Wydarzenia

Nowy teledysk: Robin Thicke

Data: 19 listopada 2009 Autor: Komentarzy:

Wyjaśnijmy sobie jedną sprawę: są teledyski ociekające seksem w sposób niesmaczny i są seksowne teledyski. Do tych pierwszych możemy zaliczyć na przykład „dzieło” Drake’a „Best I Ever Had”, do drugiej kategorii kwalifikuje się na pewno nowy teledysk Thicke. Przy tej okazji chciałam panu, który pod postem o Drake’u burzył się i kurzył jak to nie podoba się nam babom, bośmy brzydkie i zazdrościmy [w tym miejscu udaj, że słyszysz mój pusty śmiech] oświadczyć, że podoba mi się to jak swój utwór zobrazował Robin. Tutaj pokazane nagie i piękne panie mi nie przeszkadzają, gdyż zrobiono to z wdziękiem i klasą. Zresztą na takie długie nogi to kobiety nawet lubią popatrzeć i cicho sobie pozazdrościć. Poza zgrabnymi paniami i kunsztownymi wnętrzami w teledysku do „Sex Therapy” nie ujrzycie za wiele. No! Jest tam Thicke oczywiście. Który zresztą wygląda tu nadzwyczaj smacznie. Żaden tam z niego D’Angelo ale z łóżka byście go chyba dziewczyny nie wygoniły, prawda? Ja na pewno nie. Zwłaszcza, że tak namiętnie śpiewa.
Co do utworu to żadne to dzieło ale Robinowy poziom trzyma i nawet nieco wpada w ucho. Może za sprawą hooka wziętego ze starej ale jarej piosenki Lesley Gore „It’s My Party”, a może za sprawą urodziwego głosu piosenkarza… Oceńcie sami.

Komentarze

komentarzy