Wydarzenia

The-Dream wywraca wszystko do góry nogami

Data: 17 marca 2012 Autor: Komentarzy:

Może nie wszystko wszystko, ale dużą część wizji swojego nadchodzącego krążka, jaką do tej pory zdążył przed nami nakreślić. The Love IV: Diary of a Madman ewoluowało (czy raczej dewoluowało patrząc na liczbę słów) w Love IV MMXII. Dream chyba chce być tajemniczy, bo ja bym raczej nie przeceniał umiejętności Amerykanów względem odcyfrowywania rzymskiego pisma. Rolling Stone posłuchał już materiału z nadchodzącego krążka, który nadal nie ma daty premiery (co jest trochę smutne, biorąc pod uwagę, że zapowiadają go od lat i mamy już pierwszy oficjalny singiel – „Roc”) i z przykrością donoszą, że z wielkich zapowiadanych kolaboracji ostała się jedynie Mary J. Blige (której od kilku lat zupełnie nie wierzę, sorry Mary) oraz Gucci Mane (który miał swoje „Lemonade” w zeszłym sezonie i od tego czasu niczego kreatywnego u niego nie słychać).

Magazyn wymienia tytuły utworów: „Foreplay” w stylu R. Kelly’ego, „Equestrian” z dudniącym beatem, „Slow It Down”, w którym śpiewa „I know they ain’t gonna play this on Top 40 radio” (jakie to prawdziwe!). Mary J. Blige śpiewa na tle smyczków w introspekcyjnym „Divine” (czego właśnie trochę się obawiam), a Gucci Mane szaleje z Dreamem w klubowym bangerze „Paid” (czego obawiam się mniej). „Katrina” to podobno męska wersja „Irreplaceable” Beyoncé (ojej), a w”Talk That Shit” dostaje się The-Weeknd i J. Holiday’owi (że go kopiują niby). Set kończy „Ya’ll”, gdzie Dream cierpi katusze i każe się krzyżować. Plus jest taki, że to na pewno nie wszystkie nowe piosenki, więc może jeszcze usłyszymy na płycie Kanyego!

Komentarze

komentarzy