amy winehouse

Adele, Amy Winehouse i Aloe Blacc zaśpiewają razem

Amy Winehouse, AdeleAloe Blacc łączą siły, formują super grupę Truth & Soul i wydają remiks do kawałka z 1936 roku pt. „Sing, Sing, Sing” Gene’a Krupy napisanego przez Louisa Primę. Piosenka znajdzie się na EP-ce L.A. Noire: Remixed zawierającej jeszcze 5 innych utworów, za które odpowiedzialny będzie m.in. sam DJ Premier. Całość ma ukazać się już 17 maja, a jest na co czekać.

Nowa supergrupa?!

questlove

Wstrzymajcie oddech. ?uestlove w jednym z wywiadów potwierdził plany powstania supergrupy w składzie: Amy Winehouse, Raphael Saadiq, ?uestlove + The Roots. Słabo?! Chciałbym wierzyć, że taki projekt rzeczywiście dojdzie do skutku. Mogłoby to być coś wielkiego. Pożyjemy zobaczymy. Póki co Amy ma problemy z otrzymaniem visy do Stanów i pewnie tysiąc innych kłopotów. Póki co rozmowy na ten temat toczą się na internetowych łączach. Być może do spotkania będzie mogło dojść w Europie przy okazji koncertów The Roots. Amy ponoć wróciła też właśnie do studia razem z Salaamem Remi, współtwórcy jej klasycznego „Back To Black”. Poczekajmy na konkrety.

Radio Roux #9: Opensouls

opensouls

Nie da się ukryć, że moda na retro soul trwa i będzie prawdopodobnie jeszcze długo trwała. Sukces Amy Winehouse, Joss Stone, Alice Russell, Duffy, Jamie’ego Lidell’a czy Raphael’a Saadiq’a sprawił, że inni artyści też zapragnęli sprawdzić się w tej jakże trudnej stylistyce. O tych, którym się nie powiodło – nie słyszymy. Do tych, którym się udało zdecydowanie należy Opensouls.

(więcej…)

Sharon Jones i Dap-Kings po raz czwarty

sharonj452

Radosnych wieści ciąg dalszy! 4 maja odbędzie się premiera czwartego albumu Sharon JonesDap-Kings (tak, to Ci od Amy WinehouseDaniela Merriweathera) zatytułowanego ‚I Learned the Hard Way’. Czy jest na sali ktoś kto nei zachwycał się krążkiem ‚100 Days, 100 Nights’ ? Mam nadzieję, że nie. A jeśli jakiś człowiek się zachował to niech się nie przyznaje i szybko nadrabia zaległości. Okładka albumu powyżej. A po skoku lista utworów. Jestem przekonana, że po raz kolejny nie zawiodą. To jest dopiero doskonała mieszanka undergroundowego soulu z funkiem. Palce lizać.

(więcej…)

Poznajcie Dionne Bromfield

To dziwne, ale okazuje się, że marzyć każdy może. Nawet Amy Winehouse. Wokalistka, mająca ostatnimi czasy więcej wspólnego z tabloidami niż z muzyką, postanowiła otworzyć własną wytwórnię płytową, wzorowaną na legendarnej stajni Motown. Lioness Records, bo tak właśnie Amy ochrzciła swoją firmę fonograficzną, już wkrótce wypuści na wolność swoje pierwsze dziecko. I w istocie będzie to album dziecka, bo zaledwie 13-letniej (!!) chrześnicy Winehouse, Dionne Bromfield, zatytułowany po prostu „Introducing Dionne Bromfield”. Krążek ukaże się 12 października i będzie zawierał, uwaga!, nowe wersje starych utworów zagrane na nowo, czyli według ostatniej retro mody, a zatem na staro. Uroczo. Powyżej widzicie zwiastun debiutanckiego wydawnictwa Dionne – teledysk do pierwszego singla „Foolish Little Girl”. Po rozwinięciu wpisu można znaleźć także, proszę wybaczyć anglicyzm, teaser płyty. Dziewczynka jest rzeczywiście niezwykle utalentowana. Ale ma tylko 13 lat i jest podopieczną Amy Winehouse … To nie wróży zbyt dobrze. No, ale ktoś musi zarabiać tę kasę. (więcej…)

Albumy Wszech Czasów wg MTV

Pamiętacie ten ranking ? Znamy już wyniki. Na pierwszym miejscu znalazł się zupełnie niezaskakująco Michael Jackson ze swoim „Thrillerem”. Największą niespodzianką jest jednak miejsce drugie, które przypadło albumowi „Born To Do It” Craiga Davida. Craiga Krejdżina na drugim ?! Oh no he didn’t ! Oh yes he did, aby posłużyć się tą frazą po przeklętym angielsku. Tak, „Born To Do It„, niepozorny debiutancki krążek 19-letniego wówczas chłopaczka z Southampton wyfrunął na drugie miejsce, zaraz przed Miszelem Żaksonem, wyprzedzając tym płyty takich, wydawałoby się, tuzów jak Oasis czy Radiohead. DLACZEGO tak się stało ? Początkowo też byłam mocno zaskoczona tym wynikiem, bo nigdy nie przypuszczałam, że pewnego dnia ku mojej radości odnajdę album mojej drogiej Krejdżiny sklasyfikowany przed uważanymi za królów alternatywy Radiohead, ale wydaje mi się, że można to racjonalnie wytłumaczyć. (więcej…)

Nowy teledysk: Dan Power

Jeżeli nie znacie jeszcze Dan’a Power’a to nie wiecie o co chodzi. Daniel Merri-cośtam jest nikim w porównaniu z tym niezwykle wypasionym kolesiem. Dan pojawił się nagle ale już jest na językach wszystkich. Lil Wayne chce zrobić remix tego świetnego kawałka a Beyonce pragnie go przerobić na swoja modłę i umieścić na swoim następnym albumie. O Danielu można powiedzieć wiele – jest świeży, nieprzewidywalny i na czasie. Ma w sobie cząstkę każdego z nas i śmiało można go nazwać głosem pokolenia. Najwyraźniej jeśli Amy Winehouse szybko nie zbierze się do kupy to niedługo nie będzie miała o czym układać tekstów, bowiem Power marnuje całą swoją energię na zaangażowaną lirykę. Teledysk, który wam prezentuje jest prawdopodobnie inspirowany poczynaniami Kid Cudiego i Kanye Westa – jest elektroniczny i futurystyczny oraz a little bit 80s. Dziewczyny z teledysku wprawdzie kopiują trochę układy taneczne Ciary ale to nie zawadza. Szkoda tylko, że Power nie używa auto-tune, choć możliwe, że to przysłoniłoby urodę jego głosu. Tak: Dan jest wszystkim czego szukacie w muzyce. Koniecznie sprawdźcie jego MySpace, twitteroficjalną stronę.

Amy jednak z Ronsonem

Nawet nie wiecie jaka to radość w końcu pisać o Amy Winehouse wyłącznie w kontekście muzycznym! Amy Amy jakichś czas temu wróciła z Karaibów, gdzie oprócz zbierania się do kupy, zaczęła także nagrywać materiał na swój trzeci album. Po olbrzymim sukcesie płyty Back To Black poprzeczka jest zawieszona wyjątkowo wysoko. Zatem nic w tym dziwnego, że wytwórnia, chcąc powtórzyć ten sukces, będzie kręciła nosem na prawo, lewo i dookoła. Łajno już ponoć zaprezentowała swoim muzycznym bossom nagrania utrzymane w klimatach reggae, okraszone bardzo szczerymi i mrocznymi tekstami, co nie do końca mogło wzbudzić zachwyt i natychmiastową aprobatę. Wprawdzie wytwórnia zaprzeczyła tym doniesieniom, ale coś musi być, jak to się brzydko mówi – na rzeczy, skoro dzisiaj słyszymy o tym, że Mark Ronson, odpowiedzialny za sukces Back To Black, pomoże Amy w pracach nad nowym krążkiem. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że RonsonWinehouse boczyli się na siebie od czasu feralnej współpracy nad piosenką do ostatniego Jamesa Bonda, którą ostatecznie stworzyli Jack WhiteAla Keys. Czy Ronson pomoże Łajnu dojść do dawnej muzycznej formy ? Oby. Błogosławimy im na drogę i czekamy na efekty wspólnej pracy.

Za wskazówkę dziękujemy portalowi Infomuzyka.
infomuzyka

Marianne Faithfull o Amy Winehouse

Od jakiegoś 1,5 roku (możecie mnie poprawić) Amy Winehouse istnieje głównie w kontekście ,,tabloidowym”. Powróciłam ostatnio do jej nagrań, aby przekonać się, czy jej muzyka jest jeszcze wiarygodna, i czy słuchając jej nie będę mieć w głowie  wyłącznie obrazu zmarnowanej, zaćpanej Amy Amy w podartych ballerinach, ścigającej się z paparazzi po londyńskich ulicach. O dziwo, tak się nie stało. Wręcz przeciwnie – zatęskniłam do Amy-artystki, a nie Amy-obiektu zainteresowania mediów. Mniej więcej w tym samym czasie trafiłam na to. W zeszłotygodniowym dodatku kulturalnego do  Dziennika ukazał się wywiad z Marianne Faithfull. Zarówno muzyczna twórczość jak i burzliwe oraz pełne skandali życie sprawiły, że Marianne zostawiła niezatarty ślad w historii muzyki i pop kultury. Może to zabrzmieć jakby duch tej brytyjskiej wokalistki i aktorki opuścił ten ziemski padół.  Jednak nic z tych rzeczy. W Polsce ukazał się właśnie jej nowy album Easy Come Easy Go, który w innych bardziej cywilizowanych krajach na półki trafił już zeszłej jesieni, ale to tylko tak na marginesie (co ciekawe Wielka Brytania jest znowu nie mnie dzika jak Polska, tam bowiem krążek Faithfull ukaże się dopiero w marcu). W związku z promocją płyty artystka rozmawiała z Marcinem Staniszewskim, który zadał jej takie oto pytanie: (więcej…)

Bliżej czego? Nowy album Miki Urbaniak

mika

Po bardzo długim czasie, milczenie zostało przerwane. Córka swoich rodziców, Mika Urbaniak (Urszuli Dudziak i Michała Urbaniaka) wychodzi na salony muzyczne, razem ze swoim pierwszym solowym krążkiem zatytułowanym „Closer”. Kto choć trochę zagłębiał się w cokolwiek związanego z Miką, to wie, że jest to nietuzinkowa osobowość, nietuzinkowy głos i przede wszystkim, nietuzinkowa charyzma. Swoją obecność zaznaczyła między innymi na albumie Andrzeja Smolika, występowała także, ostatnimi czasy z Natalią Kukulską, wcześniej z O.S.T.R.-ym i tak można by wymieniać długo. Zazwyczaj w swojej muzyce łączyła wiele stylów muzycznych, od jazzu po hip-hop, funk, groove oraz soul. Czego możemy się spodziewać bo nowej płycie? Skaczcie.

(więcej…)

Nowy utwór: Alicia Keys & Jack White: ‚Another Way To Die’

alicia-keys-sings.jpg

Prezentuję Wam dzisiaj utwór o którym wspominałam już wcześniej. “Another Way To Die” to pierwszy duet w historii bondowskich piosenek do filmu “Quantum of Solace”. Kawałek został napisany i wyprodukowany przez Jacka White’a , który dodatkowo występuje w utworze jako perkusista. Wokalami zajęła się Alicia Keys. Nie znam się na rocku, ani hard rocku, przyznaję się bez bicia, ale wiem jedno Ala do tej stylistyki nie pasuje. Tak jakby wystawić kundla na konkurs piękności dla rasowych psów. Nie udźwignęła tego. Nie każdy pasuje do tego typu piosenek. Z tego co wiem to brane były jeszcze pod uwagę PinkAmy Winehouse, jakoś je bardziej w tym widzę(chociaż nie jestem pewna czy Amy w swoim obecnym stanie potrafi jeszcze wykrzesać z siebie dźwięki muzykopodobne). Podsumowując, nie podoba mi się.

Alicia Keys & Jack White: Another Way To Die
[audio:bond.mp3]

Alicia Keys i James Bond.

ffff.jpg

Alicia Keys (która już 15 października wystąpi w Polsce na warszawskim Torwarze) wraz z Jack’iem White’m z zespołu White Stripes nagrają przewodni motyw muzyczny do najnowszego filmu „Quantum of Solace” o przygodach Jamesa Bonda.
Piosenka „Another Way To Die” będzie pierwszym duetem w historii soundtracku do bondowskiego filmu. White napisał i wyprodukował utwór, a także zagrał na perkusji. Początkowo do wykonania piosnki były brane pod uwagę również Beyonce, Leona LewisAmy Winehouse, ostatecznie wygrała Alicia.
Miejmy nadzieję, że Alicia swoim wykonaniem głównego numeru dołączy do takich legend jak Madonna, Tina Turner czy Shirley Bassey.

Strachy na Amy

strachynaamy

Sezon ogórkowy w pełni. Dlatego też pozostaje nam pisanie o Tyrach, woskach oraz strachach na wróble. I tak a propos tych ostatnich, pewien rolnik z Norfolk w trosce o nienaruszalność swoich plonów wystawił na swoim polu kukłę stylizowaną na postać Amy Winehouse. Marlon Brooks powiedział serwisowi Ananova, że jest bardzo zadowolony z pracy Amy-Stracha. Jak sam mówi : Nigdy nie mieliśmy lepszego stracha na wróble. Wydaje mi się, że Amy wykonuje teraz lepszą robotę odstraszając ptaki niż śpiewając. Byłbym szczęśliwy, jeśli moglibyśmy zaproponować jej pełnoetatową posadę, gdyby chciałaby skończyć ze śpiewaniem. Patrzcie na to. Tak kończą dzisiejsze gwiazdy o największych talentach. Na polu, w polu, tudzież w d&pie, za przeproszeniem dla tych najwrażliwszych. I tu powstaje takie pytanie: czy dzieje się tak dlatego, że takie po prostu są warunki tego biznesu, czy niektórzy są genetycznie nieprzystosowani do grania według jego reguł (oczywiście w domyśle Amy-Strach) ? Ty wybierasz.

They tried to make her go to rehab… Amy Winehouse jednak zaśpiewała dla Nelsona Mandeli

Mimo wciąż pogarszającego się stanu zdrowia i postępujących chorób (m.in. liszajca i rozedmy płuc, która może doprowadzić nawet do utraty głosu), Amy Winehouse wystąpiła ostatecznie na londyńskim koncercie z okazji 90 urodzin Nelsona Mandeli. Artystka została warunkowo wypisana ze szpitala, aby móc uczestniczyć w tym wydarzeniu i zaraz po skończeniu występu miała do niego wrócić. Ponadto przez cały czas na miejscu towarzyszyła jej specjalna grupa lekarzy z przygotowanymi aparatami tlenowymi. Stan piosenkarki jest na tyle poważny, że jeśli nie zmieni dotychczasowego trybu życia pełnego narkotyków, alkoholu i papierosów, może się to dla niej skończyć nie tylko trwałą utratą zdrowia, ale też życia! Amy pojawiła się jednak wczoraj i odśpiewała swoje Rehab. Myślę, że zależało jej na tym koncercie tak bardzo, dlatego, żeby pokazać ludziom, że tak naprawdę wszystko z nią ok, że nic się nie zmieniło, że nadal jest silna, o czym przecież zresztą paradoksalnie śpiewa w Rehab. Jak na jej obecny stan, występ jest genialny. Amy po raz kolejny udowodniła, że jest prawdziwą artystką. Mimo wszystko, bardzo przykro się to ogląda z myślą, że to mógł być jej ostatni występ…

Track of the moment: Jully Black

l_ce2db309df0a84bc8f6fdfebfc32eec2__opt.jpg

Zapomnijcie o Amy Winehouse, Adele, Joss Stone, Leonie Lewis czy Duffy. Zapomnijcie o niebieskookim soulu z UK bo soul jest czarny. Czarny jak Jully Black, która choć nie pochodzi z USA, będącego kolebka tej muzyki, nie ustępuje w niczym królowej funku Sharon Jones i daje niezłego retro kopa na swojej nowej płycie. Nie dajcie się oszukać utworowi, który mnie uwiódł bo album zawiera taki przekrój muzyczny, że może was zaskoczyć. Retro soul, disco, reggae, contemporary R&B – na tej płycie jest wszystko. Sprawdźcie więc „Revival” a zanim to zrobicie zakochajcie się ze mną w utworze „Seven Day Fool” kanadyjki Jully Black.

[audio:02 – seven day fool.mp3]

Corinne Bailey Rae straciła męża

corinnejasonrae

To są smutne wiadomości, których nie da się przerobić na pocieszne ploty. Mąż Corinne Bailey Rae, Jason Rae, został znaleziony martwy w mieszkaniu w Leeds w sobotę popołudniu. Dokładne przyczyny śmierci nie są na razie znane, ale śmierć 32-letniego Rae jest łączona z przedawkowaniem narkotyków. Jason Rae był saksofonistą w zespole The Haggis Horns, który towarzyszył na scenie i w studio Corinne oraz Amy Winehouse, Markowi Ronsonowi i Nightmares On Wax. We wrześniu zeszłego roku wyszła ich płyta zatytułowana Hot Damn!, na której połączyli funk, soul, hip-hop i afrobeat z jazzową wirtuozerią. Corinne poślubiła Jasona w 2001 roku. Nie było jej w mieszkaniu w chwili tragedii. Nasze myśli są z nią i z rodziną Jasona.

Adele marzy o dziewczyńskiej super grupie

adele

O debiucie Adele już pisaliśmy. Teraz z kolei Adele snuje plany założenia dziewczyńskiej super grupy, w której skład miałyby wejść jej koleżanki ze szkoły U.K.’s BRIT School for Performing Art, czyli Amy Winehouse, Katie Melua, Lily Allen Kate Nash. Panie dobrze się znają zarówno z zajęć, jak i zapewne z palenia fajek w kiblu. 19-letnia Brytyjska jest przekonana, że taki zespół zdobyłby rzesze fanów płci żeńskiej, ponieważ kobiety mogłyby się z nimi utożsamiać. Jak mówi sama Adele: Razem reprezentujemy większość kobiet w świecie. Nie musisz być lalką z opalonymi nogami, blond włosami, wielkimi piersiami i dobrymi ustami. Myślę, że już nie musisz być właśnie taka.  To ma sens. To byłoby interesujące. Precz z La Lohanami i tymi podobnymi ! Kupuję to, co one sprzedają. Nawet razem z wciąganiem wódki przez nos w wykonaniu Łajna.

Amy dla LV za bankę

W Paryżu defilują se pokazując najnowsze kolekcje w ramach któregoś z kolei Tygodnia Mody. Widać, że domu mody Louis Vuitton bardzo zależy na odpowiednim pokazaniu się, bo nie oszczędza w środkach. Nie skąpi do tego stopnia, że jest w stanie wywalić łatwą ręką okrągły i zielony milion dolarów za ściągnięcie nad Sekwanę Amy Winehouse. I tak piosenkarka, która podczas wczorajszego rozdania nagród pisma NME została okrzyknięta Najgorzej Ubraną Gwiazdą, uświetni pokaz mody LV. Ha! Bo wiecie, oczywiście nie chodzi tu o styl. Możliwe, że nie chodzi tu też o talent, ponieważ nigdy nie ma gwarancji na to, że Łajno wystąpi. Tu chodzi o dragi. Rzecz zdecydowanie rozchodzi się o odwyk. Odwyk jest cool these days, non? I jak zresztą pisałam w tym tygodniu, taka rehabilitacja znakomicie wpływa na stan portfela. Widzicie? I nawet jeśli dolar spada, zawsze będzie czym zapłacić za kolejne paczuszki.

Update:

Ostatecznie wycieczka Amy nad Sekwanę zakończyła się występem na otwarciu nowego sklepu Fendi. Kocham Fendi. W każdym razie, jak na Łajno, wszystko poszło dobrze. Jak za bankę mogłoby nie pójść. Takie granie tak spodobało się Amy, że aż nasza ulubiona Britney znad Tamizy miała informować ze sceny, że każdy może ją zaklepać bądź to na ślub, bądź na Bar Mitzvę. Bar Mitvah z Łajnem ? Naprawdę trudno byłoby wymyślić coś lepszego. No chyba że moje Żebrątko gratis.

Szminka od Amy

Szminka i krecha w zasadzie powinno być. Krecha ma jak najbardziej podwójne znaczenie. W każdym razie, Amy Winehouse będzie miała własną linię linię kosmetyków i upiększających gadżetów zainspirowanych jej własnym, niezmiernie oryginalnym OCZYWISCIE, stylem. Możliwe, że Łajno swoim imieniem i nazwiskiem będzie sygnować takie produkty jak np. lakier do włosów, chustki do włosów, tusz do rzęs czy perfumy. Teraz każdy będzie mógł być tak samo ubabrany jak Amy Amy. Do you love it or DO YOU LOVE IT? Osobiście liczyłam na linię samoprzylepnych tatuaży, tych pirackich, które obok dziar, szczelnie pokrywają chudziutkie rączyny Łajna. Marzyłby mi się takie z sercem i napisem I love my wife w wersji dla chłopców oraz I love my husband dla dziewczynek. I po co chustki? Niech od razu Amy pojedzie z perukami.

 

Myślę, że Amy powinna zmienić słowa do utworu Rehab. Patrząc na nią i na przypadek Evy Mendes, która zaraz po wyjściu z odwyku podpisała umowę z Calvinem Kleinem, można śmiało twierdzić o niezwykłej opłacalności pójścia na odwyk. Wychodzi na to, że odpowiednio odegrana chęć leczenia się jest wspaniałym rozwiązaniem reklamowym i finansowym. Chcesz powiększyć swoje konto o dodatkowe $$$ ? Kierunek rehab, yes yes yes ! Żyjemy w CHORYCH czasach, moi drodzy.

Jak to było na Brits 2008

W zasadzie nie było tak źle. Zarówno pod względem laureatów, jak i występów uświęcających galę, było poprawnie. Z Brits bywa różnie, często dość problematycznie. Ale nie wgłębiajmy się w to, zwłaszcza, że już po imprezie. Statuetki rozdane, występy odbębnione, a wszystkie after party zapewne zakończone, choć z Amy nigdy nie wiadomo.

To co może Was zainteresować, to na pewno wygrana Kanye Westa w kategorii International male solo artist oraz nagroda Marka Ronsona dla Najlepszego męskiego wykonawcy. Ronson jest pierwszym w historii nie wokalistą, który zdobył statuetkę w tej kategorii. Najlepszą brytyjską wokalistką została, bardzo zasłużenie, Kate Nash. A nagrodę krytyków zgarnęła Adele. Chyba na kredyt i raczej nie za album 19. Co tam jeszcze … oczywiście, największymi zwycięzcami gali zostali Arctic Monkeys. Ziew.

Zabierzmy się za występy! OSTRZEŻENIE. Jeśli nie chcecie słuchać moich herezji na temat zwycięstwa Królewny Mroku i Ciemności Rihanny, która pokonała złe moce siłą swojej parasolki (i Klaxonów oczywiście!), natomiast Wasza miłość do Amy równa się jej miłości do cracku, zejdźcie niżej.

Rihanna dotknęła się i nie spie&rzyła. Zadziwiające, non? To najlepsza wersja Umbrelli eli eli, jaką słyszałam. Klaxonów kocham jeszcze bardziej, bo nie boją się mroku i obciachu. Order im za to! I okazuje się, że Mrohna Królewna to nie tylko fajne ciuchy. Oczywiście, że świat byłby lepszy, gdyby Rihanna w ogóle nie śpiewała, tak samo jak lepiej by się żyło, gdyby Paris Hilton nie wydawała płyt. Ale taka jest rzeczywistość i, oprócz możliwości przełączenia na inny kanał w odpowiednim momencie, niewiele da się z tym zrobić. Jeśli więc już taka Riri decyduje się wyjść poza zjawisko znane jako Rihanna, trzeba to pochwalić. Zapewne laserowo-kosmiczna koncepcja piramidalna, troszkę a’ la Dark Side of the Moon, była nie jej autorstwa, a the Klaxons. Możliwe, że to samo miało miejsce z jej kiecą i makijażem, dzięki któremu przypominała Grace Jones (!) , tudzież Ziggy Stardusta Bowie’ego, albo to tylko moje wrażenie. Nieważne. Wyszło świetnie, intrygująco oraz bardzo new rave’owo. Kupiłam to. Szkoda tylko, że tak mało było w tym Golden Skans, ale zwalmy to na prawa rynku. Chórki Klaxonów, nawet słabo słyszalne, są boskie, nieprawdaż?

A teraz Mark Ronson i jego ,,dodatki”. Najpierw Adele z uroczą fryzurą i ślicznym makijażem oraz fragmentem God Put A Smile On My Face, następnie Daniel O Trudnym Nazwisku Merriweather, który absolutnie mnie nie ruszył Stop Me, a Stop Me zazwyczaj mnie bardzo poruszało.. W końcu wisienka na tym torcie, czyli Łajno w znakomitej formie z Valerie. Po raz pierwszy od dłuższego czasu miałam wrażenie, że Amy autentycznie tam JEST, tj. jest na scenie. Co więcej, wydawało się, że ona też ma tego świadomość i jest jak najbardziej obecna. Jednak opłaca się pójść na odwyk, albo przynajmniej udawać, że się na nim jest, bo jak widać po tym występie, efekty są znakomite.

Jeszcze więcej zmartwychwstałego Łajna unoszącego spódnicę dla siedzącego za kratkami Blake’a w Love Is a Losing Game. Podobno Amy może znów widywać swojego małżonka po tym jak jakiś czas temu ich małżeńskie wizyty zostały zawieszone. Czy to był początek gry wstępnej czy tylko zbieg okoliczności ? Oceńcie sami.