Wydarzenia

chrisette michele

Nowy teledysk: Chrisette Michele „Love In The Afternoon”

Przechwytywanie

Chrisette Michele postanowiła nadal promować wydany w 2013 roku album Better. Kolejnym singlem, do którego powstał teledysk jest „Love In The Afternoon”, który zamyka cały krążek. Producentem piosenki jest Musiq Soulchild, zaś gościnnie na płytowej wersji swoje partie nagrał Nello Luchi. Klip jest dość prosty, przez cały czas jego trwania widzimy Chrisette na tle ramki zdjęcia, w nowej i ciekawej fryzurze. Oszczędnie w środkach, ale można poczuć się nieco wakacyjnie.

Nowy teledysk: Chrisette Michele „Love Won’t Leave Me Out”

Chrisette-Michele-Love-Wont-Leave-Me-Out
Chrisette Michele dalej promuje wydany w czerwcu tego roku album Better. Wokalistka właśnie wypuściła nowiutki teledysk do trzeciego singla “Love Won’t Leave Me Out”. Choć lubię ten kawałek, tego samego nie powiem o klipie. Nie jest zły, ale też na próżno szukać w nim czegoś wyjątkowego. Może fanom Chrisette spodoba się chociaż jej nowa fryzura? Szkoda, po “Love Won’t Leave Me Out” spodziewałem się czegoś więcej.

Recenzja: Chrisette Michele Better

chrisette-michele-better-lead

Chrisette Michele

Better (2013)

Motown / Universal


Chrisette who?” ciśnie się na usta po usłyszeniu tego, co zaserwowała nam na najnowszym krążku Michele. Uzupełniła nim zestawienie „przesłuchać i zapomnieć”. Wyjątkowo to rozczarowujące,  zwłaszcza, że artyści zdają się w 2013 kasować na powroty, muzyczne petardy, a i kilku pretendentów do miana „album roku” już by się znalazło. Chrisette niestety w szranki z nimi stawać nie będzie, a szkoda, bo potencjał posiada.

Miało być Better, a wyszło gorzej, monotonnie,  odwrotnie proporcjonalnie, nudno. Przy takim nasyceniu rynku jak obecnie, nie wystarczy już wypuścić solidnie wyprodukowany materiał od strony technicznej. Potrzebny jest element zaskoczenia, nowatorstwo, jakiś smaczek, który zdefiniuje miejsce artysty na muzycznej scenie. Można też podjąć się umiejętnej eksploatacji klasyki, nadania jej własnego sznytu i zagrania na sentymentalnej strunie słuchaczy. Tego wszystkiego tu brakuje. Nie ma nawet jednego porządnego muzycznego kopnięcia, które sprawi niczym Apokalipsa św. Jana, że przez kilka godzin zapętli się go w celu odnalezienia wszystkich wymiarów. Każdy dźwięk jest tak przewidywalny, że równie dobrze mogła go wyprodukować Salome, żądając przy tym głowy każdego współczesnego Jana Chrzciciela, który zbuntowałby się przeciwko panującym zasadom. Grając bezpiecznie Chrisette zgubiła swój jazzowy polot na rzecz poprawnych, szkolnych wokali. W roli dźwiękowej grzesznicy pokroju Marii Magdaleny mogłaby uratować to wydawnictwo. Nawet featuringi, które zazwyczaj mają na celu urozmaicenie materiału, okazały się jedynie wygodnym romansem, o którym nikt nie będzie plotkował tygodniami.

Ustaliwszy, że na grzeszenie nie ma co się nastawiać, porzucić można rolę Heroda i zabawiwszy się w miłosiernego Samarytanina poklepać Michele za profesjonalizm. Cały swój potencjał wyczerpała chyba na teksty, tworząc spójną całość z pozytywnym przekazem. Żyletek do krążka dołączać nie będzie, gdyż obrała kurs dodatni. Same kompozycje w całej przewidywalności również zdają się rządzić prawem naczyń połączonych.  Dosłownie zlewając się prowadzone są całkiem przyjemną linią basu.

Jedyne co pozostało, to nadzieja, że kolejny talent nie pójdzie na kompletne zmarnowanie w przyszłości. Odrobina ryzyka może i kilku zabiła, ale ci, którzy przeżyli, z pewnością nie stoją w jednym rzędzie z tegoroczną Chrisette.

Nowy utwór: Chrisette Michele „Let Me Win”

chrisette-michele1

Chrisette Michele była ostatnio trochę Audrey Hepburn, trochę „bogatą hipsterką”, tym razem jednak wraca w pełni do siebie. „Let Me Win”, kolejny singiel z nadchodzącego albumu piosenkarki, brzmi tak jakby pochodził żywcem z sesji nagraniowych do jej debiutanckiego I Am. Lekki, zabarwiony delikatnymi nutami retro, nowoczesności i jazzowych wokaliz utwór, przypomina mi pod jakim byłem wrażeniem słysząc ją po raz pierwszy dobre 7 lat temu. Czy taki właśnie kierunek przeważał będzie na Better? Zobaczymy – do premiery pozostał trochę ponad miesiąc.

Chrisette Michele prezentuje tracklistę Better

chrisette-michele-better-lead-500x500

Czerwiec zapowiada się naprawdę ciekawie. W następnym miesiącu możemy spodziewać się nowych wydawnictw od Ashanti (tu bym się jednak wahała), Kelly Rowland i Chrisette Michele. Ta ostatnia, ujawniła właśnie tracklistę Better. Podstawowa wersja zawierać będzie 16 kawałków, rozszerzona natomiast 20. Jeśli chodzi o gości, którzy pojawią się na krążku, są to raczej bezpieczne i sprawdzone nazwiska: Wale, 2 Chainz, BilalDunson. Mam nadzieję, że do 11 czerwca, Michele wypuści jeszcze jakiś singiel, albo chociaż snippety numerów. Czekamy!

1. “Be in Love”
2. “A Couple of Forevers”
3. “Let Me Win”
4. “Rich Hipster” feat. Wale
5. “Love Won’t Leave Me Out”
6. “Interlude (In My Head Better)”
7. “Better”
8. “Snow”
9. “Visual Love”
10. “Charades” feat. 2 Chainz
11. “Interlude (In My Heart Convo With Boyfriend)”
12. “You Mean That Much to Me”
13. “Supa”
14. “Interlude (In My Bed Sleeping Alone)”
15. “Get Through the Night”
16. “Can the Cool Be Loved” feat. Bilal & Dunson

17. “Ten Foot Stilettos”
18. “Interlude (Perch Yo Girlz Phone Convo)”
19. “I’m Still Fly”
20. “Love in the Afternoon” feat. Nello Luchi

Chrisette Michele prezentuje okładkę Better

chrisette-michele-better-lead

Na dwa miesiące przed premierą Better, Chrisette Michele prezentuję okładkę płyty. Białe stylizacja i złote napisy przypominają iście anielskie klimaty. Spokój, harmonia, czystość. Czy zawartość krążka będzie równie nieskazitelna? Przekonamy się 11 czerwca. Płyta zawierać będzie numer „A Couple of Forevers”. Ponadto, piosenkarka wybiera się w tym roku w dwie trasy: jedną samodzielną, drugą z Keyshią („niewyparzony język”) Cole.

Nowy teledysk: Chrisette Michele „A Couple Of Forevers”

chrisette-michele-couple-of-forevers-video

Chrisette Michele trzyma się swojego planu i jeśli dalej trzymać się go będzie, to jej motownowski debiut trafi do sklepów 30 kwietnia. Jeszcze mnóstwo czasu do premiery, oprócz przypominania sobie grudniowego mixtape’u, oczekiwanie możemy umilić teledyskiem do „A Couple Of Forevers”. Klip przedstawia piosenkarkę spędzającą czas w towarzystwie mężczyzny, z którym oprócz zamiłowania do tatuaży i dziwnych fryzur łączy ją szczera, nieskrępowana niczym miłość. Wszystko pięknie, momentami aż za bardzo, ale kto może jej zabronić patrzenia na świat przez różowe okulary. Jak Better to Better, czekamy na krążek.

Chrisette Michele śpiewa piosenkę Whitney Houston

Wczorajszy dzień to jeszcze zachwyt nad rozdaniem nagród Grammy, analiza kreacji Rihanny czy Adele, zachowań Chrisa Browna w stosunku do Franka Ocean(k)a itd., ale nie tylko. To także dzień wspominania Whitney Houston. Zmarłej rok temu divie hołd złożyła Chrisette Michele, występując w programie Billboardu. Akustyczna wersja „I Wanna Dance With Somebody („Who Loves Me”), którą nam zaprezentowała wspólnie z Guitar Slayerem, to niewątpliwie ciekawe rozwiązanie. Choć nagranie jest dość ascetyczne, jestem pewna, że niejeden czytelnik Miski chciałby zatańczyć z Michele, nieprawdaż?

Nowy utwór: Chrisette Michele „A Couple of Forevers”


Po informacjach na temat tytułu i premiery krążka w końcu dostajemy to, co w gruncie rzeczy najważniejsze, czyli muzyczny przedsmak krążka w postaci pierwszego singla. „A Couple of Forevers”, bo taki tytuł nosi nowy utwór Chrisette Michele to prosta, ale bardzo ładna miłosna ballada wyprodukowana przez duet Pop & Oak. Co ciekawe, można w niej usłyszeć sampel z „Stairway to Heaven”, hitu The O’Jays z 1996 roku. Popis wokalny w „A Couple of Forevers” to czysta przyjemność dla ucha. Album Better ukaże się 30 kwietnia. Powyżej okładka singla, poniżej odsłuch. Zapraszam gorąco!

Chrisette Michele ujawnia datę premiery nowego albumu


Ciąg dalszy wydawniczych zapowiedzi, tym razem od Chrisette Michele. Ledwo w zeszłym miesiącu ukazał się bardzo przyzwoity mixtape Audrey Hepburn: An Audiovisual Presentation. Jednak już w 30 kwietnia należy oczekiwać czwartego albumu wokalistki zatytułowanego Better. Będzie to pierwsza płyta Chrisette pod skrzydłami wytwórni Motown. Ostatni, wydany w listopadzie 2010 roku Let Freedom Reign dostarczył wiele przyjemnych dźwięków. Wierzę, że nie inaczej będzie i w tym przypadku. Dla przypomnienia, jeden z hitów z ostatniego krążka – „Goodbye Game”.