kendrick lamar
Kendrick Lamar na Global Citizen Festival 2016 – fragmenty koncertu

Dwa dni temu w nowojorskim Central Parku odbył się Global Citizen Festival, czyli specjalny jednodniowy koncert, którego motywem przewodnim była walka z globalnym ubóstwem. Wśród zaproszonych wykonawców znalazły się takie gwiazdy, jak Rihanna, Metallica, Usher, czy Major Lazer. Jednym z headlinerów był także Kendrick Lamar i to właśnie pochodzący z Campton raper dał według wielu relacji najlepszy występ tamtego dnia. Podczas trwającego prawie godzinę koncertu K-Dot zagrał nie tylko numery z zeszłorocznego To Pimp a Butterfly, ale również z good.kid, m.A.A.d. city oraz wypuszczonego w marcu tego roku untitled unmastered. Poniżej możecie sprawdzić fragmenty tego występu.
Niezwykłe otwarcie BET Awards 2016 – Beyoncé i Kendrick Lamar

Tegoroczne rozdanie nagród BET oprócz oczywistego tributu dla Prince’a i odbijającej się dalekim echem wypowiedzi Jessego Williamsa, zaskoczyło jeszcze jednym występem. Niezwykle mocne i zapadające w pamięć otwarcie wykonała Beyoncé utworem „Freedom”. Jak to na Bey przystało, show było z przytupem — woda, ogień, plemienne tańce, ale najbardziej niespodziewanym momentem wykonu było pojawienie się Kendricka Lamara, który zakończył utwór. Niech spadnie na mnie teraz hejt, ale — o ile Kendrick jest prawdziwy w swoim przekazie, o tyle Beyoncé raz była „biała”, teraz jest „czarna”, a jeszcze wcześniej zamykała usta tym, którym delikatnie podbierała piosenki. Niemniej jednak show było mocne, zapadające w pamięć, a wszystko, czego dotknie Amerykanka staje się zauważalne. Tak i w tym przypadku wołanie o wolność powinno zostać usłyszane.
Sounwave ujawnia creditsy do untitled unmastered.

No i wreszcie są creditsy do untitled unmastered. Szkoda w sumie, że tak późno bo płyta jest już dostępna od paru miesięcy, a te oficjalnie pojawiły się dopiero kilka dni temu. Zastanawiałem się po co skoro i tak były od dłuższego czasu dostępne na Wikipedii. Okazało się jednak, że wkradł się tam jeden błąd. „Untitled 8” wcale nie było, jak głosiła Wikipedia, wyprodukowane przez DJ’a Khalila, choć zdecydowanie brzmi jak coś co mogłoby wyjść od niego, a przez Thundercata do spółki z brainfeederowym producentem — Mono/Poly. Poza tym lista się nie różni i tak na przykład „Untitled 5” to dzieło Terrace’a Martina oraz samego Kendricka, a „Untitled 6” zostało wyprodukowane przez combo w postaci Adriana Younge’a i Ali Shaheeda Muhammada. Smaczkiem jest też udostępnienie listy muzyków udzielających się przy nagrywaniu poszczególnych numerów. Taz Arnold z SA-RA Creative Partners, który zresztą był obecny przy tworzeniu To Pimp a Butterfly, SZA, Bilal i Cee-Lo to tylko kilku z nich.
Official Unreleased credits for #UntitledUnmastered: pic.twitter.com/szHfgZgbMF
— Sounwave (@SounwaveTDE) 12 kwietnia 2016
Nowy teledysk: Funkadelic feat. Kendrick Lamar, Ice Cube „Ain’t That Funkin’ Kinda Hard on You? (Remix)”

Po wielu zapowiedziach wideo do remiksu „Ain’t That Funkin’ Kinda Hard On You?” w końcu trafiło do sieci. Na futurystycznym teledysku Georga Clintona wspomagają kumple z Compton – Kendrick Lamar i Ice Cube. Luźny funkowy kawałek połączony z obrazem szalonej, kolorowej imprezy, charakterystycznym dla króla funku, stanowi świetną pozycję na wiosenny melanż. Sprawdźcie to!
Nowy teledysk: Bj The Chicago Kid feat. Kendrick Lamar „The New Cupid”

Zarówno BJ The Chicago Kid jak i Kendrick Lamar przeżywają wyjątkowo owocny okres w swojej karierze. Efektem ich wspólnych starań jest utwór „The New Cupid”, który pojawił się na płycie In My Mind. Wczoraj zaprezentowano teledysk do tej piosenki. Na komicznym wideo pojawia się także Hannibal Buress. Koniecznie sprawdźcie!
Recenzja: Kendrick Lamar untitled unmastered
Kendrick Lamar
untitled unmastered (2016)
Aftermath/Interscope/TDE

Dramat 28-latka z Compton: chciał wydać niezobowiązującą składankę z odrzutami, a krytycy wraz ze słuchaczami i tak padli na kolana, ogłaszając materiał jego kolejnym wybitnym dziełem, osiągnięciem współczesnego hip hopu.
Może trochę przesada z tym dziełem, ale faktycznie untitled unreleased nie pozwala sobie na zlekceważenie. Tak, jest to zestaw pozbawionych wspólnego szerszego kontekstu, dublujących poruszane wcześniej tematy, być może naprawdę niedopracowanych piosenek. W rzeczywistości twór ten faktycznie jest jednak w stanie ustać na własnych nogach, a nawet zauroczyć jakimś aspektem kogoś nie do końca usatysfakcjonowanego dopieszczonymi good kid, m.A.A.d city i To Pimp A Butterfly.
Tamtych najlepiej słuchało się od deski do deski. Tutaj nie jest to obowiązkiem, a wręcz zachęcam do samodzielnego jauntowania po tej półgodzinnej sesji. Z boom-bapowej apokalipsy w „Untitled 1” prosto do inspirowanego p-funkiem „Untitled 8”. Po drodze zahaczyć o tętniącą lekką sambą odę do indywidualności („Untitled 6” z zupełnie niespodziewanym udziałem Cee Lo Greena), po czym włączyć „Untitled 3” i być jak „to przecież ten świetny występ z programu Colberta”! Albo „Untitled 2” znajdujące złoty środek między fascynacją jazzem, a strukturą współczesnego hiphopowego trap-bangera. Nie zapominając też o „Untitled 5” wywołującym tęsknotę za The Roots w ich szczytowej formie. Nie wiem jednak równie entuzjastyczne będą moje powroty do na przykład „Untitled 4” — przerywnika trochę nie zrozumiale umieszczonego na raptem półgodzinnym materiale. Podobna sytuacja z końcową partią „Untitled 3” — pozornie improwizowaną balladą będącą muzycznym meta-żartem z raczej niezbyt długim terminem ważności, jeśli chodzi o replay value.
Na untitled unmastered skutecznie polega się na swoich niewątpliwie mocnych momentach — czasem tak mocnych, że niewiarygodne jest dla nas stawianie ich w jednym zdaniu ze słowem „odrzut”. Paradoksalnie żaden z utworów nie wywołał u mnie jednak żalu związanego z nie-trafieniem na ten właściwy projekt z 2015 roku. Genialne To Pimp A Butterfly wciąż nie wymaga naprawy, a niewykorzystane wówczas podzespoły wcale nie zasłużyły na utonięcie w odmętach archiwalnego kurzu. Pozostaje tylko podziękować K-Dotowi, a także Le Bronowi Jamesowi, bez którego nacisków składak ten podobno nie ujrzałby w ogóle światła dziennego. Pimp Pimp Hurray!
untitled unmastered. Kendricka Lamara doczeka się fizycznego wydania

Oh yes! Taką informację podał na swoim Twitterze szef Top Dawg Entertainment. Co więcej, album trafi do sklepów jeszcze pod koniec tego tygodnia! Jakby tego było mało, doczeka się także w przyszłości wersji winylowej. Ciśnienie na „fizyka” było naprawdę spore, bo i materiał jest wart uwagi. Czekamy z niecierpliwością!
@dangerookipawaa are we getting hard copies of untitled unmastered this week?
— Aryan (@AryanJamneshan) 8 marca 2016
— dangeroo kipawaa TDE (@dangerookipawaa) 8 marca 2016
@dangerookipawaa @AryanJamneshan vinyl anytime in the future as well??
— Joe Martella (@HammyMart22) 8 marca 2016
— dangeroo kipawaa TDE (@dangerookipawaa) 8 marca 2016
Nowy album Kendricka Lamara untitled unmastered. w drodze!

Fani Kendricka Lamara od zawsze domagali się publikacji „niezatytułowanych” utworów, które raper prezentował na żywo w różnych programach telewizyjnych oraz podczas rozdania nagród Grammy. Właśnie na Spotify pojawił się album untitled unmastered., składający się z 8 nieznanych utworów podpisanych datami. Album ma ukazać się nakładem TDE/Interscope/Aftermath, a jego dokładna premiera nie jest jeszcze znana. Kilka dni temu Anthony Tiffith, szef wytwórdni Top Dawg Entertainment, zasugerował nowy album Kendricka Lamara w 2016r, a także wspomniał o niespodziankowym wydawnictwie wytwórni, które ma ukazać się niebawem. Raper zaprezentował utwory „untitled” w programach „The Colbert Report” oraz „The Tonight Show Starring Jimmy Fallon„, a także podczas tegorocznej ceremonii rozdania nagród Grammy. Może LeBron James wymusi na szefie TDE szybkie wydanie wszystkich utworów?
Yo @dangerookipawaa after that @kendricklamar Grammy performance , you have to release those untitled tracks asap!!! What’s up? Talk to me
— LeBron James (@KingJames) 23 lutego 2016
Dam my nigga u on my head 2…The fans been killing me. Y’all just backed me in a corner..Give me a few days 2 think https://t.co/5mFIPYUMXJ
— dangeroo kipawaa TDE (@dangerookipawaa) 23 lutego 2016
Plany wydawnicze Top Dawg Entertainment

Anthony Tiffith, czyli innymi słowy Top Dawg z Top Dawg Entertainment,opublikował dzisiaj rozpiskę, z której możemy odczytać aktualne plany wydawnicze jego niewielkiego, ale przepełnionego talentami labelu. Oczywiście trzeba ją potraktować z przymrużeniem oka, pamiętamy że jego obietnica wydania sześciu albumów w 2014 roku rozłożyła się również i na 2015 rok. Tak czy inaczej czegoś tam się można dowiedzieć. Na przykład tego, ze drugi oficjalny album ScHoolboya Q jest już praktycznie gotowy i jest na etapie czyszczenia sampli. Oby to czyszczenie nie zaowocowało wurzyceniem jakiegoś wartościowego utworu, jak to było w przypadku jego poprzedniego projektu. Na zaawansowanym etapie są także prace nad kolejnymi krążkami SZy i Isaiaha Rashada. Swój materiał miksuje już także Ab-Soul. Wpisy dotyczące Kendricka Lamara i Jay Rocka brzmią raczej tajemniczo, ale tak jakby chciały nas nastawić na nową muzykę od nich jeszcze w 2016. Ciekawie prezentuje się rubryka „nowi artyści”, według której label ma wydać niedługo dwóch świeżaków, na razie oznaczonych jako Jan Kowalski 1 i Jan Kowalski 2. Największa bomba jednak znajduje się na samym dole. 2017, album Black Hippy? Od dawna powtarzam, że wspólny krążek K-Dota, Jaya, Q i Soula jest dokładnie tym, czego rap gra najbardziej potrzebuje. Napis „praying” nie obiecuje może zbyt wiele, ale lepsze to niż zupełne zaprzeczanie powstawania takiego albumu, jakie miało miejsce wcześniej. Trzymam kciuki, że plan ten został zrealizowany przynajmniej w połowie. To i tak byłaby satysfakcjonująca dawka dobrej muzyki.
Kendrick Lamar i Ice Cube remiksują Funkadelic
Kilka dni temu Kendrick odbierał z rąk Ice Cube’a no-jasne-że-przecież-zasłużoną statuetkę Grammy, a dzisiaj obaj wspólnie wspierają na mikrofonie samego George’a Clintona w jego własnym utworze. Mało kto pamięta o 3-płytowym (!) First Ya Gotta Shake the Gate — projekcie wydanym przez Funkadelic w 2014 roku, ale zawsze ten stan rzeczy może się zmienić. Dobrą niewątpliwie decyzją było przypomnienie nam o jednym z mocniejszych utworów z tego projektu („Ain’t That Funkin’ Kinda Hard on You?”). I to jeszcze w wersji z dwójką raperów, którzy znani są z dumnego prężenia swoich p-funkowych korzeni („Bop Gun”, „Wesley’s Theory”). Nie tylko z tego powodu remix jest gratką nie tylko dla psychofanów ruchu Parliament/Funkadelic — wszyscy, którzy odnajdują się w future-funkowych światach Thundercatów i Dam-Funków, tutaj również będą wiedzieć o co biega. Dobrze również, że Clinton przy okazji tej premiery przypomniał nam okładkę właściwego albumu, narysowaną przez związanego na śmierć i życie z p-funkową mitologią artystę, Pedro Bella.

