lana del rey

Nowy utwór: Lana Del Rey feat. A$AP Rocky „Groupie Love”

Już sama nie wiem, jak to jest ze mną i Laną – nasz związek ma chyba status „to skomplikowane”. Przyrzekam sobie, że nie napiszę następnego artykułu o jej dokonaniach, mija kilka tygodni, wychodzi nowa piosenka. Niechętnie wciskam „odtwórz”, potem „odtwórz ponownie” – i tak oto siedzę i piszę kolejny artykuł o królowej melodramatu.

Tym razem wszystko za sprawą utworu „Groupie Love”, który wokalistka nagrała razem z A$AP Rockym. Artyści współpracowali już razem w 2012 podczas tworzenia teledysku do „National Anthem”. Tak, to kolejna opowieść o miłości, która trafi na nowy krążek Lust For Life (premiera 21 lipca). W tym kawałku nie ma nic zaskakującego – Lana brzmi jak Lana, A$AP jak A$AP. Dorzućmy do tego jeszcze hipnotyzujący bit przenoszący nas o kilkadziesiąt lat wstecz. Tylko, że tak jak w przypadku współpracy z Ablem przy „Lust For Life”, jest to całkiem dobry materiał. Pomimo tego, że gdzieś to już słyszałam, to i tak mija pół godziny, kiedy orientuję się, że znowu zapętliłam ten utwór.

A wy co o tym sądzicie – gdzie tkwi fenomen Lany? Przesłuchajcie „Groupie Love” i spróbujcie znaleźć odpowiedź.

Nowy teledysk: Lana Del Rey feat. The Weeknd „Lust for Life”

 

 

Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że kolejny wspólny kawałek Lany del Rey i The Weeknd to tylko kwestia czasu. W zeszłym miesiącu artystka podzieliła się z nami wideo zapowiadającym nową płytę, w którym  pojawia się symbol XO – znak rozpoznawczy kanadyjskiego wokalisty. Co więcej, w wywiadzie dla magazynu DAZED piosenkarka powiedziała Courtney Lowe, że Abel pojawi się na jej nowym wydawnictwie: „Może to trochę dziwne, żeby na tytułowej piosence wystąpić w kolaboracji, ale bardzo ją lubię, zresztą powiedzieliśmy sobie [z Ablem], że nagramy coś wspólnie. Ja sama znalazłam się na jego dwóch ostatnich płytach”. The Weeknd odpowiedział piosenkarce na Instagramie, pisząc: „Dziękuję, że mogłem być częścią tej płyty. To zaszczyt, że jestem na pierwszej kolaboracji w twojej dyskografii”.

Drugi singiel zapowiadający wydawnictwo Lust for Life o tym samym tytule miał swoją premierę w środę na antenie BBC Radio 1. Chwilę później podzieliła się czarno-białym teledyskiem utrzymanym w klimacie lat 60. i estetyce filmu since-fiction klasy B, w którym Lana i Abel siedzą w czułych objęciach na literze „H” słynnego napisu Hollywood. Kamera kieruje się coraz bliżej patrzących sobie głęboko w oczy artystów, dzięki czemu widzimy rosnące między nimi napięcie. Cały klip jest wręcz hipnotyczny, a wszystkiego dopełniają harmoniczne głosy Lany i The Weeknd, i lekka, melancholijna muzyka. Tylko czy gdzieś już tego nie widzieliśmy?

Obejrzyjcie teledysk i przekonajcie się sami:

Nowy teledysk: Lana Del Rey „Love”

lana-del-rey-love-video-premiere

Pustka po śmierci Amy Winehouse jest nie do zastąpienia, nikt z nas nie ma wątpliwości. Chociaż trochę próbuje ją wypełnić Lana Del Rey, która właśnie wypuściła pierwszy singiel z nowej płyty. Sam nie mogę się zdecydować czy już mam dość trochę pretensjonalnego stylu Lany i jej kolejnego vintage utworu o miłości czy warto jednak dać jej znowu szansę. Trochę wtórnie, mimo to dalej przyjemnie. „Love” pochodzi z niezatytułowanego jeszcze albumu, który powinien pojawić się jeszcze w tym roku. Wieczorek z Laną? W sumie czemu nie.

Nowy utwór: Lana Del Rey „Ultraviolence”

Przechwytywanie

Do tej pory mieliśmy okazję usłyszeć w całości dwie piosenki z nadchodzącego albumu Lany Del Rey Ultraviolence – „West Coast” i „Shades Of Cool”. Oprócz tego zapowiedź „Brooklyn Baby” i wersję live tytułowego utworu płyty. Dzisiaj Lana udostępniła studyjną wersję „Ultraviolence”. Artystka jak to ma w swoim zwyczaju opowiada historię miłości, a raczej jak krótka może być droga od miłości do nienawiści. Premiera albumu już 13 czerwca.

Lana Del Rey prezentuje okładkę i tracklistę Ultraviolence

10341899_736905396351913_765170442288689957_n (1)Pisaliśmy niedawno o klipie do pierwszego singla z mocno wyczekiwanego, trzeciego już studyjnego albumu artystki, a tymczasem na jej facebook’owym profilu pojawiła się kolejno także tracklista i okładka tego wydawnictwa. Oprócz singlowego „West Coast” na płycie pojawią się między innymi takie tytuły, jak „Fucked My Way Up to the Top” czy „Money Power Glory”. Spodziewać się więc możemy najprawdopodobniej nie do końca grzecznej Lany Del Rey, do jakiej zdążyła nas już chyba przyzwyczaić. Nie ma niestety informacji o jakichkolwiek innych gościach na płycie, prócz wspominanego już we wcześniejszych newsach Dana AuerbachaThe Black Keys. Data premiery albumu, wyznaczona pierwotnie na 1 maja, została przełożona ostatnio na bliżej nieokreślony dzień czerwca. Okładkę Ultraviolence prezentuje miniaturka powyżej tekstu, natomiast lista utworów wygląda następująco:

Ultraviolence:

01 Cruel World
02 Ultraviolence
03 Shades of Cool
04 Brooklyn Baby
05 West Coast
06 Sad Girl
07 Pretty When You Cry
08 Money Power Glory
09 Fucked My Way Up to the Top
10 Old Money
11 The Other Woman
12 Black Beauty *
13 Guns and Roses *
14 Florida Kilos *

* bonus tracks

Nowy teledysk: Lana Del Rey „West Coast”

artworks-000076539230-bpj5jr-t500x500Mały przedsmak tego, czego spodziewać się będziemy mogli po klipie do pierwszego singla z Ultraviolence mieliśmy już w oficjalnej wersji audio. Ostatecznie obrazek idealnie oddaje klimat utworu, a Lana nadal emanuje czymś w rodzaju tajemniczości, która wzmaga oczekiwanie na to, co wydarzy się na samym albumie. Do tej pory miałem mieszane uczucia względem kreowanej przez nią postaci, bo zdarzały się i gorsze („Summertime Sadness”) i lepsze chwile („Video Games”) w jej, skądinąd małym jeszcze, muzycznym dorobku. Jednak podgrzana atmosfera niepublikowanym wcześniej „Meet Me In The Pale Moonlight”, informacja o współpracy przy nowym wydawnictwie z Danem AuerbachemThe Black Keys oraz oczywiście singiel „West Coast”, o którym mowa, każą wierzyć mi, że naprawdę jest na co czekać.

Nowy utwór: Lana Del Rey „Meet Me In The Pale Moonlight”

artworks-000075370239-uujml6-t500x500Przedwczoraj do sieci wyciekło niepublikowane dotąd nagranie Lany Del Rey „Meet Me In The Pale Moonlight”. Nowy numer na pewno podkręca nieco atmosferę przed Ultraviolence, jednocześnie umilając fanom czas oczekiwania na nowe wydawnictwo, mające ukazać się już 1 maja.

Bobby Womack chce nagrać album z Laną Del Rey

Bobby Womack w ostatniej rozmowie z The Sun przyznał, że chciałby ponownie spotkać się w studiu z Laną Del Rey. Tym razem mowa nie o jednej piosence, a całym albumie. Propozycja ze strony artysty już wyszła, czas na odpowiedź z obozu piosenkarki. Dla przypomnienia, owoc poprzedniej współpracy tego niecodziennego duetu to „Dayglo Reflection” z wydanego w czerwcu tego roku The Bravest Man in the Universe. Połączenie to nader dziwne, ale jednocześnie ciekawe, więc właściwie czemu nie?

Nowy teledysk: Lana del Rey „National Anthem”

Niemal ośmiominutowy fabularyzowany klip to coś co nie zdarza się codziennie. I choć Lana, pomimo swoich ostentacyjnie hip hopowych beatów, niekoniecznie nadaje się na Miskę, to w obrazku do „National Anthem” gościnnie pojawia się ASAP Rocky (w zaskakującej roli J.F. Kennedy’ego!). Lana natomiast wciela się kolejno w Marilyn Monroe (śpiewającą prezydentowi „Happy Birthday”) i Jackie Kennedy. Klip, jak pewnie już się domyśliliście możecie zobaczyć powyżej.

Ale na tym współpraca Rocky’ego i del Rey się nie kończy. Duet nagrał wspólnie kawałek na nadchodzący album rapera LongLiveA$AP. Utwór, wcześniej zatytułowany „Ridin”, a obecnie bardziej hip hopowo „My Bitch” wyciekł niedawno do sieci i można go posłuchać poniżej.

Bobby Womack w duecie z Laną del Rey

Jeśli przeczesujecie dokładnie połacie Internetu, to zapewne zetknęliście się już z tym nagraniem, bo ma kilka dni. Nie mogłem jednak pozostawić tej dziwacznej kolaboracji bez właściwego komentarza. Mimo, że już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad tym, nie potrafię wskazać jakie motywy kierowały Womackiem, że zdecydował się na duet akurat z tą panną. Finansowe? Ich wspólny numer „Dayglo Reflection” jest co najmniej dziwny – nie mówię zły, ale dziwny. Jakby losowy, brakuje refrenu, a stylistycznie pasuje bardziej na debiut Del Rey niż do pikantnego, soulowego sosu Womacka, zwłaszcza, że większość utworu śpiewa właśnie piosenkarka. Nie mniej jednak odsłuch poniżej, a The Bravest Man in the Universe w sklepach już 11 czerwca.

Z innej miski: Lana del Rey „Video Games”

lana

Z innej miski: reaktywacja. Tym razem padło na 24-letnią Amerykankę, Lanę del Rey (znaną także wcześniej jako Lizzy Grant), która nadal czeka na wydanie swojego pełnoprawnego długogrającego debiutu. „Video Games” to jej stosunkowo świeży, pierwszy singiel – zajmująca chamber popowa ballada, nieco w stylu ostatniej płyty Joanny Newsom, ale z diametralnie odmiennym wokalem. Nie mniej jednak zachęcam szczerze to zapoznania się z piosenką, bo czuję, że o Lanie jeszcze usłyszymy (a przede wszystkim dlatego, że to naprawdę porządny kawałe(cze)k muzyki).