
Szczyt niekonsekwencji w hip hopie? Na pewno jeden z najwyższych ostatnimi czasy. Inaczej nie umiem nazwać sytuacji, w której Game w utworze „The City” rapuje o tym, że jest najlepszym raperem z zachodniego wybrzeża Stanów, wymienia siebie jako jednego z pięciu największych wykonawców tego gatunku, po czym rapujący pod koniec a cappella Kendrick Lamar (również pochodzący z Compton) kradnie mu całe show. Zabawna sytuacja, ale tak czy inaczej jest to jeden z najlepszych utworów na zeszłorocznym albumie Gracza. Bardzo dobrze zatem, że raper postanowił przypomnieć o nim za pomocą teledysku.


Komentarze