Wydarzenia

Ohmega Watts – hip hop prosto z serca.

Data: 3 listopada 2009 Autor: Komentarzy:

ohmegawatts071

Wpis ten chciałbym poświęcić niejakiemu osobnikowi kryjącemu się pod ksywą Ohmega Watts.Raper oraz producent znany tu i ówdzie dla tych, którzy mocniej interesują się hip-hopem, a Ci wszyscy, którzy jeszcze o Miltonie Campbellu nie słyszeli niech przeczytają, poznają, a potem czym prędzej posłuchają.

Milton pochodzi z Nowego Jorku, a dokładnie z Brooklynu, ale jego rodzina wywodzi się z Jamajki. Jest on raperem i producentem oraz członkiem grupy Lightheaded. Jego cechą rozpoznawczą jest to,że wykorzystuje on wręcz perfekcyjnie sample oraz instrumenty z których korzysta. Miesza soul, jazz, funk i okrasza to wszystko jeszcze energetycznym hip-hopem. Klasyczne klimaty i brzmienie pozwoliły mu zjednać sobie szacunek nie tylko u słuchaczy, ale też u innych wykonawców. Współpraca z takimi osobami jak Jneiro Jarel czy Kero One są tylko potwierdzeniem jego umiejętności. Ohmega wydał dwa albumy, oba wydawnictwa ukazały się w wytwórni Ubiquity Records. Pierwszy z nich “The Find” pochodzi z 2005 roku i wszyscy, którzy zetknęli się z tym krążkiem byli nim zachwyceni. Płyta dostawała same pozytywne recenzję i rzeczywiście była furtką do serc wymagających słuchaczy. Momentami nie sposób usiedzieć przy wspaniale bujających produkcjach Miltona, a znowu w innym miejscu potrafi cudownie koić i wprowadzić melancholijny klimat. Nic więc dziwnego, że po tak kapitalnym debiucie były duże oczekiwania co do drugiego albumu. Dwa lata później doczekaliśmy się płyty “Watts Happening”, na której to Ohmega Watts poszedł dalej wyznaczoną sobie ścieżką z “The Find”. I właściwie nic dziwnego, po co zmieniać coś, co żre tak wspaniale? Potwierdził tylko swoją klasę doskonałego producenta i dobrego MC. Przy słuchaniu tych płyt nie będziecie mieli żadnego problemu z odczytaniem muzycznych inspiracji Wattsa. Wpływy takich ludzi jak J Dilla, ATCQ i innych klasyków typu Pete Rock czy Gangstarr, De La Soul są słyszalne z miejsca. Mimo wszystko wypracował on sobie swój własny styl w tym co robi, a szczerość jaka bije z jego muzyki zjednuje mu ciągle nowych słuchaczy. Trzeba jednak powiedzieć, że to taka perełka, która moim zdaniem jest nadal mało promowana. Dlatego zachęcam wszystkich, którzy nie znają tego co tworzy Milton Campbell aka Ohmega Watts by jak najszybciej nadrobili zaległości. Nawet Ci, którzy nie specjalnie przepadają za hiphopem powinni sięgnąć po ten krążek. Znajdziecie tu wszystko co piękne w czarnej muzyce. I mam nadzieję, że już niedługo będziemy mogli usłyszeć trzeci album reprezentanta Nowego Jorku. Kawał świetnej muzyki, polecam każdemu. Poniżej do odsłuchu parę kawałków z obu albumów.

Komentarze

komentarzy