big boi

Recenzja: Big Boi Boomiverse

Big Boi

Boomiverse (2017)

Epic

Na ponad dziesięć lat od zawieszenia działalności OutKastu nikt raczej nie ma wątpliwości, że to nie drażniący się z nami znakomitymi gościnkami Andre 3000, a etatowo zapracowany tworzeniem kolejnych albumów Big Boi w pojedynkę dzierży pochodnię po legendarnym duecie z Atlanty. Z tlącym się w niej ogniem jak to z ogniem — buchał w nas swym żarem przy okazji rewelacyjnego Sir Lucious Left Foot…, by prawie przygasnąć przy pachnącej kryzysem wieku średniego epce z Phantogramem. Żeby odbić się od tego dna, wystarczył tak naprawdę mniej lub bardziej solidny — ot jakikolwiek powrót do korzeni. Takie właśnie najprawdopodobniej były ambicje rapera przy tworzeniu Boomiverse i nie widzę nic w tym złego.

Przyznam, że pierwsze sygnały nie napawały optymizmem — paskudna okładka jak do kasetowej składanki euro-dance, pozornie efektowne „Kill Jill”, skompromitowane refrenem Adama Levine’a „Mick Jack”, czy niepotrzebna nikomu reanimacja Pimpa C i jego soundu w raczej mikstejpowym „In The South”. Kontakt z kompletnym materiałem przynosi jednak ulgę i wiara w wysublimowany gust Big Boia powraca. Dominują sprawdzone chwyty — spajająca uniwersum wykonawców z kolektywu Dungeon Family narracja wciąż hipnotyzującego Big Rube’a, pulsujące syntetyczno-funkowe kompozycje Organized Noize, no i przede wszystkim wykręcone projekcje kłębiących się w głowie rapera nieziemskich myśli — podane za pomocą TEGO, nie żadnego innego flow. Znalazło się jednak miejsce na kilka niespodzianek, takich jak subtelna rekonstrukcja g-funkowych idei w utworach ze Snoopem i Kuruptem, czy o dziwo dopiero debiutujący w katalogu kosmitów z Atlanty hip-house — i to jaki! Wszystko ma tutaj jednak sens, możecie zapomnieć o wymuszonym przez festiwalowy tryb życia eklektyzmie dla eklektyzmu, jakiego ze sztucznym uśmiechem pod nosem posmakowaliśmy na Vicious Lies and Dangerous Rumors. Chociaż nie można mówić o pełnym spektrum mocy, magia powraca. Przynajmniej na tyle, by odpustowe i infantylne na papierze utwory pokroju „Freakonomics” i „All Night” działały jak urok.

Pomimo pewnych niedostatków Boomiverse podąża ścieżką odpowiednią dla wizjonera, który złote lata swego wizjonerstwa ma już za sobą. Zapatrzony całą karierę na twórczość Parliament/Funkadelic, Big Boi wchodzi w buty takiego hiphopowego George’a Clintona — niezmieniającego się pomimo upływu lat ambasadora swojego osobistego luzu i muzycznego świata nie do podrobienia.

#FridayRoundUp: Big Boi, 2 Chainz, Young Thug, Denai Moore i inni

Kolejny długi weekend i kolejna świeża dawka muzycznych premier, które pomogą przeżyć go w jeszcze lepszych nastrojach. Tym razem mamy dla Was trzeci solowy krążek Big Boia, od dawna zapowiadane i już kilka razy przekładane albumy od 2 Chainz’a oraz Young Thuga, drugi krążek Denai Moore, którą sprawdzą zapewne wszyscy fani neo soulowych wokalistek, muzyczny powrót prawdziwej legendy brytyjskiej sceny jaką jest Jesht, a na spacer z słuchawkami, polecamy najnowszy album szwedzkiej grupy Hidden Orchestra.


Boomiverse

Big Boi

Epic/Sony Music

Na nowy album Outkastu póki co się nie zanosi, tym bardziej na solówkę Three Staxa, ale nie ma się co martwić. Big Boi przygotował dla nas trzeci autorski krążek, a już wcześniej udowadniał, że potrafi nagrywać świetne materiały. Choć trzeba przyznać, że opinie na temat Vicious Lies and Dangerous Rumors są podzielone, a epka z Phantogram specjalnie nie zaskoczyła. Niemniej jednak, jak na moje ucho BOOMIVERSE zapowiada się świetnie. Bardzo dobre cztery różnorodne single pokazują, że możemy mieć do czynienia z naprawdę ciekawym wydawnictwem. Co więcej, w wywiadzie z Zane Lowem Big Boi stwierdził, że to nie wszystko, co ma w zanadrzu. Okazuje się, że czeka na nas jeszcze 12 kolejnych numerów, które najpewniej wyjdą jako kolejna płyta być może jeszcze w tym roku. Ale na razie spokojnie posłuchajmy nowego krążka.. — Dill


Pretty Girls Like Trap Music

2 Chainz

Def Jam

2 Chainz w końcu powraca. Co prawda lekko spóźniony, bo Pretty Girls Like Trap Music  miało pojawić się już kwietniu, ale jeśli te dodatkowe 2 miesiące pozwoliły doszlifować materiał, nie będę narzekał. Szczególnie że wszystkie cztery dotychczas wypuszczone utwory pokazują, że już prawie czterdziestoletni raper jest w naprawdę świetnej formie. Oprócz gości z singli na najnowszym wydawnictwie pojawią się również Nicki Minaj, Migos, Sway Lee oraz Pharell. Dobra dyspozycja Chainza, przepełniona gwiazdami lista gości oraz odpowiednio dobrane produkcje to prosty przepis na płytę, która będzie walczyć o tytuł trapowego albumu 2017. — mmisiak


Beautiful Thugger Girls

Young Thug

300 Ent.

Young Thug ze śpiewanym albumem? Dlaczego nie. Taką informacją na temat najnowszego wydawnictwa podzielił się sam raper. Easy Breezy Beautiful Thugger Grils, bo tak brzmi rozwinięcie tytułu, miało ukazać się już na przełomie kwietnia i maja, data premiery została jednak przesunięta. Co wiadomo na temat tego projektu? W jego skład wejdzie 14 utworów, będzie można usłyszeć na nich zwrotki Future’a, Lil Durka, Jacqueesa, Millie Go Lightly a nawet Snoop Dogga. Krążą plotki, że nad ostatecznym rezultatem czuwa sam Drake. Cała reszta owiana jest tajemnicą, mając jednak w pamięci zeszłoroczne dokonania reprezentanta Atlanty, warto poczekać na efekt końcowy. — Mateusz


We Used to Bloom

Denai Moore

Because Music

Wydany w 2015 roku świetny debiut tej pochodzącej z Jamajki, ale wychowanej w Londynie wokalistki, zatytułowany Elsewhere, z miejsca uczynił ją jedną z większych nadziei neo soulu. 23-letnia obecnie artystka powraca ze swoim drugim dziełem, na którym oprócz jeszcze większej dojrzałości w tekstach, zaprezentować ma kilka nowych elementów muzycznych jak np. szczypta elektroniki. Nad całością produkcji czuwał Steph Marziano (Seal, FKA Twigs, Sam Smith), a krążek trafić może w szczególności do fanów takich wykonawców jak Sampha, Bon Iver czy Corinne Bailey Rae. — efdote


Billy Green is Dead

Jesht

YNR Productions

Legendarny brytyjski mc — Jesht powraca ze swoim szóstym studyjnym albumem. Tytuł zaczerpnięty został z nagrania Gill Scott-Herona, a wymieniony w nim Billy Green jest bohaterem krążka (na tyle uniwersalnym, że mógłby być nim tak naprawdę każdy) i towarzyszymy mu na jego samotnej podróży przez nieświadomy, indywidualistyczny świat. Jeżeli myślicie, że brytyjski hip-hop to przede wszystkim grime i nawijanie pod połamane bity, krążek ten powinien zmienić Wasz pogląd na ten stan rzeczy. — efdote


Dawn Chorus

Hidden Orchestra

Tru Thoughts

Na swoim trzecim albumie szkocki zespół Hidden Orchestra, a właściwie ich lider Joe Acheson, odbywa sentymentalną i bardzo osobistą podróż w czasie. Kolekcja przeróżnych odgłosów natury, jakie zarejestrował przez kilka lat, będąc w przeróżnych miejscach na świecie, nadawać ma przestrzeni i klimatu dla całego bandu, który po raz kolejny połączył jazz, elektornikę, downtempo i hip-hop w jedną dźwiękową opowieść, do opowiedzenia której użyto m.in. takich instrumentów jak pianino, elektroniczna harfa, cytra oraz oczywiście charakterystyczna dla zespołu wiolonczela. Ich dotychczasowe albumy świetnie sprawdzały się na długich nocnych spacerach, przekonajmy się, jak będzie tym razem. — efdote


Nowy utwór: Big Boi feat. Gucci Mane & Pimp C „In the South”

Jeszcze chwilę temu pisaliśmy o tym, że Big Boi ujawnił tracklistę Boomiverse. Dziś poznaliśmy trzeci już po „Kill Jill”Mic Jack” singiel promujący ten krążek. Tym razem jest to „In the South” z gościnnymi wersami Gucciego Mane’a i Pimpa C. Klimatycznie ten kawałek idealnie oddaje brzmienie brudnego południa i przywodzi na myśl czasy świetności UGK. Czekam na jakiś remix z Bunem B!

Big Boi ujawnia okładkę i tracklistę Boomiverse

Nowy album Big Boia zbliża się wielkimi krokami. Do tej pory pojawiły się dwa single — „Kill Jill” z gościnnymi wersami Killer Mike’a i Jeeziego oraz „Mic Jack”, w którym na refrenie udziela się Adam Levine. Teraz znamy już okładkę i tracklistę płyty. To co widzimy pokazuje, że możemy mieć do czynienia z naprawdę dobrym krążkiem. 12 utworów, a wśród nich kawałki z gościnnymi udziałami między innymi Snoop Dogga, Pimpa C, Kurupta czy Sleepiego Browna. Poza tym oczywiście wspomniani Adam Levine, Jeezy i Killer Mike. Ten ostatni występuje w sumie w 3 numerach. Premiera Boomiverse już 16 czerwca. Czekamy!

1. „Da Next Day”
2. „Kill Jill” (feat. Killer Mike and Jeezy)
3. „Mic Jack” (feat. Adam Levine)
4. „In The South” (feat. Gucci Mane and Pimp C)
5. „Order of Operations”
6. „All Night”
7. „Get Wit It” (feat. Snoop Dogg)
8. „Overthunk”
9. „Chocolate”
10. „Made Man” (feat. Killer Mike and Kurupt)
11. „Freakanomics” (feat. Sleepy Brown)
12. „Follow Deez” (feat. Curren$y and Killer Mike)

Nowy utwór: Danger Mouse feat. Run The Jewels & Big Boi „Chase Me”

Danger Mouse ostatnimi laty zdecydowanie odbił od hip-hopowego światka, produkując albumy wykonawców z kilku innych muzycznych gatunków. Jak się okazuje, nie zapomniał do końca o swoich korzeniach i nadal potrafi dowalić konkretnym bangerem. A kto najlepiej potrafiłby się obecnie na takim odnaleźć jak nie chłopaki z Run The Jewels? Jeżeli jest Wam mało wrażeń, to dorzucamy jeszcze powracającego już niebawem z nowym albumem Big Boia i cała czwórka rusza z olbrzymią szybkością, znacząco podnosząc adrenalinę u słuchaczy. Numer „Chase Me” promuje ścieżkę dźwiękową do filmu Baby Driver, w którym prędkość odgrywać ma znaczącą rolę. Zapinajcie więc pasy i odpalajcie play.

Big Boi ujawnia dwa single z Boomiverse

Wczoraj pisaliśmy, że wielkimi krokami zbliża się nowy album Big Boia Boomiverse, a już dzisiaj udostępnione zostały dwa single. Pierwszy to „Kill Jill” z gościnnym udziałem Killer Mike’a i Young Jeezy’ego, drugi to „Mick Jack”, w którym Big Boia swoim wokalem wspomaga Adam Lavine. „Kill Jill” to rasowy trap na orientalnym samplu. Dużo ciekawiej za to zapowiada się numer z Lavinem. „Mick Jack” to idealny kawałek do radia i na parkiet. Mocno elektro popowy, a wkręca się jak mało co.

Big Boi zdradza tytuł nowego albumu, pierwsze dwa single już jutro

Wreszcie jakieś konkrety na temat zapowiadanego od jakiegoś czasu, kolejnego solowego krążka Big Boi’a. Album zatytułowany będzie Boomiverse i wszystkie znaki (a w szczególności zapowiedź na instagramie, którą widzicie poniżej) wskazują na to, że usłyszymy go już niebawem. Zdecydowanie prędzej, bo już jutro, trafią do nas dwa pierwsze single. O ile w numerze zatytułowanym „Kill Jill” gościnnie pojawią się Jeezy oraz Killer Mike, to w głównym singlu z albumu, czyli utworze zatytułowanym „Mic Jack”, którego premiera odbędzie się na antenie Zane Lowe’s Beats 1, usłyszymy Adama Levine z zespołu Maroon 5. Budzi to pewne obawy, ale po zespole U2 na albumie Damn. Kendricka, już chyba nic nie jest w stanie nas zaskoczyć.

#New Album #BOOMIVERSE Coming Soon!

Post udostępniony przez Big Boi (@therealbigboi)

Trzecia solówka Big Boia ukończona!

avatars-000001630721-ey9jr4-t500x500

Muzyki od Big Boia nigdy nie za dużo. Na instagramowym koncie członka Outkast raper umieścił filmik, w którym mówi:

Zaczynamy tworzyć nasze albumy w MLK Day, ale w tym roku kończymy materiał w MLK Day. To bardzo ważna płyta i nie mogę się doczekać aż ją usłyszycie.

Jeszcze niedawno mówiło się przecież także o wspólnej epce z Killer Mikiem. Wszystko w drodze, ale już teraz można chyba powiedzieć ten rok może być rokiem Big Boia.

#MLK #newLP #StayTuned #DaddyFatSaxxx @epicrecords

Film zamieszczony przez użytkownika Big Boi (@therealbigboi)

Nowy teledysk: Big Grams „Fell In The Sun”

biggramy

Grubo ponad miesiąc po premierze wspólnej epki Big Boi i Phantogram przypomnieli sobie, że warto byłoby wydać jakiś promujący ją teledysk. Bez zaskoczenia wybór padł na najwcześniej wydany singiel, czyli „Fell In The Sun”. Tak jak czasem zdarza się, ze pod wpływem atrakcyjnego klipu przekonujemy się do wcześniej niezachwycającego nas utworu — tak tutaj takiego przypadku niestety nie ma. Występy muzyków na pustym tle przeplatane efektami kojarzącymi się z wizualizacjami z Windows Media Playera składają się na ot taki teledysk — byle jakiś tam był. Prawdopodobnie szybciej o nim zapomnę niż o całej wrześniowej epce.

Recenzja: Big Boi & Phantogram Big Grams

big

Big Grams

Big Grams (2015)

Epic Records

Wydane w 2012 roku Vicious Lies and Dangerous Rumors było dla mnie pierwszą sytuacją, w której byłem świadkiem tego jak OutKast (a właściwie jeden z jego członków) lekko przejechał się na własnej kreatywności. Nabyte w trakcie festiwalowych wojaży po świecie znajomości zbytnio nie dodawały Big Boiowi oczekiwanego eklektyzmu i skrzydeł, ale nie były absolutnie pozbawione wzlotów. Nie miałem wówczas żadnych zarzutów do utworów nagranych wspólnie z nowojorskim indie-popowym duetem Phantogram. Dzisiaj, po przesłuchaniu całej wspólnie nagranej epki, parę poważnych uwag już mam.

W przypadku kolaboracyjnych albumów — szczególnie pomiędzy artystami z zupełnie innych muzycznie światów — najważniejsze jest osiągnięcie wspólnego mianownika. Niestety, Big Grams brzmi jak zestaw utworów Phantogramu z gościnnym udziałem Big Boia i vice versa. W tych pierwszych zwrotki rapera sprawiają wrażenie dopisanych bez świadomości tego, o czym i jaki jest utwór. Podobne wrażenie sprawiają zazwyczaj nieciekawe refreny Sarah Barthel, kiedy my w tym samym czasie układamy w myślach obszerną listę wokalistów/wokalistek, którzy o wiele bardziej by nam pasowali w konkretnych piosenkach (o Andrzeju Trzy Patyki nie wspominając). Nawet instumentale sprawiają wrażenie rozdartych między dwoma obozami i desperacko poszukujących kompromisu, którego nie ma. Może potrzeba było więcej producentów z zewnątrz, gdyż najbardziej eleganckie i ułożone są tutaj utwory powstałe pod opieką 9th Wondera oraz… Skrillexa. Muzycznej spójności zszywki zatytułowanej Big Grams pod żadnym względem jednak nie ratują.

Na dłuższą metę dochodzimy do wniosku, że obserwujemy konfrontację zawodników reprezentujących zupełnie inne ligi. Nowojorczycy przypieczętowują swoją pozycję przeciętnego elektroniczno-rockowego zapełniacza line-upów letnich festiwali, w czasie gdy Big Boi — ze swoją wciąż imponującą retoryką i szerokim wachlarzem flow, potrafiącymi zawstydzić gościnnie pojawiających się zuchów z Run the Jewels — dalej z godnością dźwiga na barkach przynależność do najbardziej oryginalnego i niezawodnego rapowego duetu wszech czasów.Czemu w ogóle spodziewaliśmy się, że to mogłoby wypalić?

Singiel i szczegóły dotyczące epki Big Boia i Phantogram

big

Wynik współpracy członka OutKastu z grupą Phantogram przyjdzie nam poznać znacznie wcześniej niż się spodziewałem. Premiera epki (tak, jednak jest to tylko EP, a nie długogrający materiał) zatytułowanej Big Grams zaplanowana jest na 25 września. Prezentujemy Wam okładkę i tracklistę — z to której wynika, że gościnnie usłyszymy tutaj Run the Jewels (tak!) i Skrilexa (…). Aha, jest też singiel. „Fell In the Sun” to przyjemna kombinacja słonecznych wejść wokalnych Sarah Barthel z low-endowymi, retrospektywnymi zwrotkami Big Boia. Nie czuje się powalony na kolana, ale moje zainteresowanie projektem bynajmniej się nie zmniejszyło.

1. „Run for Your Life”
2. „Lights On”
3. „Fell In The Sun”
4. „Put It On Her”
5. „Goldmine Junkie”
6. „Born To Shine” feat. Run the Jewels
7. „Drum Machine” feat. Skrillex

Big Boi i Phantogram zapowiadają wspólny album

biggrams

Gdybyśmy pisali na stronie o każdej zapowiadanej kolaboracji między rózżymi artystami, nie byłoby na soulbowl.pl miejsca na inne newsy. Na uwagę zasługują te, w przypadku których wszystkie znaki na (internetowym) niebie wskazują, że dzieją się one naprawdę. Big Boi od jakiegoś czasu wspominał, że pracuje nad czymś większym w towarzystwie muzyków z indiepopowej grupy Phantogram. Okazuje się, że tego lata prace dobiegły końca, a sam projekt doczekał się własnej nazwy i logo. Big Grams brzmi mało pomysłowo, ale mamy nadzieję, że z samą muzyką będzie znacznie lepiej. Są powody by czekać — choćby wcześniejsze owoce współpracy rapera z Phantogram, które pojawiły się na albumie Vicious Lies and Dangerous Rumors. Nie jestem fanem tego albumu jako całości, ale akurat kawałki z duetem z Greenwich wspominam jako te ciekawsze. Pozostaje tylko czekać aż „coming soon” przeistoczy się w konkretną datę premiery.

Zapis video koncertu Outkastu z tegorocznej Coachelli

Outkast-headline-coachellaWieść o reaktywacji jednego z najważniejszych hiphopowych składów wszech czasów była (i jest!) wydarzeniem niesamowitym. Dobrze znani Wam Andre3000 oraz Big Boi jako Outkast zagrają na 40 festiwalach. Pierwszym z koncertów, występem rozpoczynającym reaktywację zespołu była tegoroczna Coachella. Orkiestra, chórki, genialna energia chłopaków. Do tego na scenie gościnnie Janelle Monae, Sleepy Brown oraz Killer Mike. Co tu dużo mówić… Po prostu obejrzyjcie.

Big Boi i Wale rapują o Grze o Tron

catchthethrone

Już za niecały miesiąc startuje czwarty sezon kultowego już serialu Game of Thrones, z tej okazji telewizja HBO postanowiła przygotować muzyczną niespodziankę dla fanów. Będzie to hiphopowy mixtape, na którym plejada interesujących gości (Big Boi, Common, Kilo Kish, Snow tha Product, Wale i wielu innych) zaprezentuje utwory inspirowane sagą George’a R. R. Martina, oparte na samplach ze ścieżki dźwiękowej z serialu. Projekt będzie nosił bardzo pomysłowy tytuł Catch the Throne i powinien w całości ukazać się 11 marca. Zapraszamy do zapoznania się z dwoma premierowymi utworami. W pierwszym z nich Big Boi składa hołd Khaleesi, a w drugim Wale pije do Jaimego Lannistera pod sampel z serialowej czołówki.

Big Boi „Mother Of Dragons”

Wale „King Slayer”

Nowy utwór: Big Boi feat. T.I., Ludacris, Kito & Reija Lee „King Sh!t”

big-boi-king-shit-mashup-remix-lead

Big Boi prezentuje kolejny odcinek powrotu do wydawnictwa Vicious Lies and Dangerous Rumors, a nam nowych dźwięków nigdy dość. Po opublikowanym w ubiegłym tygodniu „Objectum Shalamar”, tym razem do sieci trafiło nagranie „King Sh!t”, czyli idealnie wyważona kombinacja „In The A” z utworem „Run For Cover” australijskiego duetu Kito & Reija Lee. (więcej…)

Nowy teledysk: Big Boi feat. Phantogram & Shalamar „Objectum Shalamar”

Print

Kto może uratować nawet najbardziej beznadziejny poniedziałek? Tylko Big Boi. Już wcześniej prezentowaliśmy Wam kilka wycinków z jego mash-upowego projektu odświeżającego nagrania z wydawnictwa Vicious Lies and Dangerous Rumors z 2012 roku. Dziś pora na kolejną kombinację (więcej…)

Nowy utwór: Big Boi vs Blue Oyster Cult „GossipZilla”

gossipzilla
Skoro już napisaliśmy o pierwszej odsłonie serii remixów Big Boia, zapraszamy na część następną. Tym razem na warsztat poszedł singiel „Gossip” z gościnnymi udziałami Big K.R.I.T.a, Buna B i nieodżałowanego Pimpa C. Zmiksowany został on z… nie, tym razem z niczym z naszych miskowych kręgów zainteresowań. Wybór trafił na klasyczny heavy metalowy zespół Blue Öyster Cult i jeden z najbardziej znanych ich przebojów („Godzilla”). Jeśli obawiacie się, że połączenie takie może nie wypalić, to raczej macie rację. W przeciwieństwie do zacnego „CPU 2.0” Sade, do „GossipZilli” raczej nie wrócę.

Nowy utwór: Big Boi feat. Phantogram/Sade „CPU 2.0” + zapowiedź serii remiksów i nowego albumu

bigboi-phantogram-sade

Zanim OutKast pojawią się na festiwalu Coachella oraz na wielu, wielu innych scenach (czterdziestu) musimy trochę poczekać. Oczekiwanie to przerywa i umila Big Boi, który postanowił wypuścić serię reinterpretacji swoich solowych utworów pochodzących z albumu Vicious Lies and Dangerous Rumors. Cotygodniowy cykl otworzył numer „Thom Yarbrough” — mash-up „Thom Pettie” z gościnnym udziałem Little DragonKiller Mike’a i utworu Yarbrough & Peoples “Don’t Waste Your Time”.

W tym tygodniu Big Boi zaprezentował kolejny kawałek, w którym połączono utwór „CPU” i znakomite „Nothing Can Come Between Us” Sade. Elektroniczny podkład pierwotnej wersji został zmieniony na bujające, delikatne brzmienie współgrające z wokalem Sary Barthel i Sade. Dzięki temu „CPU 2.o” wydaje się jeszcze lepsze niż oryginał. Oba utwory do sprawdzenia poniżej wraz z towarzyszącymi im wizualizacjami. A jakby tego było mało Big Boi potwierdził, że planuje wydanie kolejnego solowego krążka. Warto czekać z nadzieją, że poza indywidualnymi projektami panowie z OutKast stworzą jeszcze coś wspólnie.

 

 

Remix: Janelle Monáe feat. Big Boi & Cee-Lo & Solange „Electric Lady”

janelle
Atmosfera po wydaniu Electric Lady nie przygasa, co więcej, Janelle Monáe zdaje się ją podsycać. Jak u Hitchcocka.  Dlatego trzy dni po premierze płyty ukazuje się remix „Electric Lady”, gdzie obecność swoją zaznaczyli Solange, Big Boi i Cee-Lo. Utwór będzie znajdował się na ekskluzywnych wydaniach nowego albumu artystki. Chociaż pierwotnej wersji niczego nie brakuje, to trzeba przyznać, że ta, w której usłyszałam panów Dungeon Family z  prezentuje się pełniej. Południowe brzmienie to jednak marka sama w sobie.

 

Nowy teledysk: Big Boi „Apple Of My Eye”

bigboiappleofmyeyeshoot3
Album Vicious Lies and Dangerous Rumors zapisał się w mojej pamięci jako dysonans między Big Boiem żądnym odważnych eksperymentów wokół wybielania czarnej muzyki, a Big Boiem stawiającym na sprawdzone w dyskografii OutKastu rozwiązania. Utworem, który z miejsca stał się albumowym faworytem tradycjonalistów jest niewątpliwie nabuzowane funkową energią „Apple Of My Eye”. Po znakomitej prezentacji tego utworu w programie Davida Lettermana, Pan Lucjusz Lewa Stopa postanowił nakręcić pełnoprawny teledysk. Sam klip również przypomina talk-showowy występ na żywo, tyle że zarejestrowany nie w telewizyjnym studiu, a w obskurnej piwnicy. Nieważna gdzie Big Boi wraz z zespołem by nie zagrał to „Apple Of My Eye” i tak zabrzmi wyśmienicie.