juelz santana

Odsłuch: The Diplomats Diplomatic Ties

Czternaście lat – tyle fani The Diplomats musieli czekać na premierę trzeciego pełnoprawnego projektu grupy. Przez lata drogi całej czwórki schodziły się i rozchodziły, pozostawiając słuchaczy w ciągłej niepewności. W 2018 roku w końcu doszło do właściwego powrotu, czego efektem jest wydany wczoraj album Diplomatic Ties. Na nim Cam’ron, Jim Jones, Juelz Santana i Freekey Zekey próbują raz jeszcze przenieść nas do Nowego Jorku z pierwszej połowy ubiegłej dekady. Pomaga im w tym zaprzyjaźniony duet producencki The Heatmakerz, który odpowiada za większą część podkładów na krążku. Poza tym, bity na płytę dostarczyli m.in. Mudra Beatz oraz Cool & Dre. Panowie rozpoczynają mocnym uderzeniem, a Killa Cam już w pierwszym tracku kieruje swoje zaczepki w stronę Kanye’ego Westa. Dalej jest równie mocno, a dipsetowy klimat wyczuwalny jest na kilometr. Diplomatic Ties to krótki album – w jego skład wchodzi dziewięć kawałków, a całość trwa nieco ponad pół godziny. Obok gospodarzy można usłyszeć Trava, Tory’ego Laneza, Belly’ego oraz The Lox. Sprawdźcie, jak chłopaki prezentują się razem po latach. Dipset!

Nowy teledysk: The Diplomats „Sauce Boyz”

The Diplomats wracają! Cam’Ron, Jim Jones, Juelz Santana i Freekey Zekey wypuszczą wspólny krążek zatytułowany Diplomatic Ties już 22 listopada. Tydzień po premierze ukaże się film dokumentalny o zespole. Jest zatem na co czekać. Na razie dostaliśmy klip do „Sauce Boyz”, pierwszego singla z nadchodzącego albumu, na produkcji The Heatmakerz. Nie tak dawno temu, bo w kwietniu tego roku, ukazał się Wasted Talent, najnowszy solowy materiał Jima Jonesa, za chwilę nowi The Diplomats — niebo nad Nowym Jorkiem zaczyna się robić coraz bardziej purpurowe.

Nowy teledysk: Jim Jones „Na Na Nana Na Na”

Jim Jones przypomina mi bardzo Juelza Santanę z czasów „What the Game’s Been Missing!” i to nie dlatego, że pojawił się on gościnnie w jego „Pop Champagne” obok nowego mistrza vocoderowego śpiewu Rona Browza. Santana miał swoje „Whistle Song”, a Jones ma „Na Na Nana Na Na”. To dokładnie to samo połączenie chwytliwego prostego, ale kretyńskiego refrenu z najbardziej nowobogackim hip-hopowym szpanem jaki można oglądać w klipach amerykańskich raperów. Cóż więcej dodać? Na na nana na na…

Dwie gorące produkcje Rona Browza: w rolach głównych Busta Rhymes i Jim Jones

Ron Browz

Ron Browz dla wielu jest pewnie wciąż anonimowy. Nawet wikipedia niepokojąco milczy na jego temat. Mimo tego w środowisku hip-hopowym Browz obecny jest od wielu lat. Współpracował między innymi z Ludacrisem, Nasem, Lil Kim, Snoop Doggiem, 50 Centem, DMX’em czy Amerie. Pewnie nawet nie zdajecie sobie z tego sprawy, ale doskonale znacie jego produkcje. Tymczasem w podwójnej roli producenta-piosenakarza powraca do gry w bardziej mainstreamowej odsłonie.

(więcej…)