fridayroundup

#FridayRoundup: Kelela, Shigeto, Miles From Kinshasa, Rationale i inni

Jak co tydzień w piątek dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych tygodnia. Dziś szaleństwo — jak co roku jesienią muzycy nie zasypiają gruszek w popiele — mamy dla Was aż 12 nowych płyt długogrających, wśród których chyba wyjątkowo nie wiedzie prym rap, ale soul i R&B. W sam raz na jesienną chandrę i słotę. Weekend pod kocem już nas niestraszny!


Take Me Apart

Kelela

Warp

Kelela podbiła moje serce już 4 lata temu za sprawą swojego debiutanckiego mixtape’u Cut 4 Me. Jej wysublimowane poczucie stylu, zręczne manewrowanie między rasowym R&B i subtelną elektroniką oraz intrygujący głos sprawiły, że z niecierpliwością czekałem na kolejny projekt jej autorstwa. Hallucinogen podniosło poprzeczkę jeszcze wyżej, stając się jednym z najciekawszych wydawnictw 2015 roku. W końcu przyszedł czas na pełnoprawny krążek amerykańskiej artystki. Take Me Apart zapowiada się świetnie z wielu powodów — rewelacyjny singiel “LMK”, udział fantastycznych producentów, którzy przyczynili się do wykreowania jej własnego dźwięku i stylu, a także idealna długość (14 utworów). W mojej opinii to z pewnością najciekawsza premiera tego dnia. Jestem bardzo podekscytowany! — Adrian


The New Monday

Shigeto

Ghostly International

Ostatni długogrający album Shigeto No Better Time Than Now ukazał się cztery lata temu. Nawet pomimo epki Intermission wypuszczonej w 2015 roku słuchacze zdążyli już zapewne zatęsknić za nowościami od producenta z Detroit. To właśnie od podróży po owym mieście zacznie się jego najnowszy projekt. „Detroit Part II” to nie tylko kontynuacja motywu zapoczątkowanego na poprzedniej płycie ale także hołd dla muzycznych tradycji tamtych okolic. Poza singlem na The New Monday znajdzie się jeszcze osiem innych kompozycji, a gospodarza wesprą ZelooperZ, Kaleena Zanders i Silas Green. Z reguły nikt nie lubi poniedziałku, ale tym razem warto zrobić wyjątek. — Mateusz


Limbo

Miles From Kinshasa

Quality Time Recordings

Jeśli macie dość kolejnych takich samych kopii wczesnego The Weeknd, a mimo wszystko jesteście spragnieni świeżego alt R&B, nowy singiel pana ukrywającego się pod wiele mówiącym pseudonimem Miles From Kinshasa z pewnością Was nie zawiedzie. Nie wiemy, czy piosenkarz naprawdę ma na imię Miles (na Twitterze pojawiają się imiona Dennis i Adam, kto wie), ale na pewno pochodzi z Kinszasy, stolicy Demokratycznej Republiki Konga — tego samego miejsca, z którego przed dwoma laty Mbongwana Star odlecieli na Księżyc. Miles tymczasem poleciał jedynie do Londynu, ale to nijak nie umniejsza wartości jego muzyce. Po prostu zmienia jej charakter. Chłopak tworzy współczesne R&B na kolorowych synthowych podkładach podkreślonych nieszablonową rytmiką. Jest przy tym subtelny i wysmakowany, ale nie bezbarwny czy nudny. To doskonała pozycja dla tych, którzy tęsknią za Jaiem Paulem, którego debiut do dziś, siedem lat po debiutanckim singlu, wciąż się nie zmaterializował. Miles tymczasem debiutował pod koniec 2015 roku podwójnym singlem „Ivry”/”Kaya”, dziś ukazał się jego długogrający debiut Limbo. — Kurtek


Rationale

Rationale

Warner Bros.

Rationale, młody utalentowany artysta, którego wokal określany jest jako połączenie głosów Tracy Chapman i Morrisseya, wydał właśnie swój debiutancki album, który nie powinien pozostać bez echa. Początek kariery Nigeryjczyka mieszkającego w Wielkiej Brytanii ukierunkowany był raczej na pozostanie w tle własnej muzyki, jednak podpisanie kontraktu z wytwórnią Warner Bros i wydanie w 2015 roku EP Fuel to the Fire spowodowało zdjęcie maski tajemniczego osobnika i wypłynięcie na nieco głębsze wody świata muzycznego. W lutym 2017 roku Rationale zdecydował się na wydanie drugiej epki pod nazwą Vessels, która cieszyła się umiarkowanym sukcesem. Teraz artysta powraca z debiutanckim longplayem, na którym znajdzie się część utworów ze wspomnianych mini płyt oraz całkiem nowe kompozycje, stworzone i wyprodukowane przez niego samego. W rolach głównych oczywiście mocny falset wokalisty i fuzja tradycyjnego R&B z nowoczesną elektroniką. — Forrel


Chodź tu

Paulina Przybysz

Warner Music

Początek jesieni to dobry czas dla obydwu sióstr Przybysz. Tym razem swój krążek wypuściła Paulina Przybysz. Warto zaznaczyć, że Chodź tu to pierwszy studyjny album, który wokalistka wydaje pod swoim imieniem i nazwiskiem (wcześniej jej głos można było usłyszeć w takich projektach jak Archeo czy Sistars, a solowy album wydała jako Pinnawela). Artystka zdecydowała się zaprosić na płytę Katarzynę Nosowską, która pojawiła się w znakomitym utworze „Papadamy” . „Jeden z najmniej radiowych kawałków”? Niekoniecznie! — Polazofia


The Kid

Kaitlyn Aurelia Smith

Western Vinyl

Kobiety z syntezatorami to trochę taka współczesna wersja riot grrrl. Nie ma w nich oczywiście tej buty i wyrazistości, ale to wcale nie oznacza, że są przez to mniej interesujące czy niewidoczne. One najzwyczajniej w świecie robią swoje, udowadniając że cel można osiągnąć różnymi środkami. Jedną z ciekawszych przedstawicielek tej grupy jest Kaitlyn Aurelia Smith, pracująca na współczesnej wersji syntezatora Buchla. Na zeszłorocznym EARS połączyła maszynę i żywe instrumenty. Singiel promujący The Kid mógłby wskazywać tym razem większy nacisk na partie wokalne. Na pewno wciąż będzie to idealna rzecz dla miłośników ciepłych ambientów i folktronicki. — MajaDan


Officially Yours

Demetria McKinney

Entertainment One Music

Jeśli lubicie klasyczne radiowe R&B z mocnym kobiecym wokalem tu z debiutancką płytą Demetrii McKinney w słuchawkach poczujecie się jak w domu. McKinney znana amerykańskiej publiczności głównie jako aktorka serialowa i osobowość telewizyjna już przed kilkoma laty postanowiła spróbować kariery wokalnej, ale dopiero przy okazji tegorocznego singla „Easy” sprawy przybrały bardziej oficjalny obót. I oto jest Demetria McKinney oficjalnie wasza! — Kurtek


VGVI

Vivian Green

Make Noise / LLC

Po zeszłorocznym albumie Vivid, który nie odbił się zbyt szerokim echem, Vivian powraca z nowym krążkiem zatytułowanym VGVI. Już promujący album singiel „I Don’t Know” pokazał nam, że możemy spodziewać się kolorowej, zabawnej i pewnej siebie pani Green. Płyta zawiera 13 kompozycji oraz kolaboracje z Musiq Souldchild. Wokalistka jest weteranką sceny soulowej, która po 15 latach aktywnej działalności i 5 płytach nieprzerwanie kontynuuje obraną ścieżkę. Fakt, że czasem z różnym skutkiem, ale zdecydowanie warto znać jej twórczość na bieżąco. — Pat


Perception

NF

NF Real Music

Perception to trzeci studyjny album pochodzącego z Michigan rapera NF. Krążek zapowiadały trzy single – „Outro”, „Green Lights” oraz „Let You Down”. Na Perception składa się aż szesnaście kawałków i tylko jeden featuring. Gościnnie w „10 Feet Down” wystąpił Ruelle. NF z pewnością nie zawiódł fanów, bo materiał to zarówno energiczne, trapowe brzmienia, jak i emocjonalne utwory z ciekawymi tekstami. Po takim singlu jak „Let You Down” to po prostu musiało się udać. NF może już świętować sukces Perception, które zadebiutowało na pierwszym miejscu amerykańskiej itunesowej listy. — Polazofia


Ayọ

Ayọ

Allpoints / Ayọ / Believe

Z pewnością pamiętacie sprzed 11 lat zawodzącą wokalistkę z gitarą, która w refrenie swojego wszędobylskiego singla błagała na kolanach swojego mena, by jej nie zostawiał. Tą wokalistką była Ayọ — pochodząca z Nigerii, ale mieszkająca i nagrywająca w Niemczech. Przez ponad dekadę piosenkarka zmieniła, trochę swój styl, zwracając się od prostolinijnego akustycznego soulu w stronę brzmień inspirowanych muzyką afrykańską. To jednak w sumie nieważne. Ważna jest jest jedynie odpowiedź na pytanie, czy po tych 11 latach Ayọ wciąż błaga go na kolanach z gitarą, by nie odchodził. A może jednak udało mu się odejść? Jeśli jesteście ciekawi, posłuchajcie! — Kurtek


Lune Rouge

Tokimonsta

Young Art Records

Nikt w naszej redakcji nie przepada za Tokimonstą i nie chciał podjąć się opisania jej najnowszej płyty, zwłaszcza że w ostatnich latach zdają wyrastać się trochę jak grzyby po deszczu. Wierzymy jednak, że są wśród was tacy, którzy chętnie sięgną po jej nowy krążek, dlatego uczciwie informujemy, że jest i możecie sprawdzić go poniżej. — Kurtek


Christmas After Midnight

Fantasia

Concord

Jeśli ktoś myśli, że początek października to za wcześnie na wydawanie świątecznych piosenek, ten nie zna życia. Życia rozumianego rzecz jasna jako ciągłego biegania między Zarą a H&M po wielopiętrowym centrum handlowym, bo to na plejlisty takich pasaży już za niecały miesiąc mają szanse trafić nowe interepretacje Fantasii starych świątecznych przebojów. Poza Fantasią życie znają także m.in. Gwen Stefani oraz grupa Alabama, bo oni wszyscy czy właściwie ich wytwórnie zdecydowały, że 6 października to najwyższy czas na celebrację Bożego Narodzenia. — Kurtek

#FridayRoundup: A$AP Ferg, Ghostpoet, Lil B, Jamila Woods i inni

Pod dwóch tygodniach przerwy z racji sezonu ogórkowego wracamy do regularnego prezentowania #FridayRoundup. Jak co piątek dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych tygodnia.


Still Striving

A$AP Ferg

RCA

O tym, że ASAP Ferg jest jednym z najbardziej utalentowanych artystów w ekipie ASAP Mob przekonałem się już kilka lat temu, kiedy po raz pierwszy usłyszałem numer “100 Million Roses”. Jak się okazało, ludzi o podobnym zdaniu było znacznie więcej, bo chwilę później druga najbardziej rozpoznawalna twarz kolektywu z Harlemu wydała swój debiutancki krążek Trap Lord. Płyta okazała się strzałem w dziesiątkę, a hity takie jak “Work” do tej pory cieszą się popularnością i uznaniem publiki. Równie dobrze brzmiał wydany rok później mixtape Ferg Forever. Niestety z Always Strive And Prosper nie było już tak kolorowo — styl reprezentanta beastcoast uległ rozmyciu, a całość brzmiała jak średniawka z pod skrzydeł wielkiej wytwórni, jakich słyszeliśmy już tysiące. Teraz przyszedł czas na rehabilitację. Single “East Coast”, “Plain Jane” i “Nasty” przypominają starego, szalonego Ferga, a tracklista zapowiada się dość intrygująco. To aż 14 utworów, na których usłyszymy całą plejadę gości, w większość obracających się w klimatach mumble rapu, w tym Playboia Carti, Migos, Nava, a nawet Famous Dexa. Produkcja w wykonaniu Honorable C.N.O.T.E. czy Kirka Knighta każe mi wierzyć, że nowy projekt będzie energiczną mieszanką nowojorskiego stylu i minimalistycznego trapu made in NYC. Prawdę mówiąc, nie mogę się doczekać — Adrian


Dark Days + Canapés

Ghostpoet

Play It Again Sam

To już swoista tradycja, że co dwa lata pojawia się nowy album Ghostpoeta — po błyskowlitym debiucie Peanut Butter Blues & Melancholy Jam z 2011 roku, udanym Some Say I So I Say Light z 2013 i nawet lepszym Shedding Skin z 2015 przyszedł czas na Dark Days + Canapés, na którym w dwunastu nowych utworów Ghostpoet ze znaną melorecytacyjną manierą rozbiera na czynniki pierwsze tytułowy wątek mrocznych dni spędzonym na kanapie. Jest brytyjsko, posępnie i poetycko. Zapowiada się całkiem sensowna propozycja na jesień. — Kurtek


Black Ken

Lil B

BasedWorld

Jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci ostatnich dziesięciu lat, human meme, stojący na czele armii swoich wyznawców BasedGod, znany szerzej jako Lil B, powrócił z długo wyczekiwanym mixtapem Black Ken. Według oświadczenia artysty to jego pierwszy materiał wyprodukowany w całości przez niego samego, co w tym przypadku skutkuje aż 27 nowymi utworowami. Jedynym gościem na projekcie jest ILoveMakonnen, a sam mixtape zamyka prawdopodobnie najdłuższą przerwę wydawniczą w katalogu Lil B (ostatnio prawie czterodzinne Thugged Out Pissed Off ukazało się 30 grudnia 2015 roku). Jak brzmi Lil B w 2017? Posłuchajcie sami. — Mleczny


Heavn

Jamila Woods

Jagjaguwar

W tym tygodniu jedna z naszych płyt 2016 roku doczekała się wreszcie oficjalnej reedycji nakładem Jagjaguwar, wracając tym samym do serwisów streamingowych i dystrybucji cyfrowej w nowej, przearanżowanej i rozszerzonej o aż siedem utworów formie. Wśród gości poza Chance’m the Rapperem usłyszymy także Noname, Sabę Donniego Trumpeta i Lorine Chię. Niezależnie od tego, czy znacie tę płytę na pamięć, zdecydowanie warto sprawdzić jej nową odsłonę. Jeśli wciąż nie jesteście pewni, odsyłamy do naszej zeszłorocznej recenzji. — Kurtek

Project Baby 2

Kodak Black

Atlantic

Ci, którzy nie chcieli widzieć zwycięstwa małego Kodaka muszą zamknąć oczy bo reprezentant Florydy właśnie wydał kontynuację swojego debiutanckiego mixtape’u. Project Baby 2 to aż 19 utworów i tylko 4 występy gościnne, w tym długo zapowiadany numer z XXXTentacion. Mimo że dla wielu osób Kodak jest tylko kolejnym młodym, ignoranckim zawodnikiem, nie można mu odmówić umiejętności do tworzenia solidnej i chwytliwej muzyki. Zarówno Lil B.I.G. Pac jak i Painting Pictures okazały się udanymi wydawnictwami, a “Tunnel Vision” wyniosło lidera Sniper Gangu do pierwszej dziesiątki Billboard Hot 100. Miejmy nadzieję, że nowy projekt utrzyma ten poziom. Z niecierpliwością zabieram się za odsłuch — Adrian



Paranoia: A True Story

Dave East

Def Jam

W dobie dominacji mumble rapu i wpływów z południowej części Stanów Zjednoczonych coraz trudniej o raperów, którzy nie poddali się tym trendom. Nawet część współczesnych gwiazd z Nowego Jorku nie zdecydowała się na kultywowanie stylistyki klasycznej dla Wielkiego Jabłka. Tym bardziej cieszy fakt, że rozpoznawalność zyskują tacy artyści jak Dave East. Podopieczny Nasa właśnie przygotowuje się do wydania debiutanckiego projektu w szeregach Def Jam. Na Paranoia: A True Story znajdzie się trzynaście utworów. W gronie gości pojawiają się wielkie nazwiska jak Nas, Wiz Khalifa, Young Jeezy, French Montana i Chris Brown. Czy Dave East podbije mainstream swoim najnowszym wydawnictwem? — Mateusz


#FridayRoundup: Tyler, the Creator, Meek Mill, Dizzee Rascal i inni

Jeżeli baliście się, że sezon urlopowy nieco zastopuje premiery wydawnicze, to było to zupełnie bezpodstawne. Kolejny tydzień obfituje w nowe krążki, z których od kilku tygodni najbardziej oczekiwany był z pewnością nowy album, jaki z zaskoczenia ogłosił Tyler, The Creator. Poza tym czeka Was spora dźwiękowa przeprawa od Londynu aż po Jamajkę. Startujemy!


Flower Boy

Tyler, the Creator

Odd Future/Columbia

Trzeba przyznać, że rok 2017 jest dla fanów rapu naprawdę łaskawy. Po albumach Kendricka i Hovy przyszła pora na nowy materiał od Tylera. Flower Boy już na kilka tygodni przed premierą wzbudziło wiele kontrowersji. Wszystko za sprawą wersów rapera sugerujących coming out. Zostawmy jednak wszelkie pozamuzyczne historie i skoncentrujmy się na zawartości płyty, bo ta zapowiada się naprawdę świetnie. „Who Dat Boy” z gościnnym udziałem A$AP Rocky’ego wgniata w fotel, „911/Mr. Lonely” wbrew tytułowi wywołuje dobry nastrój. Atmosferę podgrzewa jeszcze wypuszczone w ostatnich dniach „I Ain’t Got Time”. Warstwą tekstową oraz oprawą muzyczną w całości zajął się gospodarz, co daje duże nadzieje na to, że jego czwarty longplay zadomowi się w naszych głośnikach na długo. — Mateusz


Stony Hill

Damian Marley

Republic

Jeśli układacie sobie właśnie wakacyjną playlistę, nie zapomnijcie dodać do niej nowości od Damiana Marleya, bo nic nie brzmi tak dobrze w Słońcu jak reggae. Na nowy album od muzyka fani musieli czekać bardzo długo, bo nie licząc wspólnego materiału z Nasem, nie wydawał niczego przez prawie dziesięć lat. Teraz powraca, oczywiście z dawką pozytywnych emocji i z dawką różnorodnych refleksji. Tytuł płyty, Stony Hill, odnosi się do miejsca na Jamajce, gdzie wychował się Damian. Na krążku Marley nie ogranicza się jedynie do wychwalania kultury palenia marijuany, zabiera także głos w sprawie medycznego wykorzystania rośliny. Stony Hill to osiemnaście kawałków, a gościnnie pojawiają się Stephen Marley. Big Youth czy Major Myjah.


Wins and Losses

Meek Mill

Maybach Music Group

Nikt nie powinien się dziś obruszać na nadanie Meek Millowi miana „mężczyzny z przeszłością”. W tym natłoku kontrowersji i wydawanych z imponującą częstotliwością mixtape’ów nietrudno o zagubienie i znużenie. Czego by jednak o Meeku nie mówić, tym razem odchodzi od swojego ulubionego wątku pogoni za marzeniami; Wins & Losses nasuwa wręcz domysły o rachunku sumienia. Jeden z promujących płytę kawałków „Young Black America” daje nawet cień nadziei, że trzeci studyjny album pochodzącego z Filadelfii rapera, prócz tradycyjnego naszpikowania featuringami (m.in. Young Thug, Chris Brown, Ty Dolla Sign, Future) zaoferuje nam utwory, których będziemy chcieli słuchać. — MajaDan


Raskit

Dizzee Rascal

Dirtee Stank / Island

Po dosyć długim flircie z popowym światem, Dizzie Rascal powraca do swoich korzeni, czyli mocnego rapu na grimowych produkcjach. Podczas gdy wziął sobie małe wakacje, pojawiło się wielu kolejnych raperów, którzy szybko stali się numerami jeden na brytyjskiej scenie. Rewelacyjnie przyjęte albumy, jakie wydali Skepta czy Stormzy, z miejsca stały się klasykami i podbiły gusta tysięcy słuchaczy. Jak w tej rzeczywistości odnajdzie się 32-letni dziś mc? Z nadzieją, że odnajdzie w sobie, chociaż część tego głodu mikrofonu zaprezentowanego na debiutanckim Boy In Da Corner, odpalamy Raskitefdote


Perfect Timing

Nav & Metro Boomin

Republic

Od gościnnego występu Nava na ostatnim projekcie Travisa Scotta minął niespełna rok, a młody zawodnik z Kanady zdążył zgromadzić w tym czasie całkiem pokaźną grupę fanów. Zdążył również wydać debiutancki longplay, a także przygotować wspólny materiał z jednym z najbardziej rozchwytywanych producentów w grze. Metro Boomin, bo o nim mowa, też nie próżnował, wystarczy przypomnieć chociażby majowe DropTopWop z Guccim czy „No Complaints” z Offsetem i Drake’em. Na Perfect Timing znajdziemy 14 utworów, na których gospodarzom towarzyszą m.in. wspomniani wcześniej Gucci i Offset, Lil Uzi Vert, Playboi Carti, 21 Savage i Belly. — Mateusz


Universal High

Childhood

Dirtee Stank / Island

Jak się okazuje, nie tylko Calvin Harris nawrócił się na lata 70. Jeżeli zastanawiacie się co brytyjski zespół Childhood, który na swojej debiutanckiej, wydanej w trzy lata temu płycie zaprezentował mieszankę indie oraz popu, robi na naszej stronie? To odpowiedź jest prosta. Ich nowy album czerpie bowiem garściami z klasyki soulu i usłyszeć na nim można inspiracje takimi postaciami jak, chociażby Curtis Mayfield czy Shuggie Otis. Pierwsze single pokazują, że panowie odrobili lekcję z historii muzyki, jeżeli utrzyma się to na całym krążku, to może być całkiem ciekawie. — efdote


#FridayRoundup: Logic, Brother Ali, Nite Jewel, Forest Swords i inni

Po szaleńczym gwiazdorskim wydawniczo kwietniu początek maja w czarnej muzyce wygląda znacznie bardziej zachowawczo. Dziś poza dwiema stricte rapowymi propozycjami — nowym albumem kontrowersyjnego Logica i zdecydowanie bardziej klasyczną premierą od Brothera Alego — sporo rzeczy z soulbowlowych peryferiów. Nieoczekiwana epka producenckiego tria związanego z Dungeon Family — Organized Noize, archiwalny materiał z jazzowego katalogu żony Johna Coltrane’a — Alice, nowy album funkującej wokalistki Nite Jewel czy metagatunkowy mariaż ze stajni Ninja Tune od Forest Swords.


Everybody

Logic

Def Jam Recordings

Miał być AfircAryaN, jest Everybody. Pomimo  zmiany tytułu (który wzbudzał spore kontrowersje), tematyka albumu nie uległa znaczącej zmianie. Logic zdaje się nawiązywać do motywu opowieści z The Incerdible True Story. Tym razem zabiera nas do idealnego świata, w którym podział na rasy przestał obowiązywać. Na płycie znajdzie się trzynaście utworów, na których gościnnie udzielili się m.in. Killer Mike, Juicy J, Black Thought,  Alessia Cara, Khalid oraz No ID. — Mateusz       


All the Beauty in This Whole Life

Brother Ali

Rhymesayers Entertainment

Ant to niezwykle zdolny i cały czas rozwijający się producent. Musi mieć on niezły układ z autorem mającego dzisiaj swoją premierę albumu All The Beauty In This Whole Life, bo niemal na każdym krążku rapera, dostarcza jeszcze lepsze rzeczy niż te, które trafiają na płyty jego macierzystej formacji, czyli Atmosphere. Czy ty razem będzie podobnie? Pierwsze single jak najbardziej to potwierdzają. Podobnie jak dużą formę rapera, który, pomimo że porusza kilka mocniejszych tematów jak zmagania z chorobą, brutalność policji czy samobójstwa jego ojca oraz dziadka, tym razem postawił na bardziej pozytywny przekaz oraz próbę zdefiniowania piękna, miłości i prawdy. — efdote


Organized Noize EP

Organized Noize

Organized Noize

Gdyby nie ta trójka producentów z Atlanty, działająca od lat pod nazwą Organized Noize, nie usłyszeli byśmy nigdy wielu klasyków od ekipy Dungeon Family (do której zresztą też należą), czy chociażby takiego sztosu jak „Waterfalls” od grupy TLC. Jak to się stało, że od 1992 roku, kiedy to założyli ten kolektyw, nie wydali razem żadnego albumu? Dzisiejszy dzień przynosi jednak coś, co może nam nieco wynagrodzić tę sytuację. Ukazała się bowiem epka, na której pojawia się kilka twarzy ze starej ekipy (Big Boi, Sleepy Brown, Cee-Lo, Joi) oraz zagubiony pomiędzy tym wszystkim 2chainz. — efdote


World Spirituality Classics 1: The Ecstatic Music of Alice Coltrane

Alice Coltrane

Luaka Bop

W 1983 roku, na 50 akrach ziemi położonej w pobliżu Kalifornii, pianistka i harfistka jazzowa — Alice Coltrane, otworzyła ośrodek dla ludzi głoszących wedantyzm, nazwany Shanti Anantam Ashram, gdzie zamieszkała wraz z innymi wyznawcami tego kierunku. Wszystko to zapoczątkowała śmierć jej męża — Johna Coltrane, po której pogrążona w rozpaczy szukała dla siebie nowej ścieżki, która pomoże jej sobie z tym poradzić. Żyjąc tam, tworzyła cały czas muzykę, wydając cztery kasety rozpowszechnione tylko i wyłącznie pośród mieszkających tam osób. Po raz pierwszy w swojej karierze zarejestrowała na nich również swój wokal, wykonując w towarzystwie 24-osobowego chóru, uduchowione pieśni zainspirowane muzyką z Indii oraz Nepalu. Po latach, dzięki wytwórni Luaka Bop należącej do Davida Byrna, nagrania te trafiają do szerszego odbiorcy, a za ich brzmienie odpowiedzialny jest Baker Bigsby współpracujący wcześniej z takimi postaciami jak John Coltrane, Ornette Coleman czy Sun Ra. — efdote


Real High

Nite Jewel

Gloriette Records

Największym blaskiem bijącym od Nite Jewel mogliśmy jak dotąd raczyć się głównie przy okazji jej występów gościnnych i singlowych. Longplaye przynosiły już trochę mniej satysfakcji. Na swój czwarty długogrający album, Real High, Ramona Gonzalez sprosiła zatem sprawdzonych znajomków: Dâm-Funka, Droop-E i Julię Holter. Doskonała okazja, żeby sprawdzić, czy można odbyć satysfakcjonującą podróż po Układzie Słonecznym na syntezatorze. — MajaDan


Compassion

Forest Swords

Ninja Tune

Compassion, następca doskonale przyjętego Engravings z 2013 roku, z pewnością nie zawiedzie poszukiwaczy nietuzinkowej dźwiękowej materii. Pochodzący z Liverpoolu Matthew Barnes do perfekcji opanował bowiem umiejętne łączenie ambientu, dubu i psychodelii w coś, co można spokojnie określić jako ponadgatunkowe muzyczne doznanie. Pozycja dla miłośników klasycznego DJ-a Shadowa i katalogu Ninja Tune. — Kurtek


No More Favors

Tek.Lun & DrewsThatDude

HW&W Recordings

Dwóch obiecujących producentów ze stajni HuhWhat&Where Recordings — pochodzący z Baltimore Tek.Lun i nowojorczyk DrewsThatDude łączy siły na wspólnej płycie No More Favors. Panowie z niesłabnącą zajawką eksplorują rozmaite aspekty instrumentalnego hip-hopu, łącząc w jedno syntezatorowy funk, boombapowy sznyt i inspiracje brytyjskimi nowymi brzmieniami. — Kurtek


Non-Stop: México to Jamaica

Ozomatli

Cleopatra Records

Ozomatli, utytułowana ekipa z Los Angeles świętuje 20-lecie nowym krążkiem Non-Stop: Mexico to Jamaica. Album wypełniają klasyczne i współczesne meksykańskie przeboje (w tym m.in. słynne „La bamba” czy „Besame mucho”) przearanżowane na jamajską modłę. Wśród zaproszonych gości m.in. Herb Alpert, Juanes czy Chali 2na z Jurassic 5. Za produkcję odpowiadają co prawda Sly & Robbie, ale trudno o mniej fortunnego połączenie niż muzyka latynoska i reggae (pamiętajcie reggaeton?). Raczej ciekawostka niż rekomendacja. — Kurtek


#FridayRoundup: PJ Morton, Will Sessions, Rosalie., J Dilla i inni

Przyznajemy, że pomimo całego zamieszania, jakie się z tym wywiązało, czekaliśmy na zapowiedzianą na dziś epkę z nieopublikowanymi utworami Prince’a. Wydawnictwo to jednak się nie ukazało, ale nie znaczy to wcale, że nie będzie dziś czego słuchać, albowiem swoimi nowymi płytami obdarowali nas m.in. klawiszowiec zespołu Maroon 5 — PJ Morton, funkowo-jazzowi reprezentanci Detroit, czyli zespół Will Sessions oraz Palmistry, który to zaprezentował rozszerzoną reedycję zeszłorocznego debiuty. Dorzucamy do tego wszystkiego kolejną dawkę niewydanych wcześniej utworów J Dili, a nasz kraj reprezentują w tym towarzystwie — Rosalie. oraz Steve Nash wraz ze swoją turntablistyczną orkiestrą i kilkoma znakomitymi gośćmi.


Gumbo

PJ Morton

Morton Records

Po rewelacyjnej zeszłorocznej neo-soulowej epce Sticking to My Guns klawiszowiec Maroon 5 PJ Morton prezentuje swój najnowszy solowy longplay Gumbo, na którym wychodzi naprzeciw najlepszym tradycjom gatunku. Wśród 9 numerów znalazła się m.in. nowa wersja znanego z epki „First Began” czy uduchowiony duet z BJ-em the Chicago Kidem. Morton uderza w podobne tony, co Black Messiah D’Angelo czy Jardín Garzona-Montano. Pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika czarnych brzmień. –Kurtek


Deluxe

Will Sessions

RCA Records

Sześć lat temu funkowo-jazzowy kolektyw z Detroit Will Sessions wyprodukował doskonale przyjęte Ellmatic — odpowiedź i hołd Elzhiego dla Illmatic Nasa. Teraz grupa łączy siły m.in. z Ampem Fiddlerem czy właśnie Elzhim na potrzeby ich własnego projektu Deluxe. Osiem nowych głęboko osadzonych w funkowych korzeniach grupy piosenek z całą pewnością rozkołysze każdego, komu w żyłach płynie R&B. –Kurtek


Enuff EP

Rosalie.

Alkopoligamia

Co prawda epki Enuff można było słuchać już od listopada, ale oficjalna premiera fizyczna miała miejsce dzisiaj. Enuff wydane zostało pod szyldem Alkopoligamii, która kolejny raz udowadnia, że jest wytwórnią promującą młode talenty i otwartą na różne gatunki muzyczne. Rosalie. oscyluje gdzieś między R&B, elektroniką i hip-hopem. Nad materiałem pracowało kilku producentów, a teksty piosenkarki zainspirowało życie w Berlinie i Poznaniu. W wersji fizycznej dostajemy trzy nowe utwory — dwa remiksy i premierową piosenkę „Już”. Enuff można nabyć na oficjalnej stronie Alkopoligamii. — Polazofia


Pagan

Palmistry

Mixpack

Do dziś nie mogę zrozumieć, jak zeszłoroczny znakomity debiutancki longplay Palmistry Pagan mógł umknąć uwadze słuchaczy i recenzentów. Najwyraźniej nie jestem jedyny, bo ukrywający się pod tym pseudonimem pochodzący z Londynu Benjy Keating właśnie wypuścił reedycję krążka zawierającą nowe wersje dwóch singlowych utworów „Lifted” i „Sweetness”. Jeśli wydaje wam się, że jesteście błyskotliwe minimalistyczne połączenie dancehallu i syntezatorowego alt R&B przypadnie wam do gustu, koniecznie sprawdźcie Pagan. — Kurtek


Motor City

J Dilla

Ma Dukes Official / Vintage Vibez

Wydaje się, że po śmierci J Dilla wypuścił więcej płyt niż za życia. Czasami ta ilość nie przekładała się niestety na jakość. Dziś premierę ma beat tape legendarnego producenta zawierający niepublikowane wcześniej podkłady i blendy. Mam nadzieję, że wyszło z tego coś naprawdę ciekawego, a piszę to jako fan sprawdzający z automatu wszystko co wychodzi spod szyldu pana Yanceya. Na razie dostępne były dwa blendy autorstwa J-Rocca, w tym inna wersja „For The Nasty”, która oryginalnie ukazała się na bicie Pharrella. Mam lekkie obawy, co do całości, ale podejrzewam, że i tak znajdzie się tu kilka perełek. — Dill


Out of fade

Steve Nash & Turntable Orchestra

Agencja Muzyczna Polskiego Radia

Takiego projektu w naszym kraju jeszcze nie było. Śmiało można też stwierdzić, że do czynienia mamy z fenomenem na skalę światową. Połączenie muzyki klasycznej z turntablismem, hip-hopem, muzyką elektroniczną oraz jazzem, to pomysł jednego człowieka, jakim jest — Steve Nash. Cały projekt nie udałby się zapewne, gdyby nie wzięła w tym udziału orkiestra kameralna, czołówka polskich turntablistów, kojarzony już zapewne wśród czytelników naszej strony — Moo Latte oraz trzech znakomitych mc’s, czyli Joe Kickass, Bisz i O.S.T.R. Odsłuch albumu nie trafił póki co do sieci, ale TUTAJ posłuchać możecie fragmentów albumu.  — efdote

#FridayRoundup: Joey Bada$$, Mack Wilds, Arca, Joshua Abrams i inni

Przez ostatnich kilka dni wszyscy w redakcji z niecierpliwością i ekscytacją wypatrywaliśmy premiery nowego longplaya Kendricka Lamara, ale według najnowszych informacji ma się ukazać dopiero za tydzień. Tymczasem, niejako w zastępstwie (prawie jak wtedy, gdy na Open’erze Kendricka zastąpił przed kilkoma laty Drake, prawie) niespodziewanie krążek wypuściła Mila J. Następcę B4.DA.$$ z 2013 roku wydał Joey Bada$$, z nowym art-glitchowym albumem wraca wenezuelski producent Arca, a kolejną progresywnie jazzową propozycję wypuszcza Joshua Abrams. Wreszcie — porządną porcję rasowego R&B dostarczył Mack Wilds.


All-Amerikkkan Bada$$

Joey Bada$$

Pro Era / Cinematic

Dwa lata po B4.DA.$$ Joey wraca z nowym albumem i już po singlowych numerach można się spodziewać, że będzie czego posłuchać. Na najnowszym krążku skupia się w dużej mierze na tematach społeczno-politycznych, co sugeruje już sam tytuł. „Ten nowy projekt ma dużą siłę. To jest najlepsze co mogę o nim powiedzieć. To bardzo silna muzyka” — powiedział Joey. Od jakiegoś czasu odchodzi też od tradycyjnie rozumianego boom-bapu i to na tej płycie słychać np. na „Devastated”. Zobaczymy jak z resztą numerów. Produkcyjnie wspomagają go chłopaki z Pro Era, ale też Statik Selektah, czy DJ Khalil. — Dill


AfterHours

Mack Wilds

The Ninety Five Percent / EMPIRE Records

Nasz ulubiony teledyskowy chłopak Adele wydał właśnie drugi longplay. Po nieco niedocenionym debiucie New York: A Love Story z 2013 roku i znakomitym singlu „Love in the 90z” sprzed półtora roku Mack Wilds wrócił dość nieoczekiwanie z nowym materiałem. Piosenkarza produkcyjnie wspiera na krążku Salaam Remi, a gościnnie na płycie usłyszymy m.in. Tink i Wale’a. Pierwszy singiel „Explore” nie dorównuje co prawda wspomnianemu „Love”, ale daje nadzieję na porządny krążek R&B w klimacie nomen omen lat 90. — Kurtek


Arca

Arca

XL

Po doskonale przyjętym przez krytykę i słuchaczy krążku Mutant z 2015 pochodzący z Caracas elektroniczny producent Arca wraca z nowym projektem zatytułowanym po prostu Arca. Tym razem muzyk przesuwa punkt ciężkości swojej muzyki z eksperymentalnego IDM w stronę intensywnego, sensualnego glitchowego art popu. Do nowych kompozycji Arca tym razem dołożył też własne wokale, co do których opinie słuchaczy są podzielone. — Kurtek


Simultonality

Joshua Abrams & Natural Information Society

Eremite

Jeśli słuchaliście doskonałego post-minimalistycznego Mangetoception z 2015 roku, wiecie mniej więcej czego spodziewać się po Joshule Abramsie. Wiecie też, że z pewnością sięgniecie po Simultonality, bo to jazz jedyny w swoim rodzaju podszyty tradycją spiritual jazzu, niestroniący od awangardy (w klasycznym rozumieniu rzecz jasna, bo co dzisiaj jest prawdziwą awangardą, prawda?) i czerpiący garściami z amerykańskich tradycji minimalistycznych. To muzyka żywa, uduchowiona, a zarazem bardzo współczesna i aktualna. — Kurtek


Dopamine

Mila J

Silent Partners Entertainment

Ni z tego, ni z owego, siódmy kwietnia okazał się dniem premiery nowego albumu Mily J. Po szerzej dostrzeżonej epce 213 z 2016 roku, uszy miłośników współczesnego kobiecego r&b nastawiły się na oficjalny debiut artystki. Miał on nosić tytuł MILA i ukazać się w okolicach tegorocznego lata. Czy Dopamine jest właśnie tym projektem pod zmienioną nazwą, a może jest to zupełnie indywidualne dzieło? Cokolwiek to jest, jest to pierwszy długogrający materiał wokalistki z Kalifornii, który trafił na serwisy streamingowe. Znajdziemy tu kilka piosenek z walentynkowego miksejpu MILAULONGTIME, a tak poza tym to raczej nowość na nowości. — Chojny


Dominion

Tech N9ne

Strange Music

Amerykański raper Tech N9ne dorzuca do swojej bogatej dyskografii kolejny album. Tym razem jest to następna część z serii Tech N9ne Collabos, gdzie tak jak na poprzednich tego typu wydawnictwach, znalazły się utwory nagrane w towarzystwie ludzi związanych z wytwórnią Strange Music. Nie licząc pięciu skitów i intra, dostajemy osiemnaście utworów, wśród których są zarówno mocne rapowe bangery, trochę nowoczesnych rozwiązań, jak i spokojniejsze numery ze śpiewanymi refrenami. Rozpiętość stylistyczna jest więc spora w wśród zaproszonych wykonawców wyłowić można kilka naprawdę uzdolnionych postaci i z pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie. — efdote