
Do dziś nie mogę zrozumieć dlaczego „Flawless” doczekało się oficjalnego remiksu z…
Nicki Minaj. Tym bardziej nie pojmuję faktu, że
Beyoncé nie wstydzi się obcować z największymi czterema literami w show biznesie. No nic. Stało się. Dla niektórych występ rapowej (?) gwiazdy mógł być niespodzianką-spełnieniem-marzeń. Na 100% był także świetnie przygotowanym show. Zastanówcie się jednak przez chwilę jaka to ironia losu, gdy przypomnicie sobie komu należał się tytuł „Queen B.” w latach dziewięćdziesiątych…
Komentarze