partynextdoor

#FridayRoundp: Madlib, Celeste, Arlo Parks i inni

#FridayRoundup

Po kilkutygodniowej przerwie wracamy z piątkowym cyklem #FridayRoundup, w którym dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Tym razem nowymi płytami podzielili się Madlib, Celeste, Arlo Parks i Partynextdoor, a przegląd współczesnego jazzu z RPA przygotowała wytwórnia Brownswood.


#FridayRoundup

Sound Ancestors

Madlib

Madlib Invazion

Madlib – jeden z najbardziej szanowanych i pracowitych producentów na muzycznej scenie, powraca z nowym krążkiem, który powstał przy dość dużym udziale innego, równie kreatywnego muzyka, którym bez wątpienia jest Four Tet. Dostarczone przez Kalifornijczyka sample, loopy oraz breaki, ułożone zostały w 16 nagrań, będących kwintesencją tego, co do tej pory Madlbi pokazał nam na swoich poprzednich wydawnictwach. O tym co wyszło z tego niecodziennego połączenia muzycznych osobowości, przekonać możecie się poniżej, a nasze wrażenia z odsłuchów krążka sprawdzicie w recenzji albumu. — efdote


#FridayRoundup

Not Your Muse

Celeste

Universal / A Both Sides Records / Polydor

Debiutancki album Celeste, zwyciężczyni BBC Sound 2020 to zbiór klasycznych, pop-soulowych utworów, do których chce się wracać. Pomimo że kompozycje nie są odkrywcze, miejscami wtórne, nie da się przejść obok Not Your Muse. Płyta jest dojrzalsza i nieco odważniejsza od poprzednich kawałków artystki. Technicznie album jest na wysokim poziomie, dobra produkcja, dokładnie zbudowane brzmienie, ale właśnie przez tę dyscyplinę Not Your Muse słucha się bez fajerwerków. Ale czy potrzebujemy tego od Celestyny? Wysublimowanie, elegancki wokal i pewność siebie sprawiają, że każdej piosenki słucha się z coraz większą radością. Jeśli nie jesteście jeszcze nadto zmęczeni reklamą pewnego sportowego kanału ze „Stop This Flame” utrzymanego w stylu Elle Eyre w tle, spokojnie sięgajcie po debiut Celeste. — Forrel


#FridayRoundup

Collapsed in Sunbeams

Arlo Parks

Arlo Parks / Transgressive

Czyżby właśnie objawiła nam się pierworodna płyta z gatunku emo soul? Poetycka kruchość, którą zawdzięczamy w dużej mierze tekstom i wokalom Arlo Parks, silnie zdominowała jej debiutancki krążek. Jeżeli lubicie przydymione, sypialniane okłady z trip hopowych snujów czy, najprościej rzecz ujmując, gitarek, obowiązkowo melancholijnych (z silnymi Yorke’owymi inklinacjami; ale też z faktycznym shout outem dla Roberta Smitha w singlowym „Black Dog”), to bardzo możliwe, że siedzicie w szufladce sąsiadującej z Arlo Parks na Collapsed in Sunbeams. Album wytyczył sobie płynną strużkę gdzieś pomiędzy neo-soulem, bedroom popem, a indie, w które to wlał się jednak przede wszystkim z posłannictwem udzielania głosu nawoływaniom duszy. Mięciutkie lądowanie godne roku ZOZI gwarantowane. — Maja Danilenko


#FridayRoundup

Colours

Partynextdoor

OVO Sound / Warner

Premiera Colours natychmiast wywołała lawinę komentarzy z serii: „Only true fans know”. Całkiem uzasadnionych, bowiem materiał zebrany pod barwnym tytułem pochodzi z dwóch kilkuletnich EP-ek PARTYNEXTDOOR-a — PNDColours (2014), dotychczas dostępnej tylko na SoundCloudzie, oraz szerzej dystrybuowanej Colours 2 (2017). Wokalista przy pomocy słów maluje na nim szczery autoportret — spośród wszystkich przedstawicieli OVO Sound najdalej mu do wrażliwego romantyka, który płakałby z powodu złamanego serca. W zamian za stałość uczuć i namiętność oczekuje pełnego podporządkowania („Let’s Get Married”). Bywa też podejrzliwy i lubi wiedzieć, na czym stoi („Low Battery”). Dość blado i zachowawczo wypada paleta dźwięków, zwłaszcza na tle zeszłorocznego albumu Partymobile. Ten niespodziewany powrót do przeszłości pozwala więc ponownie przyjrzeć się kiełkującemu wówczas stylowi Kanadyjczyka, tym razem ze świadomością, że na naszych oczach rozkwitnie on w pełnej okazałości. — Katia


#FridayRoundup

Indaba Is

Brownswood

Po prezentującym młody brytyjski jazz, albumie We Out Here, oraz przelocie przez to co dzieje się obecnie w Australii na znakomitym Sunny Side Up, przyszedł czas na scenę z Południowej Afryki. Album zatytułowany Indaba Is nagrany został w Johannesburgu zaledwie pięć dni, a jego zamysłem jest oddanie w pełni żywej kultury tworzenia, w której zespoły istnieją, by narodzić się w muzyce, a nie być statycznymi monolitami. Producentem wykonawczym całości został pianista Thandi Ntuli, a lider zespołu The Brothers Moves On — Siyabonga Mthembu jego dyrektorem kreatywnym. Gilles Peterson rzadko kiedy myli się jeżeli chodzi o promowanie nieznanej szerzej muzyki z różnych zakątków Świata, możemy być więc niemal pewni, że eksplorując bardzo zróżnicowane muzycznie RPA i tym razem dostarczy nam prawdziwe skarby. — efdote


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

#FridayRoundup: Cleo Sol, Little Dragon, Yazmin Lacey i inni

#FridayRoundup

Jak co tydzień w cyklu #FridayRoundup dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Mimo pandemii artyści nie próżnują. Nowe płyty wydali właśnie Cleo Sol, Little Dragon, Yazmin Lacey, Partynextdoor, Otsochodzi, Ben L’Oncle Soul, Knxwledge, Braxton Cook, Dua Lipa, Skepta, Melt Yourself Down, Jessie Reyez, Hailu Mergia, Fkajazz, Bonson, Dirty Projectors, Jeezy i Terrace Martin. To wiele nowych powodów by zostać w domu. Wszystko do osłuchu na naszej plejce poniżej!


#FridayRoundup

Rose in the Dark

Cleo Sol

Forever Living Originals

Pełnometrażowy debiut Cleo Sol to nienachalna synteza wszystkiego tego, co cenimy u innych wokalistek z zakładki neo-soul/R&B. Na Rose in the Dark obok siebie stoją: harmonijność organicznych zaśpiewów Madison McFerrin czy sióstr Ibeyi, wiosenne, kojące instrumentacje, ale i wariacje na temat niedawnych repetycji Solange. Trochę mniej ciekawe robi się, kiedy Cleo Sol podąża w kierunku neo-lounge-soulowych brzmień, nad którymi czuwa duch Mama’s Gun. Ale może to was nie zrazi, bo Rose in the Dark to efemeryczna, niekiedy bardzo organiczna delikatniuza, która równie dobrze może niezauważalnie wybrzmiewać w tle codziennych operacji. Jeżeli chcecie ukojenia i miękkiego kocyka dźwięków we fleciki i dzwoneczki, Cleo Sol może być waszą dostawczynią. — Maja Danilenko


#FridayRoundup

New Me, Same Us

Little Dragon

Ninja Tune

Little Dragon powracają z nowym wydawnictwem, której jest już szóstym długogrającym krążkiem na ich koncie. Wolimy unikać przedwczesnych ocen, ale Yukimi i spółka zaserwowali nam album, który zdecydowanie będziemy rozważać jako jeden z lepszych materiałów tego roku. New Me, Same Us faktycznie niesie ze sobą pewne zmiany. To pierwsza płyta Little Dragon wydana w Ninja Tune, dodatkowo w pełni wyprodukowana przez grupę. Nie zmieniło się jedno, Little Dragon jak zawsze bawią się formą, oscylując gdzieś między muzyką elektroniczną, synth popem i R&B, co jak zwykle wychodzi im doskonale. Trzonem wciąż jest zjawiskowa Nagano, tym razem jeszcze bardziej odważna i kreatywna w kwestiach wokalnych. „Hold On” i „Are You Feeling Sad” z featem Kali Uchis, której głos idealnie komponuje się z Yukimi, to pozycje obowiązkowe! — Polazofia


#FridayRoundup

Morning Matters

Yazmin Lacey

Own Your Own Records

Wiemy, że też słuchaliście When the Sun Dips 90 Degrees przed dwoma laty! Yazmin Lacey od stycznia zapowiadała na ten rok kolejną epkę i ta właśnie się zmaterializowała. Na Morning Matters Brytyjka po raz kolejny bierze na warsztat pełnokrwisty neo-soul, którego nie boi się mieszać z jazzowymi inspiracjami. Wśród współpracowników artystki znaleźli się tym razem m.in. Femi Koleoso i Ife Ogunjobi z Ezra Collective oraz jazzowe objawienie ostatnich lat — Moses Boyd. — Kurtek


#FridayRoundup

Partymobile

Partynextdoor

OVO Sound / Warner

W związku z premierą następcy PartyNextDoor 3 zaszły spore zmiany. Zapowiadany Club Atlantis ostatecznie ukazał się jako PartyMobile, a na album musieliśmy poczekać trochę dłużej. Długo czekaliśmy również na Rihannę, której występ w „Believe It” był pierwszym od czasów „Lemon” N*E*R*D w 2017. Obok Drake’a i Bad Bunny’ego, którzy pojawili się w dancehallowym „Loyal” oraz jego remiksie, jest to jedyna gościnka na płycie. Jak mówi Partynextdoor, przy tworzeniu tego albumu inspirował się doświadczeniem, jakim jest słuchanie muzyki podczas samotnej jazdy samochodem. PartyNextDoor 3 to zatem idealny soundtrack do przejażdżek późną porą. — Klementyna


#FridayRoundup

2011

Otsochodzi

Asfalt

Nowy Janek (a właściwie Miłosz) to stylistyczny nieład i frywolność upchane w postulat powrotu do klimatu początków zeszłej dekady przybierający formę mixtejpowej kompilacji. Mimo tego zatem, że jeszcze rok temu raper postulował, że „Nigdy już nie będzie jak kiedyś”, na 2011 Otsochodziemu rzeczywiście  udaje się przywrócić ducha zajawkowej spontaniczności, znanej z jego debiutanckich rzeczy, co przejawia się choćby w przyjemnym chaosie stylistycznym. Dostajemy zatem zarówno quasiquestowe „$ Class” jak i agresywne, synthpunkowe slowthaiowskie (tak, nie regulujcie odbiorników) „Warsaw Local Boy”. W międzyczasie dostajemy trochę miałkiej trapszczyzny, coraz bardziej wydaje się też dominować laidbackowy Macmilleryzm zaprzyjaźniony z motoryką współczesnego R’n’B. Wszystko zatem wygląda dobrze na papierze, ale problem tkwi w okropnej generycznej nawijce samego Janka. W tekstach młodego MC właściwie nic się nie dzieje, wszystko jest trochę niedoprawione i bezimienne enigmatyczne, brakuje tu też tak świeżych momentów jak czerpiące garściami z mumblowanej amerykańszczyzny, cudownie przypałowe (w najlepszym możliwym znaczeniu tego słowa) linijki na Nowym Kolorze. Parafrazując zdanie z jednego z poradników pisania scenariuszy, które przewinęły się dawno temu przez moje życie: Nikt nie ma ochoty oglądać filmu o wiosce szczęśliwych ludzi. Choć, paradoksalnie, całkiem tu sympatycznie. — Wojtek


#FridayRoundup

Addicted to You

Ben L’Oncle Soul

Decca

Francuski muzyk, wraz z nową płytą, wkroczył w nową erę w swojej karierze. Skrócił swój pseudonim i tym samym odciął się od przeszłości, która związana była głównie z wykonywaniem utworów innych artystów. Obecnie, już jako Ben. wyprodukował autorski album Addcited to You”, dzięki któremu przesuwa granice między R&B a hip-hopem, jazzem i popem, wplatając do tego elementy soulu i reggae. Płyta odzwierciedla muzyczne uwielbienie Bena z czasów jego dojrzewania, od Lauryn Hill po Wu Tang Clan, od jazzu Roberta Glaspera po R&B lat 90 takich artystów, jak Usher, TLC, Maxwell, czy Aaliyah. Nowy etap w muzyce wokalista podkreśla również zaproszonymi do projektu gośćmi. Dzięki Yunie, legendarnej grupie IAM, czy Jamajczykowi Samory I, Ben chce przypodobać się nowej rzeszy słuchaczy i wypłynąć na nowe muzyczne wody. Fanów Bena. nie trzeba przekonywać do jego twórczości, a nowych słuchaczy zachęcam koniecznie do zapoznania się z czwartym albumem Francuza. — Forrel


#FridayRoundup

1988

Knxwledge

Stones Throw

Pochodzący z Los Angeles Knxwledge, jest producentem, który od niemal 10 lat dostarcza nam rocznie po kilka wydawnictw. Większość z tego, co się ukazuje, to bootlegi, zbiory remixów czy też mixtape’y, dlatego też każdy oficjalny album, który bez problemu dostać można w waszym lokalnym sklepie, zawsze przyjmowany jest z otwartymi ramionami. Tym bardziej, jeżeli jest tak udany, jak wypuszczony właśnie krążek 1988, stanowiący zbiór 22 w dużej mierze instrumentalnych nagrań przepełnionych słonecznym i soulowym klimatem. Wartym odnotowanie faktem, jest pojawienie się w nagraniu zatytułowanym „Itkanbe[Sonice]” Anderson .Paak’a, z którym to główny bohater tworzy znakomity zespół NxWorries. Magia działa nadal, nawet jeżeli trwa niewiele ponad półtorej minuty. — efdote


#FridayRoundup

Fire Sign

Braxton Cook

Braxton Cook

Braxtona Cooka na scenie współczesnego soulu można by z powodzeniem opisać jako wielkiego przegapionego. Nie piszę tutaj o sobie, bo nowojorskiego piosenkarza i muzyka poznałem przed rokiem przy okazji premiery jego znakomitego trzeciego longplaya No Doubt zręcznie łączącego neo-soul z nu jazzem. W natłoku premier i obowiązków nie udało mi się jednak płytą podzielić się na Soulbowlu, ale miałem oko na Cooka, który w tym roku wielokrotnie pojawiał się gościnnie na wydawnictwach innych artystów (m.in. na epce Bishopa Nehru czy debiucie Reubena Jamesa), a w listopadzie podzielił się nowym solowym singlem „Don’t Wanna See You”, w którym śpiewał, że nie chce jej widzieć, a na to aż chce się odpowiedzieć, że my chcemy słuchać jego. Teraz Cook zamienił ten znakomity numer w długogrające wydawnictwo Fire Sign. To naprawdę pierwszorzędny podszyty jazzem neo-soul, któremu nade wszystko potrzeba atencji! Słuchajcie więc, niechaj się dzieje! — Kurt


#FridayRoundup

Future Nostalgia

Dua Lipa

Warner

Jeśli zastanawialiście się, czy Dua Lipa powtórzy sukces swojego debiutu, to śpieszymy z odpowiedzią, że jej się udało, a może nawet go przebiła. Nie zapraszając żadnego gościa, wykorzystała patent korzystania z brzmienia retro, a w świetle wiecznie żywego disco ciężko o porażkę w popie. Wsparcie samplami hitów sprzed dekad jest strzałem w dziesiątkę i nie będziemy Wam zdradzać, z czyjej twórczości skorzystali brytyjscy producenci. Możemy Wam za to powiedzieć, że Dua Lipa doskonale wie jak się bawić muzyką. I bardziej, niż oczekiwanym będzie granie tego albumu na parkietach, gdy aktualna sytuacja się zakończy. Nie możemy się doczekać! — Kuba Żądło


#FridayRoundup

Insomnia

Skepta, Chip & Young Adz

SKC

Rok 2020 chyba wymusza w jakiś sposób działanie na raperach, zwłaszcza tych, którzy mają trudności z dotrzymaniem pierwotnych planów. Kilka tygodni temu po dekadzie czekania dostaliśmy w końcu długo zapowiadany album Jaya Electroniki. Z kolei przy okazji premiery <em>Insomni</em> Chip stwierdził, że zabranie się do pracy nad wspólnym krążkiem ze Skeptą również zajęło 10 lat. Oczywiście nie zarzucam autorowi <em>Konnichiwa</em> lenistwa. Raczej cieszę się, że mimo tylu innych zobowiązań nie skreślił tego projektu całkowicie. Mało tego, panowie postanowili zwerbować na krążek także młodą gwiazdę brytyjskiej sceny – Young Adza. Efekt to 12 numerów, na których mieszają się trapowe i grime’owe brzmienia. 3 rapowe pokolenia dogadują się na jednym krążku. Zdecydowanie warto sprawdzić. — Mateusz


#FridayRoundup

Królu złoty

Bonson

Def Jam

Najnowszy krążek Bonsona to album zdecydowanie najbardziej dojrzały i refleksyjny z całej dyskografii. Jest gorzki, prawdziwy i ciężki do wchłonięcia, ale to nie oznacza, że jest zły. To po prostu życie Damiana, które, umówmy się, różami usłane nie jest. Płyta jest spójna, ma wiele hajlajtów w stylu zwrotki Skipa w „Vibe Killer”, innej strony twórczości producenta AWGS, czy doskonały cover MGK pt. „Złap Mnie” (wykonanie utworu jest perfekcyjne). To też świetne pole ukazujące szerszemu światu takie ksywki jak Uszer ZDP czy Sobel. Warto się zapoznać, zwłaszcza po projekcie BonSoul — Kuba Żądło


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Rihanna w nowym singlu Partynextdoor

Partynextdoor i Rihanna

Partynextdoor i Rihanna

Partynextdoor i Rihanna łączą siły

Partynextdoor od siedmiu lat robi karierę w cieniu Drake’a — jego najpopularniejsze numery, wszystkie jak jeden mąż, mają typa na featuringu. Podobnie jak jeden z singli zapowiadających przekładany od jakiegoś czasu krążek Partymobile — „The Loyal”. Na krążku znalazło się jednak miejsce dla drugiego gościa (czy jeśli wolicie, gościni) — w wypuszczonym równocześnie z całą singlu „Believe It” refren śpiewa nieuchwytna od ponad dwóch lat Rihanna! Aż trudno pomyśleć, że to pierwszy nowy numer, w którym możemy usłyszeć piosenkarkę od czasu „Lemon” N*E*R*D z 2017 roku. Miejmy nadzieję, że ten mały krok przybliży Barbadoskę do wydania następcy znakomitego Anti z 2016 roku.

PartyNextDoor powraca solo!

PartyNextDoor powraca solo!

Chociaż w między czasie PartyNextDoor pracował przy różnych projektach jak na przykład Ye Kanye’ego Westa, tak od jego ostatniego solowego materiału, Seven Days, minęły już ponad dwa lata. Teraz, pierwszy artysta OVO Sound, powraca z dwoma własnymi singlami, a na drugim z nich udzielił się właśnie Drake. „The News” utrzymane jest w znanym, nawiązującym do lat 90. i wczesnych 2000 stylu, a „Loyal” naturalnie w dancehallowym klimacie. Nadchodzący projekt artysty ma być zatytułowany Club Atlantis i jak mówi, będzie to prosta i niezaprzeczalna impreza. Tęskniliście?

Nowy teledysk: Calvin Harris „Nuh Ready Nuh Ready” feat. PARTYNEXTDOOR

Po pełnym wakacyjnych hitów i bardzo dobrze przyjętym albumie Funk Wav Bounces Vol. 1, Calvin Harris powraca ze świeżym numerem „Nuh Ready Nuh Ready”, na którym udzielił się PartyNextDoor. Panowie mieli okazję współpracować na wspomnianym krążku Harrisa przy kawałku „Slide” – najwidoczniej zaiskrzyło, bo o ile ostatnio PND zadowolił się wkładem w refren, tym razem gra pierwsze skrzypce.
„Nuh Ready Nuh Ready” trudno jednoznacznie porównać z poprzednimi produkcjami szkockiego DJ-a. Nacisk został położony na rytmy rodem z Karaibów – PartyNextDoor swoim charakterystycznym wokalem płynie po klimatycznym beacie, śpiewając, że nie jest gotowy na ustatkowanie się. Utworowi towarzyszy lekko psychodeliczny klip, który wręcz ocieka dynamicznymi i kolorowymi wizjami najróżniejszej maści.

Singiel zwiastuje nadchodzące, bliżej nieokreślone wydawnictwo. Harris zapowiedział jednak na Twitterze, że nie należy wyczekiwać sequela do Funk Wav. Bounces Vol. 1 – słuchacze powinni spodziewać się „całkowicie nowego doświadczenia”. Trzymamy zatem za słowo, a póki co – bujamy się do poniższego bangera.

Nowa epka od PartyNextDoor

Ostatnie miesiące są dla PartyNextDoor wyjątkowo udane. Po ubiegłorocznym P3 oraz kilku gościnnych występach m.in. u Bruno Marsa czy Zayna, przyszedł czas na porcję nowej muzyki. Colours 2 to kontynuacja projektu PNDColours wydanego w 2014 roku. Znalazły się na niej 4 premierowe utwory, za których brzmienie odpowiadają zarówno gospodarz jak i G.Ry. Epka nie zaskakuje, utrzymana jest w klimacie charakterystycznym dla współczesnego R&B. Mimo tego materiał jest warty sprawdzenia. Wygląda na to, że kontakty Drake’a z J.Lo miały wpływ również na jego kolegę z labelu, ponieważ w utworze „Rendezvous” Party nawiązuje do przeboju piosenkarki zatytułowanego „Jenny From the Block”.

Nowy teledysk: Zayn feat. PARTYNEXTDOOR „Still Got Time”


O ile w redakcji nie mamy fanów One Direction (chyba, że ukrytych) i ta formacja nie gości na łamach naszego portalu, tak w przypadku solowego projektu Zayna, który skupił się na solowej karierze, bez problemu można puścić na domówce jego nowy singiel bez karcącego wzroku znajomych. Mimo, że nieco inspirowana Karaibami produkcja zawieszona stylistycznie jest gdzieś pomiędzy Justinem Bieberem, Edem Sheeranem, a Drizzym, brzmi lekko i o dziwo nawet przyjemnie. Gościnny występ PARTYNEXTDOOR, który doskonale odnajduje się w takich klimatach, w pewnym momencie może nieco za bardzo inspiruje gospodarza do zaczerpnięcia stylówki, ale jesteśmy w stanie przymknąć na to oko. Klasyczny imprezowy teledysk wyreżyserował Calmatic, który współpracował wcześniej między innymi z K. Dotem i Andersonem .Paakiem. Singiel promuje nowy album Zayna, który pojawi się jeszcze w tym roku.

Nowy teledysk: PARTYNEXTDOOR „Not Nice”

partynextdoor-not-nice

PARTYNEXTDOOR właśnie nakręcił nowy klip do singla promującego jego ostatnie wydawnictwo, P3. Wizualizacja „Not Nice” to śpiewający PND pośród pięknych kobiet na pustyni, przechadzający się wybrzeżem, a także piękne ujęcia zachodu słońca. Premiera teledysku towarzyszy ogłoszeniu trasy koncertowej z Jeremihem. Dwójka artystów przygotowuje także wspólny album, Late Night Party.

Nowy utwór: Erykah Badu feat. PARTYNEXTDOOR „Come And See Badu”

artworks-000162582105-j0ac4t-t500x500

Erykah nie przestaje zaskakiwać. Najpierw zremiksowała „Hotline Bling” Drake’a, który to kawałek był przyczynkiem do nagrania całego mixtape’u a teraz wzięła na warsztat numer PARTYNEXTDOOR — „Come And See Me”, w którym oryginalnie gościnnie także udziela się Drake. Wyszło z tego bardzo fajne dziełko i zastanawiam się, czy nowy album Ms. Badu będzie cały w tym stylu. Słychać, że ciągnie ją do takich klimatów, co więcej, pasują do niej.

Oryginalna wersja „Work” Rihanny

partynextdoor-rihanna

Coś podobnego! Hit RiRi, „Work”, w oryginale został nagrany przez PARTYNEXTDOOR. Utwór został więc prawdopodobnie zakupiony przez Barbadoskę, ale to nie powinno dziwić, bo w dzisiejszych czasach transakcje tego typu są często spotykane. Można również zauważyć, że wersja demo pojawiła się w sieci w momencie, w którym „Work” spadło ze szczytów list przebojów. Zgranie w czasie może być celowym zabiegiem. W pierwotnym założeniu również można usłyszeć Drake’a, lecz jego zwrotka zawiera kilka innych wersów, np. na początku „You got a lot on your shoulders / Listen to me ’cause I’m older” oraz pod koniec:

„More blue dye, more champagne
More good love to heal our pain
Things haven’t been the same
You need to forward and give me all the…”

To wyjaśnia, dlaczego w creditsach utworu widnieje nazwisko PARTYNEXTDOOR.