kanye west
GOOD Music na CLMF 2011 pt.2: relacja z koncertu Kanye Westa

(fot. Joanna Combik/Onet.pl)
Idziesz do kina na film. Gwiazdorska obsada, Twój ulubiony reżyser. Wiesz, czego możesz się spodziewać. Jesteś świadomy tego, że za chwilę zobaczysz najlepszy film w życiu. Film, który na długo pozostanie Twoim ulubionym. Po zakończonym seansie nie jesteś w stanie wydusić z siebie ani słowa, chociaż usta masz otwarte. I nie jest ważne, czy film spełnił Twoje oczekiwania. Możesz nawet czuć się odrobinę zawiedziony. Jednak będziesz hipokrytą, jeśli powiesz, że nie bawiłeś się dobrze. Ba, fałszywe będzie nawet stwierdzenie, że to nie było najlepsze widowisko w Twoim życiu.
„Lift Off” trzecim singlem z Watch the Throne

Jak źródła donoszą. Ale wcześniej donosiły, że będzie drugim, a na featuringu ma pojawić się (poza Beyoncé) także Bruno Mars. Swoją drogą tempo w jakim Internet reaguje na zmieniające się informacje jest zastraszające. Jeszcze kilka dni temu Watch the Throne według Wikipedii wydane było przez supergrupę The Throne składającą się raperów Jay’a Z i Kanye Westa. Dzisiaj po obszernej biografii i dyskografii zespołu nie ma śladu, a wpisanie hasła The Throne przenosi nas na stronę płyty. Last.fm nie jest jeszcze na tyle mobilny (w końcu zajęło mu całe trzy lata połączenie tagów Janelle Monae i Janelle Monáe), ale myślę, że minie jeszcze stosunkowo dużo czasu zanim dowiemy się KTO tak naprawdę wydał owe głośne Watch the Throne.
Co do samego singla – gdyby nie całkiem udany hook Beyoncé, to równie dobrze mogłoby go wcale nie być. Panowie, nie macie dla nas nic lepszego? Czy supergrupy (czy, jak kto woli, kolaboracje megagwiazd) ZAWSZE muszą być tak boleśnie rozczarowujące? „Lift Off” do przesłuchania poniżej.
Kanye w Kopenhadze

Odliczam dni do krakowskiego snu, zakładam, że niektórzy z Was też. Tymczasem rzućcie okiem na Westa zabawiającego tłum w… no właśnie, stąd to zdjęcie. Otóż Kanye scenę swoją postanowił ustawić na terenie słynnych na cały świat (i pięknych, jak sami widzicie) duńskich Ogrodów Tivoli – drugiego najstarszego na świecie parku rozrywki (nie wypada nazywać Tivoli wesołym miasteczkiem). Co więc pokazał tam artysta? No na przykład całkiem przyjemne wykonanie „Runaway”.
Jeśli nie jesteście fanami rapera, ucieszy Was obejrzenie video umieszczonego po skoku. Podczas tego samego koncertu Kanye spróbował trochę pofreestylować. Cóż, nie jest w tym mistrzem. Nawet autotune nie sprawi, że o tym zapomnimy. A może nawet pogorszy.
(więcej…)
Nowy teledysk: Jay-Z & Kanye West „Otis”
JUŻ JEST! O czym mowa? O najnowszym klipie tytanów rapu. Królowie na odludziu, dobrze wypasiony samochód i cztery panienki z tyłu. Jay-Z oraz Kanye West, którzy wyglądają jak gówniarze podczas kręcenia swojego pierwszego klipu przepychając się i pokazując jakie to z nich są zgrane ziomki. „Otis” co prawda czterech liter nie urywa, ale i tak jest fajnie. Popatrzeć (i pozazdrościć dobrego humoru oraz pogody) zawsze można.
Zajawka od królów
„Otis” premierę swojego obrazka ma już tuż tuż na MTV i BET. Przyznam, że zżera mnie ciekawość, co zaprezentują panowie z takim budżetem. Powyższa piętnastosekundowa próbka nie odbiera mowy. Wiemy, że będą wybuchy oraz latające iskry. Wiemy też, że reżyserem jest Spike Jonze, z którym Kanye miał już okazję współpracować przy „Flashing Lights”. Klipy, które wyszły spod ręki Jonze’a zazwyczaj wyjątkowo przyciągają uwagę, więc jest szansa, że po obejrzeniu najnowszego rzeczywiście z naszych ust wyrwie się okrzyk „God bless America”…
Posłuchaj TYTANÓW
Co tu dużo mówić. Po dwóch kiepskich zapowiedziach obrazkowych w końcu możemy posłuchać długo oczekiwanego albumu ‚Watch The Throne’. Krążek można już kupić na Itunsie, którego w Polsce wciąż brak. Co królowie Kanye i Jay- Z z małymi dodatkami w postaci żony Beyonce, pazia Franka Oceanka, kronikarza Otis’a Redding’a i służącego Mr. Hudson’a mają nam do przekazania? Zapraszam do sali po skoku.
Kanye u Nicki Minaj
… i Britney, to w końcu jej trasa. Skupmy się jednak na tym, co ważne: otóż już niedługo będziemy mogli przekonać się na żywo, jaki z niego „Monster” – jeszcze tylko 2 tygodnie i mr. West. Współczuję jednak fanom Brit. Przyszli zobaczyć księżniczkę popu i jako support dostali Nicki zamiast Miley Cyrus. Zaś niespodzianka w postaci Kanye również nie jest trafiona – gdzie jest Justin Bieber?
Trailer Watch The Throne
Mam ten wątpliwy zaszczyt zaprezentować Wam najgorszy trailer, jaki mogliśmy sobie wyobrazić – jeśli chodzi o płytę, która już jest legendą.
Dawno się tak nie ubawiłam komentarzami pod filmikiem na youtube. Serdecznie polecam.
Lubię jednak obserwować to zjawisko, kiedy konsumenci reklamują produkt tak dobrze, że nie trzeba wykładać własnych funduszy na to samo. W Polsce, jak widać na przykładzie Frugo pewnego napoju owocowego, też to praktykujemy.
Rekordowy Otis Redding

Czy tylko ja mam wrażenie, że samplowani artyści minionych epok zazwyczaj nie są wystarczająco doceniani? Bywa, że pożyczony hook ma decydujące znaczenie o popularności hip hopowego numeru, ale mało kogo tak naprawdę interesuje czyje to wokale. Tym barbarzyńskim zasadom sprzeniewierza się ostatni singiel mistrza ekstensywnego samplingu Kanye Westa w kolaboracji z inną grubą rybą rapu, Jayem Z. „Otis” to muzyczny hołd dla tragicznie zmarłego w 1967 roku (w wieku zaledwie 26 lat) soulowego piosenkarza Otisa Reddinga. Poza obszernym samplem z jego „Try a Little Tenderness” i tytułem utworu, raperzy postanowili ofiarować Reddingowi featuring. Pierwszy od ponad czterdziestu lat! Tym samym w minionym tygodniu wokalista uczynił historyczny powrót na amerykańskie Hot 100 – po 42 latach od ostatniego przeboju na tej liście („Love Man” w czerwcu 1969). Jedynie animowany zespół The Chipmunks, który święcił triumfy w latach 60tych i wrócił do zestawu w 2007 za sprawą filmu „Alvin i wiewiórki” może pochwalić się dłuższą przerwą między kolejnymi przebojami (45 lat). Dodatkowo na liście R&B, „Otis” debiutuje na #25. miejscu, stając się drugim najwyższym debiutem w zestawieniu w ciągu ostatniej dekady, po „Love in This Club, Part II” Ushera (debiutującym na #18.). (więcej…)

