film
Nowy teledysk: Mariah Carey „Right To Dream”
Podczas gdy ostatnia Marajowa ballada „I Stay In Love” nie radzi sobie najlepiej na listach przebojów, mimo niewątpliwego wkładu promocyjnego, Carey nakręciła klip do kolejnego wolnego kawałka. Tym razem jest to singiel promujący nowy film, z udziałem Carey – produkcję „Tennessee”. W pracach przy „Right To Dream”, bo taki tytuł nosi nowy utwór artystkę wspomagał sam Willie Nelson – żywa legenda muzyki country! Utwór ma dość specyficzne, niekoniecznie charakterystyczne dla Carey brzmienie i w związku z tym zapewne nie pojawi się on na amerykańskich listach R&B. Za to w chwili obecnej zajmuje już #26 pozycję na liście najpopularniejszych singli Adult Contemporary. Ponadto utwór brany jest pod uwagę przez Amerykańską Akademię Filmową do nominacji w kategorii „Najlepsza Piosenka”. Trzymamy kciuki!
Erykah w filmie!

Cicho trochę zrobiło się o Bogini ‚Baduistów’. Ale jak zawsze tylko do czasu. Chciałam Was bowiem powiadomić, iż Erykah dostała rolę w filmie „Bobby Zero”. I to nie byle jaką! Chodzi o rolę główną. Badu ma na swoim koncie jak wiemy już kilka filmów, ale zawsze był to drugi bądź jeszcze dalszy plan. „Bobby Zero” to komedia romantyczna. A kto będzie partnerem Erykah? Sam Mos Def kochani. Film będzie wyprodukowany przez spółkę produkcyjną Duly Noted. Reżyseria – bracia Markus i Mason Canter. Tak, tak. Zapowiada się wyśmienicie. Czekam.
Nowa piosenka: Beyoncé + zwiastun „Cadillac Records”

Jak wiecie, Beyoncé wcieliła się w postać Etty James w swoim najnowszym filmie „Cadillac Records”, który opowiada o prawdziwej historii wytwórni Chess Records. Pani Knowles-Carter nie tylko zagrała jedną z głównych ról, ale też zarejestrowała kilka piosenek na soundtrack. Oto możemy posłuchać jej wersji legendarnego już utworu Etty-Żywej Legendy-James, noszącego tytuł „At Last”. Cóż mogę powiedzieć? Absolutne cudo! Beyoncé znakomicie znajduje się w repertuarze retro (piosenka powstała w 1961 roku), koniecznie posłuchajcie! Czekam też na ścieżkę dźwiękową z utęsknieniem!
Beyoncé – At Last
[audio:Beyonce – At Last.mp3]

Co do samego filmu, to światowa premiera przewidziana jest już bardzo niedługo, bo na 5 grudnia 2008 (co do polskiej daty premiery, to nadal nie ma żadnych informacji na ten temat). Poza Beyoncé Knowles, w obsadzie „Cadillac Records” pojawią się m.in.: Adrien Brody (na zdj. powyżej), Jeffrey Wright, Cedric The Entertainer, Mos Def i Gabrielle Union. Właśnie pojawił się pierwszy telewizyjny zwiastun, do obejrzenia poniżej:
Z jednej strony nie mogę się doczekać, bo film zapowiada się bardzo ciekawie, z drugiej zaś strony nieco konsternujące jest, że Beyoncé wciąż wciela się w role legendarnych wokalistek, coraz bardziej cofając się w czasie („Dreamgirls” działo się w latach 60. i 70., „Cadillac Records” jeszcze wcześniej, bo w latach 50. XX wieku). Ostatnio zaś sieć obiegła plotka (wiadomość?), że Knowles ma się wcielić w rolę… Earthy Kitt, kolejnej (jeszcze starszej od Etty James i Diany Ross) wokalistki i aktorki! Siostra chyba wyczuła, że coś jest na rzeczy…
„Notorious”, le film
O przeniesieniu na srebrny ekran biografii Notoriousa B.I.G. pisaliśmy już tu i tu. Premiera obrazu przewidziana jest na 16 stycznia przyszłego roku, ale już wczoraj pojawił się zwiastun, uchylający nieco rąbka tajemnicy. Zapowiedź jest za krótka, aby w pełni odpowiedzieć na pytanie jaki będzie ten film, ale robi smaka, no może takiego małego smaczka.
Jill w „Hounddogu”
W zeszłym tygodniu na ekrany amerykańskich kin wszedł obraz zatytułowany Hounddog, w którym można zobaczyć m.in.: Dakotę Fanning, Robin Wright-Penn, Piper Laurie, Davida Morse’a i Jill Scott. W odróżnieniu od innych artystów-aktorzyn, Jill w filmie ogranicza się głównie do tego, co robi najlepiej, czyli śpiewania. Hounddog to historia napisana i wyreżyserowana przez Deborah Kampmeier. Znajdujemy się na Południu Stanów Zjednoczonych, jest 1961 rok. Grana przez Fanning 12-letnia dziewczynka jest molestowana seksualnie. Zapomnienie po boleśnie przeżytych chwilach znajduje w muzyce i rodzącym się właśnie kulcie Elvisa Presley’a. Obraz wzbudził poważne kontrowersje podczas zeszłorocznego festiwalu w Sundance. Konserwatywne media były oburzone sceną molestowania dziecka, choć ta nie jest w filmie specjalnie wyeksponowana, a jedynie zasugerowana. Polska data premiery filmu nie jest na razie znana. Aktualnie dysponujemy jedynie zwiastunem:
Przegląd muzyczny: „Dziennik Bridget Jones”
Właśnie oderwałam się od „Dziennika Bridget Jones”, który bez względu na kiczowatość oglądam kiedy tylko nada go telewizja polska. Nic na to nie poradzę – mam do tego filmu (i do książki) słabość. Oglądając go dziś zachwycałam się fajnie dobraną ścieżką dźwiękową i postanowiłam zrobić mały przegląd hitów, które znalazły się na soudtracku do filmu. Powyżej Gabrielle w przewodnim utworze do filmu „Out Of Reach”. Reszta klipów po skoku.
Zwiastuny nowych filmów Jennifer Hudson i Alicii Keys
Zarówno Jennifer Hudson, jak i Alicia Keys mają już za sobą pierwsze aktorskie doświadczenia: Jennifer zagrała w musicalu „Dreamgirls” i w pełnometrażowej wersji kultowego serialu „Seks w wielkim mieście”, Alicia zaś pojawiła się w roli płatnej morderczyni wśród plejady gwiazd w filmie „As w rękawie” oraz adaptacji popularnej powieści kobiecej „Niania w Nowym Jorku”. Obydwie wokalistki na tych doświadczeniach nie poprzestają. Wspólnie zagrały w filmie „Sekretne życie pszczół”, który kinomani zza Oceanu będą mogli zobaczyć już 17 października, zaś w polskich kinach pojawi się on nawet nie tak późno, bo 5 grudnia. O szczegółach filmu pisałam już tutaj. Od niedawna możemy podziwiać trailer tej osadzonej w latach 60. XX wieku opowieści. Poniżej też oficjalny plakat reklamujący film:
Jennifer Hudson już sama, bez Alicii Keys, ale za to z Dakotą Fanning, gra jedną z ról w dramacie „Winged Creatures”, o którym również pisałam w czerwcowym poście. Zwiastun pokazuje, że czeka nas kolejny przejmujący dramat, na którego premierę nie mogę się doczekać. Niestety, data wypuszczenia filmu do dystrybucji nie została jeszcze podana. A jak według Was zapowiadają się produkcje z naszymi czarnoskórymi artystkami? Czekacie na nie, czy są Wam obojętne? Ciekawa jestem, jak Czytelnicy Soul Bowla zapatrują się na to, że gwiazdy muzyki parają się aktorstwem. Czekam na Wasze opinie. Tymczasem zwiastun:
Timberlake jak Scorsese
Zacznijmy od faktów. Tak, Justin Timberlake jest doskonałym wokalistą, świetnym tancerzem i radzi sobie całkiem nieźle jako autor piosenek i producent. Do tego ma aparycję, która nie rani. Dzięki swojemu entuzjazmowi, udało mu się także przyciągnąć do siebie rzesze młodych słuchaczy, którzy uwierzyli w to, że ten chłopiec z boybandu, który opinii publicznej jest nowym królem popu i muzycznym zbawcą. Ten wręcz idealny obraz burzy jednak jeden istotny element. Jest nim przeolbrzymie ego Justyna, któremu wydaje mu się, że jeśli 2 lata temu udało mu się nagrać dobry album, to już wszystko mu wyjdzie. I tak może grać w filmach, ba!, być poważnym aktorem, komikiem projektantem mody, gospodarzem dużych gal i imprez, a nawet nowym Martinem Scorsese, Stone’em i tylko słodki Xenu wie, kim jeszcze. Justyno, siadaj i już nic nie gadaj, bo to naprawdę nie jest tak artystyczne, ani zabawne, jak by ci się wydawało. Oto jedna z najnowszych reklamówek, promująca Timberlake’ową linię odzieżową William Rast, wyreżyserowana OCZYWISCIE przez Justina. Bo on potrafi wszystko, tak?! Proszę. Na pewno potrafi zrzynać. Biedny Scorsese, biedni Urodzeni Mordercy, na których gwałtu dokonał przeambicjonowany koleś w loczkach z N’sync. To kiedy fabuła?
Nominowany do Oscara aktor Terrence Howard wstępuje na ścieżkę muzyczną
Nominowany do Oscara i Złotego Globu za rolę w filmie „Hustle & Flow” aktor Terrence Howard w wieku lat 39 postanowił zmienić nieco kierunek swojej kariery i wziął się za muzykę. Już na soundtracku do wyżej wspomnianego obrazu umieścił trzy swoje piosenki, nikt jednak nie podejrzewał, że aktor potraktuje muzykę tak poważnie. Na tyle poważnie, by nagrać całą płytę, której premiera nastąpi już na dniach, dokładnie 2 września. „Shine Through It” (okładka powyżej) jest opisywana przez Terrence’a (który nie tylko wykonał, ale też napisał i wyprodukował wszystkie piosenki) jako stylowy retro neo-soul. Czy rzeczywiście? Debiutancki singiel „Sanctuary”, do którego właśnie ukazał się teledysk, nie powala na kolana. Pan Howard ma specyficzny, dość zachrypnięty i jakby nieco niemelodyjny głos, sam utwór zaś jest nieco nudnawy, klip również go nie ratuje. Może uznany aktor, a debiutujący piosenkarz, postawił na skromność i brak rozmachu? Możliwe, jednak jego muzyka chyba nie do końca się broni. Może lepiej, by został przy graniu w filmach? Niemniej jednak z ciekawości na pewno wiele osób sięgnie po jego płytę, zwłaszcza ze względu na jego imponujący aktorski dorobek. Mogliśmy go zobaczyć w takich filmach, jak genialne „Miasto gniewu”, „Iron Man”, „Ray” czy w aktualnie obecnym w polskich kinach thrillerze medycznym „Przebudzenie” (kard z filmu poniżej), gdzie partnerują mu Jessica Alba, Lena Olin i Hayden Christensen (notabene bardzo dobry, trzymający w napięciu film, polecam!).

Zapraszam do obejrzenia klipu do zwiastującego album singla „Sanctuary”:


