james fauntleroy
Nowy teledysk: Terrace Martin feat. Robert Glasper & James Fauntleroy „No Right, No Wrong”
W momencie gdy czytacie te słowa, Terrace martin zapina ostatnie guziki przed premierą swojego najnowszego albumu. 3Chordfold (okłądka powyżej) usłyszymy już 13 sierpnia, a na nim gościnne występy między innymi Ab-Soula, Kendricka Lamara, Snoop Dogga, Musiq Soulchilda, Lalah Hathaway oraz rzecz jasna bohaterów poniższego singla. „No Right, No Wrong” jak najbardziej zasługiwało na klimatyczny teledysk – liczę, że dzięki niemu więcej osób zapozna się nie tylko z singlem, co ogólnie z twórczością Terrace’a, rapera/producenta/saksofonisty od lat wyznaczającego interesujące ścieżki rozwoju dla kalifornijskiego hip hopu. Co do gości to przypominamy, że Glasper również pracuje aktualnie nad nowym materiałem (Black Radio 2). Fauntleroy? Jak znam życie to kolejna epka Cocaine 80s już w drodze.
Terrace Martin łączy siły z Glasperem i Fauntleroyem
Spotkało się takich trzech i nagrało utwór. Pierwszego z nich – Roberta Glaspera – nikomu interesującemu się współczesnym soulem i jazzem przedstawiać nie trzeba. Drugiego, czyli Jamesa Fauntleroya można by przedstawić, chociaż trzeba przyznać, że wokalista/producent coraz pewniej wychodzi spod cienia No I.D., Timbalanda i Justina Timberlake’a. Po trzecie gospodarz. Terrace Martin to utalentowany producent (i raper) młodego pokolenia kalifornijskiego hip hopu, odważnie łączący g-funkowe motywy z elementami jazzu. Najnowszy mixtape Terrace’a ujrzy światło dzienne już 17 sierpnia, tymczasem wsłuchajcie się uważnie w “No Wrong, No Right”. Takich dwóch jak ich trzech to nie ma ani jednego.
Nowy utwór: Drake feat. James Fauntleroy „Girls Love Beyoncé”
Zgodnie z obietnicą z zeszłego tygodnia, Drake wypuścił kolejny singiel. Według przeprowadzonego dla EVR Radio wywiadu utwór nie trafi na album Nothing Was The Same, a szkoda. Po dwóch bardziej hiphopowych uderzeniach Drizzy ponownie zanurza się w oparach PBR&B, ubierając w delikatną melodię przemyślenia swojego wewnętrznego playboya. Istotnym elementem numeru jest bardzo udana parafraza refrenu z „Say My Name” Destiny’s Child w wykonaniu Jamesa Fauntleroya. Artysta działający spod ukrycia na albumach Kanyego, Justina Timberlake’a, Commona i w ramach projektu Cocaine 80s nareszcie zaczyna sygnować swoje featuringi swoim imieniem i nazwiskiem. Najwyższa pora!
Jeśli jeszcze mało Wam nowości od Kanadyjczyka, polecamy sprawdzić jak radzi sobie w towarzystwie Rick Rossa i Lil’ Wayne’a na nagranym dla DJ’a Khaleda remiksie „Started From The Bottom”.
Nowy utwór: Jade „Freedom”
Przyznaję, że większość nowych kobiecych wokali, które ostatnio mnie oczarowały, pochodzi z naszych deszczowych Wysp. Jednak głos, którym dzisiaj się chcę z Wami podzielić, narodził się na innym kontynencie. A wokal to nie byle jaki, bo przez ponad dwa lata służył jako chórek Solange. Pochodząca z Nowego Orleanu Jade, od dłuższego czasu szuka w muzycznym przemyśle swojego miejsca i wygląda na to, że właśnie je znalazła. „Freedom” to drugi utwór, po „Jaded”, który ma służyć jako zapowiedź rychłego pojawienia się EP Jaded. Kawałek, napisany przez Jamesa Fauntleroya, znacząco podkręcił zainteresowanie artystką. Moje zresztą również. Być może umiłowałam sobie takie pościelowe klimaty, głębokie wokale czy delikatne aranżacje, a ubiegłoroczna EPka Solange skrzywiła odrobinę moje oczekiwania w stosunku do żeńskich produkcji, ale co tam, dopisuję Jaded do listy oczekiwanych. Porównania do Sade, na tym etapie, uważam za zbyt odważne, zresztą chyba każdy materiał w podobnym klimacie porównuje się do mistrzyni (nie szukając zbyt daleko, w ubiegłym roku chociażby Jessie Ware zostało otagowana jako jej następczyni). Co do samej Jade, spartaczy sprawę – zapomnimy, da radę – będziemy mieli kolejny rozwijający się talent, wart czasu poświęconego na pisanie o nim. Przygaście światła, a w nastrój pod znakiem relaksu niech wprowadza Was „Freedom”.
Nowy utwór: Cocaine 80s feat. Jhené Aiko, Common „Fly Ass Pisces”
Cocaine 80s przygotowują się do wydania swojej czwartej epki, która nosić będzie tytuł The Flower Of Life. Data premiery nie została ujawniona, ale ilość wyciekających ostatnio tracków grupy wyraźnie wskazuje, że całość usłyszymy już niedługo, tradycyjnie za darmo. Jednym z ciekawszych wycieków jest „Fly Ass Pisces”. Utwór ten jest owocem współpracy trzech najważniejszych głów kojarzonych z projektem Cocaine 80s – mamy tu zatem podkład od No I.D., wokal charakterystycznego jak zawsze Jamesa Fauntleroya i zwrotkę Commona. Gościnnie pojawia się tutaj także Jhené Aiko, którą ostatnio rzadziej można usłyszeć w takim sympatycznym, soulfulowym repertuarze. „Fly Ass Pisces” nie robi może takiego wrażenia jak pierwszy kontakt z epką The Pursuit, ale na pewno zwiastuje sumienną kontynuację artystycznej wizji tego wciąż tajemniczego kolektywu.
Jhene Aiko feat. James Fauntleroy „Wrap Me Up”
Miał być konieć świata – a tu proszę, niespodzianka! Uwodząca głosem i nie tylko panna Aiko oraz uwodzący już tylko głosem (ale za to jakim!) James Fauntleroy to zdecydowanie udana kompilacja. Wspomniany duet to obecnie zaraz za plecami Franka Oceana czy Miguela oznaka wznoszącej się fali muzyki modern r’n’b. Dziś para muzyków udostępnia nam utwór, który ma nam towarzyszyć podczas świąt jako miłosny i romantyczny przerywnik w oczekiwaniu na pierwszy od długiego czasu studyjny album Jhene, który trafi do nas w przyszłym roku. Za stronę muzyczną odpowiada tym razem producent Tae Beast – człowiek odpowiedzialny za wiele utworów m.in. Kendrica Lamara czy Ab-Soula.



