Są tacy, którzy puszbekują swoje albumy w nieskończoność. Są i tacy, którzy – jeśli zechcą – przyspieszą premierę swojego albumu. Kanye West ogłosił ostatnio, że jego nowy, zapowiadany na 16go grudnia album „808s and heartbreak” ukaże się jednak „gdzieś w listopadzie”. Zapytany, „Kanye, why?” nie odpowiedział jak Leo w tv. Odparł, że ukończył pracę nad albumem i chce wydać go wcześniej. To takie proste.
To chyba pierwszy push-up w tym roku i mam nadzieję, że będzie to nowy trend. Słowo pushback wywołuje już we mnie nieprzyjazne odruchy. Tak przy okazji, nie macie wrażenia, że ostatnio artyści stali się bardzo płodni? Kiedyś czekało się 3 lata na nowe krążki, a nawet kiedy machina promocyjna ruszała, zabawa potrafiła trwać nawet 2 miesiące przed premierą albumu. Dzisiaj wszystko dzieje się z tygodnia na tydzień.



Komentarze