black milk

#FridayRoundup: Mabel, Black Milk, Flume & Reo Cragum i inni

Tym razem nie rozpieszczona nas szczególnie z nowymi wydawnictwami, ale debiutancki krążek od Mabel czy też epki jakimi poczęstowali nas Black Milk oraz Flume, z pewnością dadzą nam sporo radości. Zapraszamy do odsłuchu.


High Expectations

Mabel

Polydor

Podczas gdy Neneh Cherry jest w trakcie trasy koncertowej po Europie, świat ma okazję zapoznać się z debiutanckim albumem jej córki, Mabel. Płyta High Expectations to wręcz manifest programowy zjawiska, które magazyn Dazed mianował kiedyś terminem „afrowave” (czyniąc zresztą Mabel jedną z czołowych postaci tego zjawiska), czyli połączenia popu i R&B z tropikalnymi wpływami. Krążek to również programowy (i nieco przydługi) zestaw piosenek-wypełniaczy do radia; zapomnicie o nich prawdopodobnie tuż po odsłuchu. Jeżeli jednak pragniecie zgłębiania wiedzy o muzyce, która w niczym wam nie przeszkodzi, czeka was godzinna ucieczka w londyńskie wyobrażenie tropików.

Maja Danilenko


DiVE EP

Black Milk

Mass Appeal

Ubiegłoroczne Fever było dla Black Milka bardzo udanym wejściem w nowy etap kariery. Teraz raper i producent z Detroit powraca z nowym materiałem zatytułowanym DiVE. Jak na epkę projekt jest dość obszerny – znalazło się na nim 11 kawałków, a całość trwa ponad pół godziny. DiVE, choć nawiązuje brzmieniowo do poprzedniczki, jest też krokiem w kierunku współczesnych trendów. Raper zaprosił także kilku gości, pojawiają się tu BJ the Chicago Kid, Sam Austins, Mahd oraz Phil Swish. Czyżby Black Milk badał grunt przed premierą kolejnej solówki? — Mateusz


Quits Ep

Flume & Reo Cragum

Future Classic

Po dosyć długiej przerwie, jaka zrobił sobie Flume, powrócił on w tym roku do wydawania kolejnych projektów. Na początek dostaliśmy bardzo udany mixtape zatytułowany Hi Tis is Flume, a w tym tygodniu ukazała się epka nagrana w kolaboracji z artystą działającym pod pseudonimem Reo Cragun. Wydawnictwo jest efektem ich przyjaźni oraz wspólnego przebywania w studio. Powstało przez to kilka nagrań, którymi postanowili podzielić się ze światem i przyznać trzeba, że był to znakomity pomysł, bo każdy z trzech zawartych tu numerów podpowiada nam, że długogrający krążek tych dwóch panów, byłby tym, co chcemy mieć w naszych głośnikach jak najszybciej. — efdote


Rebirth

Sunz Of Man

X-Ray Records

Sunz Of Man, to zespół blisko związany z ekipą Wu-Tang. Ich debiut z 1998 roku, to do dzisiaj jeden z najlepszych krążków, jaki wyszedł z tego obozu i żaden z trzech wydanych później krążków, nie zbliżył się nawet do jego poziomu. Po 13-letniej przerwie grupa powraca z albumem zatytułowanym Rebirth, a w ich odrodzeniu pomóc mają tacy goście jak m.in. Cappadonna, Planet Asia czy L.A. The Darkman. Ciekawe tylko jak odnajdą się w obecnej, muzycznej rzeczywistości? — efdote


Recenzja: Black Milk Fever

Black Milk

Fever (2018)

Mass Appeal Records

Black Milk to gość cechujący się niezwykłą wszechstronnością. I chociaż ochrzczony został przez wielu na spadkobiercę brzmienia spod znaku Slum Village, to sam niejednokrotnie udowodnił, że stać go na podążanie własną drogą — od eksperymentów na Tronic po występy w towarzystwie live bandu. Na ostatnich dwóch albumach stawiał na trochę mroczniejsze klimaty. Fever miało być zwrotem w przeciwnym kierunku.

Od premiery If There’s a Hell Below minęły cztery lata. Nie był to jednak okres ciszy dla Black Milka, bo w tym czasie ukazały się dwie instrumentalne epki stworzone we współpracy z zespołem Nat Turner – The Rebellion SessionsSunday Outtakes. Wsłuchując się w Fever od razu widać, że były one punktem wyjścia przy pracy nad brzmieniem, bo sam proces tworzenia wyglądał mniej więcej podobnie.

Curtis zaprosił do współpracy muzyków sesyjnych, a później, korzystając z nagrań zarejestrowanych podczas sesji, skomponował beaty. Efekt? Siódmy studyjny album Milka to najbardziej różnorodna, a jednocześnie spójna pozycja w jego dyskografii. Zamiast klasycznych hip-hopowych podkładów dostajemy w zasadzie wycieczkę po rozmaitych gatunkach. By nadać tonowi krążka bardziej beztroski charakter, raper postanowił wrócić do korzeni — jest więc sporo inspiracji reggae, funkiem, soulem i jazzem.

Jeden z pierwszych kawałków “But I Can Be” otwierają słowa: „… trynna paint a profound picture, holding a brush, won’t put it down till I’ll put the right colours inside your soundsystem”. Wers wydawałoby się nienadzwyczajny, jednak w kontekście Fever można uznać go za dość znaczący. Wszystko przez wspomniany wcześniej nastrój płyty. O ile If There’s a Hell BelowNo Poison, No Paradise były mroczne i dotykały trudnych tematów z osobistej perspektywy, tak Fever jest barwne i porusza bardziej ogólne zjawiska. Nie oznacza to jednak, że jest to album łatwy i w całości lekki. Tytułowa gorączka to punkt krytyczny, w którym znajduje się dzisiejszy świat. Black Milk celnie punktuje bolączki takie, jak funkcjonowanie w epoce social mediów w „Laugh Now, Cry Later” czy brutalność policji w „Drown”. Autor odnosi się do aktualnych problemów, zahaczając od czasu do czasu nawet o moralizatorski ton. Jednak pomimo tego, wydawałoby się, wymagającego konceptu, Milk stara się utrzymać równowagę na przestrzeni całego albumu. Jeśli nie robi tego przy pomocy beatów, to co jakiś czas wplata w swoje wersy podnoszące na duchu linijki, jak chociażby w zakończeniu, czyli „You Like to Risk It All/Things Will Never Be”.

Bez wahania można stwierdzić, że Black Milk to przede wszystkim producent, jednak na Fever pokazuje się całkiem nieźle także ze strony rapowej. Nie ma eksperymentów z flow, szalonych zwrotek wywołujących palpitacje serca — jest raczej solidnie i z klasą. Pod uwagę trzeba wziąć również to, że gospodarz udźwignął album w zasadzie samodzielnie, bo jedynie w refrenach pomagają Dwele, Suide i Ab.

Myśląc o Fever, moim pierwszym skojarzeniem jest kontrast. To album lekki pod względem brzmienia, a jednocześnie dotykający niełatwych motywów. Black Milk próbuje zarówno rozbawić, jak i skłonić słuchaczy do zastanowienia. Biorąc pod uwagę inne pozycje z jego dyskografii, Fever stanowi chyba najbardziej przystępne dzieło dla szerokiej publiczności. I choć raczej nie będzie mieć to przełożenia na wzrost popularności Milka bądź sprzedaż samej płyty, dla gospodarza z pewnością zaczyna się nowy rozdział w trwającej grubo ponad dekadę karierze.

MED i Guilty Simpson wydadzą wspólną epkę

MED i Guilty Simpson — tych dwóch panów nie trzeba nikomu przedstawiać, bo to w rapowej grze sprawdzone marki. Teraz połączyli siły i już 16 marca nakładem Bang Ya Head Entertainment ukaże się ich epka zatytułowana Loyalty. Materiał będzie zawierał 10 utworów i stanowi zapowiedź większej płyty, którą Medaphoar i Guilty wydadzą jeszcze w tym roku. Znamy już singiel promujący to krótkie wydawnictwo — „Face Down” na produkcji Black Milka. Brzmi świetnie, a chłopaki na mikrofonie też dają radę. Poza Milkiem bity dostarczą także MNDSGN, Exile i Preme. Czekamy na więcej.

#FridayRoundup: Black Milk, Victoria Monet, O.S.T.R. i inni

Tym razem w naszym piątkowym podsumowaniu premier płytowych, obok takich weteranów jak Black Milk, Femi Kuti czy O.S.T.R. znajdziecie całe grono młodych utalentowanych artystów wchodzących dopiero na scenę, dla których będą to jedne z pierwszych wydawnictw w karierze. Czy są wśród nich ksywki, które zostaną z nami na dłużej? Przekonajcie się sami sprawdzając nasze zestawienie.


Fever

Black Milk

Mass Appeal Records

Black Milk zrobił sobie cztery lata przerwy od solowej twórczości. W tym czasie trochę się pozmieniało. Raper z Detroit zasilił szeregi labelu Mass Appeal. Wyewoluował także jego styl. Jak podkreślił w jednym z przedpremierowych wywiadów, w przeciwieństwie do poprzednich wydawnictw, które były dość mroczne, zależało mu na stworzeniu bardziej pozytywnego albumu. Singlowe „Laugh Now, Cry Later” miało być jego najmroczniejszą częścią. Jak się jednak okazuje, życie zweryfikowało te plany i ostatecznie Fever stara się te emocje wypośrodkować. Na albumie pojawi się dwanaście utworów wyprodukowanych oczywiście przez gospodarza. Jak wszelkie zapowiedzi mają się do rzeczywistości? Przekonamy się już dziś. — Mateusz


Life After Love, Pt. 1

Victoria Monet

Victoria Monet Music

Młodziutka wokalistka, która ma za sobą support na trasie Ariany Grande, powraca z nową EP-ką zatytułowaną „Life After Love, Pt. 1”. Victoria mierzy się z życiem po rozstaniu i jak sama przyznała na swoim Instagramie, ten projekt stanowi jej pamiętnik, który był formą terapii i szkołą przetrwania po zerwaniu. Wydawnictwo zawiera 9 kompozycji w tym singlowy „Freak”, opublikowany przez artystkę na początku lutego. Utwór zapowiada dawkę solidnego, żeńskiego r&b, a jeśli przypadkiem też zmagacie się ze złamanym sercem to „Life After Love, Pt. 1” siądzie wam idealnie. W planach jest już oczywiście część druga wydawnictwa. — Pat


W drodze po szczęście

O.S.T.R.

Asfalt Records

Ostrego zwykło się nazywać nie tylko jednym z ważniejszych polskich muzyków współczesnej sceny polskiej, ale i tytanem pracy. Mało który krajowy artysta może pochwalić się tak imponującą dyskografią i niesłabnącą od lat popularnością. Wiadomo, przez ten czas wiele się zmieniło — Adama trudno obecnie utożsamić z tym sprzed dekady. Obecnie częściej wspomina o takich wartościach jak rodzina oraz ojczyzna, tematy marihuany czy buntu zostawiając raczej młodszym kolegom. Podobnie jest w przypadku najnowszego krążka O.S.T.R.-a, W drodze po szczęście, na którym Ostry daje się kolejny raz poznać jako dojrzały artysta, a zarazem dobry ojciec i mąż. Płyta ukazuje się już tradycyjnie tuż przed końcem lutego, dwa lata po swojej niezwykle udanej poprzedniczce, Życiu po śmierci. Produkcją albumu zajął się duet Killing Skills, a gramofonami DJ Haem. W drodze po szczęście to piętnaście utworów, a wśród nich również „Słuch”, do którego zrealizowano teledysk w reżyserii Krzysztofa Grajpera.


Worldwide Angel

Bad Gyal

Canada

Jeśli Kali Uchis uwiodła was nie tylko niebiańskim głosem, ale także tropikalnym brzmieniem i hiszpańskimi tekstami, jest szansa, że zainteresuje was najnowszy mikstejp Bad Gyal od jej debiutu pod koniec 2016 roku uważanej za objawienie katalońskiej sceny electro reggaetonu. Choć prawdą jest, że Bad Gyal dzięki naturalnej charyzmie z powodzeniem znacznie wychodzi poza tę umowną ramę gatunkową. Jej muzyka to kolaż karmiony dancehallem, trapem czy alt R&B w połączeniu, które trudno podrobić czy zaszufladkować. Na Worldwide Angel usłyszymy 9 utworów wyprodukowanych m.in. przez El Guincho, Dubbel Dutcha, Florentino czy Jam City. — Kurtek


One People One World

Femi Kuti

Knitting Factory

Legendarny wokalista i kompozytor Femi Kuti — kontynuator i spadkobierca, a przede wszystkim syn słynnego Feli Kutiego wraca z dziesiątą płytą. One People One World ukazuje się dokładnie pięć lat po rewelacyjnym No Place for My Dream. Sam Femi powiedział, że ma nadzieję, że jego nowy projekt „pomaga nam wszystkim w zrozumieniu, że wszyscy jesteśmy jednością na tej samej planecie i naszym obowiązkiem jest bronić pokoju, miłości i sprawiedliwości”. Artysta zawsze słynął z polityczno-społecznego przekazu i wygląda na to, że na najnowszym krążku będzie podobnie, a że jego muzyka jest niesamowicie energetyczna, można się spodziewać, że jeszcze wzmocni ona te treści. Szykujcie się na solidną dawkę afrobeatu. — Dill


Day 69

Tekashi 6ix9ine

ScumGang Records

Nie ma dziś rapera, który wzbudza kontrowersje większe niż Tekashi a.k.a. 6ix9ne. 21-latek o portorykańskich korzeniach, wywodzący się prosto z serca nowojorskiego Bedstuy może być znany polskiemu słuchaczowi m.in. z występu na festiwalu Hip Hop Kemp w 2017 r. Od tego czasu jednak jego sława urosła do niebotycznych rozmiarów, głównie za sprawą 3 głośnych (i ozłoconych) singli „Gummo”, „Keke” i „Kooda” oraz problemów z prawem. ”Krzyczany”, inspirowany screamem styl, tęczowe włosy i otaczanie się swoim gangiem stały się stałą częścią wizerunku Tekashiego i z powodzeniem przyniosły mu olbrzymi rozgłos, a także kontrakt opiewający na 7 milionów dolarów. Day69 to oczywista kapitalizacja tego szumu. Na debiutanckim projekcie rapera usłyszymy 11 utworów, z gościnnym udziałem Offseta z Migos czy Tory’ego Laneza, za których produkcją stanęli Murda Beatz, Dj Spinz czy TM88. Sądząc po dotychczasowych dokonaniach 6ix9ine i trackliście, usłyszymy 11 wersji “Gummo” z różnymi tytułami, ale nikt nie twierdzi, że “Gummo” nie jest soczystym bangerem – Adrian


Ganging

SOB x RBE

SOB x RBE

Na temat czwórki raperów z Vallejo było do tej pory głośno, ale głównie w granicach stanu Kaliforia. Za sprawą znakomitego gościnnego występu na ścieżce dźwiękowej do Black Panther („Paramedic!”) fejm oficjalnie poszedł w świat. W znakomitym momencie powiedziałbym, gdyż dokładnie dwa tygodnie po premierze wspomnianego soundtracku na nasze głośniki trafia nowy długogrający materiał do SOB x RBE. Piętnaście utworów, w tym ciepło przyjęte single „Carpoolin'” i „Anti Social”. Polecam każdemu miłośnikowi hip hopu w wersji made in Cali — zarówno tym kibicującym nowej fali reprezentowanej przez YG i Kamayiah, jak i tym bez trudu wyłapującym nawiązania do Luniz czy Eazy’ego E. – Chojny


Khrysis & Elzhi Are Jericho Jackson

Jericho Jackson

Jamla Records

Tych dwóch panów nie trzeba przedstawiać. Elzhi i Khrysis mają już na swoich polach wyrobioną pozycję, więc wieść o ich wspólnym albumie zelektryzowała fanów jednego i drugiego. Zaszyli się w studio na półtora miesiąca i przez ten czas stworzyli projekt jako Jericho Jackson. Pomysł na nazwę był bardzo prosty. Kojarzycie film Action Jackson? Jego główny bohater o ksywie Action naprawdę nazywa się Jericho Jackson, a akcja dzieje się w Detroit. Khrysis lubi filmy, Elzhi jest właśnie z Detroit, więc wszystko zaczęło im się składać w całość. Podczas długich solowych karier przyzwyczaili nas do wysokiego poziomu swoich płyt, więc jest duża szansa, że i tym razem się nie zawiedziemy. — Dill


Royalty

EarthGang

Dreamville Records

Wydaniem dwóch projektów w końcówce 2017 roku (Rags, Robots) panowie z EarthGang zapewnili sobie mocny start w ekipie Dreamville. Teraz do naszych rąk trafia zamykająca trylogię epka Royalty. Czego się po niej spodziewać? Na pewno dużej ilości pozytywnego vibe’u i specyficznego poczucia humoru. W skład projektu ma wchodzić osiem kawałków, na których obok gospodarzy pojawią się Ari Lennox oraz Mereba. Tych, którzy czekają na longplay, uspokajamy — według zapowiedzi pojawi się jeszcze w tym roku. Biorąc pod uwagę tempo pracy reprezentantów Atlanty, można przypuszczać, że nie rzucają słów na wiatr. — Mateusz

Black Milk prezentuje pierwszy singiel zapowiadający album Fever

Ledwo co wczoraj wspomnieliśmy o zapowiedzi nowego albumu Black Milka, a już dzisiaj posłuchać możemy pierwszego singla zapowiadającego to wydawnictwo. ”Laugh Now Cry Later”, to podobno jeden z mroczniejszych numerów na płycie, a pojawiające się w nim spostrzeżenia na temat dzisiejszym, bardzo burzliwego klimatu społeczno-politycznego, mają być przeniesione również na całą resztę krążka. Fever ukaże się już 23 lutego nakładem Computer Ugly/Mass Appeal Records, a powyżej zobaczyć możecie okładkę siódmego studyjnego dzieła rapera i producenta z Detroit.

Black Milk zapowiada swój siódmy album

Black Milk swój ostatni długogrający album zatytułowany If There’s a Hell Below wypuścił w 2014 roku, od tamtej pory obdarował nas jedynie dwoma krótkimi instrumentalnymi epkami nagranymi wraz z zespołem Nat Turner, a wszyscy uczestnicy Warsaw Challenge 2015, podczas której raper zamknął drugi dzień imprezy, pamiętają zapewne, jak znakomicie wygląda koncert zagrany wraz z takim składem. Reprezentant Detroit zapowiedział właśnie swój nowy longplay zatytułowany Fever, a krótkie video uwieczniające fragmenty sesji z zaproszonymi muzykami, robi naprawdę duże wrażenie. Więcej dźwięków, jak i konkretne daty nadejść mają niebawem, ale i tak już się gorączkujemy.

Danny Brown w doborowym składzie w utworze „Really Doe”

reallydoe

Magia featuringów to potęga. Wie o tym każdy kto spojrzał na tracklistę nadchodzącego albumu Danny’ego Browna i zobaczył na niej kolaborację rapera z Kendrickiem, Ab-Soulem i Earlem Sweatshirtem. Spragnieni usłyszenia tego utworu nie muszą już czekać na premierę całej płyty (wiem, że i tak będą czekać), bo „Really Doe” trafiło do sieci jako kolejny oficjalny singiel. Na dodatek jest praktycznie tak dobre jak można było sobie wyobrazić. Danny udowadnia, że to on jest tutaj gospodarzem. Soulo udowadnia, że powinien być traktowany na równi z jego bardziej szanowanymi kolegami z Black Hippy. Earl udowadnia, że bez problemu potrafi się odnaleźć w takim agresywnym posse-cucie. Natomiast Kendrick… ten to nie ma nic do udowodnienia w sumie, może właśnie dlatego najmniej zainteresowały mnie jego wersy. Wciąż jest to jednak pierwsza liga, tak sam zresztą jak spajający całość rewelacyjnie brudny podkład Black Milka. Atrocity Exhibition w sprzedaży już od 30 września!

Black Milk oraz Nat Turner Band zapowiadają instrumentalny album

Krótkie EP, które jakiś czas temu wypuścili Black Milk oraz zespół Nat Turner (wspominaliśmy o tym tutaj), było tylko małym wstępem przed większym projektem. Panowie szykują bowiem instrumentalny album, zarejestrowany w całości na żywo i zatytułowany The Rebellion Sessions. Muzycy połączyli na nim swoje siły, aby stworzyć fuzję jazzu i funku, widzianą z perspektywy hip-hopu. Brzmi ciekawie, czekamy więc na efekty. Równocześnie z zapowiedzią wydawnictwa, dostaliśmy również nowy numer od Milka zatytułowany „The Rebel”, który jest niczym innym, jak kilkoma wersami położonymi na jeden z instrumentali z nadchodzącego longplaya, który to cyfrowo ukazać ma się już 4 kwietnia.

Black Milk oraz zespół Nat Turner z kilkoma świeżymi instrumentalami

BlackMilk_WebsterHall_IMG_8611

Jeżeli byliście choć raz na koncercie Black Milka wraz z zespołem Nat Turner, wiecie pewnie jaką moc i umiejętności posiada ten band. W oczekiwaniu na nowy album rapera i producenta z Detroit dostaliśmy właśnie kilka krótkich instrumentali, pełnych jazzujących wibracji i genialnych breaków. Black Milk i chłopaki z zespołu mają ten specyficzny groove, dzięki któremu Wasza głowa nie przestanie bujać się nawet na moment, a najbliższe siedem minut spędzicie na relaksie zapewnionym przez wolno snujące się dźwięki klawiszy, pełzający po ziemi bas oraz nienaturalnie połamaną perkusję. Całość zatytułowana jest Sunday Outtakes i możecie ją pobrać lub przesłuchać poniżej.

Nowy utwór: Black Milk „For 4ever”

1500-1422991806
Zawsze miło usłyszeć coś nowego od Black Milka. Całkiem niedawno wypuścił pierwszy singiel z nadchodzącej płyty, a już mamy do czynienia z kolejnym. „For 4ever” to klasyczne brzmienie Detroit, oparte na wyrazistym, soulowym samplu. Piękny, nieco nostalgiczny numer o relacjach damsko-męskich. Więcej pisać właściwie nie trzeba, za to warto posłuchać.

Nowy utwór: Black Milk „Like I Need It All”

artworks-000142097951-4npnbr-t500x500
Nowy kawałek od Black Milka to zawsze dobra wiadomość, tym bardziej gdy jest prawdopodobną zapowiedzią nowej płyty. „Like I Need It All” to mocno klimatyczny, refleksyjny numer. Nie jest co prawda stricte boom bapowy, jak to zwykle w przypadku Milka bywało, ale słucha się go bardzo dobrze, zwłaszcza że ma nawet wpadający w ucho sampel. Ogólnie chodzi o to, że facet nigdy nie wyobrażał sobie, że będzie zarabiał na rapie, ale udało się i teraz robi co trzeba by było jeszcze lepiej niż jest. Nie powiem, podoba mi się i czekam na więcej. W końcu Black Milka nigdy nie za dużo.

Black Milk w Warszawie!

bmBlack Milk odwiedzi Polskę! Już 10 maja podczas Warsaw Challange pojawi się nie kto inny jak znany na całym świecie reprezentant Detroit. Party Like Hell Tour to nie tylko raper ale i cały Live Band Nat Turner. Z tymi, którzy chcą usłyszeć świetne If There Is a Hell Below na żywo, widzimy się już za miesiąc!


 

Odsłuch: Black Milk Glitches In The Break EP

artworks-000069943927-l8kb7d-t500x500Pewnie kojarzycie już singlowe „Cold Day”, przyszedł czas zatem na podzielenie się resztą materiału. Glitches In The Break EP oficjalnie pojawi się już jutro, do nabycia w wersji cyfrowej oraz klasycznie, na winylu, nakładem Record Store Day. Swoimi gościnnymi zwrotkami Black Milka wsparli Guilty SimpsonFat Ray. Po płytce spodziewać się możecie tego, do czego swoją produkcyjną stylówką „uczeń” J Dilli już zdążył nas przyzwyczaić – stare, soulowe sample plus mocno hiphopowa, charakterystyczna perkusja. A jeśli chodzi o warstwę liryczną… zresztą sprawdźcie sami.

Nowy utwór: Black Milk „Cold Day”

black milkPo wydanym w październiku solowym LP No Poison No Paradise Black Milk nie zwalnia tempa i powraca z EP zatytułowaną Glitches In The Break. Gościnnie pojawią się dobrze znani ze współpracy z producentem z Detroit Guilty Simpson oraz Fat Ray. Dokładną tracklistę oraz preorder EPki możecie znaleźć tutaj. Premiera albumu w wersji cyfrowej będzie miała miejsce 4 marca, z kolei fizyczna wersja na 12 calowym vinylu pojawi się 19 kwietnia podczas tegorocznej edycji Record Store Day. Poniżej na soundcloudzie usłyszeć można pierwszy singiel Cold Day. Mocne bębny i soulowy vibe zwiastują kolejną solidną pozycję w dyskografii Black Milka.

Nowa epka: Mel & Black Milk Burning Stones EP

bm
Świątecznym prezentem postanowili uraczyć nas Black Milk oraz Melanie Rutherford. Projekt zapowiadany już w 2009 roku w końcu doczekał się premiery. Mel, znana z wcześniejszej współpracyCzarnym Mlekiem, tym razem zamiast dogrywania background wokali czy chórków na płytach producenta z Detroit wyśpiewała całą EP. Cztery nowe utwory to wypełniony ciepłem boom-bap, soul i funk. Lubimy takie niespodzianki, dlatego zachęcamy do odsłuchu i ewentualnego zakupu na bandcampie, gdzie dodatkowo autorzy zamieścili wersje instrumentalne utworów.

Odsłuch: Black Milk No Poison No Paradise

black-milk-dismal-single-leadDobra wiadomość dla wszystkich, którzy czekali na piąty album Black Milka — producenta i rapera z Detroit! No Poison No Paradise został właśnie udostępniony do odsłuchu! Wśród trzynastu kompozycji, wyprodukowanych przez samego artystę, znalazł się, rzecz jasna, pierwszy singiel „Sunday’s Best/Monday’s Worst” oraz wiele innych ciekawych numerów. Obok Milka na płycie pojawili się także Black ThoughtThe Roots, Robert Glasper czy Dwele. Oficjalna premiera planowana jest na 15. października. Jak sądzicie? Warto w tym dniu udać się do sklepu po No Poison No Paradise?

ODSŁUCH

 

Nowy teledysk: Black Milk „Sunday’s Best/ Monday’s Worst”

20130318-SUNDAYSBEST

Wreszcie! Pierwszy namacalny dowód na to, że kolejne LP Black Milka już blisko — premiera No Poison No Paradise już 15 października. Teledysk „Sunday’s Best/ Monday’s Worst” to historia dorastania i tego, jak czasem różnie prowadzi nas życie. Black Milk po raz  pierwszy (jeśli się mylę – poprawcie mnie w komentarzach) w swojej karierze sięga po storytelling, a wizualna narracja filmu sprawia, że postać chłopca z religijnej rodziny, który zszedł na złą drogę, jest komplementarna i wiarygodna. „Music video” w starym, dobrym wydaniu.

 

Robert Glasper z nową epką

Po niezwykle udanym albumie Black Radio, Robert Glasper Experiment nie zwalnia tempa. 9 października ukaże się nowy materiał Black Radio Recovered: The Remix EP . Na płycie znajdą się remiksy kilku utworów z tegorocznego wydawnictwa. (więcej…)

Nowy teledysk: Black Milk & Danny Brown „Black and Brown”

Wstyd przyznać, że postujemy to prawie z tygodniowym opóźnieniem, ale jak to mówią ‚lepiej późno niż wcale’. Nadrabiamy więc zaległości związane z działalnością muzyczną Black Milk’a. Wraz z Danny’m Brown’em wypuścił teledysk do piosenki „Black and Brown”. Co prawda jest to kawałek pochodzący z krążka Album of the Year, który premierę miał w zeszłym roku. Stare, ale jare! Akcja klipu rozgrywa się w kinie. Muszę pochwalić za bardzo dobrą grę świateł. Szkoda, że takie krótkie.

Bilal zremiksowany

untitled2

Była już epka z remiksami utworu „Robots”, teraz przyszła kolej na cały album Airtight’s Revenge. Nowe życie numerom z tego krążka mają nadać między innymi tacy producenci jak Black Milk, Exile, Moodyman, Jake One czy Little Louie Vega. Zacna lista. Krążek nie ma jeszcze dokładnej daty premiery, ale powinien się ukazać jeszcze w tym roku, na co z niecierpliwością czekam.