Wydarzenia

kendrick lamar

Nowy teledysk: Kendrick Lamar feat. Bilal, Anna Wise & Thundercat „These Walls”

kendrick-these-walls

Niespodzianka! Opublikowano klip do wspólnego utworu Kendricka, Bilala, Anny WiseThundercata, a zarazem jednego z najlepszych kawałków na To Pimp A Butterfly. Akcja zaczyna się w areszcie, gdzie miejscowy klaun-gangster opowiada mężczyznom z celi obok, jak poznał Lamara.

Akcja następnie przenosi się do motelu, w którym trwa impreza, a na niej, w jednym z wielu pokoi pojawia się tańczący Kendrick z dziewczyną (jak się później okazuje — zajętą). W międzyczasie następuje przerwa i pokazana jest rozmowa w samochodzie, pomiędzy K.Dotem, kierowcą, a siedzącym z tyłu facetem. Jak się okazuje, jest to Terry Crews, który wraz z Kendrickiem bierze udział w talent show, gdzie przedstawiają całkiem nietypowy taniec. Zabawnym jest, że dyskusja w aucie wskazuje raczej na zamiar popełnienia przestępstwa, aniżeli na wygłupy przed publicznością.

Więcej zdradzać nie będę, natomiast wspomnieć muszę, że oprócz głównodowodzącego, w klipie pojawia się kilka postaci i akcentów związanych z TopDawgEntertainment. Miłego oglądania!

Recenzja: The Game The Documentary 2 & 2.5

The-Game-Documentary-2-cover-art

The Game

The Documentary 2 & 2.5 (2015)

Blood Money/Universal

Dziesięć lat temu świat usłyszał debiutancki krążek 26-letniego wówczas The Game’a, The Documentary. Raper z Compton wszedł „na salony” i wbił się w grono najpopularniejszych raperów bardzo szybko, ze względu na ówczesną siłę przebicia labelu 50 Centa, G-Unit. Płyta sprzedała się w ilości ponad pół miliona w ciągu pierwszego tygodnia i stała się klasykiem west coast rapu. Od tamtej pory Game miał swoje wzloty i upadki: beef z 50, sprzeczki z Dr. Dre, nagranie wielu szlagierów hip-hopowych czy świetne sprawdzenie się w roli ojca. Swój sukces Jayceon Taylor zawdzięcza, w dużej mierze, również gościom na swoich albumach, bowiem jest to raper, u którego na tracklistach znajdują się największe nazwiska muzyki rozrywkowej. Czy sequel debiutu, który pojawia się po dziesięciu latach, dorównuje pierwowzorowi? A może go przebija?

Tak na dobrą sprawę, kolosalnie istotnym faktem jest to, że The Documentary 2 okazało się być wydawnictwem dwupłytowym, gdzie druga część swoją premierę miała tydzień po jedynce. Na obu dyskach znajduje się razem 36 kawałków, co daje grubo ponad dwie godziny czystego gangsta rapu i solidnego, soczystego miejscami g-funku. Warto wspomnieć także o tym, jak płyty te wyglądają (razem z bookletami). Dysk pierwszy jest koloru czerwonego, we wzory bandany. Dysk drugi natomiast jest niebieski, co łącząc symbolizuje barwy legendarnych gangów Bloods & Crips (powszechnie wiadomym jest, że Game należał do Cedar Block Piru Bloods). Dlaczego o tym wspominam? Między innymi dlatego, że w tekstach utworów na obu płytach, słowa takie jak Blood czy Compton padają w dziesiątkach, jeśli nie setkach razy. Uspokajam jednak — to nie jedyne wyrażenia, jakie idzie usłyszeć. Jak, i w ogóle, czy udało się w tych okolicznościach zachować spoistość materiału? Otóż… biorąc pod uwagę tegoroczne To Pimp A Butterfly Kendricka, trzeba powiedzieć sobie szczerze — Lamar chciał przekazać konkretną wiadomość. Jego materiał wbrew pozorom jest skupiony na stronie lirycznej, a sam Duckworth miał specjalną agendę. Żałuję, że K.Dot nie ma takiego ucha do bitów, jakie posiada Game. Wybory autora „How We Do” są najczęściej trafne, a nierzadko wyśmienite. Wśród producentów pojawiły się gdzieniegdzie identyczne nazwiska, jak w przypadku pierwszego albumu: Cool & Dre, Dr. Dre, Kanye, a także wiele innych, ważnych osobistości, wśród których są między innymi: DJ Premier, Boi-1-da, will.i.am, czy Hit-Boy. Pomimo tak wielu różnych postaci, muzycznie jest w miarę jednolicie — podobnie jak w pierwowzorze, dużo jest fortepianu, ciężkich bębnów, ale także lekkich, świeżych syntezatorów i wyświechtanych werbli. Agresywne kawałki przeplatają się z numerami o seksie. Nie brakuje też wzmianek o rodzinie Jayceona — o Tiffney, która nie może znieść ojca swoich dzieci, o dzieciakach, które są dla Game’a całym światem i fakt, że ten jest twardzielem, momentami przygasa, powodując uśmiech na twarzy słuchacza.

Mój ulubiony Blood na swój wielki album miał opracowany koncept — od początku do końca ważna jest historia z west side. Tam, wśród pistoletów, cracku i czerwonych bandan, znalazło się też miejsce na puszysty g-funk („Quiks Groove”) oraz refleksyjny, spokojny, zachodni rap („Life”) — tu pokłony za bit i dobór sampla dla Tone’a Masona — ten numer jest idealny na outro. Nie sposób nie otworzyć szeroko szczęki słysząc „Don’t Trip” z Ice Cube’emDr. Dre w gościnnych zwrotkach. Pomiędzy piosenkami, jak to zwykle w rapie bywa, znajdują się skity. I jak zwykle ich nie znoszę, tak w przypadku Documentary 2 są to ciekawe przerywniki. W jednym można usłyszeć genezę beefu z G-Unit (w formie wywiadu — dziennikarzem jest Sway!), stosunek Game’a z jedną z dziewczyn z dzielnicy, czy, uwaga, spotkanie z Felicią, znaną ćpunką z filmu Friday, która wszystko pożycza i oddaje się za crack! Spotkanie to ma miejsce na końcu utworu „Mula” z Yeezusem. Wracając do muzyki, na wyróżnienie zasługuje bezapelacyjnie bezbłędnie dobrany singiel „100”, na którym Compton spotyka się z Toronto. To w tym kawałku Drake zaliczył jedną z najciekawszych i najlepszych swoich zwrotek w roku 2015.

Game’a trzeba, powtarzam, trzeba, szanować. Chociażby za to, że rapując potrafi wylać z siebie siódme poty. Jest to jeden z graczy najbardziej kochających kulturę hip hopu. Ciągle wierzę w bezustanny progres i zajawkę Taylora, a udowodnił to w kolaboracjach z raperami TopDawgEntertainment — „Gang Bang Anyway” z Jay RockiemSchoolboyem, a także w utworze „On Me” — współpracy z Kendrickiem, gdzie pomiędzy raperami z Compton wibruje ta sama chemia, którą kocham od „The City”. W tle sampla Eryki „On & On”, niższy z raperów oznajmia, że za Game’em „pójdzie w ogień”, a sam gospodarz utworu w swojej drugiej zwrotce udowadnia to, o czym wspomniałem na początku tego akapitu — kilkukrotna zmiana flow w trakcie robi nie-sa-mo-wi-te wrażenie! Jeżeli słuchacz nie jest w stanie tego poczuć za pierwszym razem, polecam dokładnie i kilkakrotnie przesłuchać, co i w jaki sposób Game ma do powiedzenia.

Na The Documentary 2 znajduje się dosłownie stos piosenek, które produkcyjnie stoją na wysokim poziomie. Wśród gości (solowych numerów jest mało, ale mówimy o raperze specjalizującym się w kolaboracjach, co wychodzi mu doskonale) znajdują się najważniejsze obecnie nazwiska, a za produkcję odpowiadają najgorętsi teraz i dawniej muzycy. Cały album został zatwierdzony przez Dr. Dre, legendę z Compton. Autor Dokumentu nie wstydzi się opowiadać o swoich uczuciach, rodzinie, historii życia, wspomina zmarłych przyjaciół, oddaje cześć największym raperom, którzy przedwcześnie nas opuścili i twardo używa słów, aby agresywnie przekazać myśli — taka zasada gangsta rapu. The Game to według mnie jeden z najlepszych raperów i osoba ze sporym dorobkiem artystycznym (oczywiście w zakresie west coast rapu i gangsta rapu), a także ze sprawnie pracującym uchem. Porównując sequel do „oryginału”, stwierdzam, że znaleźć można trochę podobieństw, ale dzisiaj, 36-letni Jayceon Taylor to naturalnie już nie ten sam dwudziestosześcioletni świeżak, który nigdy miał nie rapować, a jego kariera zaczęła się od… śpiączki. W 2015 roku dzieli się z fanami swoim bagażem doświadczeń, dekadę temu dopiero raczkował. Game’owi trzeba przyznać, że dał z siebie wszystko. Jeśli „dwójka” nie jest lepsza od poprzednika, to przynajmniej mu dorównuje. So, what it do, Blood?

Występ Kendricka Lamara z National Symphony Orchestra

kdotsymphony

Jakkolwiek To Pimp a Butterfly genialne nie było, Kendrick Lamar znajdzie zawsze sposób by ponownie nas zachwycić zawartością tego albumu. Jaki raper wybrał tym razem sposób? Taki, że pojawił się waszyngtońskim Kennedy Center i wraz z Narodową Orkiestrą Symfoniczną pod batutą Christopha Eschenbacha wykonał garść utworów ze swojego tegorocznego instant-klasyka (choć nie zabrakło też akcentów z good kid, m.A.A.d city). Nie istnieje niestety żaden oficjalny podgląd występu i jesteśmy zmuszeni zadowolić się kilkoma wrzuconymi na Youtube’a nagraniami za pomocą kalkulatorów, zegarków i rozruszników serca. Ja tam oglądając wystarczająco wyraźnie widzę, że wiele bym zrobił by się tam znaleźć.

 

 

 

Nowy teledysk: Jay Rock & Black Hippy „Vice City”

black hippy

Z pomocą fanów czy nie, premiera nowego albumu Jaya Rocka ustalona została ostatecznie na niesławny 11 września, tak więc już od dzisiaj 90059 jest do nabycia w najlepszych muzycznych sklepach internetowych, pod warunkiem że jest to iTunes. Z tej okazji raper wypuścił klip do utworu, na który chyba wszyscy czekaliśmy najbardziej. „Vice City” przypomina albo zapoznaje słuchaczy z faktem, że Rock jest członkiem Black Hippy — kwartetu, w skład którego wchodzą również Ab-Soul, ScHoolboy Q i oczywiście Kendrick Lamar. Piosenka bynajmniej nie jest hołdem dla ich ulubionej gry z serii Grand Theft Auto, a raczej dokumentacją zmian w ich życiu, jakie dokonały się od czasu wypłynięcia na szerokie wody muzycznego biznesu.

Nowy teledysk: Kendrick Lamar „For Free? (Interlude)”

forfree

Nietypowo, bo bez jakiejkolwiek zapowiedzi, Kendrick Lamar wypuścił do sieci kolejny teledysk promujący To Pimp A Butterfly. Nakręcony został on do „For Free? (Interlude)” — najbardziej jazzowego momentu na płycie, pełniącego bardziej funkcję przerywnika i żartu muzycznego, niż pełnoprawnego utworu. Barwny i humorystyczny klip dobrze oddaje nastrój utworu napędzanego przez powtórzenia komicznej linijki „This Dick Ain’t Freeee”. Popatrzcie zresztą sami, w oczekiwaniu na dzisiejsze wielkie ogłoszenie od Dra Dre.

Nowy teledysk: Jidenna feat. Kendrick Lamar „Classic Man (Remix)”

jidennaJidenna Kendrick Lamar łączą siły w remixie najlepszego kawałka niezwykle eleganckiego wokalisty. Dopasowane garnitury, stary Mercedes, klimat West Coast i sam King Kunta na podziemnej imprezie. W teledysku dojrzeć jeszcze możecie Hit-BoyaJanelle Monáe i Ty Dolla $ign. Zarówno remix jak i oryginał znajdziecie na Wondaland Presents: The Eephus, które ukaże się już 14 sierpnia.


 

Nowy teledysk: Bilal feat. Kendrick Lamar „Money Over Love”

bilalmoney
Skłamałbym poważnie gdybym powiedział, że premierze nowego albumu Bilala towarzyszy jakikolwiek rozgłos. Nadmiar innych muzycznych premier? Znużenie samym artystą, który w końcu zaczął regularnie wydawać albumy, a nie raz na dziewięć lat? Jaka by nie była przyczyna — apeluję, byście jednak sięgnęli po In Another Life, krążek niewątpliwie inny od wszystkich dotychczas przez niego nagranych. Najpewniejszą kartą przetargową w zachęcaniu słuchaczy jest z pewnością singiel z gościnnym występem Kendricka Lamara, rewanżującego się za współpracę przy To Pimp A Butterfly. Poniżej możecie obejrzeć teledysk do „Money Over Love” — fabularną wizualizację znanego nam wszystkim poglądu na temat pieniędzy rządzących każdym aspektem naszego życia. Nie uświadczycie w klipie Kendricka rapującego na szczycie żadnej latarni, sam gospodarz zresztą również pojawia się wyłącznie w ramach krótkiego cameo.

Nowy teledysk: Kendrick Lamar „Alright”

Image1

Fantasmagoria Kendricka Lamara, część kolejna. Tak w telegraficznym skrócie można opisać prawie siedmiominutowy spektakularny czarno-biały klip do „Alright”, czwartego singla z legendarnego od dnia premiery To Pimp a Butterfly. Absurdalny humor, polityka i sztuka mieszają się tu ściśle w równych proporcjach po raz kolejny udowadniając to, czego właściwie nie trzeba już potwierdzać — wielką klasę Kendricka Lamara jako artysty.

Kendrick Lamar remiksuje „Classic Man” Jidenny

Classic-Man-remix
„Classic Man” Jidenny spełniało większość warunków, żeby stać się jednym flagowych przebojów 2015 roku, ale jednak coś poszło nie tak. Podopieczny Janelle Monae wcale się nie poddaje i wytoczył właśnie ciężkie działo. Jest nim gościnny występ jednego z najważniejszych raperów naszych czasów i autora prawdopodobnie najlepszej płyty roku. Kendrick Lamar dostarczył całkiem dobrą zwrotkę, a warto zauważyć, że nie zawsze daje on z siebie wszystko na featuringach. Lato dopiero się zaczęło, może jednak tym razem „Pan Klasyczny” w końcu dostanie się na salony.

Nowy utwór: Dr. Dre feat. Kendrick Lamar & Jeremih „2Nite”

kendrick-dre

„She got that shit that make you kill a nigga”, czyli romantyzm z Compton. Oczekujących od wielu, wielu lat na Detox fanów z pewnością ucieszy fakt, że Dre prawdopodobnie coś pcha do przodu, bo udostępnił utwór „2Nite” z KendrickiemJeremih w refrenie. Panowie zwracają się do „swoich” kobiet. Wiadomo, co chcą zrobić. Numer brzmi całkiem świeżo, a biorąc pod uwagę nazwiska, które tu występują, można stwierdzić, że to nawet kwestia kilku ostatnich miesięcy. Wszystko brzmi świetnie, kawałek jest przyjemny, Doktor jest w formie, ale poza tym wszystkim nasuwa się pytanie: czy Jeremih w końcu wyda Late Nights: The Album? Mam nadzieję, że ten tematycznie pasujący do koncepcji krążka utwór jest poniekąd zapowiedzią zbliżającej się premiery płyty. Tymczasem, nacieszcie uszy tą kolaboracją.