Okładka może nie zachęcać i próżno w niej szukać odniesień do muzyki z duszą, ale tam naprawdę jest soul! I to jaki! Jak sam tytuł wskazuje, młody artysta, za pomocą tej EP-ki chce przedstawić siebie i swoją muzykę. Serwuje nam próbki (bo to zaledwie 4 utwory) swoich umiejętności, szykując już grunt pod pełnoprawny, album długogrający. Rozpoczyna leniwym i nieśmiałym soulem, delikatnie przechodząc w r&b, na funku kończąc, momentami brzmiąc niczym Stevie Wonder, zwłaszcza w „The Truth”. Jak sam wyznaje: „Zasadniczo ta EP-ka jest o zaczynaniu na nowo, niezależnie na jakim etapie swojego życia jesteś, pozostawiając w tyle wszystko to, co powstrzymuje Cię przed postępem”. Charles zaznajamia nas ze sobą w niecałe 13 minut, ale jeśli takie są początki, to ja chcę być już na etapie gdy „znamy się lepiej”. To jest niesamowicie rześka i obiecująca pozycja dla wszystkich miłośników czarnych brzmień. Zdecydowanie polecam.
Pobierz: Charles Chammond Jr. Hello My Name Is…



Komentarze