Thicke wraca do biznesu z cudownym, wzruszającym teledyskiem – trybutem dla wielkiej Whitney Houston. Wokalista pożyczył sobie jej piosenkę i nadał jej piękny wydźwięk, który pozostawi Was z gęsią skórką. W klipie Robin przechadza się ulicami Los Angeles oraz składa hołd najwybitniejszej wokalistce naszych czasów. Jego wędrówka obejmuje wszystko, co stworzyło Whitney – rzeczy dobre, złe i piękne. Jeśli za nią tęsknicie, nie omińcie tego. Świetna robota, Panie Thicke. Whitney byłaby dumna.



Komentarze