To jest jakaś parodia. Od 6 lat czekałem na Shock Value III. Czekałem, bo w międzyczasie zmieniano (nie była to jednorazowa sytuacja) i daty premiery, i nazwę krążka. Gdy wydawać by się mogło, że zbliżamy się do linii mety całego tego przygryzania wargi i „szczękościsku”, bo Timbo widoczny jest przy promocji swojej artystki Tink czy widnieje na niektórych projektach jako producent, staje się rzecz niebywała — mistrz od Baby Girl udostępnia kawałek, który raz, że jest kiepski, to dwa — z Migosami, którzy według mnie do Timbalanda w ogóle nie pasują. Trzecim minusem jest wątpliwa jakość bitu, który mam (nie)przyjemność usłyszeć. I dobrze — fajnie, że w tekście są nawiązania do „In Those Jeans” Genuwine’a, ale to nie robi mi dnia. Jest mi przykro, Panie Mosley. Postaraj się bardziej, zanim puścisz do tłoczenia TextBook Timbo, a już na pewno tajemniczą Opera Noir, nagraną z młodymi artystami, w 2016.
PS Wśród gości na następcy „serii” Shock Value mają znaleźć się między innymi Jay, JT, Missy Elliott, czy Drake z Lil Wayne’em.



Komentarze