charli xcx

#FridayRoundup: Moses Sumney, Charli XCX, Yung Lean i inni

#FridayRoundup

Jak co tydzień w cyklu #FridayRoundup dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. W tym tygodniu w ramach do naszej playlisty z premierami płytowymi #FridayRoundup dodaliśmy ponad 12 godzin nowej muzyki. Wśród nowości m.in. Moses Sumney, Charli XCX, Yung Lean, Future, Kamasi Washington, Nick Hakim, Deante’ Hitchcock, Sleaford Mods, Bad Bunny, Terrace Martin, Roy Woods, Selah Sue, Smolasty, The Teskey Brothers, Dijon, Jonah Mutono i wielu innych. Sprawdźcie nasze rekomendacje poniżej.


#FridayRoundup

Græ

Moses Sumney

Jagjaguwar

Podczas gdy w lutym podział jednego albumu na dwie odseparowane wydawniczo części można by nazwać przekornym, dziś niespodziewanie wpasowuje się w obecne warunki życiowe. Moses Sumney ostatecznie zamknął swą odę do izolacji drugą częścią płyty Græ. Græ: part two przynosi ukojenie i duży kontrast w stosunku do wcześniej prezentowanego materiału. Produkcja jest tu dużo bardziej intymna i kontemplacyjna, przy dźwiękach ambient-art soulu celuje w ekspozycję wokalu Mosesa na pierwszym planie. W perspektywie konceptu dwuczęściowego albumu jest to krok całkiem logiczny, a przy okazji przypomina o tym, co wcześniej mogło się zagubić w bombastyczności przedsięwzięcia — vibrato artysty potrafi ciąć szkło. Separacja od spraw doczesnych gwarantowana. — Maja Danilenko


#FridayRoundup

How I’m Feeling Now

Charli XCX

Asylum / Warner

Zeszłoroczny album Charli XCX ostrożnie kalkulowany od lat przez sztabowców Warnera jako potencjalny sukces komercyjny, choć ciekawszy od wcześniejszych oficjalnych projektów piosenkarki, okazał się odrobinę letni. Tymczasem Charli udowodniła już nie raz, że jej najlepsze projekty to te wydawane przy okazji, pomiędzy, bez wielkolabelowego powrozu na szyi. Jej czwarta płyta How I’m Feeling Now stworzona w przeciągu ostatniego miesiąca na kwarantannie, żeby jakoś zająć czas, nawiązuje do najlepszych tradycji Charli XCX z fenomenalnego podwójnego mikstejpu Number 1 Angel / Pop2, którym objawiła się przed trzema laty jako królowa kreatywnego electropopowego undergroundu. Na nowym albumie bez skrępowania sięga po cały wachlarz popowych rozwiązań, które z powodzeniem stosowała przez ostatnie lata — na produkcjach A. G. Cooka, BJ-a Burtona, Danny’ego L Harle’a i Dylana Brady’ego jest niezatrzymywalną królową bubblegum bassu, która wyłania się niespodziewanie z czeluści internetowej muzycznej mazi, żeby ocalić pop przyszłości od sztampy, nudy i radiowych formatów. — Kurtek


#FridayRoundup

Starz

Yung Lean

Year001

Czwarty album Yung Leana otwiera w jego karierze nowy rozdział, a Starz zdecydowanie wymyka się gatunkowym ramom. Jednocześnie jest to najbardziej spójny i niezależny z dotychczasowych projektów Jonatana Håstada. Jego nowe kompozycje nadal zbudowane są na trapowych podkładach, ale utwory ze Starz są mniej przejrzyste; są mgliste, bardziej eksperymentalne i mroczne. Zresztą za produkcję albumu odpowiadał w całości Whitearmor, który od lat współpracuje z Yung Leanem, i który odpowiadał za jego ostatni mixtape, Poison Ivy. — Klementyna Szczuka


#FridayRoundup

High Off Life

Future

Epic

Wydaje się, że Future w końcu wrócił do formy. Wprawdzie High Off Life nie dorównuje FUTURE / HNDRXX ani DS2, ale wypada o wiele lepiej niż zeszłoroczny, zdecydowanie za długi i monotonny The WIZRD. Od tego czasu raper wydał jednak przyzwoitą epkę SAVE ME i dał kilka niezłych gościnek (których ostatnim razem brakowało), na przykład tę u Drake’a albo Lil Uzi Verta. Obaj raperzy zresztą pojawiają się na jego albumie. Ten pierwszy oczywiście w długo zapowiadanym „Life Is Good”, które jeszcze cztery dni przed premierą miało być tytułem płyty. W obecnych czasach być może dość niefortunnym, ale jak Future tłumaczył w wywiadzie, chodziło mu o bycie dobrym i cieszenie się każdą chwilą. — Klementyna Szczuka


#FridayRoundup

Will This Make Me Good

Nick Hakim

ATO

Trzeci już album Nicka Hakima to ponowne dryfownanie w kierunku czegoś, co można by określić jako hypnagogiczny soul. Mimo bardzo klasycznego podejścia do soulowej emotywności, wszystkie te tradycyjne tropy wydają się to rozpadać pod naporem porozkładanej na dalszych planach przyjemnie szumiącej surowizny, to znów tonąć w pogłosach, wpadając tym samym w psychodelizujące rejony. Wulgaryzując całość można by uprościć, że chwilami brzmi to jakby Jai Paul podjął się kolaboracji z Deanem Bluntem i jeżeli was takie połączenia kręcą, to Will This Make Me Good zrobi was bardzo dobrze. — Wojtek Siwik


#FridayRoundup

All That Glue

Sleaford Mods

Rough Trade

Witamy w kolejnym odcinku „rozsierdzony Brytyjczyk i jego ziomal z maszynką do loopów”. Tym razem jednak jest to epizod rewizyjny, bo All that Glue to kompilacja typu „The best of” zremasterowanych kawałków z kilkoma nowymi trackami, co samo w sobie wydaje się stać nieco w opozycji do antykapitalistycznego, ofensywnego etosu niższej klasy średniej, której głosem duet do tej pory przemawiał (tudzież skandował, wykrzykiwał i podrapowywał). Chwilami ta formuła wydaje się też, trochę przypadkowo, odsłaniać grupowe „jedno kopyto” (posłuchajcie tylko przejścia między „Jobseeker” a „Jolly fucker”). Z drugiej strony jednak na regularnych albumach grupy zawsze trzeba było wykroić sobie to co najpożywniejsze, więc takiej okrojonej formuły słucha się rewelacyjnie, a sama kompilacja podkreśla, że Sleaford Mods jak trzeba dowieźć to dowożą zawsze. Być może po ostatnich sukcesach postpunkującego Slowthaia rzeczywiście warto by przypomnieć, kto tu jest Real OG tej stylówki. — Wojtek Siwik


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Charli XCX prezentuje nowy utwór i zapowiada premierę krążka

charli xcx forever

charli xcx forever

Charli XCX wieczne wspomnienia

Czas kwarantanny może być twórczy — Charli XCX znana jest technika DIY — sama napisała, nagrała i wypuściła w eter singiel „Forever”. Za produkcję odpowiada A.G. Cook. Utwór to eksperymentalny, utrzymany w konwencji electro-glitch-bubblegum-bassowego tasiemca kandydat na hicior. Warto sprawdzić 3 specjalnie zaprojektowane przez A.G. Cooka, Caroline Polachek i Setha Bogarta okładki. Uwaga: Do końca dnia macie szansę pomóc Charli stworzyć klip do singla. Szczegóły sprawdzicie na jej Instagramie. Nowy krążek wokalistki How I’m Feeling Now będzie miał premierę 15 maja.

Tommy Genesis w duecie z Charli XCX

tommy genesis charli xcx bricks

tommy genesis charli xcx bricks

Tommy Genesis i Charli XCX w jednej drużynie

Tommy Genesis i Charli XCX postanowiły zjednoczyć siły. Wcześniej Charli XCX zremiksowała jej „100 Bad”. Ich wspólny kawałek pojawił się w zeszłym roku w filmie Assassination Nation. Teraz przyszła pora na jego oficjalne wydanie. „Bricks” to hybryda trapu i futurystycznego popu. Błyszcząca, glitchowa produkcja A.G. Cooka tworzy tło dla elektronicznych buziaczków i trapowych powtórzeń. Przyszłość na zawsze: ewidentnie obie wokalistki wiodą beztroskie, ekskluzywne życie.

Charli XCX i Troye Sivan na skuterze wodnym

Charli XCX wspina się na wyższy poziom. Aktualizacji w formie klipu doczekało się jej najnowsze nagranie „2099”. Eksperymentalna kompozycja wykonana wspólnie z Troye’em Sivanem kończy ostatni krążek artystki Charli. Gwiezdne wojny i kosmiczne podróże, strażnicy galaktyki, czarodziejki z Neptuna i Plutona, ewentualnie atak kosmitów-androidów podlane estetyką waporwave/seapunk/anime — to tylko kilka propozycji na scenariusz teledysku do tego futurystycznego nagrania. Zamiast tego otrzymaliśmy dość przeciętny wideoklip z obojgiem muzyków. Główną atrakcję stanowią wodne akrobacje wykonywane przez Sivana i prężąca się z wdziękiem na skuterze wodnym Charli. Wygląda na to, że w 2099 będzie woda. Pocieszające.

PS Przypominamy, że już 12 listopada Charli zagra w warszawskiej Stodole! Bilety na to wydarzenie możecie znaleźć między innymi na platformach eBilet, ticketmaster czy bezpośrednio od organizatora koncertu, LiveNation.

Ceny zaczynają się od 99 PLN (stojące), na balkonie za 119 PLN kończąc.

Link do wydarzenia: TUTAJ

#FridayRoundup: Sampa The Great, Charli XCX, Jpegmafia i inni

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Po zeszłotygodniowym wysypie premier, tym razem jest nieco spokojniej, co nie oznacza wcale, że nie mamy ciekawych rzeczy, także z naszego rodzimego podwórka. Zapraszamy do odsłuchów.


The Return

Sampa The Great

Ninja Tune

Gdyby wyciągać pochopne wnioski na podstawie singli promujących pełnoprawny debiut Sampy The Great, to w momencie premiery można obudzić się z uczuciem zaskoczenia. Ostateczna forma Sampy przyniosła produkcyjne ugładzenie. The Return jest długą opowieścią (bijącą na głowę niedawne rekordzistki Rapsody i Lanę Del Rey), na której artystka wraca nie tylko do własnych korzeni, ale i do dość staromodnej jak na dzisiejsze czasy oprawy muzycznej. Wprawna raperka, którą mogliśmy słyszeć w singlach, na albumie otacza się głównie neo-soulowymi aranżacjami, z chwilami odejścia od reguły na rzecz smooth soulu, jazz-rapu czy muzyki gospel. Pomaga jej w tym rodzina i cała rzesza muzyków z różnych zakątków świata, m.in. Jace XL i Silent Jay, związani z Hiatus Kaiyote. Album dla cierpliwych. — Maja Danilenko


Charli

Charli XCX

Asylum Records

Charli XCX przechodzi na wyższy poziom. Na pełnowymiarowym czwartym krążku Charli podtrzymuje electropopowe, syntetyczne brzmienie. I tym razem zaprosiła do współpracy wielu gości. Wspierają ją rockowe siostry Haim, koreańska sensacja Yaeji, diwa R&B Lizzo, ikony nowoczesnego popu Troye Sivan i Sky Ferreira, a także raperzy Brooke Candy i Tommy Cash, by wymienić tylko niektórych. Na wyprodukowanym przez A.G. Cooka longplayu, na którym piosenkarka kreuje się na androida, można znaleźć kilka odniesień do wcześniejszej twórczości brytyjskiej wokalistki. Przykładem może być „I Blame It On Your Love” z Lizzo. Nagranie to podkręcona, finałowa wersja outra z mixtape’u Pop 2 „Track 10”. W sieci krążyło wcześniej kilka nieopublikowanych wcześniej przeróbek, w tym ze Stefflon Don. Wolniejsze kompozycje (np. „I Don’t Wanna Know” i „Official”) budują za to tło dla hajlajtów. Na wyjątkową uwagę zasługuje zwariowane „Shake It” z Cupcakke i Brooke Candy, a także „Gone” z francuską królową popu Christine and the Queens. Znalazło się także miejsce na podróże: do lat 80. („Cross You Out” ze Sky Ferreirą i „White Mercedes”), 90. („1999”) i przyszłości. Kończące album „2099” to eksperymentalny sequel wydanego rok temu cybernetycznego „1999” z Troye’em Sivanem na pokładzie. Efekty dźwiękowe jak z kaset VHS, przestery i glitch artowa estetyka tworzą tutaj wielowarstwowy, zdigitalizowany pop. Charli XCX najnowszym albumem udowadnia, że jest przyszłością mainstreamowej muzyki, a już na pewno jej ważną figurą. — Ibinks


All My Heroes Are Cornballs

Jpegmafia

EQT Recordings

All My Heroes Are Cornballs to followup do zeszłorocznego albumu Veteran, który wyciągnął Peggy’ego z trzewi bandcampowego podziemia ku altrapowemu mainstreamowi.Tym, co zadecydowało o sukcesie poprzednika, była niesamowita świeżość brzmienia i kreatywność, zaskakująca nawet obytych z formułą eksperymentalnego rapu. Tegoroczny album był zatem, przede wszystkim, próbą sił twórczych i nośności raz ogranych już pomysłów, jednak finalny wynik w dużej mierze przeskoczył nasze oczekiwania. Jpegmafia próbuje wybudować arthouse po środku getta. Industrialne, perwersyjne plamy sprzężeń i przesterów, w pewien sposób definiujące brzmienie poprzednich wydawnictw, tutaj, choć dalej obecne, gęsto rozlewają się po muzycznych planach, zaś pierwsze skrzypce zaczyna grać przepełniona najntisową nostalgią fantazja na temat oldschoolowego rapu z domieszką ciepłego R’n’B, co najlepiej słychać w zupełnie niespodziewanym coverze legendarnego kawałka TLC “No Scrub”. Tym, co błyszczy najjaśniej pozostaje jednak sama osobowość rapera. Tytuły tracków ociekają kąśliwym sarkazmem, zaś teksty odważnie chwytają się kontrowersji, zalewając słuchacza czarnym humorem. Trudno stwierdzić, czy to już peak umiejętności, ale jeżeli miałoby być tylko lepiej, to przyszłe nagrania mogą być kamieniem milowym dla gatunku. — Wojtek Siwik


You Are My Sun

Sonar Soul

U Know Me

Po dwóch świetnych albumach wydanych z zespołem Sonar oraz znakomicie przyjętym krążku duetu RYSY, nadszedł czas na długogrające, solowe wydawnictwo od Łukasza Stachurko, podpisującego się jako Sonar Soul. Na You Are My Sun oddaje on hołd klubowej muzyce z lat 90., a pomagają mu w tym znakomici artyści, wśród których znaleźli się Michał Sobierajski, Rosalie., Igor Walaszka (Bass Astral x Igo), Baasch oraz pewna znana wokalistka podpisująca się jako Zofia Lubos. Nad ostatecznym brzmieniem całości czuwał niezawodny Dj Eprom, a za wydanie odpowiada U Know Me Records. — efdote


Charli XCX i Troye Sivan witają w 2099 roku

Witamy w 2099 roku! Po kontrowersyjnym „1999” Charli XCX i Troye Sivan przenoszą się 1000 lat później do roku 2099. Ich nowy wspólny utwór można traktować jako sequel muzycznej podróży. Kawałek miał premierę kilka miesięcy temu na stworzonym wspólnie przez muzyków Go West Feście koncentrującym artystów związanych ze środowiskiem LGBTQ+. Podczas serii koncertów celebrujących Pride Month można było zobaczyć m.in. Quay Dash i Doriana Electrę oraz sety dj-skie od Baby Uniq czy K.O. AKA Koala. „2099” to fascynujący utwór, w którym gwiezdna, kosmiczna elektronika wiąże się z międzyplanetarnym glitch popem. Fani wydanej w 2016 r. epki Charli XCX Vroom Vroom będą zadowoleni. Teledysk podobno już nakręcony. Woo!

Przypominamy, że już 12 listopada Charli zagra w warszawskiej Stodole! Bilety na to wydarzenie możecie znaleźć między innymi na platformach eBilet, ticketmaster czy bezpośrednio od organizatora koncertu, LiveNation.

Ceny zaczynają się od 99 PLN (stojące), na balkonie za 119 PLN kończąc.

Link do wydarzenia: TUTAJ

Charli XCX akompaniuje 13 powodom

Choć od pierwszej nuty syntezatory mogą wskazywać na początek „Białej Armii” Bajmu, to jednak nic bardziej mylnego — to po prostu nowa Charli. Wraz z premierą 3. sezonu serialu 13 Powodów na Netfliksie, w sieci pojawił się nowy utwór ulubienicy fanów dzisiejszego popu. „Miss U” to refleksyjna produkcja nawiązująca do klimatu serialu, co można wywnioskować z tekstu. Jeśli oglądacie 13 Powodów, z pewnością czujecie związek pomiędzy muzyką a bohaterami serialu. Przypominamy, że już 12 listopada Charli zagra w warszawskiej Stodole! Bilety na to wydarzenie możecie znaleźć między innymi na platformach eBilet, ticketmaster czy bezpośrednio od organizatora koncertu, LiveNation.

Ceny zaczynają się od 99 PLN (stojące), na balkonie za 119 PLN kończąc.

Link do wydarzenia: TUTAJ

Nowy utwór: Charli XCX feat. Sky Ferreira „Cross You Out”

W następcy singlowych „Gone” i „Blame It On Your Love” Charli XCX krzyżuje moce ze Sky Ferreirą. We wspólnym kawałku „Cross You Out” słychać mocną inspirację synth popem lat 80. Euforia związana z finałowym odejściem od traumatycznych przeżyć z przeszłości, wieki łez i lekarstwo w smutku tworzy typowy kosmiczny kawałek o bolesnym rozstaniu. Utwór wyprodukował specjalista od kliszowego popu A.G. Cooke. Nowy krążek Charli XCX tymczasem coraz bliżej, podobnie jak koncert w Polsce. 12 listopada artystka wystąpi w Warszawie, w klubie Stodoła.

Bilety znajdziecie na: eBilet, ticketmaster czy bezpośrednio od organizatora koncertu, LiveNation.

Ceny zaczynają się od 99 PLN (stojące), na balkonie za 119 PLN kończąc.
Link do wydarzenia: TUTAJ

Charli XCX kontratakuje nowym utworem z Christine and the Queens

Wygląda na to, że Charli XCX jest znowu w grze. Nowy singiel „Gone” to jej hitowy come-back po obiecującym „Blame It On Your Love” z Lizzo. W tracku towarzyszy wokalistce nadzieja nowego francuskiego popu Christine and the Queens. Fuzja ultranowoczesnego electro-popu, glitchu i bubblegum bassu ukazana jest w ognistym klipie w konwencji BDSM. Premierowe wykonanie wspólnego utworu odbyło się podczas występu Charli XCX na festiwalu Primavera Sound w Barcelonie. Premiera albumu Charli już 13 września, a 12 listopada koncert w Warszawie.

Bilety znajdziecie na: eBilet, ticketmaster czy bezpośrednio od organizatora koncertu, LiveNation.

Ceny zaczynają się od 99 PLN (stojące), na balkonie za 119 PLN kończąc.
Link do wydarzenia: TUTAJ

Charli XCX z zapowiedzią płyty, nowym teledyskiem i koncertem w Polsce

Wczoraj skarżyliśmy się, że Charli XCX nadal nie zmaterializowała szumnie zapowiadanego od trzech lat trzeciego oficjalnego longplaya i jakby w odpowiedzi zaledwie kilka godzin później piosenkarka podzieliła się wszystkimi możliwymi detalami dotyczącymi nowego wydawnictwa. Nie ma odwrotu — Charli ukaże się 13 września a trafi na niego w sumie 15 numerów, w tym dwa z uprzednio wydanych 6 singli — „1999” z Troye’m Sivanem oraz „Blame It on Your Love” z Lizzo (odpadło niestety fenomenalne „Boys”). Jednocześnie wraz z informacjami o nowym krążku XCX udostępniła klip do swojego najnowszego singla, który możecie zobaczyć poniżej. Wśród zaproszonych gości tłoczno — Christine and the Queens, Sky Ferreira, Kim Petras, Tommy Cash, Haim, Big Freedia, Cupcakke, Brooke Candy, Pabllo Vittar, Clairo, Yaeji, a na dokładkę jeszcze raz Troye Sivan w sequelu „1999” zatytułowanym „2099”, który para wykonywała już wspólnie na koncertach. Według relacji samej Charli płyta ma być bardziej eksperymentalna brzmieniowo niż zwiastujące ją single — nic dziwnego, skoro jednym z producentów wykonawczych krążka ma być zresztą tuz bubblegum bassu A. G. Cook. To jednak nie koniec dobrych informacji — Charli wyruszy w trasę koncertową po USA i Europie, w której programie 12 listopada znalazł się występ w warszawskiej Stodole! Album dostępny będzie w preoderze od środy na oficjalnej stronie artystki.

Charli XCX w zaskakujących konfiguracjach

Po niezbyt zręcznym reworku hajlajtu z Pop 2 w zeszłym miesiącu Charli XCX nie poddaje się i nadal celuje w szczyty list przebojów — raz lepiej, raz gorzej. W ostatnich dniach pojawiła się w dwóch zaskakujących konfiguracjach — jako przystawka nowego singla najpopularniejszego boysbandu na świecie, koreańskiej grupy BTS oraz jako główny głos przeróbki kultowego „Wannabe” Spice Girls w kolaboracji między Diplo a wychodzącym z cienia francuskim producentem Hervem Pagezem. Trudno jednoznacznie stwierdzić, który z numerów ma większe szanse na zostanie hitem lata, ale oba z pewnością mają takie aspiracje. Oceńcie sami poniżej.

Charli XCX sprzymieżona z Lizzo

Po premierze Cuz I Love You — prawowitego długogrającego debiutu Lizzo piosenkarka zdecydowanie zyskała na rozpoznawalności. Po głośnym duecie z Missy Elliott, tym razem piosenkarka/raperka podrzuciła zwrotkę w nowym singlu Charli XCX — „Blame It on Your Love”. Nowy singiel to odświeżona wersja wydanego pod koniec 2017 roku na mikstejpie Pop 2 kawałka enigmatycznie wówczas zatytułowanego „Track 10”. Niestety wraz z nowym aranżem zniknął produkcyjny sznyt, który wyróżniał oryginał na płycie. To także ósme podejście XCX do wypuszczenia trzeciego oficjalnego krążka — jak tak dalej pójdzie piosenkarka zatytułuje go Greatest Hits.

Charli XCX i Troye Sivan wracają do 1999 roku

Kto się urodził w latach 90. lub je pamięta? Łapka w górę! Czy więc jesteście gotowi na powrót do 1999 roku? Charli XCX i Troye Sivan zapraszają! Muzycy wcielają się w kultową parę Trinity i Neo i prezentują wspólny kawałek zatytułowany „1999”. Tłusty, futurystyczny beat perfekcyjnie oddaje klimat rave party. Trochę tylko szkoda, że nie słychać tu więcej Sivana. Poza tym: Hit me baby one more time!

Charli XCX i Yaeji w remixie „Focus”

Rok temu Yaeji zachwyciła nas oryginalną epką zatytułowaną po prostu EP2. Znalazł się na niej smaczny remix „Passionfruit” Drake’a. Teraz wzięła na warsztat synth-popowy hicior Charli XCX „Focus” z podwójnego singla Focus / No Angel. Futurystyczny beat skoncentrowanej na miłości Charli spotyka się z uroczym głosem Kathy Yaeji Lee. Estetyka muzycznej kosmitki wpasowuje się idealnie w electro-popowy utwór Charli. „Make it pop, Coca-Cola”!

Nowy utwór: Charli XCX „5 in the Morning”

Charli XCX trzyma się dalej trapowej konwencji i lekkiego auto-tune’a, co dobrze słychać w jej nowej propozycji „5 in the Morning”. Niezobowiązujący wyluzowany kawałek z dreampopowo-elektronicznymi wstawkami to fajna propozycja na podkład podczas sennego before party. Utrzymany w glitch-popowym stylu singiel brzmi trochę jak odrzut z ostatniego mixtape’u Brytyjki, udanego Pop 2. „5 in the Morning” to najświeższy singiel Charli, po featuringu u Rity Ory w kontrowersyjnym „Girls”.

Nowy utwór: Rita Ora „Girls” feat. Cardi B, Charli XCX, Bebe Rexha

Dziewczyny, dziewczyny, dziewczyny… W numerze „Girls” – trzecim już singlu z niezapowiedzianego jeszcze oficjalnie wydawnictwa – Rita Ora łączy się z niebanalnym zastępem koleżanek, który zasiliły Cardi B, Charli XCX i Bebe Rexha. Choć muzycznie „Girls” to prosta i radiowa kompozycja w letnim klimacie, to niemałe poruszenie wśród słuchaczy wywołały słowa utworu, opowiadające o niedwuznacznych przygodach i fantazjach związanych z płcią piękną. Część krytyków przypisała piosence nawet funkcję środka dla coming-outu Rity Ory jako osoby biseksualnej, na co artystka zareagowała, mówiąc: „Jeśli ludzie patrzą na to w ten sposób, to jest to bardzo ograniczone myślenie – nie o tym jest ten kawałek”. Dodała, że w tworzeniu „Girls” zainspirował ją popowy superhit „I Kissed a Girl” autorstwa Katy Perry z 2008 roku. Sama Perry niedawno przyznała jednak, że dziś wypuściłaby słynny utwór w zmienionej wersji, bowiem oryginał „utrwala pewne stereotypy”.  Czy mimo kontrowersji Ora i spółka sięgną po tytuł hitu lata?

#FridayRoundup: N.E.R.D, Brockhampton, Eminem, G-Eazy i inni

Dzisiejszy piątek jest z dużym prawdopodobieństwem ostatnim dużym dniem wydawniczym 2017 roku. Poza zapowiadanymi od wielu tygodniami premierami od N.E.R.D, G-Eazy’ego i Young Jeezyego wreszcie zmaterializowały się także oczekiwane przez fanów już wcześniej krążki od Brockhampton i Eminema. Niespodziewanie nowym mikstejpem podzieliła się też Charli XCX.


No_One Ever Really Dies

N.E.R.D

N.E.R.D / Columbia

Pharrell i spółka zrobili sobie krótką, raptem siedmioletnią przerwę od nagrywania wspólnych, długogrających projektów. Na nasze szczęście chłopaki poszli po rozum do głowy, czego efekt stanowi ich piąty w karierze krążek No_One Ever Really Dies. Jest to comeback w naprawdę dobrym stylu. Wystarczy przesłuchać singlowe „Lemon” na featuringu z Rihanna czy „1000” nagrany z Futurem, a jakby komuś gości było nie dość, to na albumie znajdziemy również dwa kawałki z Kendrickiem, w tym jeden w asyście M.I.A, duet z Gucci Manem i Walem, André 3000 oraz Eda Sheerana. I zanim westchniecie z politowaniem na myśl o poczciwym rudzcielcu z Anglii to uwierzcie nam na słowo, że będziecie zaskoczeni. Soulbowl ma niezwykłą przyjemność patronować temu wydawnictwu i jeszcze w tym tygodniu na stronie ukaże się pełna recenzja No_One Ever Really Dies, ale już możemy was zapewnić, że warto było tak długo czekać. — Pat


Saturation III

Brockhampton

Question Everything, Inc. / Empire

Po twitterowym falstarcie z ogłoszeniem daty premiery i preorderze wielopłytowego boksu ze wszystkimi częściami Saturation ostatnia odsłona najważniejszej rapowej trylogii tego roku trafiła wreszcie do słuchaczy. Zgodnie z zapowiedziami wśród 15 numerów na trackliście zabrakło wypuszczonego wcześniej „Follow”, ale już przed kilkoma dniami Brockhampton nadrobili tę stratę fenomenalnym, dyskotekowanym „Boogie” przywodzącym trochę na myśl zeszłoroczne „Ain’t It Funny” Danny’ego Browna. Warto odnotować, że podobnie jak przy pierwszych dwóch częściach, gdzie tytuły utworów były jednowyrazowe — po czteroliterowych na pierwszej części i pięcioliterowych na drugiej, tym razem wszystkie mają po sześć liter, z wyjątkiem ostatniego „Team”, który podążając za trendem wyznaczonym przed poprzednie odsłony trylogii, zatacza koło i wraca do początku przygody z Saturation. To znamienne o tyle, że kolektyw ogłosił jeszcze przed premierą, że będzie to ostatni studyjny album grupy. Brockhampton są obecnie w znakomitym kreatywnym momencie, mają świetną synergię i wykorzystują ją ze szczętem zamiast wahać się, ryzykując utratą pędu. Całkiem możliwe więc, że trzecia część Saturation okaże się ich opus magnum, choć równie dobrze może też zakończyć się stylistycznym i tematycznym rozgardiaszem, którego jak dotąd mimo bezliku motywów i inspiracji udało im się szczęśliwie uniknąć. — Kurtek


Revival

Eminem

Aftermath Entertainment

Fenomen Eminema to rzecz unikatowa w skali światowej. Ilekroć wydaje album, elektryzuje tym całe środowisko muzyczne i rzesze fanów, wśród których nie brakuje zwolenników tezy, że jest najlepszym raperem na scenie. Fakty jednak mówią same za siebie; 3 ostatnie albumy Shady’ego były znacznym spadkiem jakości, do tego stopnia, że wiele osób uznaje je za asłuchalne. Radiowe ballady, występy gościnne popowych gwiazd, olbrzymi patos — a między nimi okazyjne perełki, które przypominają o dawnej formie artysty. 5 lat przerwy między Encore, a Relapse sprawiły, że Eminem, którego znaliśmy, przepadł. Revival jest z kolei powrotem po drugim najdłuższym okresie jego nieobecności. Walk on Water udowadnia, że Em posiada w sobie jeszcze krztę samokrytyki, jednak trudno zrozumieć dlaczego na najnowszy album po raz kolejny zaprosił zestaw radiowych artystów. Usłyszymy na nim 19 utworów, na których wystąpili Alicia Keys, Skylar Grey, Pink czy Ed Sheeran. Nie ocenia się książki po okładce, ale szczerze wątpię, że to będzie przyjemna lektura — Adrian


The Beautiful and Damned

G-Eazy

RCA Records

Można go lubić lub nie, ale trzeba przyznać, że ostatnie dwa lata były dla Gerarda przede wszystkim pasmem sukcesów. Jego album When It’s Dark Out uzyskał status platynowej płyty mimo mieszanych ocen recenzentów. Do tego należy dodać masę gościnnych występów u boku popowych artystów oraz tracki z rapowymi wyjadaczami. Na The Beautiful & Damned znajdziemy zaprezentowane już wcześniej „No Limit”, „The Plan” oraz tytułowe „The Beautiful & Damned” z udziałem Zoe Nash. — Mateusz


Definicja brzmienia

OER

Pchamy Ten Syf

Płyty producenckie to nadal zdecydowanie za rzadkie zjawisko w polskiej muzyce. Mimo to, Definicja Brzmienia, to już drugi taki album w dorobku OERa. Artysta na stałe związany z bydgoską formacją B.O.K., jest jej współzałożycielem i producentem. Po pięciu latach od wydania instrumentalnego krążka Dźwięki BDG powraca z materiałem, na który zaprosił śmietankę polskiej rapowej sceny, m.in.: Bisza, Łonę, Ero czy Kubę Knapa . Poza tym, swoimi wokalami album urozmaicili Kay z B.O.K. oraz Mery Spolsky. Na płytę składa się czternaście utworów, a promowały ją: międzynarodowy „Rudeboy” z Grubsonem, doskonałe lirycznie „Bagno” z Biszem czy klimatyczny, luźny numer „Pot spod spodu” z Kubą Knapem. Warto sprawdzić, po pierwsze dla świetnych bitów, a po drugie, aby przekonać się, jakimi zawiłymi metaforami okraszony został wspólny numer Bisza i Łony, dwóch mistrzów słowa w polskim hip-hopie. –Polazofia


Pressure

Jeezy

YJ Music

Trudno znaleźć na scenie bardziej solidną markę niż Jeezy. Od 13 lat jest idealnym przykładem na to, jak zręcznie łączyć wysokiej klasy hip hop z ulicznym brzmieniem, dzięki czemu zyskał potężne grono fanów. Fakt, ostatnimi laty bywało różnie; było świetne Seen It All: The Autobiography, ale było też przeciętne Trap or Die 3. Jak będzie tym razem? Tracklista Pressure jest wypełniona po brzegi znanymi nazwiskami, takimi jak Kendrick Lamar, J. Cole, Kodak Black, Tee Grizley, Rick Ross, YG czy 2 Chainz, a dotychczasowe single “Bottles Up” i “Cold Summer” prezentują typowe dla lidera CTE uliczne, trapowe brzmienie. Zapowiada się na to, że ósmy już w dyskografii rapera krążek będzie kolejną mocną propozycją, która może sporo namieszać na listach sprzedaży. Czekam z niecierpliwością, w końcu co to za zima bez Snowmana — Adrian


Pop 2

Charli XCX

Asylum Records

Pomiędzy wypuszczonym w marcu znakomitym bubblegumbassowym mikstejpem Number 1 Angel a przesuniętym na przyszły rok trzecim studyjnym krążkiem Charli XCX wypuszcza kolejny mikstejp Pop 2 — podobnie jak poprzedni (co sygnalizuje sam tytuł wydawnictwa) wyprodukowany przez ekipę związaną z PC Music (A.G. Cook, easyFun, Life Sim, Lil Data) i Sophiego. Wśród rozlicznych gości zaproszonych na wydawnictwo usłyszymy z kolei m.in. Carly Rae Jepsen, Cupcakke, Caroline Polachek, MØ czy Mykkiego Blanco. XCX wie, jak powinien brzmieć dobry pop w 2017 roku. — Kurtek


Quarter Life Crisis

Kelechi

STNDRD Music

Pochodzący z Atlanty raper Kelechi konsekwentnie od kilku miesięcy tydzień po tygodniu, utwór po utworze dzielił się zawartością swojej drugiej płyty Quarter Life Crisis, którą w całości udostępnił jednak dopiero teraz. Nowy album to całkiem błyskotliwe — tekstowo i muzycznie studium kryzysu wieku 25 lat, o którym 26-latek wie co najmniej tyle, co nasz polski Taco Hemingway. — Kurtek


Charli XCX i jej chłopcy

Po płomiennym romansie z bubblegum bassem na tegorocznym mikstejpie No. 1 Angel Charli XCX wraca do, jak sama przyznaje w piosence, uganiania się za chłopcami. W nowym utworze i teledysku „Boys”, drugim po „After the Afterparty” singlu zapowiadającym jej nadchodzący trzeci longplay, piosenkarka odkrywa minimalistyczny elektropop, który można by postawić na półce nieopodal klasycznego „Me & U” Cassie czy „Doing It” samej Charli.

W samym teledysku, podobnie jak w tytule i refrenie, także mamy chłopców i to takich całkiem rozpoznawalnych — w zabawnych i absurdalnych sytuacjach, stylistycznie wyciągniętych rodem z filmów Wesa Andersona, zobaczymy tu chociażby takich panów jak Mark Ronson, Diplo, Ty Dolla $ign, Chromeo, Aminé, Denzel Curry, A. G. Cook, Flume, Will.i.am, G-Eazy, Stormzy, Kaytranada, MNEK, Tinie Tempah, Joey Badass czy Khalid. Do usłyszenia i zobaczenia poniżej.

Z Innej Miski: Bubblegum Bass, czyli historia pewnego memgatunku

Pamiętacie witch house i niezdrową fascynację piwnicznych indieelektronicznych producentów łączeniem symboli sakralnych z wizerunkiem Lindsay Lohan? Internetowe śmieszki uznały wtedy zagubiony wśród pogłosu elektronicznych burdonów witch house za brzmienie 2010 roku. Jeszcze w roku 2012 niektórzy wskazywali na inspirację stylistyką na kolejnych płytach Crystal Castles. W 2013 nieliczni starali się wykazać fascynację jedynym longplayem tria SΔLΞM na debiutanckim krążku Charli XCX. W 2015 ta sama Charli XCX, drugoligowa, ale coraz bardziej rozpoznawalna i poważana za kreatywne podejście do popu w kręgach alternatywnych wokalistka wpada pod skrzydła tuza bubblegum bassu Sophiego i wspólnie nagrywają ironiczną epkę Vroom Vroom, która dla Charli ma stanowić nowy początek. W 2017 roku piosenkarka łączy siły z producenckim orężem PC Music, sztandarowej oficyny stylu i wraz z A. G. Cookiem, założycielem labelu bez pozwolenia własnej wytwórni nagrywa mikstejp Number 1 Angel. Nieśmiało, ale czytelnie daje znać o nowym muzycznym kursie. Tymczasem w tym roku mijają trzy lata, od kiedy bubblegum bass okrzyknięto memgatunkiem roku i zgodnie z cyklem życia memów już dawno powinna po niego przyjechać śmieciarka.

Bubblegum bass raczkował stylistycznie już pod koniec 2011 roku, ale rozkwitł dopiero w połowie 2013 wraz z powstaniem oficyny PC Music i niemal jednoczesnym wydaniem nakładem wytwórni Numbers. przełomowego singla „Bipp”/„Elle” autorstwa Sophiego. Nazwa gatunku miała być fuzją zapomnianego już w owym czasie stylu bubblegum dance, krzykliwej i przesłodzonej odmiany eurodance’u i coraz bardziej popularnego UK bassu — jednego z podgatunków nowej brytyjskiej tanecznej elektroniki. Sam bubblegum bass od samego początku był w założeniu postinternetowy tzn. inspirowany stylistyką sieci. W tym kontekście do dziś zresztą łączy fascynację offline’ową muzyką lat 80. czy 90. i współczesnym soundcloudowym undergroundem oraz postrzeganie świata przez pryzmat estetyki i poetyki internetowych memów. Dzięki temu jest z jednej strony prawdziwy i adekwatny — dzieje się tu i teraz, operując bliskimi odbiorcy i zrozumiałymi dla niego środkami wyrazu; z drugiej zaś pozostaje ironiczną kreacją czasów społeczeństwa postinformacyjnego.

Stylistycznie z kolei bubblegum bass jest bez wątpienia kwintesencją muzycznego dziedzictwa „Barbie Girl”, skąd zapożyczono na jego potrzeby charakterystyczne piskliwe wokale. Nie ucieka od wyrazistych, a nawet pstrokatych elementów, z lubością adaptując kicz do własnych celów, ale potrafi sprawnie przełamać go awangardą, np. zestawiając epatujące słodyczą i niewinnością melodyjne refreny z wielokrotnie połamanymi bitami i gitchhopowym podejściem do muzyki popularnej. Na swój sposób stanowi brytyjską odpowiedź na japońskie pojęcia kawaii (cute) i kowai (spooky) w rozumieniu Yasutaki Nakaty i Kyary Pamyu Pamyu jako stylistycznego ying i yang, gdzie przysłowiową beczkę miodu obowiązkowo należy przyprawić kroplą dziegciu. Istota bubblegum bassu tkwi zatem zdecydowanie w świadomości artystycznej — akcie przetworzenia wielu inspiracji, często pozostających na skraju popkultury (i skrajnie odbieranych: eurodance’u, progresywnego trance’u czy happy hardcore’u), na perfekcyjnie przebojową, ale jednocześnie bezkompromisową muzykę okołotaneczną. To na swój sposób dźwiękowy odpowiednik stosowania Wordowskich clipartów czy czcionki Comic Sans w edytorstwie. Pozornie wydają się odstręczające i naganne, ale operowanie nimi z dystansem, może nosić znamiona sztuki.

Bubblegum bassem zainteresowała się jednak nie tylko Charli XCX. W 2015 roku Sophie wraz z Diplem napisał czerpiący z tej stylistyki utwór dla samej Madonny. Przeboju jednak nie było. Numer rozdarty pomiędzy moombahtonowym mostkiem Dipla a lekkim nosowym hookiem Sophiego okazał się zbyt radykalny i nie zdołał przebić się do radia w owym czasie zajętego już pogonią za wypełnieniem formatu muzyką pokroju Chainsmokers — tanią, układną i nieinwazyjną. Nie pomagało to, że sama Madonna bezpowrotnie straciła moc kreowania muzycznych trendów lata wcześniej. Połowicznie udało się natomiast w Japonii, gdzie mniej więcej w tym samym czasie po pomoc Sophiego sięgnęła królowa tamtejszego popu — Namie Amuro. „B Who I Want 2 B”, rework niewydanego oficjalnie „Physical” Sophiego, wywołał co prawda sporą ekscytację wśród miłośników J-popu, ale głównie ze względu na gościnny udział japońskiego wokaloidu Hatsune Miku. W zeszłym roku współpracę z oficyną nawiązał także wizjoner tamtejszego technopopu, wspomniany już Yasutaka Nakata (siła sprawcza stojąca za Perfume, Capsule i Kyary Pamyu Pamyu), który zaprosił związanego z PC Music Danny’ego L Harle’a do zremiksowania jego solowego singla „Nanimono”, a do kolejnego wypożyczył Charli XCX, by wspólnie z Kyary Pamyu Pamyu zaśpiewały refren jego „Crazy Crazy”. Ekspansji PC Music próbowało także w Chinach, gdzie w swoje szeregi tymczasowo udało im się zwerbować popularną piosenkarkę i aktorkę Li Yuchun (znaną także jako Chris Lee). Mimo wszystko w 2017 roku bubblegum bass komercyjnie wciąż nie istnieje, a stylistycznie zaczyna powoli zjadać własny ogon.

Z piwnicy PC Music próbowało wyjść na rozmaite sposoby. Były więc chwytliwe remiksy dla bardziej popularnych artystów i próby stworzenia skutecznego wiralu. Ostatnią, chybioną, była ponadlabelowa współpraca Sophiego z A. G. Cookiem pod aliasem QT. Zapowiadało się poważnie — projektowi patronowało XL Recordings, najpotężniejsza niezależna wytwórnia na świecie, a bąbelkową estetykę udało się wynieść na nieosiągalny wcześniej finansowo poziom — wysokobudżetowego teledysku. Były pastelowe kolory, futurystyczne wnętrza, była twarz QT — modelka, której w myśl założeń autorów nieświadomi słuchacze przypisywaliby autorstwo utworu, a by dodać przedsięwzięciu smaku całość wsparto wirtualną kampanią medialną Drink QT, w której zachęcano do konsumpcji wymyślonego napoju. Gdyby chwyciło, może rzeczywiście trafiłby do sklepów, ale nie chwyciło. Podobnie jak gra na kontrowersje, gdy pod koniec września 2015 roku Sophie zapowiedział, że limitowana edycja długo oczekiwanej kompilacji jego dotychczasowych singli ukaże się w formie sygnowanego jego imieniem silikonowego dilda. Ludzie pukali się w czoło, nikt nie był oburzony. W międzyczasie od kilku lat odkładana jest premiera Reflections, pierwszej epki lansowanej na twarz wytwórni i gwiazdę pop nowej ery Hanny Diamond, która jednak od głośnego debiutu pod koniec 2013 roku nie zdołała zwrócić niczyjego zainteresowania. Może poza swoim własnym.

Inną strategię przyjął Danny L Harle — długo pozostający w cieniu Cooka i Sophiego klasycznie wykształcony wunderkid PC Music, który, podczas gdy bardziej znani koledzy usunęli się w cień, najpierw wydał pierwszorzędną epkę (jedną z nielicznych zresztą jak dotąd w szeregach wytwórni) Broken Flowers EP opartą na motywie z nowej wersji jego pierwszego singla, a następnie bez kompleksów zaprosił na wokale swoich kolejnych nagrań Caroline Polachek z Chairlift i przeżywającą ostatnio drugie muzyczne życie Carly Rae Jepsen (także remiksowanej przez PC Music). Nie zrezygnował przy tym z elementów, które do tej pory charakteryzowały jego styl — błyskotliwego zestawienia trance’owych synthów z glitchowymi przejściami oraz fascynacji prostymi melodyjnymi refrenami, choć wykorzystanie w nagraniach nie tylko naturalnych, ale rozpoznawalnych głosów jednoznacznie pozbawiło Harle’a sarkastycznego tonu, zbliżając PC Music do radiowych plejlist najbardziej w historii oficyny. Pod koniec kwietnia Harle zaprezentował kolejne nowe nagranie „Me4U” — tym razem z anonimową i anonimowo brzmiącą (a więc plastyczną i robotyczną jednocześnie) Morrie w roli wokalistki. Jeśli nie zawodzi mnie wyczucie, Harle pracuje obecnie nad debiutanckim solowym longplayem, który w szeregach muzycznej społeczności skupionej wokół singli, epek, miksów didżejskich i okazjonalnych składanek ustanowiłby co prawda precedens, ale dzięki temu mógłby liczyć wreszcie na zainteresowanie mainstreamowych mediów, podobne do tego, jakie przed dwoma laty towarzyszyło premierze portfolio wytwórni — PC Music Volume 1.

Ale bubblegum bass już dawno wyszedł poza paradygmat londyńskiej sceny, stając się pełnoprawnym muzycznym stylem. Najpierw, jeszcze w 2015 roku, gatunek był integralną częścią metakolażu w ramach zakończonego już projektu Activia Benz presents: Singles Club, a ostatnio internet zalewa fala produkcji ze zlokalizowanego w Dallas netlabelu Pedicure Records, który spektrum muzycznych zainteresowań wyznaczył sobie co prawda znacznie szerzej, ale niewątpliwie zorganizowany w jego ramach twórcy inspirowali się kolegami z naszej strony Atlantyku — Jel: the Digital Dream Girl to skóra zdjęta z jednej z dawnych odsłon GFOTY, More ?Sugar zaś można opisać jako szaleńczy, hardkorowo pędzący przed siebie kolaż wszystkiego, co kiedykolwiek przydarzyło się w bubblegum bassie.

Tymczasem PC Music rozpoczęło właśnie miesięczną akcję promocyjną Month of Mayhem, w ramach której każdego dnia maja będą dzielić się nową muzyką. Całość rozpoczęły połamany remix ostatniego singla Harle’a spod ręki A. G. Cooka, rozszerzony producencki take „Lipgloss” z ostatniego mikstejpu Charli XCX i trashowy teledysk do trashowego numeru z zeszłorocznej epki GFOTY. Zapowiada się ciekawy miesiąc. Na przyjazd śmieciarki przyjdzie nam zatem jeszcze trochę poczekać, nawet jeśli wydawało się, że ta jest już za rogiem. Najwyraźniej są jeszcze jakieś inne memgatunki do zutylizowania po drodze.

Test oryginalnie opublikowany jako Bubblegum Bass, czyli kiedy przyjedzie śmieciarka.

Mura Masa ogłosił listę gości ze swojego debiutanckiego albumu

Fani, a przede wszystkim fanki Mura Masa kciuki w górę! Brytyjski wokalista i producent ogłosił dzisiaj datę wydania swojego debiutanckiego albumu, a ponadto za pomocą ciekawego zabiegu marketingowego zdradził listę gości, którzy się na nim znajdą. Tym bardzo kreatywnym sposobem promocji zostały bilbordy reklamowe, które pojawiły się w rodzinnych miastach oraz dzielnicach artystów, jacy pojawią się na pierwszym długograju Brytyjczyka. Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że na wydawnictwie będzie można usłyszeć takie persony jak Jamie Lidell, A$AP Rocky, NAO, Damon Albarn, A.K. Paul, Charli XCX, Desiigner, Tom Tripp, Christine and the Queens oraz bonzai. Piękny zestaw, prawda? My już nadstawiamy uszu i czekamy na pierwsze single zapowiadające wspomniany materiał!

Premiera całości 14 lipca.