ciara
Recenzja: Ciara Ciara

Ciara
Ciara (2013)
Epic

Poprzednie dwa albumy Ciary okazały się komercyjną klapą. Wokalistka obarczyła winą za te niepowodzenia wytwórnię LaFace, która rzekomo nie chciała promować materiałów w należyty sposób. Po serii niefortunnych zdarzeń, Cici odeszła z firmy, by ponownie podjąć współpracę z L.A. Reidem — nota bene osobą, która ponad dziesięć lat temu odkryła jej talent. Na próżno jednak na piątym krążku piosenkarki szukać hitów pokroju „Goodies” czy „1,2 Step”.
Wydawało się, że promocja Ciary również nie szła w dobrym kierunku — wielokrotne przekładanie premiery czy wypuszczone w eter single, które ostatecznie nie trafiły na płytę (przywołujące na myśl twórczość samej Janet Jackson „Got Me Good”, szeroko rozbudowane w warstwie instrumentalnej „Sorry” czy mocno uderzające „Sweat”) potrafiły wyprowadzić niejednego fana z równowagi. A jednak coś przykuło uwagę słuchaczy, bowiem inaczej niż w przypadku Fantasy Ride czy Basic Instinct, wszystkie oczy i uszy skierowane są obecnie na Ciarę — czy słusznie? Nie do końca ten fenomen jest przeze mnie zrozumiały.
Ciarę otwiera agresywny głos Nicki Minaj oraz hymn zrzeszający porzucone kobiety — „I’m Out”. Nierówny podkład jest irytujący, a naiwny tekst, o tym, by „eks-chłopak spadał na drzewo”, może poruszyć tylko dziewczyny, których górna granica wieku to czternaście lat. Na nieudany początek można jeszcze przymknąć oko, gdyby nie fakt, że im dalej, tym większe rozczarowanie, jeśli chodzi o jej płyty.
Ciara zrzekła się tytułu „księżniczki crunku” i rzeczywiście na albumie nie ma odniesień do sztandarowych melodii rodem z Atlanty. A szkoda, bo przecież niewątpliwie południowy styl był atutem gwiazdy. Jest za to masa beztroskich, ale przeciętnych popowych kawałków („Read My Lips”, „Livin’ It Up”), które nie różnią się niczym od singli z poprzednich lat. Wydawać by się mogło, że zmiana wytwórni odblokuję choć trochę Ciarę. Nic z tych rzeczy — piosenkarka wciąż nie umie wspiąć się na wyższy poziom. Brakuje tu dawnej przebojowości oraz jasnej wizji — zarówno jeśli chodzi o teksty, jak i o sferę muzyczną. Podczas gdy „Sophomore” niesie za sobą dość ciekawą metaforę, podkład do złudzenia przypomina mdłe „You Can Get It”. Natomiast w „DUI” wyraźnie słychać echa, zakrapianej alkoholem, ballady kończącej Fantasy Ride — „I Don’t Remember”. Nadzieją na przyszłość dla Ciary może być natomiast superprosty taneczny kawałek „Overdose”. O wiele bardziej chwytliwy niż poprzednicy, choć i tak trudno pisać tu o numerach tętniących życiem czy przyjemnie pulsujących, które nie znikną w ciągu kilku kolejnych miesięcy z playlist dyskotek czy sal treningowych.
Na szczęście pościelowe jamy, które potrafią rozbudzić wyobraźnie niejednego mężczyzny, są przygotowane precyzyjnie i tylko Ciara potrafi uwodzić płeć przeciwną w taki sposób. Najjaśniejszym punktem płyty jest oczywiście solidna produkcja Mike Will Made It — „Body Party”, choć na uwagę zasługuje także delikatne, melancholijne „Where You Go”.
Bez dwóch zdań, przy promocji tego krążka, management Ciary gimnastykuje się jak tylko może, by znów było o niej głośno. I tak rzeczywiście jest — choć daleka jestem od uzasadniania tego dobrym materiałem. Tytuł wskazywałby, że będzie to najbardziej osobisty i dopracowany krążek w karierze artystki. Jeśli w ciągu zaledwie pięciu lat dostajemy trzy krążki, których data premiery właściwie nie ma znaczenia, bo materiał na każdej niewiele się od siebie różni, przychodzą mi do głowy następujące pytania. Czy coś tu jest nie tak z Ciarą czy może jedynie moje podejście do muzyki jest nadmiernie pragmatyczne? Czy w tym wypadku myli się Cici, która mniej lub bardziej skutecznie próbuje nabrać swoich słuchaczy na kolejne odsłony tego samego, czy może błędnie myślę ja, naiwna entuzjastka jej talentu, która znów otrzymała nie to, czego oczekiwała?
Nowe video: Ciara „Keep on Looking” (snippet)
Promocja nowego albumu Ciary konsekwentnie wypuszcza do sieci co jakiś czas snippety kolejnych teledysków do kolejnych numerów z ostatniego albumu. To już piąty (i podobno ostatni) podgląd video towarzyszącemu najnowszej płycie. O dwóch innych pisaliśmy tutaj. Promocja promocją, ale cytując jednego z komentatorów tego zajścia, krótkie urywki z video bardziej niż pomagają, szkodzą i tak już niezbyt ciepło przyjętej płycie. Ból – szczególnie, ze oglądając snippet do „Keep on Looking” bardziej niż na muzyce skupiłam się na tym, co tkwiło na głowie Ciary, a co było wypadkową full capa i kapelutka Guy’a Fawkesa. A piosenka w tle – choć wtórna i jakby już gdzieś usłyszana – to nadal nie najgorsza. Check it:
Odsłuch nowego albumu Ciary

Czekacie z niecierpliwością na Ciarę? Oficjalna premiera albumu dopiero we wtorek, 9 lipca, ale z całym nowym wydawnictwem wokalistki możecie zapoznać się już teraz. Albumu jest dostępny do odsłuchu w serwisie deezer.com pod tym linkiem. Straszna szkoda, że nie znajduje się tu murowany przebój “Got Me Good” czy “Sorry”, a jest miejsce dla nudnego “Sophomore”. Do tego dwa featuringi Nicki Minaj na jednej płycie to dla mnie za dużo. Dajcie znać jak według was spisała się Ciara.
Snippety 2 nowych klipów Ciary

Nowy teledysk: Ciara feat. Nicki Minaj „I’m Out”
Przy okazji minionej gali rozdania BET Awards odbyła się światowa premiera nowego teledysku Ciary z gościnnym udziałem Nicki Minaj. Video powstało do drugiego singla promującego długo oczekiwany album Ciara, który do sprzedaży trafi już (chociaż chyba bardziej wypadałoby napisać „dopiero”…) 5 lipca. „I’m Out” wyreżyserowała Hannah Lux Davis. W obrazku możemy znaleźć inspiracje z najwyższej półki, czyli nawiązanie do klipu „Scream” Michaela i Janet Jackson, czy stylu samej Marilyn Monroe. Gdy do tego dorzucimy dużo tańca, tradycyjne już lokowanie produktu i CiCi w strugach wody… będzie hit?
Nowy utwór: Ciara „Super Turnt Out”

Nowy utwór: Ciara „I’m Out” ft. Nicki Minaj

Myślałam, że współpraca pomiędzy Ciarą a Nicki Minaj zakończy się na kolaboracji zatytułowanej „I’m Legit”. Pomyliłam się. Panie nagrały bowiem jeszcze jeden numer. „I’m Out”, jak się już zapewne domyślacie, trafi na piąty krążek CiCi, którego premiera odbędzie się 9 lipca. Co można powiedzieć o tym kawałku? Ma momenty i jest przystępny, choć zdaję sobie sprawę, że obie Panie stać na więcej. Na pewno kawałek ma dobre tempo, a występ Nicki sprawi, że zainteresuje się nim dzisiejsza młodzież. Martwi mnie trochę, że C. ciągle stoi w niezręcznym rozkroku między podbojem pierwszych miejsc na listach przebojów z numerami o zabarwieniu dance’owym a zachowaniem swojej natury, której korzenie są osadzone w delikatnym R&B.
Nowy utwór: Ciara „Body Party” (Skit Remix)
Przyznam, że byłem miło zaskoczony pozytywnym odbiorem poprzedniego remiksu Skita, o którym pisaliśmy raptem kilkanaście dni temu. Z pewnością od tego momentu zyskał on kilku (nastu-, dziesięciu-) fanów między Bugiem a Odrą. Niespełna 3 tygodnie po udostępnieniu reinterpretacji jednego z utworów Brandy, producent wziął na warsztat kolejny utwór jednej z gwiazd współczesnego r&b. „Body Party” czyli typowa pościelówa od Ciary bardzo atrakcyjnie przedstawia się również w nowym opakowaniu. Londyńczyk do balladowego stelaża dorzuca nieco narkotycznego klimatu, który po raz kolejny skutecznie odurza i co jeszcze ważniejsze, nie jest nachalny w swoim nubeatowym brzmieniu. Sądzę, że nawet rhythm’n’bluesowi ortodoksi będą zadowoleni:
Nowy teledysk: Ciara „Body Party”

Miły dla oka teledysk do równie miłej dla ucha piosenki. Oparte na elektryzującej produkcji Mike’a WILLa „Body Party” zaskoczyło krytyków niczym zeszłoroczny „Climax” Ushera oraz pomogło Ciarze w końcu pożegnać się z odwieczne przypisywanym jej tytułem „księżniczki crunku” (pora na „księżniczkę trapu”?). W klipie gościnnie pojawia się raper Future, dla którego wokalistka wykonuje jakże zmysłowy lap dance. Jest na co popatrzeć.
Ciara – 5. krążek CiCi dopiero w lipcu

Po raz kolejny Ciara wycofuje się ze swoich wcześniejszych postanowień co do płyty. Zmian jest kilka. Po pierwsze, zapomnijcie o nazwie One Woman Army. Teraz piąta płyta wokalistki zatytułowana będzie po prostu Ciara. Zapomnijcie też o wcześniejszych sesjach promocyjnych z flagą, bo jak widzicie, mamy nową okładkę. Szkoda, że nie ma na czym zawiesić oka. Co do tracklisty, numerów będzie 10 i nawet niech Wam do głowy nie przyjdzie, że wszystkie są super świeże. Ciara nie uwzględniła na liście przebojowego „Got Me Good” czy zmysłowego „Sorry”, ale uwzględniła za to popowe „Livin’ It Up” i do bólu wtórne „Sophomore”. Logika managementu CiCi jest nie do pojęcia. 22 kwietnia odbędzie się premiera „pierwszego” (matematyka w przemyśle muzycznym to pojęcie abstrakcyjne) singla z Ciary, „Body Party”. Im bliżej do premiery, a ta również jest przesunięta na lipiec (dokładnie 9), tym mniej czekam na ten krążek. A miało być tak pięknie.
1. “I’m Out” feat. Nicki Minaj
2. “Sophomore”
3. “Body Party”
4. “Keep on Lookin”
5. “Read My Lips”
6. “Where You Go” feat. Future
7. “Super Turnt Up” feat. Ciara
8. “DUI”
9. “Livin’ It Up”
10. “Overdose”



