#FridayRoundp: Madlib, Celeste, Arlo Parks i inni

Data: 1 lutego 2021 Autor: Komentarzy:

#FridayRoundup

Po kilkutygodniowej przerwie wracamy z piątkowym cyklem #FridayRoundup, w którym dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Tym razem nowymi płytami podzielili się Madlib, Celeste, Arlo Parks i Partynextdoor, a przegląd współczesnego jazzu z RPA przygotowała wytwórnia Brownswood.


#FridayRoundup

Sound Ancestors

Madlib

Madlib Invazion

Madlib – jeden z najbardziej szanowanych i pracowitych producentów na muzycznej scenie, powraca z nowym krążkiem, który powstał przy dość dużym udziale innego, równie kreatywnego muzyka, którym bez wątpienia jest Four Tet. Dostarczone przez Kalifornijczyka sample, loopy oraz breaki, ułożone zostały w 16 nagrań, będących kwintesencją tego, co do tej pory Madlbi pokazał nam na swoich poprzednich wydawnictwach. O tym co wyszło z tego niecodziennego połączenia muzycznych osobowości, przekonać możecie się poniżej, a nasze wrażenia z odsłuchów krążka sprawdzicie w recenzji albumu. — efdote


#FridayRoundup

Not Your Muse

Celeste

Universal / A Both Sides Records / Polydor

Debiutancki album Celeste, zwyciężczyni BBC Sound 2020 to zbiór klasycznych, pop-soulowych utworów, do których chce się wracać. Pomimo że kompozycje nie są odkrywcze, miejscami wtórne, nie da się przejść obok Not Your Muse. Płyta jest dojrzalsza i nieco odważniejsza od poprzednich kawałków artystki. Technicznie album jest na wysokim poziomie, dobra produkcja, dokładnie zbudowane brzmienie, ale właśnie przez tę dyscyplinę Not Your Muse słucha się bez fajerwerków. Ale czy potrzebujemy tego od Celestyny? Wysublimowanie, elegancki wokal i pewność siebie sprawiają, że każdej piosenki słucha się z coraz większą radością. Jeśli nie jesteście jeszcze nadto zmęczeni reklamą pewnego sportowego kanału ze „Stop This Flame” utrzymanego w stylu Elle Eyre w tle, spokojnie sięgajcie po debiut Celeste. — Forrel


#FridayRoundup

Collapsed in Sunbeams

Arlo Parks

Arlo Parks / Transgressive

Czyżby właśnie objawiła nam się pierworodna płyta z gatunku emo soul? Poetycka kruchość, którą zawdzięczamy w dużej mierze tekstom i wokalom Arlo Parks, silnie zdominowała jej debiutancki krążek. Jeżeli lubicie przydymione, sypialniane okłady z trip hopowych snujów czy, najprościej rzecz ujmując, gitarek, obowiązkowo melancholijnych (z silnymi Yorke’owymi inklinacjami; ale też z faktycznym shout outem dla Roberta Smitha w singlowym „Black Dog”), to bardzo możliwe, że siedzicie w szufladce sąsiadującej z Arlo Parks na Collapsed in Sunbeams. Album wytyczył sobie płynną strużkę gdzieś pomiędzy neo-soulem, bedroom popem, a indie, w które to wlał się jednak przede wszystkim z posłannictwem udzielania głosu nawoływaniom duszy. Mięciutkie lądowanie godne roku ZOZI gwarantowane. — Maja Danilenko


#FridayRoundup

Colours

Partynextdoor

OVO Sound / Warner

Premiera Colours natychmiast wywołała lawinę komentarzy z serii: „Only true fans know”. Całkiem uzasadnionych, bowiem materiał zebrany pod barwnym tytułem pochodzi z dwóch kilkuletnich EP-ek PARTYNEXTDOOR-a — PNDColours (2014), dotychczas dostępnej tylko na SoundCloudzie, oraz szerzej dystrybuowanej Colours 2 (2017). Wokalista przy pomocy słów maluje na nim szczery autoportret — spośród wszystkich przedstawicieli OVO Sound najdalej mu do wrażliwego romantyka, który płakałby z powodu złamanego serca. W zamian za stałość uczuć i namiętność oczekuje pełnego podporządkowania („Let’s Get Married”). Bywa też podejrzliwy i lubi wiedzieć, na czym stoi („Low Battery”). Dość blado i zachowawczo wypada paleta dźwięków, zwłaszcza na tle zeszłorocznego albumu Partymobile. Ten niespodziewany powrót do przeszłości pozwala więc ponownie przyjrzeć się kiełkującemu wówczas stylowi Kanadyjczyka, tym razem ze świadomością, że na naszych oczach rozkwitnie on w pełnej okazałości. — Katia


#FridayRoundup

Indaba Is

Brownswood

Po prezentującym młody brytyjski jazz, albumie We Out Here, oraz przelocie przez to co dzieje się obecnie w Australii na znakomitym Sunny Side Up, przyszedł czas na scenę z Południowej Afryki. Album zatytułowany Indaba Is nagrany został w Johannesburgu zaledwie pięć dni, a jego zamysłem jest oddanie w pełni żywej kultury tworzenia, w której zespoły istnieją, by narodzić się w muzyce, a nie być statycznymi monolitami. Producentem wykonawczym całości został pianista Thandi Ntuli, a lider zespołu The Brothers Moves On — Siyabonga Mthembu jego dyrektorem kreatywnym. Gilles Peterson rzadko kiedy myli się jeżeli chodzi o promowanie nieznanej szerzej muzyki z różnych zakątków Świata, możemy być więc niemal pewni, że eksplorując bardzo zróżnicowane muzycznie RPA i tym razem dostarczy nam prawdziwe skarby. — efdote


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Komentarze

komentarzy