występ

Lauryn Hill jako nieustraszona pogromczyni wampirów

Nie chodzi na szczęście o rolę filmową, a o nowy utwór Hill zatytułowany (nieoficjalnie) „Fearless Vampire Killer”, który piosenkarka wykonywała na zakończenie swoich amerykańskich koncertów w minionym tygodniu. Brzmi trochę absurdalnie, zgadzam się, ale już nawet dwa bardzo amatorskie filmiki wrzucone na Youtube, raczej mizernej jakości, odkrywają ziarnko prawdy. Bo przecież jakby się zastanowić Lauryn Hill faktycznie jest tą nieustraszoną pogromczynią wampirów – swoich własnych życiowych demonów. Piosenka jest mroczna, rockowa i wykonywana przy zgaszonym świetle. Nie wiadomo czy znajdzie się na zapowiadanym od lat (także podczas ostatnich koncertów) nowym albumie piosenkarki. Dla nieustraszonych miłośników talentu Amerykanki, poniżej wspomniane nagrania.


Gwiazdy na gali BET Honors

Jeśli jeszcze nie odetchnęliście po rozdaniu nagród Grammy i całej ceremonii z tym związanej, muszę Was zasmucić – kolejna porcja wspaniałych występów, tym razem z BET Honors dołączy do listy Waszych must see. Głównie interesują nas dwie osobowości związane z tegorocznym wydarzeniem: Stevie WonderMariah Carey. To właśnie oni zostali wyróżnieni za swoją działalność muzyczną. Kelly Rowland wykonała hit Mimi, „Fantasy” wspólnie z raperem Raekwon’em. Jak powiedziała o swojej trochę starszej koleżance ‚ma głos anioła’, z czym się zresztą trudno nie zgodzić. Do tego hołdu przyłączyła się także Patti LaBelle, śpiewając piosenkę „Hero”. Common tym razem zaprezentował utwór z ostatniej płyty „The Believer”, a na scenie wspierał go Anthony Hamilton. Oprócz wyżej wymienionych artystów na czerwonym dywanie pojawili się także Ledisi, Aretha Franklin, India Arie, Queen Latifah. Dużo nazwisk, zatem oglądajcie występy, bo warto oraz posłuchajcie przemowy Mariah.


Joss Stone na żywo u Regis & Kelly

Już za 9 dni premiera piątego albumu w dorobku jednej z moich prywatnych faworytek, Joss Stone. Już pisaliśmy, że „LP1” to pierwsze wydawnictwo wytwórni Stone’d Records, założonej przez Stone właśnie – i właśnie dlatego ta jedynka w tytule płyty. Wokalistka zaczęła już promować krążek w telewizji, a ostatnim przystankiem jej promo-touru był występ w programie Regis & Kelly, gdzie wykonała piosenkę „Newborn„, która będzie otwierać nowy album. Jedyne, co zastanawia to dlaczego Joss nie występuje nigdzie z singlem „Somehow”, a z różnymi innymi piosenkami z płyty – czyżby jakaś zmiana singla?

Janelle festiwalowo

Jako że zaczął się już letni sezon festiwalowy, sprawdźcie jak poradziła sobie Janelle podczas swojego występu na Glastonbury. Oglądając ten fantastyczny występ, pozostaje tylko żałować że jej koncert póki co nie doszedł jeszcze do skutku. Nic tylko czekać.

Jill na żywo u Jay’a Leno

Tuż przed premierą swojego nowego albumu Jill Scott wystąpiła gościnnie w programie Jay’a Leno wykonując wspólnie z Anthonym Hamiltonem utwór „So In Love”. Przyznacie, że duet ciekawie i dość osobliwie prezentuje się razem na scenie. Choć do samego numeru już chyba się nie przekonam, to i tak na cały album czekam z niecierpliwością. Jill to w końcu Jill. Zwróćcie też uwagę na kocie ruchy panów z chórku.

Jesse na żywo

Jesse Boykins III cały czas pracuje nad swoim nowym krążkiem The Love Apparatus. By umilić i skrócić nam czas oczekiwania na jego premierę, sprawdźcie poniżej występ artysty w pewnym nowojorskim lofcie i wykonanie utworu „Plain” z nadchodzącego wydawnictwa.

Bilal akustycznie

bilal

Promując swój niesamowity album „Airtight’s Revenge” na zachodnim wybrzeżu, Bilal zawitał do radia KEXP, gdz z towarzyszeniem gitary wykonał cztery utwory z ostatniej płyty. Kliknijcie tutaj i posłuchajcie „Think It Over”, „Levels”, „Little One”„Restart”. Fantastyczny wokal.

Ciara i Ludacris na żywo w Atlancie

Jeśli zastanawialiście się, czy jeden teledysk to jedyne, co Ciara ma nam do zaoferowania przed wydaniem swojego nowego albumu „Basic Instinct„, to jakże miło mi poinformować, że wokalistka kilka dni temu przerwała milczenie i zamiast kolejnego Ustreama pojawiła się na imprezie radia Hot 107.9, by po raz pierwszy wystąpić ze swoim pierwszym singlem z nadchodzącej płyty – wyprodukowanym przez Tricky’ego Stewarta kawałkiem „Ride„, w którym gościnnie udziela się Ludacris:

Pomimo tego, że C wyglądała mega hot, myślę, że od występu z tą piosenką można oczekiwać o wiele więcej. Zamiast skupić się na choreografii, piosenkarka zdecydowała się wić wokół Ludacrisa oraz skupić się na wokalu. Na koniec drogą informacji dla niecierpliwych – „Basic Instinct” w sklepach podobno jeszcze tego lata.

Lauryn Hill na Harmony Festival

lauryn1

Lauryn oficjalnie wróciła! Nie ma co prawda jeszcze deklaracji nowej płyty, ale zeszłotygodniowy występ piosenkarki na festiwalu w Harmony Festival zdaje się to potwierdzać. Hill nie tylko była w rewelacyjnej formie wokalnej, ale była wyraźnie rozpromieniona i kilkakrotnie powtarzała fanom, że ich kocha i cieszy się, że może znowu ich zobaczyć. Liczne interakcje z publicznością, co w ostatnich 8 latach nie zdarzało się często i dobór repertuaru, w którym znalazły się jedynie klasyczne single z czasów The ScoreMiseducation świadczą dogłębnie o jakiejś przemianie. Cały koncert trwał aż 75 minut, a aranżacje utworów zmieniały się w zastraszającym tempie zahaczając o Motown, reggae z lat 70tych i złoty okres hip-hopu. Ośmiominutowa wersja „Ex-Factor” zwaliła mnie z nóg. Harmony Festival był prawdopodobnie próbą generalną przed występami Hill w ramach prestiżowego Rock the Bells obok A Tribe Called Quest, Snoop DoggaDJa Premiera.


(więcej…)

Kelis i jej „Acapella” u Kimmela

We wtorek w amerykańskim talk show Jimmy Kimmel Live pojawiła się Kelis i wykonała swój najnowszy singiel „Acapella”, odnośnie którego wiem, że opinie są dość podzielone. Ja na początku też miałem mieszane uczucia, ale ostatecznie po przeanalizowaniu sytuacji muzycznej na rynku i samego utworu uznałem, że będę go bronił, bo chociaż nie jest to R&B to w swojej muzycznej bajce wypada bardzo dobrze. Zresztą zmiana stylu to prawdopodobnie największy z zarzutów jakie można poczynić w kierunku numeru, bo ani na marny tekst, ani na nieciekawe brzmienie czy niechlujną produkcję narzekać nie można. Tym ostatnim zajął się natomiast Will.I.Am., co chociaż ostatnimi czasy nie rokuje najlepiej, w przypadku „Acapella” sprawdza się znakomicie. Dlaczego? Bo, chociaż Kelis idzie w elektronikę, to z tak, można by powiedzieć ekstremalnie technicznym, materiałem nie wydaje się to być posunięciem komercyjnym, mającym ponownie wciągnąć piosenkarkę w szeregi najpopularniejszych mainstreamowych wykonawców. Will.I.Am. nie jest tutaj tak ostrożny jak chociażby przy ostatnim krążku Black Eyed Peas, bo to z założenia nie jest muzyka, która ma przyciągać miliony słuchaczy i trafić na szczyt Billboardu – to muzyka jaką może chciałby robić na co dzień, ale brakuje mu jaj i przede wszystkim nie potrafi zrezygnować z wielkich pieniędzy na rzecz muzyki samej w sobie, bo że dla Kelis, czegokolwiek by nie nagrywała, jest to na liście priorytetów, nie mam wątpliwości.

Jeśli chodzi o sam występ to wokalnie brzmi to wszystko bardzo dobrze, nawet mimo półplaybacku, chociażby w refrenie, całość komponuje się świetnie, a Kelis jest w dobrej głosowej kondycji. Jeszcze raz winszuję!