma być nadzwyczaj osobisty, można sądzić, że „Kelly” zasili tracklistę wydawnictwa i w takim klimacie będzie ono utrzymane. Na więcej szczegółów trzeba będzie jeszcze poczekać. Tymczasem posłuchajcie nowego wcielenia Rowland.


Komentarze