bootsy collins

Dr. Dre i Bootsy Collins łączą siły w studio

Na razie niewiele wiadomo, ale jasne jest to, że Bootsy Collons i Dr. Dre rzeczywiście coś razem robią. W wywiadzie dla Billboarda Bootsy powiedział:

Produkuję i gram na jego solowej płycie. I wiesz… tak. Tak to wygląda bez ujawniania czegokolwiek.

Niby nie za dużo, ale na profilu facebookowym muzyka pojawiło się wspólne zdjęcie obu panów i taka oto informacja:

Dr. Dre szykuje funkwe rzeczy dostępne dla was już bardzo niedługo! Jestem szczęśliwy, że mogę być częścią tej przygody. Funk staje się coraz Silniejszy…

Zapowiada się coś bardzo ciekawego. Wyjdzie na to, że jeszcze w tym życiu doczekamy się Detoxu.

Rozkosznie pastelowa Kali Uchis w teledysku do „After the Storm”

Kali Uchis podlewająca łzami kwiaty we włosach, Bootsy Collins w płatkach śniadaniowych i puszkowanej zupie i Tyler, the Creator, którego można zasadzić sobie w ogródku i wyrośnie jako żywy! A wszystko to w pastelowej oprawie perfekcyjnego amerykańskiego przedmieścia z lat 50. Zabawny, harmonijny i fantazyjny. Na takie teledyski czekamy najbardziej!

„After the Storm” to trzeci po „Nuestro planeta” i „Tyrant” singiel promujący nadchodzący długogrający debiut kolumbijskiej piosenkarki Kali Uchis zatytułowany Fool’s Paradise, który ma ukazać się jeszcze w tym roku.

Kali Uchis rekrutuje Tylera, the Creatora i Bootsy’ego Collinsa do nowego singla „After the Storm”

Wzajemność to ważne słowo w świecie hip hopu i R&B. Zasada „Ja tobie, ty mnie” była przez lata przyczynkiem wielu w przeciwnym razie trudnych do wyobrażenia sobie przebojów i nawet większej liczby bezsensownych i niepotrzebnych featuringów zwrotnych. Wszyscy w 2018 roku wypatrujemy nowego albumu Beyoncé z featuringami Eda Sheerana, Eminema i J Balvina, prawda?

To na szczęście nie casus najnowszego singla Kali Uchis. W „After the Storm” pojawiają się gościnnie zarówno Tyler, the Creator, jak i Bootsy Collins, na których płytach piosenkarka wystąpiła w zeszłym roku. Neosmoothsoulowy jam to odejście Uchis od latynoskiej stylistyki w stronę delikatnego soulu, w którym zdążyła już sprawdzić się znakomicie. „After the Storm” to trzeci po „Tyrant” i „Nuestro planeta” singiel piosenkarki zapowiadający jej długogrający debiut Fool’s Paradise, który ma ukazać się w tym roku.

#FridayRoundUp: Big K.R.I.T., Majid Jordan, Snoop Dogg, Yelawolf i inni.

Tym razem aż dwanaście bardzo mocnych premier, wśród których idealnie po połowie rozłożyły się rzeczy dla hip-hopowych głów (Big K.R.I.T., Snoop Dogg, Yelawolf, Ty Dolla $ign, L’orange, Overdoz) oraz dla fanów wokalnych popisów (Majid Jordan, Curtis Harding, Bootsy Collins, George Maple, Gregory Porter, Funkadelic). Warto jednak sprawdzić wszystko, bo na pierwszy rzut oka, nie widzimy tu słabych rzeczy.


4eva Is a Mighty Long Time

Big K.R.I.T.

BMG Rights Management (US) LLC

Ostatni piątek października okazał się jednym z najbardziej obfitych w premiery dni w ciągu całego roku. To muzyczna uczta, szczególnie dla fanów południowych brzmień. Co prawda, Big K.R.I.T. i Yelawolf rozważali w przeszłości możliwość nagrania wspólnego projektu, jednak w zamian za to zdecydowali się na kolejne albumy solowe — dziś mamy okazję się z nimi zapoznać. Każdy, kto miał styczność z twórczością Krizzle’a wie, że stoi na niesamowicie wysokim poziomie. Jego dotychczasowa dyskografia, zarówno jeśli chodzi o oficjalne wydawnictwa, jak i free albumy, to fascynująca podróż po soczystych i tłustych zarazem brzmieniach głębokiego południa USA. Tym bardziej cieszy fakt, że raper zdecydował się nagrać podwójny album. 4eva Is a Mighty Long Time podzielone jest na dwie części (łącznie 22 utwory), z których pierwsza utrzymana jest w tonie bangerów idealnych na długie wycieczki samochodem, podczas gdy druga stanowi refleksyjne i spokojniejsze odzwierciedlenie osobowości artysty. Jeśli single, które promują wydawnictwo tj. “Confetti”, “Keep The devil Off” i “Aux Cord” w pełni oddają klimat płyty, to z całą pewnością możemy mówić o kandydacie na tegoroczne top 10. Równie obiecująco wygląda lista gości, wśród których usłyszymy weteranów południowego rapu; CeeLo, T.I. i UGK, jak i utalentowanych wokalistów, takich jak Bilal, Lloyd, czy wspaniała Jill Scott. Było warto czekać? Już teraz wiem, że tak — Adrian


The Space Between

Majid Jordan

OVO Sound

Idealnie tuż przed zmianą czasu na ten bardziej senny kolejni artyści z wielkiej trójki hipsterskiego R&B dołączają swoją cegiełkę do nowych wydawnictw z OVO Sound. Na podstawie singli promujących The Space Between mogliśmy się przekonać, że Majid Jordan trzymają sztamę ze swoimi ziomkami z OVO, czyli dvsn i PartyNextDoor. Duo udowodniło też, że raczej nie zamierza nas zaskakiwać. W tej chwili nie mają chyba ku temu żadnych powodów. Najnowszy album jako zawieszenie gdzieś pomiędzy klubem a sypialnią –- my nie mamy nic przeciwko. — MajaDan


Make America Crip Again

Snoop Dogg

Doggystyle Records

Snoop Dogg od dawna nie ukrywał, po której stronie politycznej barykady stoi. Od początku prezydentury Donalda Trumpa otwarcie go krytykował, nie szczędząc mocnych słów komentujących decyzje i poczynania Republikanina. Kiedy w marcu ukazał się teledysk do „Lavender” BadBadNotGood z udziałem Snoopa, internet zawrzał — w jednej ze scen raper mierzy z pistoletu do postaci przypominającej Trumpa (pistolet był oczywiście jedynie zabawką). Odniesień do aktualnej sytuacji politycznej nie brakuje również na nowej epce. Już okładka Make America Crip Again zapowiada tematykę wydawnictwa. Niebieska czapka i tytułowy napis to parodia kampanijnego hasła czterdziestego piątego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Epka to osiem utworów, a gościnnie usłyszeć możemy między innymi Chrisa Browna, Shona Lawona czy O.T. Genasis. Stylem nieco odbiega od ostatniego albumu Neva Left, który nawiązywał do początków twórczości Snoopa. Make America Crip Again to muzyczny miks: zawiera zarówno nowoczesne brzmienia, jak i wyluzowane numery. Sam raper o swoim najnowszym materiale mówi, iż nie chodziło mu wyłącznie o polityczny manifest, a o warstwę muzyczną. — Polazofia


Trial by Fire

Yelawolf

Interscope Records

Yelawolf to jeden z najbardziej interesujących raperów ostatnich lat. Odważnie wkroczył w świat hip hopu, prezentując agresywny, niepokorny i bardzo doszlifowany styl, dzięki któremu szybko zdobył sympatię słuchaczy i kontrakt z Shady Records. Okres ten przyniósł kilka mniej lub bardziej udanych posunięć muzycznych, aby zakończyć się pełną transformacją, którą artysta przeszedł w 2015 roku, wydając album Love Story. Silna fuzja hip hopu i country okazała się strzałem w dziesiątkę, i wypełniła lukę, którą pozostawili po sobie tacy artyści jak Bubba Sparxxx, czy Kid Rock. Dziś dane nam jest usłyszeć kolejny krok w wytyczonym wtedy kierunku, pod postacią płyty Trial By Fire. Udane single, takie jak “Row Your Boat”, “Punk”, czy “Get Mine”, i tracklista (14 utworów), wskazują na to, że raper wyciągnął wnioski z ostatniej płyty, stawiając na bardziej radykalne i dopracowane brzmienie. Wśród gości znaleźli się Kid Rock, Travis Barker, Juicy J, oraz postacie ze świata country; Lee Brice i Wynonna Judd. Wszystko każe mi myśleć, że materiał na pewno przypadnie do gustu fanom ostatniego albumu reprezentanta Alabamy. Zabieram się do odsłuchu — Adrian


Beach House 3

Ty Dolla $ign

Atlantic Records

Najnowszy Beach Hosue to tak naprawdę czwarta odsłona zapoczątkowanej w 2012 serii dzięki, której reprezentant LA zaczął być coraz lepiej widoczny na muzycznej mapie Stanów Zjednoczonych. Mogliśmy mieć pewne obawy co do tego ile nowego materiału będzie na nas czekało podczas odsłuchu, bo Ty zaserwował nam aż pięć utworów przed premierą. Okazało się jednak, że mixtape jest naprawdę obszerny i zawiera łącznie dwadzieścia pozycji. Połowa z tego to kolaboracje, których jak sam artysta przyznaje, jest wielkim zwolennikiem. Trochę szkoda, że płyta nie ukazała się latem, lecz z drugiej strony może powiew ciepłej Kalifornii podczas deszczowej jesieni to jeszcze lepszy moment? — mmisiak


The Ordinary Man

L’orange

Mello Music Group

Na albumie wydanym dla niezawodnego Mello Music Group, producent L’Orange, za pomocą hip-hopowych beatów opowiada nam historię pewnego magika, który odkrywa, że świat magii to jedno wielkie oszustwo. Rozczarowany tym faktem, stara się popchnąć własny show na niezbadane terytorium, demonstrując rzekomo niemożliwe wyczyny, co niesie za sobą nieoczekiwane konsekwencje. W przekazaniu tej opowieści swoją pomoc niosą m.in. Del Funkee Homosapien, Blu, Elzhi czy Oddisee. Zapowiada się więc ciekawa i dosyć nietypowa rzecz (materiały prasowe opisują to jako Harry’ego Pottera spotykającego na swojej drodze piekło), który spodobać się może w szczególności fanom takich wykonawców jak: RJD2, Dj Shadow czy Blockhead — efdote


Face Your Fear

Curtis Harding

Anti

Jak informowaliśmy w lipcu Curtis Harding, jeden z najciekawszych soulowych debiutantów ostatnich lat i twórca fantastycznego krążka Soul Power z 2014 roku wraca z nowym materiałem. Pod koniec sierpnia artysta ujawnił szczegóły projektu, który został, podobnie jak zeszłoroczny album Michaela Kiwanuki, silnie zainspirowany psychodelią lat 70. i współprodukowany przez Danger Mouse’a. Czy to oznacza definitywnie odejście Hardinga od dotychczasowych inspiracji Motown lat 60. w stronę bardziej gitarowego i intensywnego brzmienia? Posłuchajmy! — Kurtek


World Wide Funk

Bootsy Collins

Mascot Records

Jedna z najbarwniejszych postaci w historii muzyki powraca z nowym albumem po sześcioletniej przerwie. Na World Wide Funk — jak to zwykle bywa na krążkach Bootsy’ego — pojawi się cała masa gości i to nie tylko takich związanych z funkową sceną. Będzie roić się zarówno od stałych bywalców jak Chuck D czy Musiq Soulchild, ale pojawią się też nowe twarze, m.in. Kali Uchis czy October London. Single pokazują, że legendarny basista nie ucieka od tego co świeże i inspiruje się twórczością młodszych kolegów po fachu (w przypadku „Worth My While” może nawet za bardzo). Myślę, że to idealna propozycja na zbliżające się deszczowe dni. — Mateusz


Lover

George Maple

Utopian Ideas PTY

Utalentowana, pracowita, o głębokim i ciepłym wokalu, tworząca muzykę z pogranicza electro-soulu, alt-popu i R&B. Jest oryginalna, pomysłowa, a jej wyobraźnia jest nieograniczona. Mowa o George Maple, a właściwie Jess Higgs, która zaprezentowała swój debiutancki album Lover. W przeciwieństwie do wielu innych artystów, umieściła na nim aż dwadzieścia utworów, z których aż 6 to interludia. Posunięcie dosyć ryzykowne, ale po wysłuchaniu wszystkich promowanych singli, które są mieszanką rytmów z EP Vacant Space i komercyjnego popu, apetyt na pozostałą zawartość krążka rośnie. Artystka określiła swoją płytę jako odkrywanie własnej intymności, w różnych kolorach i strukturach, ze wzlotami i upadkami włącznie. Zapowiada się więc bardzo osobiste wydawnictwo z nieschematycznym podejściem do muzyki. — Forrel


Nat King Cole & Me

Gregory Porter

Blue Note

Ktoś kiedyś powiedział Gregory’emu Porterowi, że brzmi jak Nat King Cole. Początkowo nie wziął sobie komplementu do serca, ale z czasem ziarno zakiełkowało, a artysta wnikliwiej zaczął przesłuchiwać winyle króla. Fascynacja idolem obudziła w wokaliście miłość do muzyki, a z czasem narodził się pomysł na nagranie największych klasyków Cole’a. Stworzony z pełną orkiestrą pod kierunkiem Vince’a Mendozy album Nat King Cole & Me zawiera nowe wersje najbardziej cenionych klasyków Nata, jak: „Mona Lisa”, „L-O-V-E”, „Nature Boy”, czy „The Christmas Song” oraz premierową kompozycję Portera, inspirowaną twórczością króla „When Love Was King”. Jesień jazzową uważam za rozpoczętą. — Forrel


2008

Overdoz

RCA Records

Od podpisania kontraktu z wytwórnią RCA Records minęły cztery lata, przez które fani wyczekiwali debiutanckiego krążka od kalifornijskiej ekipy Overdoz. Wraz z każdym nowym singlem, wydanym na przestrzeni tego czasu, wydawało się, że ta chwila zaraz nastąpi, ale chłopaki ćwiczyli naszą cierpliwość, aż do dziś. Bez szumnych zapowiedzi ukazał się bowiem album 2008, zawierający produkcje m.in. od takich postaci jak THC, Organized Noize, Terrace Martin czy Hit-Boy. Dokładamy do tego wyluzowane nawijki, z jakich znani są Kent, Cream, P oraz Joon i otrzymujemy dawkę słońca w samym środku szarej jesieni. — efdote


Reworked By Detroiters

Funkadelic

Ace Records

Podczas gdy swój nowy krążek podarował nam dzisiaj Bootsy Collins, na który czekali wszyscy fani P. Funku, wytwórnia Ace Records również przygotowała nam nie lada gratkę. Dokłądnie dzisiaj ukazała się bowiem kompilacja najbardziej znanych utworów zespołu Funkadelic, zremixowanych przez najważniejsze postacie elektronicznej sceny Detroit. Wśród osób odpowiedzialnych za te przeróbki znaleźli się m.in. Moodyman, Amp Fiddler, Underground Resistance, Anthony “Shake” Shakir and T Dancer czy Claude Youn Jr, a biorąc pod uwagę fakt, jakim kultem otoczony jest w Motor City (i nie tylko tam) ten zespół, nie może być tu mowy o żadnej profanacji. — efdote


Bootsy Collins szykuje album i wypuszcza nowy singiel

Bootsy Collins ostatni album wydał w 2011 roku, a teraz, sześć lat od tamtego momentu wraca z nowym krążkiem zatytułowanym World Wide Funk. Na razie pojawiły się dwa single. Pierwszy „Ladies Nite” z gościnnymi udziałami MC Eihta i BlvcSeeds i drugi „Worth My While” ze śpiewającą Kali Uchis Mogę napisać tylko tyle, że „Ladies Nite” jest u mnie na repeacie cały czas, bo po prostu ciężko się oderwać od tego numeru. To rasowy kosmiczny funk w wykonaniu mistrza. Poza tym dobrze ogląda się zrobiony do niego animowany teledysk. Natomiast „Worth My While” bardzo mocno kojarzy się z bardziej rozbudowaną wersją „Redbone” Childisha Gambino i też świetnie brzmi.

Poniżej prezentujemy wam tracklistę nadchodzącej płyty. Pojawią się między innymi Doug E. Fresh, Stanley Clarke, Mr. Talkbox (to on grał na talkboksie w „24K Magic” Bruno Marsa), Musiq Soulchild, Dru Down oraz legendarny Bernie Worrell z Funkadelic/Parliament. Robi wrażenie, prawda? To będzie już 14 płyta w dorobku Collinsa.

1. „World Wide Funk” (feat. Doug E. Fresh, Buckethead & Alissia Benveniste)
2. „Bass-Rigged-System” (feat. Victor Wooten, Stanley Clarke, Manou Gallo, Alissia Benveniste & World-Wide-Funkdrive)
3. „Pusherman” (feat. Dru Down, BlvckSeeds , Mr. Talkbox)
4. „Thera-P” (feat. Tyshawn Colquitt & Alissia Benveniste)
5. „Hot Saucer” (feat. Musiq Soulchild & Big Daddy Kane)
6. „Heaven Yes”
7. „Ladies Nite” (feat. MC Eiht & BlvckSeeds)
8. „Candy Coated Lover” (feat. X-Zact, Kali Uchis & World-Wide-Funkdrive)
9. „Snow Bunny” (feat. Tyshawn Colquitt, Snowbunny & World-Wide-Funkdrive)
10. „Hi-On-Heels” (feat. October London)
11. „A Salute To Bernie” (feat. Dr. G. Bernie Worrell)
12. „Boomerang” (feat. Justin Johnson)
13. „Worth My While” (feat. Kali Uchis)
14. „Come Back Bootsy” (feat. Eric Gales, Dennis Chambers & World-Wide-Funkdrive)
15. „Illusions” (feat. Chuck D, Buckethead & BlvckSeeds)

7 utworów, które zapewnią udaną majówkę

majowka

„Nie mamy samochodu, lecz przecież są tramwaje, więc jedźmy na majówkę razem z…”. No właśnie, z kim dziś zainaugurowaliście długi weekend błogiego lenistwa? Tym, którzy odpowiednio się nie przygotowali i desperacko przekopują płyty i gigabajty dyskografii w celu stworzenia słonecznej playlisty, Miska idzie z odsieczą. Nieważne czy o bladym świcie wyruszyliście w drogę na spotkanie przygodzie, czy też otwieracie właśnie puszki z napojami wyskokowymi na działkach/balkonach/w miejskich plenerach, a może jedyne co otwieracie to kolejny odcinek „Gry o Tron” w bezpiecznej przystani własnych pieleszy, poniższe dźwięki wybrane zostały tak, żeby współgrać z radością czerpaną z odpoczynku od codzienności. Szlagierów siedem, bo to ponoć szczęśliwa cyfra, a nuż przywoła słońce. Standardowo zaznaczamy, że nasza selekcja ma jedynie zainspirować i wskazać kilka kierunków, w które można podążyć zgłębiając temat drogi. Liczymy też na to, że nasi kochani Miskowicze dorzucą swoje typy i powstanie zacny soundtrack o roboczym tytule „Na majówkę”.

1. Dla fanatyków prędkości  w stylu retro – Aretha Franklin „Freeway of love”

A szczególnie dla wielbicieli klasycznych różowych Cadillaców. Jedyna słuszna nuta w radio to głos Arethy zachęcający do wciśnięcia pedału gazu i śmigania do celu, którego nazwa brzmi „satisfaction”.

2. Dla uciekających przed byłymi – Ray Charles „Hit the Road”

Nagrzeszyłeś? Wisi nad Tobą „była” z laleczką voodoo w dłoni, gotowa wbić szpilkę tam, gdzie nie powinna? Chciałbyś odpocząć, ale się boisz? Potrzebujesz motywatora? Proszę bardzo: na co czekasz? Hit the Road… JACK (zamienić na adekwatne imię męskie). Wrócić możesz, tylko pamiętaj, żeby dalekim łukiem ominąć dom swej nemesis.

3. Dla lubiących samotne podróże – Erykah Badu „Window Seat”

Masz dość ludzi? Potrzebujesz trochę czasu tylko ze sobą? Chcesz wreszcie móc usłyszeć własne myśli? Kupuj bilet, najlepiej przy oknie i za jedynego kompana mając odtwarzacz ruszaj tam, gdzie nie znajdzie Cię nikt (no może oprócz Eryki).

4. Dla miłośników szeroko rozumianych kontaktów z naturą – Frank Ocean „Nature Feels”

Po takim zaproszeniu nie da się oprzeć pokusie wyjścia do ogrodu. Franek sugeruje wskoczenie na plecy swego partnera, tylko po to by chwilę później poskakać również między, a może i po, drzewach wiśni. Wcielenie się w role jaskiniowców na najbliższe kilka dni może okazać się całkiem interesującą odmianą, nie przesadźcie jednak z ciąganiem za włosy, bo w poniedziałek ciężko będzie rozczesać kołtuny.

5. Dla marzących o ucieczce od rzeczywistości – Tracy Chapman „Fast Car”

Jeśli masz “za dużo na talerzu” i brakuje już sił witalnych, by walczyć każdego dnia, oto i okazja/szansa na przekonanie się “what it means to be living”. Pakuj niewiele, tankuj do pełna, wrzucaj Tracy w głośnik i nie oglądając się za siebie ucieknij choć na dni kilka.

6. Dla tych, którzy dopiero szukają potencjalnych kandydatów na ex – Janet Jackson „Someone to Call My Lover”

Znaczący spadek w ilości przywdziewanej garderoby działa nie tylko na wyobraźnię, ale i na poziom hormonów. W poszukiwaniu odpowiedniego reagenta do naszej wymarzonej reakcji chemicznej, potocznie zwanej miłochą, zapuszczamy Janet – znane jest jej działanie jako substytutu obserwowanych u reszty zwierząt dźwięków godowych, dobry gust muzyczny = dobre geny.

7. Dla tych, którzy preferują polską tradycję – Ten Typ Mes „Będę na działce”

Kto z nas nie odpoczywał/imprezował/majówkował się na DZIAŁCE? Czy małolat, czy dziadek, panienka z okienka czy dziewczyna z sąsiedztwa, ten Bejcą i ten rowerem, wszyscy wiedzą, że najlepiej smakuje kiełbasa z działkowego grilla. Dlatego też dziś Mes zaprasza na łyk browara przy ognisku. Oby nie padało, a nawet jak będzie to wystarczy hycnąć pod daszek i przeczekać.