Wydarzenia

album

Kolejny „pierwszy singiel” Ciary

No i w końcu dostaliśmy pierwszy (drugi) singiel promujący trzeci studyjny krążek Ciary zatytułowany „Fantasy Ride„. Utwór „Never Ever” wyprodukowany został przez Polow Da Dona oraz BlacElvisa, na featuringu natomiast pojawia się Young Jeezy. Ta miła piosenka mid-tempo kojarzy mi się z piknikami zakochanych, a to prowadzi do wniosku, że to zdecydowanie nie jest materiał na singiel, który ma ratować ten album przed całkowitą komercyjną porażką, tym bardziej jeśli w grę wchodzi ktoś taki jak Cici. Do tego kawałek lekko przypomina „Love In This Club” Ushera. Niemniej jednak, jeśli „Never Ever” spotka się z ciepłym odbiorem przez publiczność, to myślę, że można liczyć na peak w Top 40 na Billboardzie – co jak co, ale tego, że utwór jest bardzo radiowy nie można mu odmówić. Choć ja osobiście nie jestem powalony na kolana, a na to liczyłem.

Ciara feat. Young Jeezy – Never Ever

Potrójny Książę

prince

Sensacyjna wiadomość dla wszystkich fanów Prince’a. Na 2009 rok artysta planuje wydanie aż trzech płyt! Dwie z nich będą solowymi produkcjami, a trzecia dziełem nagranym wspólnie z nową podopieczną Księcia muzyki funk – Bria Valente.W wywiadzie dla „LA Times” Prince zdradził, że prace nad w pełni solowymi krążkami „MPLSOUND” oraz „Lotus Flower” są już bliskie finiszu. Na pierwszym z tych albumów muzyka ma być bardziej elektroniczna i eksperymentalna. Potwierdzony jest gościnny udział Q-Tipa w jednym z nagrań. „Lotus Flower” z kolei ma być wydawnictwem gitarowym, bliższym stylistyce funk-rocka. Ciekawie zapowiada się też „Elixir” – efekt współpracy z podopieczną Prince’a, wokalistką Bria Valente, którą artysta porównuje do samej Sade. Album ma być wyrazisty i mocny, odrobinę sprośny, ale nie wulgarny.
Wszystkie trzy płyty zostaną wydane przez Prince’a niezależnie. Muzyk negocjuje jedynie warunki dystrybucyjne z jednym z amerykańskich gigantów wydawniczych. Niestety nie wiemy jeszcze, kiedy albumy trafią do sprzedaży.

Piękna niespodzianka na nowy rok, Książę. Piękna !

Za INFO dziękujemy portalowi INFOmuzyka.
infomuzyka

Okładkowo: India. Arie ‘Testimony: Vol. 2, Love & Politics’

indiaaaaa

India. Arie, jak widać, wyjątkowo wczuła się w świąteczny klimat i postanowiła także pobawić się w św. Mikołaja. Prawie pod choinką, bo na stronie soulbowl.pl znajdziecie świeżą, pachnącą jak to zielone drzewko, okładkę do jej najnowszego albumu ‘Testimony: Vol. 2, Love & Politics’. Po mocno średnich singlowych, uważam, że ta wcale nie jest zła, serio serio. Aczkolwiek, czy przypadkiem India zbyt mocno nie solidaryzuje się z naszymi pielęgniarkami? Może być.  Co więcej! Mamy 15 kawałkową tracklistę! Ale to już po skoku. Tu powiem tylko, że będą kolaboracje! Cieszy mnie bardzo brak wszędobylskiego, o tak. Przypominam, premiera krążka 10 lutego.

(więcej…)

Jazmine z Krainy Oz

Pisaliśmy już, że Jazmine Sullivan wybrała utwór „Lions, Tigers & Bears” na trzeci singiel promujący jej debiutancki album „Fearless„. Klip do utworu został już nakręcony i najnowsze doniesienia odnośnie niego sprawiają, że czekam coraz bardziej. W teledysku inspirowanym książką „Czarnoksiężnik z Krainy Oz” Jazmine spotyka pary ludzi posiadających pewne atrybuty, których ona akurat potrzebuje – m.in. odwagę, rozum czy miłość. Na dodatek, jeśli natomiast ktoś liczył, że do obrazka zostanie przeniesione coś z tytułu piosenki również nie będzie rozczarowany – żywe zwierzęta też się pojawią.

Co więcej, okazuje się, że Jazmine nakręciła ostatnio klip nie tylko do „Lions, Tigers & Bears” ale również do kawałka „Dream Big„, który zarazem będzie jej pierwszym singlem w Wielkiej Brytanii. Teledysk zapowiadany jest jako tzw. performance video – w klipie pojawi się ośmiu tancerzy, którzy wspólnie z Jazmine będą tańczyć w zamkniętym studio. Wtrącę jeszcze, że naprawdę bardzo się cieszę, że to akurat ten kawałek został wybrany na „przedstawienie” artystki publice europejskiej – obok „Bust Your Windows” to moim zdaniem zdecydowanie najlepszy utwór na „Fearless„.

Milian o swoim odejściu z Def Jam

Okładka najnowszego wydania Rap-Up Magazine to pierwsza prasowa rozkładówka Christiny Milian od czasu rozstania się z wytwórnią Def Jam w 2006 roku. W wywiadzie, którego udzieliła, mówi między innymi o powodach usunięcia jej z wytwórni:

Jestem przekonana, że chodziło o budżet wytwórni. Def Jam prawdopodobnie pozbywał się takich projektów jak mój, by móc wkładać więcej pieniędzy w promowanie innych, np. Rihanny. To zawstydzające. Wszystko wydarzyło się dokładnie tydzień po premierze mojego albumu „So Amazin’„. Spędziłam wtedy wiele godzin płacząc samotnie w pokoju.

Pisałem już, że bardzo sobie cenię, że dziewczyna nie poddaje się i próbuje mimo wszystko iść do przodu? Z obecnej perspektywy wszystko wskazuje na to, że dobrze, że stało się jak stało. Christina ma obecnie podpisany kontrakt z MySpace Records i wszyscy zdają się ją tam traktować jak największą gwiazdę. Good for her. Oby tym razem się udało – nie jest tajemnicą, że Christina ma całe „opakowanie” medialne, jedyne czego jej brakuje to doceniony zarówno przez krytyków, jak i fanów album plus wielki hit. Wierzę, że gdyby włożyła trochę wysiłku w promocję singla „Us Against The World„, to wyniki byłyby co najmniej na tym samym poziomie co wyniki ostatnich singli Rihanny.

UPDATE

Oficjalny tytuł nowego albumu Christiny, którego premiera wiosną 2009 to „Dream In Colour„.

Rihanna reedytuje (part 68)

Jeśli myśleliście, że osiem singli i cztery edycje albumu to wszystko na co stać Rihannę, to niestety muszę Was rozczarować. Wytwórnia Def Jam starając się wycisnąć wszystko co można z albumu „Good Girl Gone Bad” postanowiła już 27-go stycznia wydać kompilację „Good Girl Gone Bad: The Remixes„, w którym oprócz remixów z podstawowej wersji krążka znajdą się również remixy z piosenkami z wersji Reloaded krążka, czyli „Take A Bow” i „Disturbii„.

Na pocieszenie dla antyfanów wokalistki – Rihanna będąc w tym tygodniu w Londynie zapowiedziała, że kolejny album w sklepach pojawi się nie wcześniej jak w 2010 roku. Chociaż tyle.

(więcej…)

„Po prostu ludzka” Brandy dla BET

Nowy album Brandy już oficjalnie leży na półkach sklepowych, więc i jego promocja wrze. Bardzo ciekawym jej punktem było nagranie specjalnego minikoncertu dla stacji BET zatytułowanego „Brandy: Just Human„. B-Rocka poza świeżymi hitami singlami z nowego krążka (daruję sobie pisanie ich tytułów, na pewno je znacie), cofnęła się również trochę w czasie i wykonała trzy propozycje z jej poprzednich albumów – „Full Moon” oraz „What About Us” z albumu „Full Moon” oraz „Almost Doesn’t Count” z wydanego w 1998 roku krążka „Never Say Never”. Co o występach? Absolutnie rewelacyjne, naprawdę wokalnie B-Rocka jest w najlepszej formie. Czytałem, że nie występowała z „Full Moon” od czasów ciąży ze swoją sześcioletnią już (!) córeczką Sy’rai – i pomimo, że nigdy nie był to mój ulubiony singiel Brandy to patrząc na to jak świetnie B-Rocka czuje się wykonując ten kawałek, poczułem do niego lekko większą sympatię niż zazwyczaj.

W innych newsach dotyczących Bran-Bran, szacuje się, że jej najnowszy album „Human” w pierwszym tygodniu sprzeda się TYLKO w ilości około 70-80 tysięcy egzemplarzy w Stanach plasując się na liście Billboardu około #5-6 miejsca. Baaardzo kiepski wynik ja na comeback po czterech latach. W internecie można przeczytać natomiast, że są duże problemy z otrzymaniem albumu w sklepach, jako że wytwórnia za późno rozpoczęła tłoczenie płyty i niektóre punkty jej nie otrzymały w należytym terminie. Brandy i jej brat, Ray J, wysyłają nawet biuletyny na MySpace prosząc fanów o informacje w których miejscach nie można dostać albumu i podobno feedback jest naprawdę duży. Z drugiej strony zawsze można sobie tłumaczyć, że 80 tysięcy to tak naprawdę tylko liczba, która nie jest porównywalna z emocjami zawartymi w tym krążku. I ja również tak to sobie tłumaczę.

Estelle zaczyna działać.

estelka

Być może wydaje Wam się, że jestem monotematyczna. W tym przypadku nie śmiem nawet zaprzeczyć. Co więcej, lubię być monotematyczna jeżeli chodzi o Estelle. To trochę jak misja. Rozumiecie chyba. Przejdźmy do rzeczy. Wpadłam poinformować Was, iż Estelle zaplanowała nagrać sobie piosenkę z Adele. Obie są bardzo podekscytowane, więc zapewne usłyszymy duet w następnym roku. Ciekawe tylko na czyim albumie hmm. Dalej. ‚American Girl’ zdradziła kilka szczegółów dotyczących jej kolejnego, trzeciego już krążka (pamiętajmy, że płyta ‚Shine’ nie była jej pierwszą, w 2004 roku wydała ‚The 18th Day’, sprawdźcie pozycję, jest tego warta). Oprócz tradycyjnych tekstów wymawianych nagminnie przez wielu artystów w stylu ‚to będzie zaskoczenie dla wszystkich!’ , ‚zboczę z toru żeby pokazać coś nowego’ Estelle oznajmiła, ze chce stworzyć swoisty mix COLDPLAY/MARVIN GAYE. To odważne posunięcie. Ciekawość mnie zjada. Moje błogosławieństwo posiada, w końcu to Estelle!

Ashanti nagrywa nowy album

Podczas, gdy wiele osób zastanawia się dlaczego od czasów wakacji nie słychać nic z obozu Ashanti, mam dla Was zaskakującą informację – wokalistka zdaje się już całkowicie odcięła się od promocji krążka „The Declaration” jako że jest obecnie w studiu nagrywając nową płytę. Z wywiadu, który artystka udzieliła stacji NBC oprócz tej informacji możemy dowiedzieć się trochę więcej o perfumach Ashanti, jej związku z Nellym oraz co chciałaby dostać na święta. Czyżby Shan powróciła do swojego dawnego tempa wydawania albumów co rok?

J-Hud wraca do gry

Podczas gdy mogłoby się wydawać, że promocja pierwszego studyjnego albumu Jennifer Hudson stanęła w martwym punkcie i powoli umiera śmiercią naturalną z oczywistych powodów – kilka dni po ogłoszeniu nominacji do nagród Grammy pojawiła się informacja, że artystka nie poddaje się i próbuje dalej promować swoje muzyczne „dziecko”. W poniedziałek J-Hud nakręciła teledysk do drugiego singla z krążka, a tym jest utwór „If This Isn’t Love” wyprodukowany przez Briana Kennedy’ego. Reżyserem klipu został Syndrome, który na swoim koncie ma takie teledyski jak „Damaged” Danity Kane czy „Got Me Going” Day26.

Dobrze widzieć, że wokalistka próbuje stanąć na nogi po tragedii rodzinnej. Strasznie się cieszę, że udało się pójść za ciosem – pierwszy singiel z lp, „Spotlight„, wciąż po pół roku od wydania znajduje się w Top 40 listy najpopularniejszych singli w USA. Dodatkową motywacją z pewnością dla wokalistki były otrzymane niedawno cztery nominacje do nagrody Grammy. A „Jennifer Hudson” to naprawdę dobry album i szkoda byłoby skończyć jego promocję na etapie singla, który tak naprawdę przedstawiał Jennifer jako samodzielną artystkę wykonującą swoje własne piosenki.

UPDATE

Najnowsze wieści donoszą, że jednak Jennifer czuła, że jest zbyt wcześnie na powrót do pracy i jednak nie dostaniemy nowego teledysku.