Jimmy Fallon zaprosił do swojego programu Keri Hilson. Wykonała balladę „Slow Dance” – najnowszy singiel z albumu „In a perfect world…”. Występ jest o wiele lepszy, niż spodziewałabym się po Keri. W porównaniu z dość mdłą wersją studyjną (moim skromnym zdaniem to kiepski typ na singiel), zilustrowaną na dodatek nudnym teledyskiem, wersja live wypada bardzo korzystnie. Nie pomyślałabym, że ta piosenka może się mi spodobać – a jednak. Szkoda, że to nie ta wersja walczy o jak najlepsze miejsce na listach przebojów. Szanse na sukces byłyby o wiele większe.


Komentarze