Wydarzenia

anderson.paak

Nowy utwór: Domo Genesis feat. Anderson .Paak „Dapper”

domo

Na 25 marca zaplanowana została została premiera Genesis, oficjalnego debiutanckiego albumu Domo Genesisa z Odd Future. Przepełniony interesującą paletą gości (Tyler, Mac Miller, JMSN, Juicy J, ale również i Kendra Foster znana ze współpracy z George’em Clintonem i D’Angelo) materiał zachęca nas do siebie singlem, który uruchomić możecie poniżej. W słonecznym i pozytywnym „Dapper” raper uskutecznia leniwe, inspirowane Ma$e’em (chyba) flow, a pojawiający się na featuringu Anderson .Paak po raz kolejny udowadnia, że przyszło mu zostać nowym Nate Doggiem. Nie wiem, czy dzięki tej płycie Domo przestanie być tylko dokładką do bardziej utalentowanych kolegów z ekipy OF, ale z ciekawością zbadam tę sprawę.

Nowy teledysk: NxWorries „Link Up”

LinkUp17

Anderson .Paak nie poprzestaje jedynie na promocji albumu Malibu i przypomina nam równie udany krążek, przy którego tworzeniu brał udział. Mowa tu oczywiście o świetnej epce Link Up & Suede EP nagranej w duecie z Knxwledge. Przypomina nam go świetnym klipem do numeru „Link Up”, nagranym w jednym ze sklepów w Los Angeles. Typowe miejsce, jakie znamy z wielu filmów, zmienia się w całkiem niezłą imprezownię, gdzie .Paak wraz z kilkoma towarzyszącymi mu dziewuchami, nie muszą raczej bać się, że w pewnym momencie skończy im się prowiant. Oprócz tej wesołej ekipy, w teledysku pojawia się również amerykański aktor Eric André, grający wkurzonego klienta, oraz Earl Sweatshirt. Wraz z klipem dostaliśmy też bardzo fajną wiadomość, otóż duet pracuje nad długogrającym albumem, który ukaże się już w maju bieżącego roku. Nic tylko czekać!

A skoro już jesteśmy przy Andersonie, to mamy mały bonus w postaci remixu innego młodego kota, który zdobywa coraz więcej uwagi po obu stronach oceanu. Jack Garrat połączył siły z Kalifornijczykiem, czego efektem jest przeróbka numeru „Worry” pochodzącego z albumu tego pierwszego. I niby od oryginału różni ją tylko dograna zwrotka, ale fajnie jest usłyszeć tych dwóch artystów na jednym tracku. Do sprawdzenia poniżej.

Nowy teledysk: TOKiMONSTA feat. Anderson .Paak & KRNE „Put It Down”

tokimonsta-anderson-paak-put-it-down-video-715x346
Niesamowity jest ostatnio hype na Andersona .Paaka, więc hypujemy i my. „Put It Down” ukazało się już jakiś czas temu, ale właśnie wyszedł teledysk do tego świetnego skądinąd numeru. Kawałek zapowiada mini album TOKiMONSTA — Fovere, który ma się ukazać w wersji cyfrowej 4 marca. Mówiło się o 29 stycznia, ale widać, coś nie zagrało. Pisaliśmy już o samej piosence, więc powtarzać się nie ma co. Wystarczy napisać, że Anderson  de facto śpiewa o tym, jak się wszystko pozmieniało, kiedy oficjalnie wszedł na scenę. Teledysk jest lekko dziwny, ale to już zostawię Wam do obejrzenia i wyrobienia opinii. Napiszę tylko tyle, że jeżeli jest scena, w której aktor pije mleko, by potem z powodu śmiechu praktycznie całe wyleciało mu nosem to nie wiem, jaki zamysł stał za tym obrazem, ale jest oryginalnie. Tak w ogóle to Anderson .Paak i TOKiMONSTA szykują wspólną epkę, która ma się ukazać po pełnej płycie NxWorries. Premiera tej drugiej jeszcze w tym roku! Będzie czego słuchać.

Anderson .Paak na ?ywo u Colberta

anderson .paak
Anderson .Paak nie zwalnia tempa. Ostatnio podpisa? kontrakt z Aftermath, a wczoraj w programie Stephena Colberta, wraz z ekip? Free Nationals, zaliczy? swój telewizyjny debiut graj?c dwa kawa?ki z Malibu. Na warsztat posz?y „Silicon Valley” i „The Season/Carry Me”, a w?a?ciwie jego druga cz???. Ale Anderson nie tylko ?piewa? — przy okazji drugiego kawa?ka zasiad? za b?bnami i pokaza? co potrafi, szczególnie przy ?ywio?owej funk-rockowej ko?cówce. Ca?o?? zako?czy? wielkim huggiem Colberta. Jak tak sobie ogl?dam ten wyst?p to coraz bardziej nie mog? si? doczeka? jego warszawskiego wyst?pu ju? 19 lutego. Wy te? si? wybieracie?

Recenzja: Anderson .Paak Malibu

anderson-paak-malibu-cover_uq6gzn

Anderson .Paak

Malibu (2016)

Steel Wool / OBE

Miniony rok był zdecydowanie rokiem Andersona .Paaka. Wydatny udział na Compton Dra Dre i wspólna epka z Knxwledgem jako NxWorries oraz krótki materiał z Blended Babies i gościnny udział na Documentary 2.5 sprawiły, że właściwie nieznany do tej pory szerszej publiczności wokalista — przecież też nie debiutant, bo w 2014 roku wyszedł jego pierwszy album, stał się tym, na którego nową płytę wszyscy czekali z zapartym tchem. Pojawiające się co jakiś czas single jeszcze skuteczniej podbijały hype na młodego artystę i zwiększały oczekiwania. Teraz kiedy album jest już w sklepach, można odpowiedzieć sobie na pytanie, czy warto było czekać?

To może sugerować, że zaraz napiszę, iż jednak zupełnie przeliczyli się wszyscy ci, którzy czekali na świetny krążek, bo większość materiału jest przeciętna i w ogóle nie warto po niego sięgać. Nic bardziej mylnego. Malibu jest w moim przekonaniu rzeczą zdecydowanie dojrzalszą, pełniejszą od wypuszczonego dwa lata temu Venice. .Paak wreszcie się stylowo określił. Na poprzednim krążku w wielu numerach, a to śpiewał, a to rapował, łącząc jedno z drugim do tego stopnia, że trudno było stwierdzić, kim właściwie jest — raperem czy soulowym wokalistą. Malibu pokazuje, że jednak zdecydowanie bardziej odpowiada mu druga opcja, choć od rapowania też nie stroni, jak na przykład w „The Waters”, w którym gościnnie udziela się BJ the Chicago Kid, świetnie uzupełniając kawałek swoim charakterystycznym wokalem. „Without You” to też czysto hip-hopowy track bez żadnych domieszek. A to i tak nie wszystko, bo Anderson .Paak nie jest zwyczajnym artystą. Szczerze mówiąc, nigdy nie wyobrażałem go sobie w czysto funkowym numerze, a tu takie zaskoczenie — w „Come Down” słychać bardzo mocną inspirację Jamesem Brownem.

Malibu to płyta bardzo osobista. Chłopak nie miał łatwo — był synem matki farmerki-hazardzistki i ojca więźnia. Zna znaczenie ciężkiej pracy i robi, co może, aby piąć się w górę. Tego typu zwierzenia już na początku płyty od razu zbliżają słuchacza do artysty. Zresztą później też często opowiada o sobie, przypomina czas, w którym był bezdomny i ledwo wiązał koniec z końcem, aby zapewnić byt rodzinie i dziecku. Teraz dzięki sukcesowi jego stan posiadania oczywiście się poprawił, ale on wciąż twardo stąpa po ziemi i nie zabiega o sławę, bo po obserwacji swoich idoli wie, jak może się ona skończyć. W „Celebrate” pomimo ciężkich przejść cieszy się tym co ma — synem i rodziną, by chwilę później, w „The Dreamer”, jak sam tytuł wskazuje, pokazać, że warto marzyć i nie dawać się przeciwnościom losu. Taki przekaz potrafi wywołać radość na twarzy. Tematyka imprezowa i damsko-męska też się oczywiście pojawia, na przykład w „Heart Don’t Stand a Chance”, ale tego typu numerów jest więcej, bo związek to nie tylko kwiatki i serduszka, jak w singlowym „Room in Here” — to także relacja, która daje upust masochistycznym skłonnościom, jak to zostało opisane w „Put Me Thru”.

Nie będę ukrywał, że słucha się tego wszystkiego cudownie. Nie tylko ze względu na Andersona — warstwa muzyczna współtworzona również przez niego samego, jest porywająca nie mniej niż główny bohater. Nowe kontakty, które .Paak zdążył już sobie wyrobić w biznesie, procentują. Na płycie wspomagają go takie tuzy jak DJ Khalil, 9th Wonder czy Madlib. Ale i tak najbardziej jestem zadowolony z tego, że wraz z tym wydawnictwem swój powrót na scenę potwierdził Hi-Tek, który niedawno zrobił też świetny bit na Indie 500. To właśnie on odpowiada za produkcję w „Come Down”. Cała płyta jest w zasadzie przepełniona nawiązaniami do różnych lat i stylów muzycznych. „Light Weight” może się mocno kojarzyć z Georgem Clintonem, a wspomniane już „Room in Here” trzyma się klimatów lat 30-tych, co od razu wywołuje skojarzenia z L’Orangem, jako że podkład brzmi tak, jakby był wyjęty z jego empecetki. Tu akurat za produkcję odpowiada Like na co dzień związany ze składem Pac Div. Natomiast w „Celebrate” słychać wyraźne odniesienie do lat 50-tych i 60-tych, brakuje więc tu tylko Raphaela Saadiqa z czasów sesji nagraniowych na Stone Rollin’. W sumie dostajemy szesnaście różnych odcieni czarnej muzyki, ale co najważniejsze, podczas odtwarzania w ogóle nie czuje przesytu. Po prostu mimo sporej ilości muzyki, wszystko wydaje się być idealnie zbalansowane. Co równie istotne, każdy z pojawiających się tu gości pięknie wykonuje swoją robotę i nie przyćmiewa gospodarza. Wspominałem już o BJ-u the Chicago Kidzie, ale największym zaskoczeniem jest dla mnie The Game, który za każdym razem stylizuje się na artystę, na którego płycie aktualnie nawija albo na kogoś, komu muzykę robił producent, na którego bicie akurat rapuje. Tutaj na szczęście nie ma to miejsca i The Game wreszcie brzmi jak The Game. Zresztą nie miałby się chyba po co podczepić, bo śpiewanie nie jest jego mocną stroną. Poza tym świetne zwrotki nawijają również Rapsody i Talib Kweli, a Schooloby Q zalicza bardzo żywiołowe wejście.

Malibu to po prostu znakomity materiał, jak najbardziej wart wszystkich pozytywnych recenzji, jakie dostaje w zagranicznej prasie. Jeśli cały rok miałby muzycznie brzmieć tak dobrze, jak ta płyta, to już nie mogę się doczekać, co nowego nam przyniesie tych jedenaście miesięcy. Tak samo jak nie mogę się doczekać kolejnych kawałków Andersona, bo pokazuje, że ma niesamowity zmysł muzyczny, miesza style, mając za nic ograniczenia. To z kolei każe przewidywać, że jeszcze nieraz nas zaskoczy.

Anderson .Paak podpisał umowę z Aftermath!

DSC_1433
Taką informację podał wczoraj na swoim Twitterze sam zainteresowany. Teoretycznie jest to news dnia, tak samo jak niedawne info o koncercie Andersona w Warszawie. Wszyscy jednak wiemy, że jeśli ktoś podpisuje kontrakt z Aftermath to z jego karierą bywa różnie. Bishop Lamont, Stat Quo albo dawny protegowany Hi-Teka — Dion. Czy trzeba wymieniać więcej? Na szczęście znaleźli się też tacy jak Kendrick Lamar, którzy wydają płyty u Dreja i mają się dobrze. Oby i Anderson .Paak wypuszczał tam kolejne krążki, bo choć i tak jest już na niego duży hype, to jego twórczość zdecydowanie zasługuje na to aby był jeszcze większy.

Anderson .Paak wystąpi na koncercie w Polsce!

anderson

Wszyscy na to czekaliśmy! Zdecydowanie najgorętsza postać czarnej muzyki ostatnich miesięcy, autor rewelacyjnego Malibu oraz połowa duetu NxWorries wystąpi na jedynym koncercie w Polsce. Dzięki ekipie World Wide Warsaw, Anderson .Paak zagra 19 lutego w warszawskim klubie Miłość Kredytowa 9, a wspierać go będzie zespół The Free Nationals. Zdecydowanie informacja dnia!

19.02.2016r. Miłość Kredytowa 9 (Warszawa)
Anderson .Paak & Free Nationals | Warszawa | Kredytowa 9
Start: 20:00
Bilety: 60 zł (do zakupu w tym miejscu)

WYDARZENIE NA FACEBOOKU

Odsłuch: Anderson .Paak Malibu

malibu-paak

Od jakiegoś czasu Malibu nie było dla nas ani likierem kokosowym, ani kalifornijskim miastem, ani nawet modelem Chevroleta. Malibu stało się czymś, co miało oficjalnie wprowadzić nas w muzyczny rok 2016. To coś dzisiaj ma premierę, a wraz z premierą nie zabrakło i streamu za pośrednictwem serwisu Spotify. Szesnaście utworów od rozchwytywanego w zeszłym roku Andersona .Paaka, gościnne występy takich postaci jak Bj the Chicago Kid, Rapsody czy The Game, a do tego podkłady od całej plejady producentów: od Kaytranady przez Hi-Teka do Madliba. Miłego odsłuchu, miskowa recenzja zapewne już wkrótce na naszych łamach.

Nowy utwór: Anderson .Paak „Come Down”

malibu-paak

Gotowi na Malibu? Już tylko pięć dni dzieli nas od premiery nowego albumu Andersona .Paaka — wokalisty, który w przeciągu ostatniego roku kupił nas tak bardzo, jak nikt inny w stanie nie był. Duża ilość wydanych w ostatnim czasie utworów wyraźnie wskazuje na to, że data 15 stycznia żadnym zakłamaniem nie jest. Oto kolejny singiel — „Come Down” na podkładzie trochę zapomnianego ostatnio Hi-Teka. Sam co nieco mogłem zapomnieć na temat jego produkcji, ale nie pamiętam go w tak żywym, funkowym wydaniu. O tym, że pan Anderson czuje się tutaj jak ryba w wodzie, to chyba nie muszę wspominać. Ale jednak wspomniałem, trudno już. Miłego odsłuchu!

Nowy teledysk: NxWorries „Link Up (Live in the Dungeon”

nx

Anderson .Paak i Knxwledge po raz kolejny dzielą się teledyskiem nagranym w zapleczu sklepu wytwórni Stones Throw Records. Klip do utworu „Link Up” wygląda zupełnie tak samo jak wideo z tego samego cyklu, które powstało do kawałka „Suede”, ponieważ zostało nagrane w tym samym dniu. To jednak w niczym nie przeszkadza, ponieważ klimat jaki Anderson wytworzył na majku poprzez śpiew, taniec i gestykulację, a także Knxwledge palący blanty i zamulająco bujący się do beatu, obsługując przy tym różne muzyczne zabawki, jest absolutnie urzekający, momentalnie budzący uśmiech na twarzy. Niewątpliwie najbardziej cieszy wzmianka na stronie internetowej Stones Throw, mówiąca: „A.P. & Knx are working on a full-length LP release for 2016”. No to wprzyszłym roku czekają nas 2 świetne albumy z Andersonem .Paakiem w roli głownej!