Kelela

Nowy teledysk: Kelela „LMK”

Kelela idzie za ciosem i krótko po premierze „LMK” — pierwszego singla z debiutanckiej płyty — serwuje nam gorące wideo do kawałka. Wokalistka w energicznym, tanecznym teledysku występuje w różnych odsłonach — raz jako blondynka z uczesaniem rodem z lat .90, raz — z długimi rudymi włosami i w odważnym stroju, wreszcie — skąpana w bieli i bez jakiejkolwiek sztucznej otoczki. Reżyser klipu Andrew Thomas Huang powiedział: „Ten teledysk jest specjalnie dla wszystkich, których uczuciami pomiatano i którzy zasługują na to, żeby wyjść z domu i czuć się ze sobą świetnie. To wezwanie do działania — zdecydowanego i szybkiego. Właśnie dlatego kochamy Kelelę – stopniowo odkrywa przed nami swoją wrażliwą stronę, wyważając przy tym wszelkie drzwi”.

Czy trzeba coś dodawać?

Nowy utwór: Kelela „LMK”

Po długim milczeniu Kelela w końcu daje nam o sobie znać i zapowiada debituancki album. Take Me Apart pojawi się na naszych półkach na początku października. Jednak już dziś możemy posłuchać pierwszego singla z najnowszej produkcji wokalistki. W „LMK” jasno informuje nas o tym, że stały związek to nie jej bajka i jedyne, na co liczy to trochę jednorazowej zabawy. Wszystko to w połączeniu dość oszczędnym w dźwięki mocno syntezatorowym podkładem wprowadza mglistą atmosferę. Całość zaś sprawia, że możemy niemal poczuć się jak byśmy stali w klubie naprzeciwko Keleli, która wypowiada „Let me know” bezpośrednio w naszą stronę. Czekamy na więcej.

Kelela zremiksowana przez GoldLinka i Louie Lastica

kelala

Niedawno dostaliśmy całą EP Keleli zremiksowaną przez różnych producentów. W ostatniej audycji radiowej Annie Mac w BBC Radio 1, prezenterka premierowo zagrała remiks utworu „Rewind” autorstwa GoldLinka z jego gościnną zwrotką oraz produkcją Louie Lastica. Oprócz samego utworu, o którym Kelela powiedziała, że jest to prawdziwy i oldschoolowy remiks, w którym wszystkie części nabrały nowego kontekstu, wokalistka zapowiedziała nowy album, który ma ukazać się już wiosną. Czekamy!

Kelela zapowiada Hallucinogen Remixes

artworks-000140455078-d2az7d-t500x500

Nie było wątpliwości, która epka zajmie pierwsze miejsce w naszym rankingu. Kelela triumfuje, my cieszymy się natomiast z kolejnego wydawnictwa od wokalistki. Artystka szykuje się do wydania płyty Hallucinogen Remixes, a promuje ją elastyczna przeróbka numeru „All The Way Down”. Gościnnie pojawił się tutaj raper GAIKA. Epka ukaże się dokładnie 25 grudnia. (więcej…)

25 najlepszych epek 2015

epki

Epki, obok remiksów, to kategoria, która stała się integralnym elementem corocznych soulbowlowych podsumowań. W bieżącym roku mieliśmy nie lada wyzwanie, ponieważ wybieraliśmy reprezentatywną dwudziestkę piątkę z blisko 150 wydawnictw, jakie ukazały się na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy. (więcej…)

Nowy remiks: Kelela „The High” (Lux Familiar Footwork Edit)

lux

Polish Juke to bardzo ciekawy i prężnie działający na rynku projekt, który zyskał szacunek wśród słuchaczy na całym świecie. Jednym z najzdolniejszych reprezentantów labelu, jest mieszkający w Poznaniu producent Lux Familiar. Jego najnowsze dzieło, którym podzielił się z okazji przekroczenia 1000 fanów na soundcloudzie, to remiks utworu Keleli, pochodzącego z jej ostatniej EP. Z minimalistycznego i hipnotyzującego kawałka otrzymaliśmy petardę z ekspresowymi bębnami w tępie 160 bpm, rolandowym klikaniem i połamanym wokalem. Utwór ten jest darmowym bonus trackiem na najnowszym bootlegu Lux Familiara, zatytułowanym Unfamilliar vol. 1. Pozdro footwork!

Recenzja: Kelela Hallucinogen

Kelela

Hallucinogen (2015)

Cherry Coffee Music

Data premiery Hallucinogen zmieniała się niestety kilkukrotnie. Po wydaniu „A Message” w marcu, a potem „Rewind” we wrześniu, wszyscy fani byli spragnieni przesłuchania całego materiału Keleli. Tych sześć utworów początkowo miało być częścią długogrającego albumu. Jednak wszystkie opóźnienia związane ze zmianą wytwórni wydłużyły proces nagrywania nowych kompozycji. Powstała ostatecznie bardzo solidna epka, która w wielu aspektach przypomina dokonania artystki na Cut 4 Me.

Wspólnym mianownikiem są zdecydowanie futurystyczne produkcje ze zmysłowym wokalem Keleli. Podobieństwa wynikają również z faktu, że ponownie zaprosiła do współpracy producentów KingdomNguzunguzu. Tło muzyczne bywa więc wręcz minimalistyczne — syntezatory i przenikające się sample to jego główne składniki. Tematyka albumu mogłaby się wydawać wtórna, ponieważ wiemy już chyba wszystko o rozpadających się związkach i rozstaniach głęboko przeżywanych przez artystów. Kelela robi jednak mały twist: ostatni utwór epki — „The High” to początek gorącego związku, natomiast w rozpoczynającym ją „A Message” jest cierpiącą przez ten sam związek kobietą.

Od smutnego prologu prowadzi nas do „Gomenasai”, który jest jednym z najjaśniejszych punktów na epce. Zmysłowy utwór z doskonałym aranżem i jeszcze lepszym wokalem. Następnie „Rewind” w nieco odmiennym dla Keleli stylu — jest to chyba jej najbardziej taneczny kawałek. Przypomina nieco niektóre single Janet Jackson. Kolejny utwór — „All the Way Down” rozpoczynający się delikatnym wokalem na tle syntezowanych bębnów przypomina z kolei nagrania Aaliyah. Jego producentem jest DJ Dahi, który współpracował m.in. z Drake’m, Madonną i Tinashe. Tytułowy „Hallucinogen” to już zabawa dźwiękiem producenta Arca, który wykorzystał pocięte wokale Keleli i łamany rytm, tworząc nieco trudniejszy do odbioru kawałek.

Kelela udowadnia, że pomimo wychowania na klasycznym R&B, świetnie potrafi łączyć tradycyjność z nowoczesnością. Wspaniale jest usłyszeć tak płynną mieszankę R&B i elektronicznych dźwięków. Sukces, jaki osiągnęła poprzez swoje muzyczne wybory, jest niepodważalny. Kelela to piosenkarka, która potrafi przedstawić trudne emocje w niebanalny sposób. Daje swoim piosenkom impuls, sprawia, że oddychają i tętnią życiem. Hallucinogen, choć krótka, to doskonała prezentacja umiejętności wokalistki, na którą warto było poczekać trochę dłużej.

Nowy utwór: araabMUZIK feat. Kelela „Final Hour”

araabkelela

Myślę, że nie jestem w stanie wymienić wielu hiphopowych producentów, których zupełnie nie wyobrażałem sobie biorących się za r&b. Dobrym przykładem jest tutaj AraabMuzik, czyli pan najszybsze palce na empecetce na wschód i zachód od jakiegokolwiek punktu na Ziemi. Nie sądziłem, że jego produkcje zakorzenione głęboko w EDM posłużą uczciwie za instrumental dla wokalisty lub wokalistki. Wtedy nagle pojawiła się coraz bardziej popularna na scenie Kelela i spróbowała swoich sił, by ocieplić swym głosem metaliczny chłodny podkład Araaba. „Final Hour” to utwór promujący jednocześnie dwa projekty — solowy album producenta (Dream World, okładka powyżej), oraz kompilację labelu Distrolord Digital.

Nowe EP: Kelela Hallucinogen

kelela-Hallucinogen-EP

Opublikowana wczoraj epka Keleli jest jednym z tych wydawnictw, na które oczekiwałem z ogromną niecierpliwością. Oba zaprezentowane przed premierą utwory, czyli „A Message” i wyjątkowo wciągające „Rewind”, tylko podkręciły poziom mojej nadziei na udany materiał. Złożone z 6 kawałków Hallucinogen EP po raz kolejny stawia amerykańską wokalistkę w szeregu kreatorów współczesnego R&B. Nowy minialbum Keleli cechuje nie tylko dobrze przemyślany eklektyzm i znakomita warstwa produkcyjna. Artystka w swoich poczynaniach jest autentyczna, a budowane przez nią emocje — przynajmniej dla mnie — wygrywają z nieco przesadnie rozłożoną na pojedyncze efekty FKA Twigs. Epka Keleli to tegoroczna czołówka. Niech dostępny poniżej odsłuch będzie tego dowodem.

Nowy teledysk: Kelela „Rewind”

kelela4

W zasadzie można byłoby tu napisać tylko tyle: KELELA — to powinno wystarczyć za tysiąc słów, jednak nie możemy przejść w milczeniu obok jeszcze ciepłego teledysku do drugiego singla z (za) długo wyczekiwanej EPki Hallucinogen.

Obrazek do „Rewind” na pierwszy rzut oka może wydawać się nieco monotonny, bo kręcony głównie od dołu i ukazujący przede wszystkim (ładny) tors artystki. Po przeanalizowaniu nabiera jednak spójności z tekstem skomponowanym przez 32-latkę i idealnie wpasowuje się do 90’s-owego klimatu utworu, odróżniającego się od dotychczasowo poznanego dorobku wokalistki. Oraz, jak słusznie zauważył nasz serdeczny kolega Andrzej Cała, zgadza się też z niedawną zapowiedzią samej Keleli odnośnie klipu: „It speaks to the narcotic that is loving someone. It makes you exhilarated, it makes you feel drained, it’s in your body and it affects you so completely.”

Całe szczęście, że mamy możliwość przewijania. No i dawać nam już ten październik!

Nowy utwór: Kelela „Rewind”

artworks-000128219204-haosox-t500x500

EP-ka Hallucinogen po licznych pushbackach ma wreszcie ukazać się 9 października — można już zamawiać ją, choćby na iTunes. Tymczasem po znakomitym „A Message” piosenkarka prezentuje drugi singiel promujący projekt. Nowy utwór „Rewind” wyprodukowali wspólnie Kingdom, Nugget i Kelela. Wokalnie i rytmicznie numer przywodzi na myśl wczesne produkcje SBTRKT-a, podczas gdy klimatycznie rzecz nawiązuje do lat 90. Sprawdźcie numer poniżej.

Nowy teledysk: Kelela „A Message”

Przechwytywanie

Bardzo lubimy takie niespodzianki. Szczególnie, gdy serwuje je tak zdolna artystka, jaką niewątpliwie jest Kelela. Zanim wyda debiutancki album jesienią, czeka nas miła wiosna. W pierwszym tygodniu maja ukaże się Hallucinogen EP. Jest efektem współpracy piosenkarki z producentem Arca. Podczas kilku dni twórczego spędzania czasu powstało sześć utworów, a ich tematyka opiera się na zmianach zachodzących w związku. Mamy zatem fazę ekscytacji, dominacji i odrzucenia. Fazę odrzucenia reprezentuje utwór „A Message”, do którego ukazał się właśnie klip. Ten teledysk jest przykładem, jak stworzyć ciekawy i sensualny obrazek, nie mając ogromnego budżetu. Nie mam żadnych zastrzeżeń ani do klipu, ani do piosenki — Kelela prezentuje najwyższy światowy poziom.

Nowy utwór: Kelela feat. Le1f „OICU”

kelela-le1f

W swoim najnowszym utworze Kelela po raz kolejny udowadnia, że futurystyczne brzmienia są wspaniałym uzupełnieniem jej uzależniającego wokalu. Tym razem artystka połączyła siły z kontrowersyjnym raperem ze sceny queerowej. Wraz z Le1fem pewnie poruszają się na mglistym, połamanym tle, za które odpowiada P Morris — producent z Los Angeles. „OICU” wyjątkowo wciąga, a czas na opublikowanie nowego nagrania jest znakomity — już za kilka dni (dokładnie 22 sierpnia) Kelela pojawi się na katowickim festiwalu Tauron Nowa Muzyka. Nie przegapcie tego.

Nowy teledysk: Bok Bok feat. Kelela “Melba’s Call”

Przechwytywanie
W zeszłym tygodniu informowaliśmy o tym, że Bok Bok wypuścił nowy kawałek, pora zmierzyć się z wizualizacją tego ciepło przyjętego numeru. Intrygujące połączenie scen, w których widzimy sprzęt muzyczny i coś w rodzaju szklarni, zdaje egzamin przy pociętym, oryginalnym podkładzie. No i ta pięknie wyglądająca Kelela. Przypominam tylko, że artystka zagra w tym roku na festiwalu Tauron, który odbędzie się 21-24 sierpnia w Katowicach.

Nowy utwór: Bok Bok feat. Kelela „Melba’s Call”

kelela-melbascall

Bok Bok, założyciel londyńskiej wytwórni płytowej Night Slugs, współpracował z Kelelą już przy jej debiutanckim mixtapie Cut 4 Me, którym artystka zdobyła ogromne uznanie krytyków i fanów. Teraz role się odwróciły i to wokalistka wspiera producenta gościnnym występem na pierwszym singlu z jego nadchodzącej epki. Pocięty, nieco futurystyczny podkład po raz kolejny nie stanowi dla Keleli żadnej przeszkody. W „Melba’s Call” wokal artystki świetnie wplata się w fantazyjną kompozycję pokazując, że współczesna elektronika to doskonałe miejsce, w którym zaistnieć mogą przedstawiciele niezależnej sceny R&B.

Korzystając z okazji, z wielką radością informujemy, że Kelela wystąpi na tegorocznym Tauron Festiwal Nowa Muzyka, który odbędzie się w dniach 21-24 sierpnia w Katowicach.

Nowy utwór: Kelela „The High”

kelela

Kelela, czyli objawienie roku 2013, udostępniła właśnie nowy utwór „The High”. Luźny kawałek, raczej mający dać artystce o sobie przypomnieć po Cut 4 Me niż promować konkretne wydawnictwo, to oszczędny w środkach numer skupiony na wokalu Keleli i  metamorfozach  jego barwy. W zestawie jak zwykle feeling godny królowej Eryki i wyważona, oszczędna, chociaż kompletna warstwa instrumentalna za którą odpowiedzialny jest z kolei producent Gifted&Blessed.

Recenzja: Różni wykonawcy Saint Heron

preservation

Różni wykonawcy

Saint Heron (2013)

Saint Records

Solange była w tym roku nie mniej zapracowana niż jej starsza siostra. Podczas promocji swojej przełomowej EP True wystąpiła na wielu festiwalowych scenach; została wybrana nowym dyrektorem artystycznym i konsultantem marki Puma; stała się producentem wykonawczym pierwszego dzieła Saint Heron wychodzącego spod skrzydeł nowo założonej przez siebie wytwórni Saint Records. Do współpracy zaprosiła 11 artystów, którzy nie są silnie promowani w środkach masowego przekazu, jednak każdy z nich ma ugruntowaną pozycję na scenie niezależnej.

Saint Heron daje okazję nieco głębiej wniknąć w muzykę, dowiedzieć się więcej o niekonwencjonalnych podejściach do R&B. Już otwierający płytę „Lockup” w wykonaniu BC Kingdom zarysowuje brzmienie całości: charakterystyczny głęboki bas zakłócany przez minimalne aranżacje oraz elektroniczne efekty, jak choćby te nałożone na partie wokalne chórków (np. w “I’m Alive” Indii Shawn czy “Drinking and Driving” Jhene Aiko). Pomimo pozornej surowości wynikającej z dość wąskiego spektrum instrumentów wykorzystanych w produkcjach, większość utworów ma niezwykle sensualny wydźwięk. W sposób szczególny wyróżnia się na tym polu Kelela, zaangażowana w powstanie dwóch kawałków. Mimo wielu nowych rozwiązań, niektóre kompozycji zostały oparte na żywych instrumentach (jazzowy fortepian w “Beneath the Tree” Samphy), a w innych inspirowano się R&B lat 90-tych (Cassie „Indo”, Solange „Cash in”).

Wszyscy artyści biorący udział w projekcie pozwolili sobie na pewne próby odejścia od standardowych rozwiązań gatunkowych. Stąd nie jest to muzyka ani prosta, ani dosłowna, jak w przypadku jej mainstreamowego odpowiednika. Jest za to relaksująca, zmysłowa, odpowiednia na leniwe spędzenie wieczoru. Główną zaletą tej kompilacji jest bardzo dobry poziom wokalny zaproszonych gości. Solange wybrała postaci, które mogą jeszcze wiele wnieść do współczesnego nurtu R&B. Oprócz wymienionych wcześniej wokalistów, słyszymy również Jade de LaFleur, Imana Omari, Kingdoma, Starchilda, czy Petite Noir.

Podczas słuchania płyty, dzięki przeprowadzonym przez całą grupę artystów eksperymentom muzycznym, czujemy się świadkami ewolucji gatunku. Nic dziwnego, że następuje to za sprawą Solange, której nie można odmówić odwagi w kreowaniu nowych muzycznych przestrzeni również w karierze solowej. Mieszanka klasycznego brzmienia w połączeniu z nowymi rozwiązaniami wydaje się być tym, czego od R&B oczekuje współczesny odbiorca, a Saint Heron doskonale te oczekiwania spełnia.

Odsłuch: Saint Heron

saintheron

Solange dotrzymała słowa i pod egidą swojej wytwórni Saint Records wydała składankę Saint Heron, na której znalazły się utwory wykonywane przez śmietankę niezależnego R&B — śmietankę wyselekcjonowaną przez samą Solange. Wśród artystów zaangażowanych w projekt pojawiają się między innymi Kelela, Cassie, SamphaJhené Aiko. Dziś wraz z premierą płyty otrzymaliśmy możliwość odsłuchu całego materiału. Głębokie, leniwe i nieco surowe podkłady oraz starannie dobrane wokale sprawiają, że Saint Heron to odzwierciedlenie wszystkiego, co oferuje nam współczesne, oryginalne i niekomercyjne R&B. Zachęcamy do odsłuchu za pośrednictwem Spotify. Brakujący na portalu utwór Keleli zamieszczamy oddzielnie.


Nowy utwór: Kelela „Go All Night” (Jakub Manaj Remix)

Skoro poznaliście już samą płytę, to o bootlegu też wspomnę, a co mi tam. Słuchając od kilku dni namiętnie debiutanckiego mikstejpu Keleli, trudno było oprzeć się chęci pocięcia któregoś z utworów i zrobienia małej re-interpretacji tego, co stworzyli oryginalni autorzy. Remix jest dosyć surowy, ale taki był zamysł — miał to być prosty, oparty o małe wariacje perkusyjne utwór do pobujania głową. Wciskajcie play i dajcie znać jak Wam się podoba. Darmowy download też jest dostępny.

Recenzja: Kelela Cut 4 Me

Kelela

Cut 4 Me (2013)

Fade To Mind

Pojawiająca się na scenie Kelela to przełomowy projekt inspirowany twórczością div lat 90-tych: Brandy, Aaliyah czy TLC. Jej głos i aspiracje wokalne są uderzająco podobne do tego, co prezentowały wyżej wymienione artystki, lecz główną różnicą w jej twórczości jest brzmienie, jakie niesie za sobą debiutancki mixtape Cut 4 Me. Będąca w bliskich relacjach z wytwórnią Fade to Mind wokalistka pod ręką miała czołowych producentów zyskującej coraz większy rozgłos muzyki „bass”, która łączy w sobie elementy grime’u, R&B i hip-hopu.

Pierwszym utworem, który przed kilkoma miesiącami przykuł moją uwagę, był nagrany wraz z Kingdomem numer „Bankhead” — atmosferyczny track, gdzie ambientowa, pełna luźnych padów i połamanej perkusji produkcja spotyka się z pięknym i lekkim głosem wokalistki, która w pełni pokazuje swój kunszt raz po raz zmieniając dynamikę i tempo swojego głosu. Jak się później okazało, kawałek znalazł się ostatecznie na mikstejpie stając się jednym z jego jasnych punktów. Tworząc odpowiednie napięcie, artystka sprawiła, że jej nadchodzący projekt był przeze mnie jednym z najbardziej oczekiwanych projektów tej jesieni.

Przez całą długość wydawnictwa mamy do czynienia z bardzo tajemniczą warstwą muzyczną i wysublimowaną częścią wokalną. Kelela, mimo swojego niewielkiego doświadczenia, w odpowiednim stopniu opanowała sztukę żonglowania słowem i kreowania melodycznych fraz, przez co jej śpiew wydaje się niebywale interesujący. Masa drugoplanowych ścieżek jej zautomatyzowanego wokalu uderza z głośników na przemian raz z jednej, raz z drugiej strony, a znajdujący się w samym środku panoramy główny wokal skutecznie przyciąga uwagę i nie pozwala zepchnąć się na bok ostrym i nietuzinkowym przecież produkcjom, które spokojnie mogłyby się bronić jako wersje jedynie instrumentalne.

Podczas gdy projekt pozostawia wrażenie dosyć spójnego, jest kilka pozycji, które oprócz wspominanego „Bankhead” ewidentnie wyróżniają się na tle całości. Numery „Cut 4 Me”, „A Lie”, „Cherry Coffe” i „Floor Show” to kawałki nadające się nie na mixtape, lecz prawowity album długogrający. Pierwszy z nich, pełen futurystycznych dźwięków syntezatora i nieregularnej linii perkusyjnej to unikalna mieszanka, jakiej do tej pory nigdy wcześniej nie podano w tak chwytliwej formie. Dwa obecne tutaj światy — podziemnej produkcji i typowego dla lat 90-tych damskiego, czarnego wokalu — dają rzadko spotykany do tej pory miks, a to nie koniec nowości i eksperymentów. Kolejne propozycje, mimo iż nieco bliżej im do tradycyjnego R&B, wciąż prezentują się zaskakująco i świeżo. Kończące płytę ballady „A Lie” i „Cherry Coffe” żonglują emocjami słuchacza, pokazując delikatną stronę Keleli i kunszt producencki Bok Boka i Jam City. Hipnotyzująca siła brzmienia tych produkcji zabiera słuchacza w podróż po nieznanych do tej pory sferach wyobraźni, a głos piosenkarki staje się jedynym wyznacznikiem tego co słuszne i dobre.

Fantastyczny emocjonalny balans zachowany przy każdym z utworów jest dowodem dojrzałości i wyrafinowania artystki, która w tak młodym wieku nie tylko pokazuje smukły i pełen ciepłych tonów wokal, ale umiejętnie odnajduje się w różnych formach stylistycznych — tych pełnych dramaturgii jak w przypadku „Do It Again”, czy wolniejszych („Something Else”). To wyjątkowe połączenie popowo-rhytm&bluesowego głosu oraz podziemnych, mrocznych i surowych produkcji poskutkowało jednym z najbardziej znaczących wydawnictw tego roku, które z pewnością otworzy artystce drzwi do dalszej kariery.