Ciężko mi w to uwierzyć, ale przekładany już kilkanaście razy album The-Dreama faktycznie ma wyjść za 19 dni. O datę premiery można być już spokojnym, gorzej z oczekiwaniami dotyczącymi samej zawartości płyty. Prawdę mówiąc ani singielek z Fabolousem, ani trapowe „Tron”, ani nawet tytułowe „IV Play” nie dają nam gwarancji, że nowy krążek dorówna poprzednim wydawnictwom Teriusa Nasha. Niewiele lepiej z głośno zapowiadanym ostatnio singlem „High Art”. Jay-Z dostarczył bardzo zdrowy okaz rapowej zwrotki, refren zapada w pamięć, ale maliznę czuć dalej. Cóż, czekam na album z nadzieją, że jako całość lepiej przemówi i przyciągnie uwagę czymś innym niż trójkątami i greckimi literami na poligrafii płyty.



Komentarze