cypress hill

Cypress Hill zapowiadają nowy album

W ostatnim czasie bylismy światkami kilku wielkich muzycznych powrotów. Wszystko wskazuje na to, że w 2018 roku to grono zasili ekipa Cypress Hill. DJ Muggs na jednym z portali społecznościowych zamieścił informację o tym, że prace nad projektem Elephants on Acid dobiegły końca. W poście pojawiła się także prawdopodobna okładka płyty. Jak narazie to wszystko co wiadomo na ten temat, ale niecierpliwie czekamy na kolejne newsy od legendarnej ekipy. Ostatni longplay grupy zatytułowany Rise Up ukazał się w 2010 roku. Miejmy więc nadzieję, że spragnieni nowej porcji muzyki fani nie będą musieli długo czekać.

🐘Album finished 🐘2018🐘

Post udostępniony przez Dj Muggs_the_black_goat_ (@djmuggs_the_black_goat_)

Relacja: Cypress Hill na Orange Warsaw Festival

cypresifot. Marcin Bąkiewicz/WP

Organizatorzy Orange Warsaw Festival znaleźli się w tym roku w wyjątkowo wygodnej sytuacji. Impreza (a w zasadzie jej pierwszy dzień) miała status „sold out” już kilka dni po ogłoszeniu pierwszego headlinera – mowa oczywiście o Beyoncé. Pomimo tego OWF postanowiło postawić na jeszcze kilku gorących wykonawców. Gorących kilkanaście lat temu, ale nikomu to chyba nie przeszkodziło w dobrej zabawie. Wielka relacja z show Królowej już niedługo na soulbowl.pl, a tymczasem opowiem Wam o tym, co na Orange’u pokazali Cypress Hill.

Na temat nie do końca idealnej akustyki Stadionu Narodowego przeczytacie jeszcze w relacji z Bey, muszę jednak zaznaczyć, że na Cypressach było pod tym względem jeszcze gorzej. Jedną z przyczyn były jeszcze puste o tej porze dnia trybuny, drugą prawdopodobnie wina dźwiękowców zespołu. Grane przez DJ’a podkłady zbijały się w nieprzyjemny hałas, a słowa B-Reala bywały ciężkie do zrozumienia – jeśli nie znało się tekstów. Oczywiście miało to pośredni związek ze specyficznym, nosowym głosem rapera. Jego nieodłącznego hypemana – Sen Doga – było słychać o niebo lepiej. Nie wiem czy dźwiękowcy ostatecznie znaleźli rozwiązanie wspomnianych problemów, czy ja się po prostu przyzwyczaiłem do stadionowych warunków, ale koniec końców wyszedłem z koncertu jak najbardziej zadowolony.

Po rozpoczęciu koncertu mało znanym, ale intensywnym trackiem z ich ostatniej płyty, zespół szybko zaatakował nas swoimi najważniejszymi przebojami – „Hand on the Pump”, „How I Could Just Kill a Man”, czy oczywiście ich sztandarowym „Insane in the Brain”. Wystrzelanie się z najlepszych pocisków było jednak tylko pozorne – w trakcie koncertu przypomniałem sobie ile jeszcze świetnych singli mieli przecież w zanadrzu. Dobrym pomysłem było swoiste „smoking section”, czyli zagrany w połowie koncertu maraton ich najważniejszych utworów poświęconych Marii Joannie. Te z kolei stanowiły idealne przejście do mrocznego „Illusions” i tak dalej, i tak dalej. Warto też docenić czego nie zagrali – a nie zagrali na szczęście niczego ze swoich chybionych dubstepowych crossoverów. Nie wykonali też znienawidzonego przez tych najbardziej wiernych słuchaczy „What’s Your Number”.

B-RealSen Dog świetnie odtwarzali przepalony klimat swoich albumów, skutecznie podkręcali publiczność (standardowymi) koncertowymi zabawami, ale nie można zapominać o bardzo ważnej roli dwóch pozostałych postaci na scenie. Pierwsza z nich to perkusista Eric Bobo – jak można było usłyszeć, najprawdziwszy wirtuoz kong i bongosów. Druga to DJ. Rolę oryginalnie związanego z zespołem Muggsa przejął – ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu – sam Julio G. Radiowa legenda, animator kalifornijskiej sceny hiphopowej zachwycił widzów swoimi turntablistycznymi popisami – pierwszy raz od dawna zrobiło mi się przykro, że obecni wykonawcy tak bardzo marginalizują rolę didżeja w hip hopie.

Chociaż od czasu, kiedy ostatni raz włożyłem do odtwarzacza jakikolwiek album Cypress Hill minęły ze trzy lata, okazało się że stara miłość nie rdzewieje, a sentyment potrafi wziąć górę nawet nad technicznymi niedogodnościami. W zasadzie to nie tylko sentyment, ale również niesłabnąca energia grających już ponad dwie dekady Sajpresów.

Cypress Hill kolejną gwiazdą OWF

1

Amerykańska grupa hiphopowa, wyróżniająca się charakterystycznym stylem łączącym hip hop z muzyką alternatywną, rockiem i heavy metalem, wystąpi podczas drugiego dnia Orange Warsaw Festival 2013.
W skład zespołu wchodzą aktualnie B-Real, Sen Dog, DJ Muggs, Eric Bobo. Muzyczny “cypressowy” klimat oraz teksty, często traktujące o rasizmie i przemocy, znajdują od początków istnienia grupy wielu fanów na całym świecie, również w Polsce. Muzyka Cypress Hill gromadzi wielbicieli wśród hiphopowego undergroundu, muzyki alternatywnej i mainstream. Ekipa Cypress Hill uważana jest za jedną z najlepszych ekip hiphopowych grających na żywo.

Grupa powstała w 1988 roku w Los Angeles, a w 1991 roku nagrała i wydała swój pierwszy album Cypress Hill. Płyta podbiła listy przebojów, po niedługim czasie osiągając status podwójnej platyny. Światową karierę rozpoczął sukces numeru “Insane In The Brain”, pierwszego singla z albumu Black Sunday (1993). Nowatorski wideoklip do tego utworu (autorstwa Josha Tafta) świetnie oddawał żywiołowe występy Cypress Hill. Rockowa stylistyka, gangsta rap, hardcore, ciężkie brzmienie stały się znakiem rozpoznawczym grupy. Występy na żywo, nacechowane mroczną, ciężką atmosferą, wywoływały prawdziwe szaleństwo wśród fanów.

Od początku istnienia Cypress Hill sprzedali imponujące ilości płyt, które zyskały status złota i platyny. Dotychczas wydali dziewięć krążków: pięć pełnych albumów, płytę z remiksami, wersję hiszpańską oraz koncertową.

Piotr Metz, Rzecznik Prasowy Orange Warsaw Festival: Powstawali ramię w ramię z wolną demokracją w Polsce i od zburzenia berlińskiego muru uczyli nas otwarcia na innych i wspólpracę (najpierw Pearl Jam, SonicYouth, Prodigy, Damian Marley, a pózniej Tom Morello, Mike Shinoda,Slash&Fergie,Rusko i Pitbull), tolerancji dla innego stylu życia (Smokeout Festival) i praktycznego kubańsko-latynosko-kalifornijskiego antyrasizmu. Do tego Woodstock 94, Loolapalooza i 3 nominacje do Grammy plus 18 milionów płyt. A najpełniej określa ich ksywa frontmena -B-Real.

O kolejnych artystach Orange Warsaw Festival 2013 będziemy informować na bieżąco. Orange Warsaw Festival 2013 odbędzie się w dniach 25-26 maja w Warszawie, na Stadionie Narodowym. Gwiazdą pierwszego dnia Festiwalu będzie potwierdzona już wcześniej Beyoncé. Drugi dzień Festiwalu zakończy dance’owy koncert w wykonaniu Fatboy Slima.

Sprzedaż biletów trwa. Bilety można kupić poprzez m.in. serwis orangewarsawfestival.pl, w ebilet.pl lub w salonach Empik. Wiecej informacji na stronie festiwalu, facebooku oraz na Orange Music.

Nowy utwór: Cypress Hill & Rusko „Can’t Keep Me Down” ft. Damian Marley

Trochę zaniedbaliśmy weteranów niebanalnego hip hopu, a obecnie wokół Cypress Hill dzieje się wiele. Grupa podjęła współpracę z dupstepowym muzykiem Rusko (!) i przygotowuje się do wydania EPki Cypress X Rusko. Oto zapowiedź wydawnictwa, na którym znajdzie się (tylko lub aż?) pięć kawałków. „Can’t Keep Me Down” jest mocno wykręconym numerem. Już na samym początku wkrada się reggae’owy klimat dzięki Damianowi Marleyowi. Podoba Wam się taka kombinacja?

Przerwa na rap#1

wale

Wiadomo czasami trzeba sobie zrobić małą przerwę. Dlatego “przerwa na rap” też nam się przyda, taki nowy cykl, będzie to garść informacji przeróżnych ze światka hip-hopu, teledyski, newsy itd. itd, żeby nie zaśmiecać tym zbytnio strony i żeby nie słyszeć, że zbytnio odskakuje sobie od “soul” w nazwie. Raz na jakiś czas w przerwie na rap będzie to wszystko więc zbite i podane na misce rzecz jasna. Dziś w “przerwie na rap” dwa teledyski i news koncertowy.

(więcej…)

Łódzkie Juwenalia z Cypress Hill

Według badań ludzie w Łodzi są najbardziej zdołowani i znerwicowani spośród wszystkich mieszkańców polskich miast. Możliwe dlatego raz na jakiś czas muszą zrobić sobie porządną imprezę, aby odreagować, żeby te plusy i minusy się wyrównały, etc. I tak łódzkie Juwenalia 7 czerwca uświetni zespół Cypress Hill. Będzie to darmowy koncert dla osób pełnoletnich. Ha. Widziałam ich na Skwerze Kościuszki parę lat temu, kiedy to jeszcze Open’er odbywał się właśnie na Skwerze Kościuszki w Gdyni. Zapewniam, przy Cypress Hill autentycznie można odreagować. No i grupa ma fajnych technicznych. Przynajmniej wtedy miała. Jeden nawet powiedział do mnie What’s up? Nie, nie możecie mnie dotknąć, ale możecie dać znać, jeśli będziecie się wybierać.