danny brown

Bruiser Brigade Records, czyli Danny Brown został wydawcą

Stało się w tym roku coś bardzo, ale to bardzo ciekawego. Ni z tego, ni z owego Danny Brown postanowił zostać wydawcą. Od kilku lat na scenie Detroit istniał sobie luźny kolektyw artystów pod nazwą Bruiser Brigade, któremu Danny przewodził. Jednak w tym roku raper stwierdził, że przekształci go w hip-hopowy label z prawdziwego zdarzenia. No dobra, wydawcą już trochę był, bo w ramach tej wytwórni, czyli Bruiser Brigade Records, wypuszczał albumy swojego ziomka ZelooperZa. Jednak to właśnie teraz Brygada Mięśniaków uderzyła z grubej rury. Przez ostatnie kilka miesięcy Danny wydał aż trzy płyty wartych uwagi raperów z Detroit. Krótko o nich:

1. FAT RAY

Jednym z nich Fat Ray, koleżka który na rapowej scenie Motor City zjadł zęby. Na początku lat dwutysięcznych, obok Black Milka i Young RJ’a, był członkiem grupy BR Gunna odpowiedzialnej, chociażby za składankę Dirty District Vol. 2, uchodzącej w mieście za klasyczną. W 2008 roku nakładem Fat Beats wyszła jego wspólna płyta ze wspomnianym Milkiem „The Set Up”. Potem coś tam sobie chłopaczyna wydawał, ale bez światowych sukcesów. Na szczęście Danny go przygarnął i teraz ma szansę na zupełnie zasłużone rozbujanie kariery. Jego Santa Barbara to dwanaście świetnych numerów. Taki trochę rap dla rapu, dużo bragga, ale Matko Bosko kochano, jak to jest fajnie poskładane. Kilka wersów z „Ethan Hunt”:

If it ain’t about no money, shit, don’t ask me
Listened to your whole mixtape and it was ass-cheeks
Hop on the computer and turn into a Cartеl leader
How is you a shooter who blow thе Ruger and tell people?
That shit you doing’ll have yo’ crew in the cell sleepin’
And now you in the jail beefin’, yo’ bitch cheatin’
Yo’ moms walkin’ ’round weepin’, the opps creepin’

Krótko mówiąc, włączajcie i słuchajcie tego wszyscy.

2. J.U.S

Drugim zawodnikiem w rosterze Bruiser Brigade Records jest raper i producent J.U.S, zaliczający swój debiut albumem GOKU JAY-Z. Chronologicznie to on jako pierwszy wypuścił materiał. Gość ma w sobie coś z Guilty Simpsona, ale tak jak tamten MC bywa dla mnie w dużych dawkach męczący, to stylówkę J.U.S’a łykam w całości jak młody pelikan. W jego lekko wolnym delivery słychać pewność siebie, chociażby w takich wersach jak:

We gon’ be straight, maybe late
But you ain’t ever heard raps this good from a ni**a wearing a copper fit knee brace

Jednak latanie ze swoją przebojowością w okolicach Jowisza to nie wszystko, bo już na początku płyty J.U.S serwuje przyziemne wersy:

2020 crazy as fuck
Don’t got the answers, weather killed Kobe, cancer killed the Black Panther

Zdecydowanie warto się zapoznać.

3. BRUISER WOLF

Najbardziej smakowity kąsek zostawiłem sobie na koniec, bo mogę to chyba spokojnie powiedzieć: Buiser Wolf jest najbardziej oryginalnym raperem, jakiego gra widziała w tym roku. Naprawdę. Jego Dope Game Stupid to małe arcydzieło. Styl Bruisera jest zawieszony gdzieś między Cee-Lo Greenem, Suga Free, a E-40’ym. Ten charakterystyczny, lekko wysoki głos i zupełnie niepodrabialny off-beat, który sprawia, że w połączeniu z poczuciem humoru, które bije z tekstów, macie wrażenie jakbyście słuchali rapowego stand upowego speciala, albo byli na jakimś zupełnie zwariowanym poetyckim slamie o życiu dilera narkotykowego.

„Chess Move$”:

Nah, this the Bruiser, and we keep plenty (Keep plenty)
I’m synonymous with the white girl, ask Wendy

W slangu amerykańskim „white girl” to po prostu określenie na kokainę.

„Freak Accident”:

My pockets got a tumor
And you got funny money, that’s what I call a sense of humor
Uh, your girl was in a coma
She was down to get the dick and guess who was the organ donor

Ale żeby nie było tak kolorowo, w „Momma Was A Dopefiend” raper opowiada, jak sam tytuł wskazuje, o życiu z matką, która nie stroniła od twardych dragów:

Momma was a dopefiend
I used to dream, she kept her nose clean
I needed somebody to console me
Got me thinking that the whole world owe me
Tellin’ people that know me that they don’t know me

Jeśli zatem szukacie jakiegoś oryginalnego MC, który otworzy wam głowę na unikalny sposób rapowania i do tego takiego, który pisze wersy z naprawdę dużym poczuciem humoru, sprawdzajcie bez wahania.

No dobra, rozpisałem się o słowach, ale jak jest z samą muzyką? Za zdecydowaną większość produkcji na płytach Bruiser Brigade odpowiada Raphy, członek kolektywu producenckiego Detroit Lines, w skład którego wchodzą między innymi Black Noi$e i Skywalkr. Ekipa odpowiadała za bity w kawałkach takich kozaków jak Mac Miller, Childish Gambino, Skepta, A$AP Rocky czy Earl Sweatshirt. Raphy stawia na surowe brzmienie pełne funku i soulu, ale przy tym brudu jakby idealnie pasującego do klimatu Detroit, miasta które kiedyś było mekką przemysłu samochodowego Ameryki, a dziś ludzie się z niego wyprowadzają, bo brak tam perspektyw. To brzmienie, na którym idealnie odnalazłby się nieodżałowany MF Doom ze swoimi strumieniami wersów pełnymi odniesień do popkultury. To w końcu brzmienie, które mogłoby spokojnie posłużyć za warstwę muzyczną do kolejnego albumu Ghostface’a. Dzwoń chłopie do Danny’ego i pytaj o telefon, bo po lekkim koszmarze jakim był twój ostatni materiał, przewietrzenie studia na pewno się przyda. Jako ciekawostkę dodam, że Skywalkr i Black Noi$e produkują też parę bitów na album J.U.S’a, a Fat Raya i Bruiser Wolfa muzycznie na płytach wspomagają odpowiednio Black Milk i Knxwledge.

Także absolutnie sprawdzajcie te rzeczy, tym bardziej że wszystkie można ściągnąć zupełnie za darmo z Bandcampa labelu, a płytki też są do sprawdzenia na platformach streamingowych. Nie ma na nich natomiast najnowszego wydawnictwa wytwórni, czyli TV62, które pojawiło się zupełnie niespodziewanie kilka dni temu. Okładkę z motylem widzicie na samej górze. To kompilacja przedstawiająca, z czym i z kim mamy do czynienia. Szesnaście numerów będących definicją Bruiser Brigade. Oby nowy, nadchodzący wielkimi krokami krążek Danny’ego Browna, który ma tu aż cztery kawałki, brzmiał właśnie tak, jak płyty ludzi, których wydaje, bo takich dźwięków, szczególnie w Detroit, pełnym dzisiaj różnych, okołotrapowych wynalazków, bardzo potrzeba. „XXXX” Danny’ego na bitach Detroit Lines, tego bym chciał.

— Dill

Sprawdźcie tracklistę TV62 i odsłuch poniżej:

1. TV62
2. The Dopest in the Building (by Bruiser Wolf)
3. Story Mode (by J.U.S)
4. They Got Down (by Bruiser Wolf) [feat. Fat Ray]
5. Ask Hex (by Fat Ray)
6. Lamb Chops (by J.U.S) [feat. Quentin Ahmad DaGod]
7. Untitled (by ZelooperZ)
8. Juice (by Fat Ray) [feat. Scorpion]
9. Dylon (by Danny Brown)
10. Everything (by Bruiser Wolf)
11. Icewood Type Beat (by J.U.S)
12. Welfare (by Danny Brown)
13. Friends or Foe (by J.U.S)
14. Superhero (by Fat Ray) [feat. ZelooperZ]
15. Your Gone (by Danny Brown) [feat. Bruiser Wolf]
16. The Ends (by Danny Brown)”

Recenzja: Danny Brown U Know What I’m Sayin?

Danny Brown

U know What I’m Sayin?

Warp

Jedna z najbardziej oryginalnych postaci współczesnego hip-hopu wraca po trzech latach od premiery doskonale przyjętego Atrocity Exhibition. O ile tamta płyta była pełna mroku, strachu i niepokoju — Danny walczył wtedy ze swoimi demonami i dał upust tej walce na krążku, teraz raper wszedł na scenę odmieniony. Nie zapomniał jednak o przeszłości.

Uwagę zwraca kolorowa okładka i już samo to, że taka jest, zwiastuje pewną zmianę. Sugeruje, że Danny wygrał wewnętrzną wojnę i idzie dalej. Widzimy go bez rozwichrzonej fryzury, ostrzyżonego, na zdjęciach w internecie szczerzy zreperowane zęby. Słowem — inny człowiek. Raper, co prawda, tłumaczy, że zmiana wizerunku spowodowana była małą rolą w filmie White Boy Rick, ale jedno jest pewne — to, co było, już nie wróci.

Otwierające płytę „Change Up” wyraźnie pokazuje, że Brown nadal walczy, by stare nawyki nie dały o sobie znać, ale jednocześnie nie zmieniłby tego, co było, bo przeszłość ma wpływ na to, kim jest teraz. Z wyraźnym dystansem odnosi się do przygód z dawnych lat, jak chociażby w „Dirty Laundry”, w którym w prześmiewczy sposób opisuje seksualne doświadczenia z kobietami. W jednej z wypowiedzi stwierdził, że U Know What I’m Sayin? to jego wersja albumu stand-upowego i do pewnego stopnia można przyjąć takie założenie — ten kawałek idealnie do tej tezy pasuje. Jednak nowy album to nie tylko odnoszenie się do dawnego „ja”. To także obecny Danny, który celebruje życie, co wyraźnie słychać w znakomitym singlu „Best Life”. Można by pewnie pomyśleć, że ten wariat z poprzednich płyt gdzieś zniknął? Nic bardziej mylnego. Mimo ewidentnych zmian, w pewnym sensie to jest dalej ten sam Danny Brown, którego słyszeliśmy na Old czy XXX. Na nowym wydawnictwie raper wciąż jest niepokorny i serwuje obrazoburcze wersy, jak chociażby „I’m anemic with the ink, you a Stevie Wonder blink/I take a piss in that same sink you wash dishes with”. Do tego nie zostawia suchej nitki na słabych raperach i pospolitych idiotach.

Muzyka na krążku to połączenie eksperymentu i klasycznego hip-hopu. Nie uświadczymy tu raczej industrialnych klimatów z Atrocity Exhibition, ale na nudę na pewno nie można narzekać. Wciąż jest bardzo ciekawie, nierzadko w nieoczywisty sposób, jak w „Belly of the Beast” na bicie Paula White’a, boom-bapowym „Savage Nomad” czy utrzymanym w stylu J Dilli „3 Tearz” z bitem Jpegmafii, a z gościnnym udziałem Run the Jewels, którzy może nie zaliczają jakiegoś wybitnego występu, ale całkiem dobrze się z Dannym uzupełniają. Magiczną robotę robi stale współpracujący z Brownem wspomniany Paul White. Poza „Belly of the Beast” ma na koncie jeszcze trzy produkcje. Każda z nich jest inna i świetnie pokazuje jak Danny Brown potrafi się poruszać w szerokim spektrum brzmień. W „Negro Spiritual” charakterystyczny podkład dostarczają Flying Lotus i Thundercat, tego wszystkiego jednak nie byłoby bez jednej osoby, która zasługuje na oddzielny akapit.

Sprawcą całego zamieszania jest tak naprawdę Q-Tip, który został producentem wykonawczym materiału. Executive Producer to trochę zaniedbana na naszym rynku muzycznym profesja, która polega, mniej więcej, na koordynowaniu powstawania dzieła. To producent wykonawczy tak naprawdę decyduje, w jakim kierunku idzie dany materiał, w tym przypadku płyta. Sam Danny Brown powiedział nawet, że U Know What I’m Sayin to w zasadzie album Q-Tipa, a on, jako raper, miał na tyle dużą swobodę, że wystarczyło przyjść do studia i zrobić swoje. Jeśli tak było w rzeczywistości, Tip wywiązał się ze swojego zadania znakomicie. Nie tylko dostarczył kilka świetnych bitów („Dirty Laundry”, „Best Life” i trochę zwariowane, niesamowicie energetyczne muzycznie „Combat”), ale pokierował gospodarzem tak, że osobowość Danny’ego Browna po transformacji w minionych trzech latach, znalazła artystyczne ujście na U Know What I’m Sayin. Raper idzie do przodu, zostawił dawne demony w przeszłości, przeszedł przemianę, która ma przełożenie na jego muzykę. Dalej poszukuje i zdecydowanie warto czekać na to, co pokaże następnym razem.

#FridayRoundup: Danny Brown, Robert Glasper, Sabrina Claudio i inni

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Tym razem w puli nowe krążki Danny’ego Browna, Roberta Glaspera, Sabriny Claudio, Portico Quartet, Benjamina Earla Turnera, Billy’ego Woodsa, Summer Walker czy Gesaffelsteina, a na plejliście dodatkowo L’Orange & Jeremiah Jae, The Delines, Gogo Penguin, Akon i Supa Bwe.


uknowhatimsayin¿

Danny Brown

Warp

uknowhatimsayin¿ już przy zapowiedzi było skazane na wieczne niedocenienie. Artrocity Exhibition, poprzedni album Danny’ego Browna, to to album totalny, hip-hopowe dzieło, które brutalnie zdemolowało dotychczasowe postrzeganie tego co można (czy raczej: tego, czego nie można) zrobić w rapie. Jego następca zatem, czyli korzenny, staroszkolny wybryk pozbawiony ambicji przekraczania granic, za to wyposażony po zęby (też swoją drogą nie od zawsze na płytach Danny’ego obecne) w skrajną frywolność i artystyczną swobodę. I tak oto naszym uszom ukazało się jedenaście tracków, nad którymi artystyczną pieczę producencką objął Q-Tip, które radośnie toną w trzaskach ciepłej psychodelii. Danny nie radykalizuje w żadnym kierunku, przez co nie uświadczymy tu banalności konserwatywnych, boom bapowych loopów, ale i wielobarwne, wyraziste instrumentale nie gubią napięcia w swojej wielowątkowości. „3 tearz” łączy pewne siebie bragga z jazzowym cwaniarstwem, „Savage nomad” udowadnia, że Brown nadal nie stracił umiejętności tworzenia eksplozywnych bangerów, a na „Shine” obrywamy bez zapowiedzi refleksyjnym, nieco nostalgicznym chłodem. Tym, co jednak wysuwa się na pierwszy plan najbardziej jest sam Danny, który nadal tryska charyzmą i urokiem osobistym, ale zdjęte z niego zostaje brzemię paranoicznego nihilizmu i, jak sam oświadczył na płycie, żyje teraz swoim najlepszym życiem. I jakkolwiek wielkim i wiekopomnym dziełem by nie było Artrocity Exhibition, dla takich deklaracji czekałem na ten album i takie deklaracje mnie cieszą najbardziej. Oby było tylko lepiej. — Wojtek


Fuck Yo Feelings

Robert Glasper

Loma Vista / Concord

Zaledwie dwa dni potrzebował Robert Glasper, na stworzenie swojego nowego projektu, którym jest mixtape zatytułowany Fuck Yo Feelings. Aby było jeszcze ciekawej, dodać należy, że oprócz grającego z nim zespołu w postaci perkusisty Chrisa Dave’a oraz basisty Derricka Hodge’a, zaprosił on do współpracy całe grono artystów reprezentujących takie gatunki jak hip-hop, soul czy jazz. Wśród osób, które przewinęły się przez te dwa owocne dni w studiu nagraniowym, znaleźli się m.in. Herbie Hancock, Mos Def, Bilal, Denzel Curry, Mick Jenkins, Terrace Martin, James Poysner czy Rapsody. Muzyk uczcił w ten sposób swoją miesięczną rezydencję w kultowym, nowojorskim Blue Note Jazz Club, podczas której pojawi się wraz z nimi kilku kolejnych gości oraz odegrane zostaną tribiuty, dla takich postaci jak J Dilla, Stevie Wonder oraz Roy Hargrove. — Efdote


Truth Is

Sabrina Claudio

SC Entertainment

Sabrina Claudio powraca z nowym albumem. Od No Rain, No Flowers minął rok, w międzyczasie wokalistka pojawiła się w kilku projektach, w tym nagrała numer u boku Asapa Rockiego. Na Truth Is znajdziemy jedenaście utworów, w tym dwie wersje tytułowego „Truth Is” (jedną w języku hiszpańskim). Materiał zawiera również głośną kolaborację „Rumors” z Zaynem Malikiem, która została skutecznym singlem promującym wydawnictwo. Sabrina podkreśla nieoceniony wkład osób, które pomogły jej przy tworzeniu płyty. Wśród nich wymienia Julię Michaels, Stinta czy Stephana Moccio. Wyznała również, że album pomógł jej w odnalezieniu kobiecości, szczęścia i wolności — brzmi obiecująco! — Polazofia


Memory Streams

Portico Quartet

Gondwana

Pod koniec zeszłej dekady Portico Quartet stali się w zasadzie synonimem nowoczesnego nu jazzu. Po nieudanym flircie z Ninja Tune londyńczycy już od kilku lat zwiazani są z oficyną Mathhew Halsalla — Gonwana Records, która w piątek wypuściła ich kolejny, pierwszy po dwuletniej przerwie, studyjny krążek Memory Streams. Miłośnicy minimalistycznego europejskiego jazzu zanurzonego w szumach i pogłosach, solidnie doprawionego stonowaną, ale niepokorną elektroniką będą, jak zwykle, usatysfakcjonowani! — Kurtek


Bad Nature

Benjamin Earl Turner

Los Banditos

Po wydanej w styczniu błyskotliwej epce o niewybrednym tytule Fuck Benjamin Earl Turner nie pozwolił czekać fanom na swój kolejny longplay. Pochodzący z Detroit raper dość oszczędnie jak dotąd inwestujący swój niewątpliwy talent liryczny wypuścił w piątek następcę Yell Pretty z 2016 roku. Po featuringu w „Part of Me” na Room 25 Noname Turner zmobilizował się do działania, czego efektem jest 9-utworowe Bad Nature. To jednocześnie odwrót rapera od organicznego świadomego rapu w stylu Smino czy Saby w stronę bardziej trapowego brzmienia. Pomimo tego manewru Turnerowi wciąż niczego nie marnuje, wciąż ma meritum, duszę i flow, a teraz bangla nawet bardziej niż wcześniej. — Kurtek


Terror Management

Billy Woods

Backwoodz Studioz

Wypuszczone w pierwszej połowie tego roku Hiding Places, nagrane w duecie z producentem Kennym Seagalem to bardzo dobry prognostyk przed premierą najnowszej solówki Billy’ego Woodsa. Nowojorski weteran kontynuuje dobrą passę z albumem Terror Management. Nowy krążek Woodsa stylistycznie nie odbiega od poprzednich produkcji, raper znów sięgnął po mroczne i ciężkie podkłady, na których położył niepokojące i pełne celnych spostrzeżeń linijki. Poza gospodarzem na krążku pojawiają się m.in. Mach-Hommy, Pink Siifu oraz Akai Solo. — Mateusz


Over It

Summer Walker

LVRN / Interscope

Over It to już drugi w ciągu dwóch lat album wschodzącej Summer Walker. Artystka pod koniec zeszłego roku wyruszyła w trasę koncertową z 6LACKiem, a w lutym wypuściła remiks swojego debiutanckiego singla „Girls Need Love”, na którym dograł się Drake. Utwór ten także trafił na Over It, ale na nowej płycie usłyszymy jeszcze więcej największych nazwisk dzisiejszej sceny alt R&B. Bryson Tiller na przykład pojawia się w nawiązującym do „Say My Name” Destiny’s Child „Playing Games”, w równie najtisowym „Come Thru” jest to Usher, a refleksyjny „Just Might” uzupełnia PARTYNEXTDOOR. — Klementyna


Novo Sonic System

Gesaffelstein

Gesaffelstein / Columbia / Sony

Epka Novo Sonic System to drugie już tegoroczne wydawnictwo Gesaffelsteina. Na poprzedzającym go krążku Hyperion francuski muzyk zebrał takich gości jak The Weeknd, Pharell Williams czy siostry Haim. Napędzany tą samą energią co przedstawiciele francuskiego electro Justice i Sebastian i zainspirowany muzyczną ikoną Daft Punk, stworzył składający się z 6 krótkich, acz treściwych numerów materiał. Wbrew tytułowi Gesaffelstein nie tworzy nowego systemu, ale prezentuje właściwie sobie nocne brzmienie. Łączy industrialne techno i EBM i hipnotyzuje wielowarstwowym klimatem. Tym bardziej słychać to w otwierającym jego koncerty metalicznym „Doom”. Novo Sonic System to futurystyczne dźwięki w niebezpiecznym wydaniu. — Ibinks


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Danny Brown i jego najlepsze życie

Wszyscy z ekscytacją wyczekujemy nowego albumu Danny’ego Browna. Do premiery uknowhatimsayin¿ pozostały już tylko dwa tygodnie. Tymczasem w sieci pojawił się kolejny singiel rapera, zatytułowany „Best Life”. To kolejny po „Dirty Laundry” kawałek wyprodukowany przez Q-Tipa. Świetnie dobrany podkład koresponduje z opowieścią Danny’ego o jego dawnym życiu. Próżno tu szukać odjazdów spod znaku Atrocity Exhibition, jednak fani z pewnością nie będą zawiedzeni. Wszystko wskazuje na to, że tegoroczna jesień nie będzie aż tak szara. Słuchamy i czekamy na więcej!

Danny Brown prezentuje singiel z nadchodzącej płyty

Danny Brown już 4 października wypuści swój najnowszy album uknowhatimsayin¿. Producentem wykonawczym materiału jest Q-Tip. Zestawienie ze sobą tych dwóch gości wydaje się irracjonalne, ale przestaje takie być, jeśli posłucha się singlowego „Dirty Laundry” właśnie na bicie Tipa. To świetny numer, doskonale pokazujący jak wszechstronnym artystą jest były już frontman A Tribe Called Quest. Do kawałka zrobiony został dziwny klip, w którym Danny jeździ taksówką, wygłupia się i zaczepia ludzi. Co o samej współpracy z Kamaalem powiedział raper?

Nie było miejsca na błąd. Q-Tip chciał abym powrócił do tej Ery Najlepszych Raperów. Musiałem właściwie nauczyć się rapować od nowa – schować swoje ego. Podzielił się ze mną swoim nowym spojrzeniem na muzykę. Nie mogę wrócić do tego jaki byłem kiedyś.

Płyta składać się będzie z jedenastu utworów. Gościnnie pojawią się między innymi chłopaki z Run The Jewels, Blood Orange i JPEGMAFIA, który dostarczył też muzykę na album. Jednym z producentów będzie także stały współpracownik Browna – Paul White. Teledysk, okładka i tracklista do sprawdzenia poniżej.

1. „Change Up”
2. „Theme Song”
3. „Dirty Laundry”
4. „3 Tearz” (feat. Run the Jewels)
5. „Belly of the Beast” (feat. Obongjayar)
6. „Savage Nomad”
7. „Best Life”
8. „uknowhatimsayin¿”
9. „Negro Spiritual” (feat. JPEGMAFIA)
10. „Shine” (feat. Blood Orange)
11. „Combat”

Danny Brown ujawnia tytuł i producenta nadchodzącego krążka

Kiedy w 2017 roku Danny Brown chwalił się, że jego następny album wyprodukuje prawdziwa legenda, wielu fanów zastanawiało się, kto będzie stał za brzmieniem następcy Atrocity Exhibition. Dziś dzięki samemu Danny’emu wiemy już o wiele więcej. W ostatniej rozmowie z portalem Highsnobiety raper zdradził kilka istotnych szczegółów na temat nadchodzącej płyty. Jak się okazuje, za stronę muzyczną odpowiadać będzie członek A Tribe Called Quest – Q-Tip! Album będzie nosić tytuł uknowhatimsayin?, a do jego powstania przyczynili się m.in. Paul White oraz JPEGMAFIA. Brzmi nieźle! Jakby tego było mało, do sieci wyciekł filmik, na którym można usłyszeć, jak Brown wykonuje jeden ze swoich nowych kawałków.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

uknowhatimsayin?

Post udostępniony przez Danny Brown (@xdannyxbrownx)

 

Open Mike Eagle promuje swoje telewizyjne show

Jak doskonale wiadomo Open Mike Eagle to nie tylko raper, ale również komik. Niedawno na kanale Comedy Central wystartowało show zatytułowane The New Negroes. Mike jest jednym ze współgospodarzy i przy okazji promocji programu podzielił się ze światem kilkoma nowymi numerami, w których gościnnie udzielają się Danny Brown oraz MF Doom. Wszystko zostało opakowane w zabawne i szalone teledyski.

Danny Brown szykuje nowy album

W zeszłym roku Danny Brown wypuścił rewelacyjne Atrocity Exhibition, a niedawno pojawiła się informacja, że szykuje kolejny krążek. Oliwy do ognia dodaje fakt, że za oprawę muzyczną odpowiadać ma jeden człowiek i podobno jest to prawdziwa legenda.

Nie mogę za dużo o tym mówić. Powiem tylko, że [album] jest wyprodukowany przez jednego producenta, który jest legendą w hip-hopie. To będzie naprawdę coś wyjątkowego.

— powiedział Brown w wywiadzie dla magazynu Complex.

Na jego twitterze rozgrzała dyskusja, o tym kto może być tą legendą. Cóż, kto by to nie był — czekamy na finalny efekt!

Nowy teledysk: Danny Brown „Lost”

Jak oglądam ostatnie teledyski Danny’ego Browna, Kendricka Lamara czy Travisa Scotta, nie potrafię oprzeć się kołaczącego w mojej głowie pytaniu, w jaki sposób w ciągu ledwie kilku lat do rapu pozostającego na skraju mainstreamu weszło tak świadome poczucie estetyki. Gdy przejrzy się rapowe teledyski sprzed 10 lat nawet tych bardziej wymyślnych twórców, trudno o pełnoprawną analogię. Tymczasem Brown wraz z reżyserką Matildą Finn serwują słuchaczom i kinomanom kolejny wizualny kąsek. „Lost” z niesamowitego zeszłorocznego Atrocity Exhibition doczekało się adekwatnie psychotycznego teledysku zrealizowanego w czerni i bieli w stylu klasyki kina niemego. Perełka!

Danny Brown i Jonah Hill łączą siły w psychotycznym klipie do „Ain’t It Funny”

Wygląda na to, że jeden z najlepszych fragmentów zeszłorocznego Atrocity Exhibition Danny’ego Browna doczekał się pełnoprawnej singlowej premiery. Ledwie raper zapowiedział, że „Ain’t It Funny” ukaże się na winylowym 12-calowym singlu podczas tegorocznego Record Store Day (b-sidem będzie adekwatnie „Worth It” z Clams Casino), a już, zupełnie nieoczekiwanie, w sieci pojawił się teledysk do utworu. I to teledysk nie byle jaki, bo doskonale korespondujący z bijącą od nagrania paranoją. Rzecz rozgrywa się na dwóch planach — wewnątrz familijnego sitcomu z lat 80., gdzie jedną z postaci jest właśnie wujaszek Danny i pod drugiej stronie srebrnego ekranu — wśród śmiejącej się bezustannie widowni. Wujaszek, najogólniej rzecz ujmując, nie najlepiej radzi sobie z codziennością, uciekając w świat alkoholu i antydepresantów, co umyka uwadze zarówno postaci serialu, jak i publiczności. Koniecznie obejrzyjcie!