album
Ginuwine powraca

Kolejny z wielkich comebackowych albumów zaplanowanych na ten rok to krążek Ginuwine. Premiera lp „A Man’s Thoughts” zapowiadana jest na wiosnę tego roku i ma być kontynuacją tradycyjnego męskiego R&B do jakiego przyzwyczaił nas wokalista, choć oficjalne info wysyłane do prasy potwierdziło też znaczny wkład Timbalanda w album (oby w przypadku Ginuwine był to bardziej Timbo via „Can I Take U Home” Jamiego Foxxa niż „The Way I Are”). Znamy już też pierwszy singiel, który nosi jakże pasujący do obecnego statusu kariery G. tytuł „Last Chance” i został wyprodukowany przez Bryana-Michaela Coxa. I tak naprawdę od razu słychać, że to B. Cox – brzmi jak jego kolejna schematyczna produkcja oparta na tym samym bicie. Lepiej poczekam na cały album.
Ginuwine – Last Chance
PS: Tak, tak, zdjęcie które widzicie wyżej to nowy promos.
Fantasia gotowa na comeback

Tęskniliście za Fantasią Barrino? Jeśli tak, to dobre wieści. Wokalistka kończy już prace nad swoim trzecim studyjnym albumem, którego premierę zapowiada się już na tegoroczne lato. Krążek będzie promowany przez singiel „Him vs. Them„, który został napisany przez Tanka i samą ‚Tasię, a wyprodukowany przez duet Midi Mafia, z którym Barrino współpracowała już przy jednym ze swoich największych hitów, czyli „When I See U„. Fantasia opisując piosenkę mówi:
To kolejny hymn dla dziewczyn. Chodzi o wybór w związkach – pomiędzy swoim mężczyzną (Him) a swoimi przyjaciółmi (Them). Przyjaciele przychodzą do Ciebie i opowiadają Ci historie, że on zdradza, a on się wypiera. To bardzo aktualny temat, który pojawia się w wielu naszych związkach, ja po prostu umieściłam go w piosence, przez co mógłby stać się jeszcze bardziej realny.
Can’t wait.
Mariah pracuje nad nowym albumem

Całkiem niedawno do rozgłośni radiowej Power 106 zawitał jeden z najbardziej obiecujących wokalistów R&B XXI wieku, czyli The-Dream. Opowiadał oczywiście o nowym albumie (którego premiera już 3-go marca!) oraz dlaczego nie poszedł spać ówczesnej nocy – a powodem tego był fakt, że pracował nad nowym materiałem z nikim innym jak naszą d(z)ivą Mariah Carey! Według Teriusa, MC już ciężko pracuje nad nowymi piosenkami, a kawałki, które piszą wspólnie wstrząsną światem, podobnie jak „Touch My Body”, czyli pierwszy efekt ich wspólnej kolaboracji.
Moja pierwsza refleksja – czy pamiętacie jak LA Reid obiecywał nam 6, a może nawet 7 singli z „E=MC²„? Czyli nie doczekamy się releasu na singlach jednych z najlepszych kawałków na albumie, czyli „I’m That Chick” oraz „Migrate„? Wciąż się dziwię, że na tzw. follow-up single wybrano „I’ll Be Lovin’ U Long Time” i „I Stay In Love„. Pierwsza refleksja prowadzi do drugiej refleksji – czy to koniec promocji „E=MC²”? Na odpowiedzi na te pytania będziemy musieli, zdaje się, jeszcze trochę poczekać. Oby tylko z kolaboracji MC-Dream rodziło się coś bardziej w stylu „High Price” Ciary/”Single Ladies (Put A Ring On It)” B aniżeli „Just Like Me” Jamiego Foxxa czy nawet „Touch My Body” samej zainteresowanej. Macanki i kucanki w teledyskach będą i tak, czy siak.
The-Dream: nowy singiel z MC

W showbiznesie nie ma nic za darmo. The-Dream razem z Christopherem „Tricky” Stewartem zagwarantowali Mariah Carey jej kolejny #1 na Billboardzie w postaci hitu „Touch My Body„, MC za to zgodziła się pojawić na nowym singlu Dreama. Ich kolaboracja zatytułowana „My Love” to oficjalny pierwszy singiel wokalisty z albumu „Love vs. Money” – tak, tak, wiem, że Soulbowl zapowiadał już jako pierwszy singiel kawałki „Let Me See The Booty” i „Rockin’ That Thang”, ale żaden z kawałków ani jakoś wybitnie nie chartsował na listach, ani do żadnego nie doczekaliśmy się klipu. Co o „My Love”? Cóż, piosenka spokojnie może być nazwana męskim „Touch My Body (Part II)” – jest leciutka, wiosenna i przyjemna. I like it. Teraz tylko pozostaje nam czekać na sophomore The-Dreama, który pojawi się w sklepach już nie jak zapowiadano 17 lutego, a 3 marca.
The-Dream feat. Mariah Carey – My Love
Sistars na Hed Kandi Lounge

Wszyscy wyznawcy Sistars powinni w tej chwili podnieść dumnie głowę, a zagorzali haterzy schować się pokornie pod pobliskim stołem. Już mówię dlaczego. Zremixowany przez Envee’go kawałek „Inspirations” znajdzie się albumie z bardzo popularnej na całym świecie serii „Kandi Lounge” wydawanej w Hed Kandi. Zaskoczę Was również tym, że album od 19 stycznia będzie dostępny także w naszym kraju. Na dwupłytową składankę trafiły 23 kawałki między innymi Roisin Murphy, Reel People (o których dowiecie się więcej w kolejnym kąciku zapoznawczym). Jedno jest pewne, to mocno doborowe towarzystwo. Wielka nagroda dla nas, wielka nagroda dla nieistniejącego już zespołu Sistars i wielka nagroda dla Envee’go i Niewinnych Czarodziei. Brawa na stojąco.
Marcowa Keri Hilson

Wg najnowszych z obozu wytwórni Interscope i Mosley Music, premiera długo przesuwanego albumu „In A Perfect World…” Keri Hilson odbędzie się 30 marca. Co ciekawe, w notce prasowej pojawia się info:
Zestaw piosenek na „In A Perfect World…” zawiera przeboje „Energy”, „Return The Favor”, „Alienated” i „Turnin’ Me On”.
Po pierwsze – przeboje? Mmmkay…
Po drugie – „Alienated”? Czyżbyśmy przed wydaniem krążka zostali zaszczyceni czwartym singlem promującym? Ten kawałek zdecydowanie na to nie zasługuje.
Czy kolejny odcinek z serii „Keri przesuwa (part X)” czeka nas już za miesiąc?
Part II już w lutym?

To będzie krótkie info, ale biorąc pod uwagę fakt, iż jak na razie album „New AmErykah Part One”, w naszej sondzie cieszy się największym poparciem, przekazuje je Wam tak szybko, jak tylko się da. Pewne źródło mówi nam , że kolejny krążek Badu „New AmErykah Part Two (Return of the Ankh)” powinien trafić do sklepów 17 lutego, ale biorąc po uwagę fakt kaprysów wytwórni płytowych, data premiery może zostać przesunięta. Lubię się licytować. Na którym miesiąc stawiacie?
Brandy wybrała nowego singla

Miło jest mi ogłosić, że trzecim singlem z albumu „Human” Brandy został kawałek „Piano Man„. Utwór, który jest gdzieś pośrodku bycia piosenką midtempo i uptempo to już trzecia propozycja z nowego krążka Bran, która została wyprodukowana przez Rodneya „Darkchilda” Jerkinsa. Ci, którzy jeszcze nie słyszeli piosenki, niech skaczą. Myślicie, że będzie teledysk?
Ayo „Gravity At Last” – recenzja albumu

Po nagłych sukcesach, jakie spłynęły na Ayo po pierwszym, debiutanckim krążku „Joyful” (platyna w Polsce i Niemczech, podwójna platyna we Francji) mogłoby się wydawać, że młoda, zachłyśnięta popularnością i sławą artystka, spocznie na laurach i zacznie pojawiać się na przeróżnych bankietach, zapominając jednocześnie o swoim głównym powołaniu, jakim jest tworzenie muzyki. Nie stało się tak. Po niespełna dwóch latach, Ayo powróciła do nas z nieco innym jakościowo albumem „Gravity At Last”.
Płyta Alice Russell nareszcie w Polsce

Przy konstruowaniu naszego rankingu 25 najlepszych płyt 2008 roku bardzo żałowaliśmy (wręcz pluliśmy sobie w brodę !), że tak wiele z tych wydawnictw nie ukazało się w Polsce. Na szczęście, już 20 stycznia polską premierę będzie miała płyta, która wprawdzie nie znalazła się w naszym zestawieniu, ale nie zmienia to faktu, iż zasługuje ona na uwagę. Soul Bowl namaszcza i poleca ją w ciemno! Mowa oczywiście o albumie Pot Of Gold znakomitej jasnoskórej (akurat to nie ja wymyśliłam ten sprytny termin) wokalistki Alice Russell. Alice powinna być znana koneserom niezależnej brytyjskiej sceny soul i funk. Warszawiacy natomiast powinni kojarzyć ją z uroczystej inauguracji I linii metra, która odbyła się w październiku ’08. Zbierający wyśmienite recenzje krążek Pot Of Gold ukazał się w Europie 24 listopada nakładem francuskiej wytwórni Differ-Ant. Za sprawą oficyny Six Degrees Records w pierwszych dniach grudnia dopłynął on do brzegów Ameryki. W końcu 20 stycznia polscy słuchacze będą mogli wreszcie legalnie cieszyć się głosem i twórczością Russell. Dystrybutorem płyty w kraju nad Wisłą będzie Multikulti Project. Teraz pozostaje nam czekać na kolejnych odważnych, którzy zdecydują się na ściągnięcie do naszego uroczego kraju pozostałych, nigdy nie wydanych albumów. Znajdą się tacy? W tym miejscu możecie ułatwić podjęcie decyzji potencjalnym dystrybutorom i powiedzieć, które z zagranicznych płyt na pewno kupilibyście, gdyby były one dostępne w Polsce. Ściany mają uszy, a Wielki Brat naprawdę patrzy.

