madlib

Yassin Bey i Talib Kweli nagrywają nowy Black Star, wyprodukowany w całości przez Madliba

Ta wiadomość z pewnością ucieszy wszystkie hip-hopowe głowy. Podczas sobotniego setu, który w Denver grał Madlib, za mikrofon chwycił niespodziewany gość, jakim był Yassin Bay i ogłosił bawiącym się ludziom, że jeszcze w tym roku otrzymamy nowy album duetu Black Star, który raper tworzy wraz z Talibem Kweli. Jakby tego było mało, całością produkcji na tym krążku zająć ma się właśnie kalifornijski producent. O tym, że współpraca pomiędzy nimi układa się naprawdę dobrze, świadczyć mogą, chociażby wspólny album zatytułowany Liberation, jaki w 2007 roku nagrali Madlib oraz Kweli, jak i kilka wspólnych utworów na albumie The Ecstatic, nagranym przez Mod Defa. Na początku roku Talib Kweli ujawnił również zdjęcie widoczne poniżej, na którym przy jednym stole siedzą Yassin Bey, Kanye West oraz Dave Chappelle, a podpis pod fotografią, informujący o tym, że „2018 is looking good”, daje nam kolejny trop, potwierdzający, że w ich obozie dzieją się dobre rzeczy i być może już za jakiś czas będziemy mogli je usłyszeć. Oby jak najprędzej.

Odsłuch: MED, Blu & Madlib The Turn Up EP

Tego, że MED, Blu i Madlib potrafią dostarczyć porządną dawkę klasowego hip-hopu przypominać nie trzeba. Pokazali to między innymi na Burgundy EP i wspólnym albumie Bad Neighbor. Teraz dostarczyli nam nową porcję muzyki w postaci nowej epki The Turn Up EP. Na materiał składa się 9 numerów, w tym dwa instrumentale i dwie wersje acapella. Jedynym gościem jaki się pojawia jest OH NO, więc tak naprawdę wszystko zostaje w rodzinie. Warto sprawdzić co panowie tym razem dla nas przygotowali.

W sieci pojawił się nieznany wcześniej beat tape Madliba

Takie niespodzianki lubimy. Dzięki chłopakom z Rappamelo w internecie pojawił się nowy (?) instrumentalny projekt Madliba Beat Konducta in Lecce. Nie ma na razie żadnych informacji, co do tego czy traktować ten materiał jako oficjalną kontynuację serii Beat Konducta (na stronie Rappamelo pojawia się zdawkowy tekst o projekcie), ale nie zmienia to faktu, że dla fanów Madliba takie coś jest prawdziwą gratką. Ten beat tape różni się od poprzednich — nie ma oddzielnych utworów z tytułami, bo wszystko jest w jednym tracku, więc niczego nie trzeba skipować. Sądząc po okładce, tym razem Madlib bawi się samplami z Włoch albo Grecji. Chociaż już pobieżny odsłuch pokazuje, że też nie zawsze. Sprawdźcie poniżej.

Nowy utwór: MED, Blu & Madlib feat. Oh No „The Turn Up”

Dwa lata temu MED, Blu i Madlib wypuścili wspólny projekt zatytułowany Bad Neighbor. Płyta zebrała pozytywne recenzje, więc jeśli jeszcze się z nią nie zapoznaliście, radzę nadrobić zaległości. Ostatnio Madlib wypuścił krążek z instrumentalami z tamtego albumu i właśnie z tej okazji ukazał się niepublikowany wcześniej numer zatytułowany „The Turn Up”. Dostajemy w nim dokładnie to czego możemy się po tej trójce spodziewać czyli charakterystycznego, przybrudzonego brzmienia. Do tego gościnnie na wokalu pojawia się Oh No.

Madvillain powrócili z nowym singlem

OB-GD17-001.pdf

Skoro Dr Dre, Deltron 3030, czy ostatnio nawet A Tribe Called Quest zaliczyli długo oczekiwane powroty, to w takim razie co z kontynuacją kultowego Madvillainy? Przed Wami „Avalanche” — pierwszy od nawet nie liczę ilu lat wspólny singiel MF DOOMa i Madliba. Zanim wydacie z siebie okrzyk radości związany z potencjalnym nadejściem nowego albumu Najbardziej Zbluntowanych w Ameryce, pohamujcie swój entuzjazm. Po pierwsze twórcy nawet nie sygnują tego utworu legendarną marką Madvillain, a jedynie swoimi solowymi pseudonimami. Po drugie singiel promuje (póki co) kolekcjonerskie wydawnictwo złożone z siódemki i figurki postaci znanej z teledysku „All Caps”. Po trzecie jestem niemal pewien, że utwór ten to pozostałość po sesjach do albumu z 2004 roku, aniżeli zupełna świeżynka. To że za sprawą „Avalanche” doznałem zastrzyku zajawki i odczułem magię wspomnieć — to już zupełnie inna historia.

Posłuchaj nagranego 20 lat temu i nigdy nie wydanego albumu Madliba i Kaziego

Cofnijmy się nieco w czasie. Konkretnie równe 20 lat. W kalifornijskim domowym studio nazywanym Crate Diggas Palace dwie osoby nagrywają album zatytułowany Blackmarket Seminar. Są nimi właściciel miejscówki Madlib oraz raper podpisujący się jako Kazi. Album ten nigdy się jednak nie ukazuje, a obaj artyści zajęli się kolejnymi rzeczami. To jaki status ma obecnie Madlib wiedzą chyba wszyscy, którzy choć w małym stopniu zetknęli się z podziemnym hip-hopem. Kaziego usłyszeć mogliśmy na wydanym w 1999 roku kultowym albumie Soundpieces: Da Antidote zespołu Lootpack oraz wydanej rok później solowej epce Down For The Kaz, którą wyprodukował w całości Beat Konducta. I pewnie dzisiaj pamiętaliby o nim tylko najwięksi fani niezależnego hip-hopu, gdyby nie holenderska wytwórnia Below System Records, która to postanowiła pokazać światu tę zaginioną płytę. Wszyscy fani, którzy pamiętają dokonania takich zespołów i artystów jak wspomniany wcześniej Lootpack, Quasimoto czy Declaime powinni być usatysfakcjonowani. Pomimo że wszystko tu brzmi bardzo surowo, a nie najlepsza jakość nagrania może zrazić sporą część słuchaczy, to na pewno znajdą się tacy, którym nagrania te przypomną pewien ważny dla nie tylko kalifornijskiej sceny okres.

Stones Throw wypuści niepublikowany materiał Madliba i J Dilli

jaylib-53bdb74d772dc

Świetna informacja dla fanów obydwu mistrzów konsolety. Jest tylko jedno ale. Niestety niepublikowany materiał nagrany w ramach Jayliba ukaże się tylko na winylu. Zostanie też wydany w ramach programu subskrypcyjnego Stones Throw Records. Wystarczy w sklepie wytwórni zapłacić skromną sumkę dwustu pięćdziesięciu dolarów czyli ponad tysiąca złotych i każdy winyl wypuszczony przez wytwórnię od stycznia do końca grudnia przyszłego roku będzie wasz, łącznie z nowymi wydawnictwami, box setami i całą resztą. Już pojawiła się zapowiedź tego co ma się ukazać. „Da Rawkus” to numer, który został nagrany w 2002 roku, ale nie wszedł na ostateczną wersję Champion Sound. Całkiem dobre, brudne brzmienie, ale mam nadzieję, że to tylko cisza przed burzą i następne utwory będą jeszcze lepsze.

Madlib i Freddie Gibbs pracują nad kontynuacją albumu Piñata

Podczas rozmowy w ramach Red Bull Music Academy, odbywającego się w Nowym Yorku, Madlib zdradził rzecz, która z pewnością ucieszy nie jednego fana dobrego hip-hopu. W tym roku ukaże się bowiem kontynuacja, rewelacyjnego albumu Piñata, który stworzył z nim do spółki Freddie Gibbs (raper również potwierdził prace nad krążkiem na swoim Twitterze). Nie było chyba podsumowania muzycznego 2014 roku, nieuwzględniającego tego wydawnictwa, a na wielu z nich zajmował pierwsze miejsce. Po dwóch latach panowie ponownie wchodzą do studia, aby dostarczyć nam krążek zatytułowany Bandana. Część produkcji, jakie trafić mają na to wydawnictwo, pochodzić ma z tego, co Madlib zaproponował Kanyemu, podczas prac The Life of Pablo i na tym właściwie kończą się dostępne jak dotąd informacje. Pozostaje czekać, odświeżając sobie poprzedni album tej dwójki, który chyba nigdy się nie znudzi.

bandana06

Nowy utwór: J Dilla feat. Nas „The Sickness” (prod. Madlib)

PJ007-LP-SLEEVE

Wciąż czekamy na premierę The Diary, która już jutro, ale póki co warto sprawdzić „The Sickness” — następny numer z płyty, który dzisiaj wyciekł do sieci. Co ciekawe, to kolejny już kawałek, którego nie ma na trackliście z 2002 roku, a który jest exclusiwem do iTunesowego wydania. Czyżbyście widzieli w tytule newsa, że Nas rapuje gościnnie na bicie Madliba? Dokładnie tak. Dilla i Nasir serwują nam klasyczne bragga i trzeba przyznać, że efekt jest więcej niż zadowalający. Bit niby prosty, ale jednak się wkręca bo sampel robi swoje. Sprawdźcie!

Odsłuch: MED, Blu & Madlib Bad Neighbour

med-blu-madlib-knock-knock-mp3

Długo musieliśmy czekać na ten album. Med, Blu i Madlib stale podsycali atmosferę, wypuszczając w eter kolejne single. W końcu Bad Neighbour ujrzało światło dzienne. Na albumie znajdziemy sporą dawkę dobrego hip-hopu oraz znakomitych gości. Są to między innymi Dam-Funk, Aloe Blacc, MF Doom czy Mayer Hawthorne. Łapcie!

Nowy utwór: MED/Blu/Madlib feat. Phonte, Likewise „Finer Things”

med-blu-madlib-knock-knock-mp3Oj, mógłby nadejść już ten 30. października. MED/Blu/Madlib kuszą coraz bardziej, a na ich płytę Bad Neighbour musimy poczekać jeszcze dwa tygodnie. Znakomite trio opublikowało kolejny utwór z nadchodzącego krążka, zatytułowany „Finer Things”. Do spokojnego, hip-hopowego kawałka gościnnie zarapowali PhonteLikewise. Jedyne, co nam zostaje to ripit i uzbrojenie się w cierpliwość.

Nowy mixtape: Madlib & Pete Rock The Madlib Carnival Special

j-rocc-adventures-in-stereo-the-madlib-carnival-special-pete-rock-madlib

J Rocc prowadzi w Stanach swoją audycję Adventures in Stereo, podczas której poza całym przekrojem hip-hopu możemy usłyszeć jazz, soul czy funk. Legendarny dj na szczęście dzieli się z resztą świata jej odsłuchem, publikując ją w internecie. Ten ostatni zaszczycili nie byle jacy goście, bowiem byli nimi MadlibPete Rock. Wspólnie stworzyli znakomity mixtape, muzycznie świetnie wpasowujący się w koncepcję audycji. Posłuchajcie tej porządnej, dwugodzinnej porcji oldschoolowej muzy.

Nowy utwór: MED/Blu/Madlib feat. MF DOOM „Knock Knock”

med-blu-madlib-knock-knock-mp3

Niedziela to dzień, kiedy nic nie musimy. Koniec pracy, imprez, a jedyna rzecz, z jaką musimy się uporać to co najwyżej kac. Wtedy warto wybrać odpowiednią muzykę, na przykład bujający funk. Zapewnili go znakomici dj’e, jakimi są Madlib, BluMED z pomocą MF DOOM. Stworzyli oni luźny i przyjemny utwór „Knock Knock”. Piosenka jest przedsmakiem płyty zatytułowanej Bad Neighbor, która ukaże się 30. października. Usłyszymy na niej sporo zacnych gości, takich jak chociażby Mayer Hawthorne, Aloe Blacc czy Dam-Funk. Jeżeli cały krążek będzie tak dobry jak ten utwór to już zacieram rączki. Posłuchajcie go i obejrzyjcie krótkie promo.

Nowy teledysk: Freddie Gibbs & Madlib „Deeper”

Image3

Jeśli waszej uwadze uszedł fakt, że Freddie Gibbs z Madlibem zrobili jedną z najlepszych rapowych płyt tego roku, macie sposobność te braki nadrobić, bo duet właśnie wypuścił klip do singla promującego wydawnictwo. Poza tym, że „Deeper” raczej nie jest numerem, który spodziewałbym się usłyszeć w hip-hopowym radiu, oglądając klip do niego, poczułem się przez chwilę, jakbym przeniósł się w czasie o dobre dziesięć lat wstecz, kiedy na Viva Zwei można było wieczorową porą wyhaczyć dobry zaangażowany rap, a zrobienie dobrego teledysku wciąż było sztuką wcale nie mniejszą niż nagranie udanego kawałka. Powrót do przeszłości sponsorują Freddie Gibbs, Madlib i reżyser klipu — Jonah Schwartz.

Madlib wydaje instrumentalną Piñatę

madlibartworks-000080746935-ny5zot-t500x500

Madlib wydał w marcu długograjkę, Piñata, na której znalazły się kolaboracje z między innymi: Earlem Sweatshirtem, Mac Millerem czy Raekwonem. Wszystkie utwory zostały wyprodukowane oczywiście przez legendę, a teraz muzyk zdecydował, że osobnym wydawnictwem będzie instrumentalna wersja albumu. W sprzedaży cyfrowej album znajdzie się już 3 czerwca, a na winylu będzie można go nabyć dwa tygodnie później. Dziś dostaliśmy przedsmak oryginalnych, czystych i pięknych bitów, którym nie brak „Madlibowego blasku”. Kawałek „Real” to płynąca produkcja idealna na np. nocne podróże samochodem, gdyż wywołuje rozmyślenia, przynajmniej w moim przypadku. Posłuchajcie więc surowego Otisa.

Recenzja: Freddie Gibbs & Madlib Piñata

madgibs

Freddie Gibbs & Madlib

Piñata (2014)

Madlib Invazion

Na Piñatę czekaliśmy z zapałem i lekką niepewnością, chociaż po serii poprzedzających projekt epek mogliśmy być spokojni o poziom. Będę więc szczery jak sam Gibbs — jest to najlepsza pozycja w jego dyskografii, a także najmocniejsza produkcja Madliba od czasów Madvillainy.

Pochodzący z rodzinnych stron Michaela Jacksona raper podąża ścieżką udeptaną przez Scarface’a, Raekwona i innych naczelnych dilerów rap gry. Jest dosłowny, surowy, wulgarny. Wbija kij w mrowisko, wyraźnie nakreśla swoje życiowe priorytety. Jego historie są tak wiarygodne i opisane z taką starannością, że nie potrzebują żadnego certyfikatu autentyczności. Wywołują u nas to niekomfortowe wrażenie, że nasza codzienność wydaje się być nudna i bezbarwna w porównaniu z życiorysem Gibbsa. Kiedy w jednym z utworów emcee rozlicza się ze swoim dawnym wydawcą Young Jeezym, nie zostawia na nim suchej nitki i nazywa go po imieniu — taka szczerość jest na wagę złota w czasach kiedy raperzy częstują się zaczepkami-aluzjami, by potem się ich wypierać na twitterze niczym panienki. Chociaż Freddie nieraz popisuje się swoim wygimnastykowanym flow, nigdy nie daje mu brać górę nad cierpkim, ulicznym przekazem. Jest niebywale niedzisiejszy, co nie znaczy zacofany. Nie stara się na siłę przypodobać tetrykom narzekającym na wszystko, co świeże we współczesnym hip hopie. On po prostu jest w stu procentach sobą, taka postawa jest i zawsze będzie na czasie.

Oczywiście każdy, kto kiedykolwiek miał styczność z rapem Gangsta Gibbsa, wie już to wszystko. Tym co uczyniło Piñatę jego najwybitniejszym projektem jest drugi bohater, czyli legendarny Madlib. Producent z zachodu Stanów również nikogo innego nie udaje. Brudne, wysamplowane z zakurzonych jazzowych i soulowych winyli pętle, melancholijne melodie, pomysłowe partie perkusyjne, powycinane z filmów dialogi to wciąż jego znaki szczególne. Tak samo zahaczające o psychodelikę efektowne przejścia i dodatkowe aranżacje z użyciem wyszukanych instrumentów, choć tych elementów jest znacznie mniej niż zazwyczaj. Efekt końcowy jest jednak znakomity — album brzmi bardzo oldschoolowo i ulicznie, ale idealnie doprawiony został czymś, czego nie uświadczysz na swoim ulubionym gangsterskim albumie z lat dziewięćdziesiątych. Madlib nie próbuje — tak jak w kultowej kolaboracji z MF DOOMem — wkraczać na pierwszy plan, jego bity stanowią przede wszystkim tło dla tematów poruszanych przez Freddiego. Idealne tło, gdy przyjrzymy się paranoicznemu „Shitsville”, narkotycznemu „High„, oddającemu hołd upieczonej słońcem Kalifornii „Lakers” albo bezlitośnie bujającemu naszymi głowami „Real”.

Hip hop jako gatunek muzyczny daje nieograniczone możliwości jeśli chodzi o posługiwanie się treścią i formą. Gdy przychodzi co do czego, pewne wartości pozostają jednak najważniejsze. Nic tak nie satysfakcjonuje jak uliczne opowieści raperów z niewypłacalnym street creditem. Inny przykład to doskonała chemia między jednym emcee i jednym producentem. Piñata doskonale łączy w sobie oba te aspekty i uzależnia słuchacza — nieważne czy wypełniona słodyczami, czy kokainą.

Odsłuch: Elaquent Green Apples and Oranges

artworks-000064386309-bjbes5-t500x500Informowaliśmy kilka dni temu o zwiastującym nowe wydawnictwo Elaquenta kawałku „Aurora”, przy produkcji którego swoje palce maczał także ESTA. Dzisiaj udostępniony już został odsłuch całego albumu Green Apples and Oranges. 8 sytych numerów podanych w zrównoważonych proporcjach sampli i elektroniki. Na szczególną uwagę zasługuje „The Official”, będący swego rodzaju hołdem złożonym legendarnemu J Dilli, którego twórczość wywarła na Elaquenta spory wpływ. Odnajdziemy w nim sample użyte przez Dillę w klasycznym „Fall in Love” Slum Village oraz „The Red” i tytułowym „The Official” – oba ze wspólnej płyty z Madlibem. Zapraszamy do odsłuchu całości.

Nowy artysta + darmowy download: MoRuf Shades of Moo

moruf

Jaraliście się Yancey Boys Illa J? Tęsknicie za Mos Defem i za perfekcyjnym połączeniem soulu z rapem, takim jak za czasów Dwele i Slum Village? Jeśli przynajmniej na jedno z powyższych pytań odpowiedzieliście twierdząco, debiutancki album MoRufa na pewno Wam się spodoba. O samym artyście trudno powiedzieć coś ponadto, że ma 23 lata, pochodzi z New Jersey i ma talent do zjednywania sobie odpowiednich ludzi. Na Shades of Moo swoje bity oddali między innymi Madlib, Knxwledge, Melo- X, Viktor Stone czy Yesterdays New Quintet, a wokalnego wsparcia raperowi udzielił Jesse Boykins III. Nieźle, jak na anonimowego ziomka, prawda? Będzie jeszcze o nim głośno, przesłuchajcie więc Shades of Moo jako pierwsi!

Nowy (?) utwór: J Dilla „Diamonds (The Shining Part 1)”

jdilla-diamonds-iceJ Dilla jak Tupac przekroczył barierę metafizycznych ograniczeń i nakładem labelu Pay Jay wydaje pośmiertnie drugą już, wokalną  płytę. The Diary ukaże się jeszcze w tym roku, ale poprzedzone będzie wydaną 27 sierpnia EP-ką Diamonds & Ice zawierającej „Diamonds”, remiksy „Ice” oraz wyprodukowany przez Madliba „The D.”. Jeśli chodzi o producentów utworów zawartych na longplayu, są to Nottz (“Diamonds [The Shining Pt.1]”), wspomniany Madlib [“Ice (The Shining Pt.2)”], Pete Rock, Houseshoes, Karrie Riggins, czyli wymiatacze wymagającej sceny Detroit. „Diamonds” i „Ice” stanowiące w intencji Jaya dyptyk,  funkcjonowały już od dawna w sieci w postaci surowych próbek. Wersje umieszczone na płycie zostały obdarzony masteringiem i mixem wykonanym według szkiców Jay Dee. Dziś do odsłuchu ciepły jeszcze singiel z nadchodzącego wydawnictwa. Oto „Diamonds (The Shining Part 1)”:

Quasimoto powróci w czerwcu

quasi
Muzycznych powrotów a.d. 2013 ciąg dalszy. W przeciągu ostatnich kilku lat zarówno Madlib jak i całe Stones Throw Records zatracili pozycję lidera w świecie niezależnego hip hopu. Mocno przyczynił się do tego zastój w wydawaniu kontynuacji tak ważnych projektów jak MadvillainQuasimoto. Druga część Madvillainy powstaje już tyle czasu, że spokojnie można go już okrzyknąć indie-Detoxem. Trzeciego albumu Quasimoto za to nikt nie obiecywał, a tymczasem okazuje się, że usłyszymy go już niedługo. Intrygujace alter-ego Madliba powróci z krążkiem zatytułowanym Yessir Whatever dokładnie 18 czerwca, poniżej możecie sprawdzić utwór promujący ów projekt. Czekamy, nawet jeśli ma to być jedynie zbiór niewydanych wcześniej luźnych tracków. Jeśli chodzi o możliwie najbardziej abstrakcyjny hip hop, Lord Quas nigdy nie miał sobie równych.