celeste

#FridayRoundp: Madlib, Celeste, Arlo Parks i inni

#FridayRoundup

Po kilkutygodniowej przerwie wracamy z piątkowym cyklem #FridayRoundup, w którym dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Tym razem nowymi płytami podzielili się Madlib, Celeste, Arlo Parks i Partynextdoor, a przegląd współczesnego jazzu z RPA przygotowała wytwórnia Brownswood.


#FridayRoundup

Sound Ancestors

Madlib

Madlib Invazion

Madlib – jeden z najbardziej szanowanych i pracowitych producentów na muzycznej scenie, powraca z nowym krążkiem, który powstał przy dość dużym udziale innego, równie kreatywnego muzyka, którym bez wątpienia jest Four Tet. Dostarczone przez Kalifornijczyka sample, loopy oraz breaki, ułożone zostały w 16 nagrań, będących kwintesencją tego, co do tej pory Madlbi pokazał nam na swoich poprzednich wydawnictwach. O tym co wyszło z tego niecodziennego połączenia muzycznych osobowości, przekonać możecie się poniżej, a nasze wrażenia z odsłuchów krążka sprawdzicie w recenzji albumu. — efdote


#FridayRoundup

Not Your Muse

Celeste

Universal / A Both Sides Records / Polydor

Debiutancki album Celeste, zwyciężczyni BBC Sound 2020 to zbiór klasycznych, pop-soulowych utworów, do których chce się wracać. Pomimo że kompozycje nie są odkrywcze, miejscami wtórne, nie da się przejść obok Not Your Muse. Płyta jest dojrzalsza i nieco odważniejsza od poprzednich kawałków artystki. Technicznie album jest na wysokim poziomie, dobra produkcja, dokładnie zbudowane brzmienie, ale właśnie przez tę dyscyplinę Not Your Muse słucha się bez fajerwerków. Ale czy potrzebujemy tego od Celestyny? Wysublimowanie, elegancki wokal i pewność siebie sprawiają, że każdej piosenki słucha się z coraz większą radością. Jeśli nie jesteście jeszcze nadto zmęczeni reklamą pewnego sportowego kanału ze „Stop This Flame” utrzymanego w stylu Elle Eyre w tle, spokojnie sięgajcie po debiut Celeste. — Forrel


#FridayRoundup

Collapsed in Sunbeams

Arlo Parks

Arlo Parks / Transgressive

Czyżby właśnie objawiła nam się pierworodna płyta z gatunku emo soul? Poetycka kruchość, którą zawdzięczamy w dużej mierze tekstom i wokalom Arlo Parks, silnie zdominowała jej debiutancki krążek. Jeżeli lubicie przydymione, sypialniane okłady z trip hopowych snujów czy, najprościej rzecz ujmując, gitarek, obowiązkowo melancholijnych (z silnymi Yorke’owymi inklinacjami; ale też z faktycznym shout outem dla Roberta Smitha w singlowym „Black Dog”), to bardzo możliwe, że siedzicie w szufladce sąsiadującej z Arlo Parks na Collapsed in Sunbeams. Album wytyczył sobie płynną strużkę gdzieś pomiędzy neo-soulem, bedroom popem, a indie, w które to wlał się jednak przede wszystkim z posłannictwem udzielania głosu nawoływaniom duszy. Mięciutkie lądowanie godne roku ZOZI gwarantowane. — Maja Danilenko


#FridayRoundup

Colours

Partynextdoor

OVO Sound / Warner

Premiera Colours natychmiast wywołała lawinę komentarzy z serii: „Only true fans know”. Całkiem uzasadnionych, bowiem materiał zebrany pod barwnym tytułem pochodzi z dwóch kilkuletnich EP-ek PARTYNEXTDOOR-a — PNDColours (2014), dotychczas dostępnej tylko na SoundCloudzie, oraz szerzej dystrybuowanej Colours 2 (2017). Wokalista przy pomocy słów maluje na nim szczery autoportret — spośród wszystkich przedstawicieli OVO Sound najdalej mu do wrażliwego romantyka, który płakałby z powodu złamanego serca. W zamian za stałość uczuć i namiętność oczekuje pełnego podporządkowania („Let’s Get Married”). Bywa też podejrzliwy i lubi wiedzieć, na czym stoi („Low Battery”). Dość blado i zachowawczo wypada paleta dźwięków, zwłaszcza na tle zeszłorocznego albumu Partymobile. Ten niespodziewany powrót do przeszłości pozwala więc ponownie przyjrzeć się kiełkującemu wówczas stylowi Kanadyjczyka, tym razem ze świadomością, że na naszych oczach rozkwitnie on w pełnej okazałości. — Katia


#FridayRoundup

Indaba Is

Brownswood

Po prezentującym młody brytyjski jazz, albumie We Out Here, oraz przelocie przez to co dzieje się obecnie w Australii na znakomitym Sunny Side Up, przyszedł czas na scenę z Południowej Afryki. Album zatytułowany Indaba Is nagrany został w Johannesburgu zaledwie pięć dni, a jego zamysłem jest oddanie w pełni żywej kultury tworzenia, w której zespoły istnieją, by narodzić się w muzyce, a nie być statycznymi monolitami. Producentem wykonawczym całości został pianista Thandi Ntuli, a lider zespołu The Brothers Moves On — Siyabonga Mthembu jego dyrektorem kreatywnym. Gilles Peterson rzadko kiedy myli się jeżeli chodzi o promowanie nieznanej szerzej muzyki z różnych zakątków Świata, możemy być więc niemal pewni, że eksplorując bardzo zróżnicowane muzycznie RPA i tym razem dostarczy nam prawdziwe skarby. — efdote


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Celeste szumnie ogłasza powrót miłości

Celeste szumnie ogłasza powrót miłości

Celeste pretenduje do ikony stylu

Celeste przesunęła premierę swojego debiutanckiego albumy o miesiąc wcześniej, a zaraz przed wydaniem zaprezentowała teledysk do swojego ostatniego singla „Love Is Back”. Co tam się dzieje, to zobaczycie za chwilę. Jest kolorowo, jest stylowo, liberalnie i przede wszystkim… wraca miłość. Utrzymany w stylu retro soulowy kawałek nie przełamuje schematów muzycznych. Jest raczej bezpieczny, ale przyjemnie radiowy. W klipie nawiązującym do estetyki z filmu Working Girl, artystka występuje w kilku stylizacjach, również odważnych, pokazując swoją dominację nad mężczyznami i zmuszając ich dźwiękami swojej piosenki do bycia poddanymi. Sprawdźcie poniżej.

Celeste namawia do dobrych uczynków

celeste

celeste

Celeste nagrała świąteczną piosenkę w szczytnym celu

Mimo utrudnień związanych z pandemią, brytyjskiej tradycji stało się zadość! Sieć domów towarowych John Lewis po raz czternasty otworzyła świąteczny sezon chwytającą za serce reklamą. Dotychczas marka wykorzystywała do promocyjnych celów covery znanych i lubianych hitów. Jedynym wyjątkiem był przebój „Your Song”, osobiście wykonany przez Eltona Johna na potrzeby wzruszającej opowieści o pewnym prezencie, który zmienił jego życie. W tegorocznej kampanii specjaliści od marketingu odważyli się na oryginalny utwór, napisany i zaśpiewany przez młodziutką Celeste, zwyciężczynię plebiscytu BBC Sound of 2020. Jej „A Little Love” przywodzi klimat nagrań z lat 40. i 50., kiedy to świat zwariował na punkcie świątecznych piosenek, a każdy szanujący się artysta musiał mieć je w swoim repertuarze. Pytanie „Wouldn’t it be wonderful if everybody gave a little love?” zadane głębokim głosem wokalistki kojarzy się z zachwytem, jaki Louis Armstrong wyrażał w „What a Wonderful World”. Na żywo wybrzmiało ono podczas finału dziewiątej edycji The Voice UK.

 

Dochód z utworu zasili charytatywną zbiórkę zainicjowaną przez sieć John Lewis, mającą na celu przekazanie 4 milionów funtów na pomoc najbardziej potrzebującym Brytyjczykom. Poniżej obejrzycie wspomnianą reklamę, która przypomina nam o wzajemnej życzliwości, tak ważnej w tych trudnych czasach.

 

Celeste śpiewa głośno o polityce rasowej

Celeste śpiewa głośno o polityce rasowej

Głośne słowa, łzy i marzenia Celeste

Celeste dołączyła do grona artystów, którzy przy pomocy muzyki głośno śpiewają o sprawach wysokiej wagi. Tym razem powstał utwór „Hear My Voice”, w ramach ścieżki dźwiękowej do nowego filmu Netflixa The Trial of the Chicago 7, opowiadającego o polityce rasowej późnych lat sześćdziesiątych i najsłynniejszym w historii procesie sądowym. To poruszająca, pełna wdzięku piosenka, w której głos wokalistki uderza w każdą możliwą emocjonalną nutę. Kompozycja, podobnie jak cały album, powstała wspólnie ze znanym brytyjskim kompozytorem Danielem Pembertonem. Premiera ścieżki dźwiękowej szykowana jest na 16 października. Znajdziecie na niej jeszcze dwa utwory nagrane przez Brytyjkę. Poniżej sprawdźcie teledysk do „Hear My Voice” oraz okładkę soundtracku.

Celeste wierzy w zmianę

Celeste w podniosłej odzie do zmian

W styczniu pisano — ten rok będzie należał do Celeste — gdy piosenkarka wygrała plebiscyt BBC — Sound of 2020. Błyskawicznie poszła za ciosem i wypuściła progresywne „Stop This Flame”, po czym na kilka miesięcy zamilkła. Teraz wraca z podniosłej odzie do zmian „I Can See the Change”, wariacji na temacie i stylistyce klasycznego „A Change Is Gonna Come” Sama Cooka. To niby dobry czas na tego typu muzyczne deklaracje, ale patetyczna formuła, w którą zabrnęła tu Celeste, jest cokolwiek anachroniczna. Można się sprzeczać, czy właśnie tę zachowawczą retrofilię mieli na myśli jurorzy z BBC Music, gdy pokładali w niej własne nadzieje co do brzmienia 2020 roku. Mimo wszystko trzymamy mocno kciuki za długogrający prawowity debiut Celeste (bo ma na koncie już znakomitą kompilację wcześniejszych singli). Płyta ma ukazać się jeszcze w tym roku nakładem Polydoru.

Celeste i jej niegasnący płomień muzyki

celeste stop this flame

celeste stop this flame

Ogień i pasja słyszalna w muzyce Celeste

2020 rok będzie zdecydowanie należał do Celeste. Chociaż artystka zadebiutowała już w 2016 roku singlem „Daydreaming”, jej muzyczna kariera dopiero się rozkręca. Po zjawiskowych nagraniach „Coco Blood” i „Strange” oraz mini albumach: The Milk & Honey i zeszłorocznym Lately dzieli się z nami najnowszym dziełem. „Stop This Flame” to mocno jazzowe nagranie, napędzane przez dynamiczną aranżację i klawiszowe partie w stylu Dona Shirleya. Nic dziwnego, bo wśród wymienionych w opisie na YT kompozytorów znajduje się legendarna Nina Simone. Kompozycja o niepoddawaniu się i zostaniu do końca: miłości czy snu mimo przeciwności losu oraz zmienności uczuć ma spore zadatki na zostanie hymnem w stylu Adele. You go, girl!

Nowy utwór: Celeste „Strange”

Po dawce słońca naszedł ciemniejszy okres. „Strange” w wykonaniu Celeste to klasyczna ballada opowiadająca o wszystkich odcieniach obcości. Refleksje nad zmiennością ludzkich relacji dopełniają smyczkowe aranżacje i subtelne pianino Sebastiana Plano. Za filmowy klimat odpowiada nie tylko muzyczna oprawa, ale też minimalistyczna wizualizacja w ciemnej tonacji. Utwór zadebiutował na platformie Colors i w tej wersji zachwyca jeszcze bardziej. Dla wszystkich tęskniących za nowymi wydawnictwami Amy Winehouse i Adele poznanie twórczości Celeste jest obowiązkowe.

Nowy utwór: Celeste „She’s My Sunshine”

Po letnim smutku w „Coco Blood” Celeste przynosi nam trochę słońca. Wyprodukowany przez Barneya Listera (odpowiedzialnego m.in. za brzmienie nagrań Joy Crookes, Suzi Wu czy Anny of the North) „She’s My Sunshine” nosi wszelkie cechy rasowego klasyka — symfoniczne aranżacje i mocny, matowy wokal wokalistki. Tak uskrzydla miłość. Artystka obecnie towarzyszy na trasie Michaelowi Kiwanuce. Jak obiecuje na profilu na Facebooke’u, nowa muzyka już wkrótce.

Nowy utwór: Celeste „Coco Blood”

Wyśmienity marcowy mini album Celeste Lately narobił nam smaku. Słusznie, gdyż za głosem w stylu Adele kryje się wielki talent. Jazzowe korzenie soulowej duszy wokalistki objawiają się w wysmakowanych aranżach, bogatych w smyczki, pianino i dęciaki, dyskretnie dotknięte przez elektroniczne ozdobniki. „Coco Blood” dotyczy rozmów z samym sobą oraz badania stanu duszy i jej pragnień. Artystka opisuje utwór jako piosenkę o dojrzewaniu. Odwołuje się przy tym do swoich brytyjsko-jamajskich korzeni, co podkreśla kolażowa okładka singla, niczym z salonu fryzjerskiego. Letni smutek w najlepszym wydaniu.

Nowe EP: Celeste Celeste

celesteEP

Ciągle i ciągle Wielka Brytania króluje w moich muzycznych podróżach. Nieustannie jestem zaskakiwany nieodkrytymi talentami, elektroniką czerpiącą pełnymi garściami z soulowego dorobku i niekończącą się magią wyspiarskiej ziemi. Celeste ma zaledwie 19 lat, ale dojrzałość i głębia jej głosu skontrastowana z surowymi podkładami powoduje niedowierzanie, że to tak młoda i debiutująca wokalistka. „What’s Your Poison” czy „Born Again” mogłoby śmiało wykonać wiele innych, dużo bardziej doświadczonych artystek. Swoim pierwszym w dorobku wydawnictwem Celeste sprawia, że z marszu dołącza do promowanej przeze mnie grupy unikatowych perełek muzycznego świata. Z niecierpliwością czekam na kolejne działania tej nastolatki o głosie głębszym niż ocean. Posłuchajcie koniecznie.