d.r.a.m.

DRAM stawia na progresywny neo-soul

Niby ogórki i plażing, a gdzieś w tle dzieją się w muzyce rzeczy cudowne. Akurat sam byłem w trakcie urlopu, gdy DRAM wypuścił swój najnowszy singiel „The Lay Down”, stąd opóźnienie mam srogie, ale numer jest ponadprzeciętny i zdaje się zapowiadać coś dużego, nie mogłem więc odpuścić. Po znakomitym debiucie łączącym pełnokrwisty trap i ekspresyjny soul DRAM trochę nie mógł odnaleźć i intensywnie szukał, czego efektem była masa featuringów i garść singli i epek z różną zawartością. Wydaje się więc, że „The Lay Down”, które na tapet wzięło wyciszony neo-soul i wrzuciło go w progresywną, nieco psychodeliczną formułę, może stanowić dla pana od brokułów nowe otwarcie. Do wspólnego śpiewania DRAM zaprosił H.E.R. i pięknie się zgrali wokalnie, a trochę serową gitarową solówkę dostarczył im Watt. Czegokolwiek by nie mówić, ser z brokułami bardzo spoko.

DRAM nagrywa z Neilem Youngiem dla Netflixa

DRAM (wcześniej D.R.A.M., a nawet Big Baby D.R.A.M.) od czasu znakomitego zeszłorocznego długogrającego debiutu niestety rozmienia się na drobne w natłoku niezliczonych singli i nieprzemyślanych kolaboracji z niezbyt subtelnymi okładkami. Miejmy nadzieję, że przed wydaniem drugiego krążka raper/wokalista doprowadzi swoją karierę do porządku. Czy zapowiadany na połowę grudnia duet z legendą folku Neilem Youngiem uzdrowi sytuację? Pewnie nie, ale będzie ciekawą odmianą dla niewątpliwie utalentowanego Drama. Tytuł utworu to „Campfire”, a okazją dla jego zaistnienia jest premiera Netfliksowego filmu Bright z Willem Smithem w roli głównej. Soundtrack, na którym pojawią się także Ty Dolla $ign, Migos, A$AP Rocky, Tom Morello, Alt-J czy Lil Uzi Vert, usłyszymy 13 grudnia, a film w reżyserii Davida Ayera (tego od Suicide Squad) trafi na Netflix tydzień później — 22 grudnia.

Nowy utwór: D.R.A.M. feat. Trippie Redd „Ill Nana”

O tym, że rodzima kuchnia inspiruje artystów na całym świecie wiadomo nie od dziś. O swojej sympatii do polskich pierogów opowiadał kiedyś Danny Brown. Teraz D.R.A.M. postanowił pójść w ślady m.in. Tenacious D, Heltah Skeltah czy Eminema i wplótł pewien kulinarny akcent do swojego najnowszego singla „Ill Nana”. Autor przeboju „Cha Cha” zwerbował do współpracy młodego rapera o pseudonimie Trippie Redd. W efekcie powstał bardzo przyjemny numer, który z pewnością rozgrzeje niejedną jesienną imprezę. Czy utwór pojawi się na nadchodzącym albumie D.R.A.M.-a? Tego nie wiadomo. Warto jednak zauważyć, że w przyszłym miesiącu minie rok od premiery debiutanckiego albumu artysty. Kto wie, może świeży projekt od Big Baby ukaże się już niebawem?

Nowy utwór: D.R.A.M. feat. A$AP Rocky, Juicy J „Gilligan”

Nigdy nie sądziłem, że pisząc o nowym utworze D.R.A.M.-a, będę zmuszony użyć określenia „nieciekawy”. Niestety, w porównaniu z dotychczasowym dorobkiem rapera, „Gilligan” jest najzwyczajniej w świecie nudny. Numer zaprezentowany przez artystów na Coachelli doczekał się oficjalnej wersji. I choć trudno kogokolwiek winić za próbę obrania nowego kierunku, to „Gilligan” zdaje się być pozbawiony charyzmy i pomysłowości gospodarza. Najjaśniejszym punktem jest tutaj zwrotka Rocky’ego, a sam bit (wyprodukowany przez D.R.A.M.-a i Juicy’ego) zdecydowanie bardziej pasowałby do solówki Nowojorczyka. Czy „Gilligan” jest zapowiedzią nowego projektu? Tego na razie nie wiadomo.

Nowy teledysk: D.R.A.M. „Cute”

cute-1487087732-640x269

Teledyski z muppetami w modzie? Kilka dni premierę miał sympatyczny klip Chance’a do „Same Drugs”, a dzisiaj w podobnym kierunku poszedł jego przepalony ziomeczek. „Cute” jest jednym z trzech przewodnich singli z albumu Big Baby D.R.A.M. i już dawno mnie urzekł psychodelicznym falsetem w refrenie podłożonym pod tłusty podkład Charliego Heata. Natomiast teledysk, niczym praktycznie każdy poprzedni od tego artysty, bombarduje nas pozytywną mocą i krzyczy „uśmiechnij się do cholery!”. Nie sposób odmówić.

Erykah Badu i D.R.A.M. przygotowują wspólną epkę

LAS VEGAS, NV - NOVEMBER 06:  Honoree Erykah Badu (L) and recording artist D.R.A.M. perform onstage during the 2016 Soul Train Music Awards at the Orleans Arena on November 6, 2016 in Las Vegas, Nevada.  (Photo by Mindy Small/FilmMagic)

Gdyby George Clinton, Ol’ Dirty Bastard i D’Angelo mieli dziecko, to nazywałoby się D.R.A.M. Przynajmniej wedle słów Eryki Badu. Po przesłuchaniu tegorocznego debiutu pochodzącego z Wirginii rapera nie sposób się zresztą nie zgodzić. Badu współpracowała już z D.R.A.M.’em właśnie przy okazji tego krążka, gdzie pojawiła się gościnnie w nagraniu „WiFi”, a teraz ich kolaboracja ma szansę zostać zacieśniona i rozszerzona — o wspólną epkę. Nieznane są co prawda jeszcze szczegóły wydawnictwa, a wszystko jest pewnie w bardzo wstępnej fazie, ale Badu jest zdecydowanie zauroczona brzmieniem i osobowością hiphopowca i miejmy nadzieję, że na deklaracjach się nie skończy. Gdybyście mieli wątpliwości, czy D.R.A.M. wart jest pochwał z ust królowej soulu, koniecznie włączcie sobie teledysk poniżej.

Recenzja: D.R.A.M. Big Baby D.R.A.M.

bigbabydram

D.R.A.M.

Big Baby D.R.A.M. (2016)

Atlantic

Okładka debiutu pochodzącego z Virginii rapera to wyjątkowo dobitnie symbolizuje nam jak zmienił się przez ostatnie kilkanaście lat archetyp hiphopowej gwiazdy. D.R.A.M. to jednak coś znacznie więcej niż kudłaty pudelek i uśmiech od ucha do ucha w miejsce pitbulla i gangsterskiego grymasu na twarzy. D.R.A.M. to taki Biz Markie obecnych czasów, którego potrzebowaliśmy będąc tego totalnie nieświadomymi.

Nawet nie widząc beztroskiej okładki (ani jeszcze bardziej beztroskich teledysków) bez problemu możemy wyobrazić sobie nastrój, z którego autor zdaje się nigdy nie wychodzić. Jego pozytywne podejście do życia imponuje, a i jest wręcz zaraźliwe. Słuchając Big Baby D.R.A.M. można niemalże zapomnieć o problemach codziennego życia i odpłynąć do świata w którym dobra zabawa nie ma końca, „brokuły” płoną jedna za drugą, prawdziwa miłość nie jest mitem, a pieniądze szczęścia nie dają, byle cokolwiek było w kieszeni. Jak coś natomiast nie pójdzie to spokojnie — przeciwności losu odejdą w cień i wszystko się ułoży. Jakoś. Ktoś znajdzie się z pewnością, kto powie że to wszystko jest miałkie, ignoranckie i jednowymiarowe. Nic w tym jednak złego nie ma. D.R.A.M. nie udaje, że świat pozbawiony jest rasistowskich policjantów i Donaldów Trumpów, po prostu stawia sobie za cel podarowanie nam materiału komplementarnego i konsekwentnego w dostarczaniu pozytywnej energii.

Do tego wszystkiego muzykalny jest jak diabli. Nawet w najbardziej hiphopowych bangerach nie unika melodyjnych akcentów na końcu wersów, chórków i  wokalnych refrenów z prawdziwego zdarzenia. Jego lekkość w przechodzeniu między wolnym od autotune’a śpiewem a rapem jest rzeczą nieosiągalną przez dziesiątki hiphopowców próbujących dokładnie tego samego. Ślizgając się na pograniczach gatunków wypada jednak lepiej niż skupiając się w jednym momencie na jednym. Jako raper-eksperymentator skaczący po podkładach łączących psychodeliczny trap, pop-rock („Misunderstood”!) i alternatywne r&b jest świetny, ale nagrywając stricte r&b/neo-soulowe jointy jest zaledwie przyzwoity. Pod żadnym względem nie odmawiam mu tutaj gracji z jaką porusza się w staroszkolnie napisanym „Sweet VA Breeze” albo w delikatnie nerdowskim duecie z samą Eryką Badu.

Pomimo swojej lekkości i beztroskiej atmosfery, Big Baby D.R.A.M. to wyróżniająco się odważny i przemyślany debiut. W czasie gdy wielu konkurencyjnych debiutantów zaczyna raczej od bezpiecznych, podległych trendom i wpływom wytwórni albumów, ziomeczek z Virginii od razu mówi nam co jest grane.  Polecam — z trochę szerszym niż zazwyczaj uśmiechem na ustach.

D.R.A.M. zapowiada debiutancki album

bigbabydram

Czy album z taką okładką może być słaby? W sumie może, ale staram się wierzyć, że odsłuch debiutanckiego krążka D.R.A.M.a będzie właśnie takim pozytywnym doświadczeniem. Raper/wokalista z Virginii zdołał zbudować niemały rozgłos wokół siebie: tu epka, tam mixtape, gdzie indziej featuring u Chance’a, a między tym wszystkim pokryty już dwukrotną platyną singiel „Broccoli” z gościnnym występem nie mniej pociesznego Lil Yachty’ego. Najwyższa pora na oficjalne LP, no i rzeczywiście — już 21 października Big Baby D.R.A.M. trafi do sprzedaży. Wydawcą będzie Atlantic, który — miejmy nadzieję — nie będzie zbyt nachalnie wpychał się między wódkę a brokuła.

Eklektik Session: Boxed