ludacris
Dr Dre najlepiej zarabiającym muzykiem rapowym ostatniego roku

Według magazynu Forbes Dr Dre był najlepiej zarabiającym muzykiem rapowym ostatniego roku. Wpływy Dre’a nie pochodziły jednak stricte z muzyki. (więcej…)
Nowy utwór: John Legend „Tonight (Best You Ever Had)” ft. Ludacris

Wczoraj wieczorem natknęłam się na beznadziejny film z udziałem Ludacrisa i gdy już moje postrzeganie go jako artysty sięgnęło dna… John Legend wyciąga go na szerokie wody. Oto ich wspólny numer, zapowiadany już wcześniej zresztą przez Miskę, zatytułowany „Tonight (Best You Ever Had”. John nie pozostawia nam wątpliwości – to już najwyższy czas, by jego głos znów rozbrzmiał w głośnikach. Przypominam, że kawałek znajdzie się na soundtracku do filmu Think Like A Man oraz czwartym albumie wokalisty.
Nowy utwór: Flo Rida ft. Ludacris & Gucci Mane „Why You Up In Here”
Trzech kontrowersyjnych raperów (raperów?) w jednym numerze. Z pewnością każdy z dżentelmenów pragnie, aby ten track stał się prze-przebojem. Trudno powiedzieć czy będzie to hit czy też nie (bardziej stawiam na nie). Beat jest nowoczesny, i cyk cyk cyka. Refren prosty, czyli na pewno władze wytwórni są zadowolone. Towarzystwo też jest nieźle dobrane – jest gorący Luda, mniej gorący Gucci Mane, i najmniej gorący Flo rida (jedna z najgłupszych ksywek w branży muzycznej, gratuluję). W sumie gdyby nie Ludacris, co się ostatnio buja w moim telewizorze z jakimś brzdącem, to kawałek byłby nudny jak _____ (wpisz co chcesz, drogi czytelniku). Nie mam pojęcia z jakiej to płyty, zapewne z jakiejś nadchodzącej tego na F. Czekam na klip, bowiem miłe kobiety lubią w takowych występować.
Ciara i Ludacris na żywo w Atlancie
Jeśli zastanawialiście się, czy jeden teledysk to jedyne, co Ciara ma nam do zaoferowania przed wydaniem swojego nowego albumu „Basic Instinct„, to jakże miło mi poinformować, że wokalistka kilka dni temu przerwała milczenie i zamiast kolejnego Ustreama pojawiła się na imprezie radia Hot 107.9, by po raz pierwszy wystąpić ze swoim pierwszym singlem z nadchodzącej płyty – wyprodukowanym przez Tricky’ego Stewarta kawałkiem „Ride„, w którym gościnnie udziela się Ludacris:
Pomimo tego, że C wyglądała mega hot, myślę, że od występu z tą piosenką można oczekiwać o wiele więcej. Zamiast skupić się na choreografii, piosenkarka zdecydowała się wić wokół Ludacrisa oraz skupić się na wokalu. Na koniec drogą informacji dla niecierpliwych – „Basic Instinct” w sklepach podobno jeszcze tego lata.
Nowy teledysk: Ludacris feat. Nicki Minaj „My Chick Bad”
Robin Thicke, Usher, Mariah Carey, Bobby Valentino, Lil Wayne, Trina. Co łączy ze sobą wszystkich tych artystów. Jako jedni z wielu już zauważyli potencjał, dla wielu wciąż nieznanej, debiutantki ze składu Young Money – niejakiej Nicki Minaj. Tak jak kiedyś na chociażby T-Paina, tak w chwili obecnej prawie każdy artysta sceny urban pragnie nagrać kawałek z Barbie. Ostatnią ofiarą Nicki-manii uległ również Ludacris, który zaprosił raperkę do nagrania swojego nowego singla z płyty „Battle of the Sexes” zatytułowanego „My Chick Bad„. I choć teledysk do piosenki miał premierę kilka dni temu to nigdy nie jest późno, by go zapostować, jako że kawałek wpadł mi w ucho i może ktoś z Was również przygląda się postaci Nicki, która w obrazku do „My Chick Bad” prezentuje się jako tytułowa harda zła dziewka z różowymi włosami. Dobra rzecz.
Okładka albumu: Ludacris „Battle of the Sexes”
Już 9-go marca do sklepów w Stanach trafi najnowszy, dość niezwykły, jeśli chodzi o koncept, album Ludacrisa „Battle of the Sexes„. Głównie założenie projektu to mówienie o sprawach damsko-męskich w formie dialogu – w każdej piosence (albo prawie każdej) przedstawiony zostanie zarówno męski, jak i damski punkt widzenia. Potwierdzonymi gośćmi są póki co m.in. kuzynka rapera – Monica, Trey Songz, Lil’ Kim czy Nicki Minaj. Poniżej oficjalna okładka płyty:

Raczej kiepska, co? Całe szczęście wszystko wskazuje na to, że dostaniemy od Ludacrisa porządną dawkę crunku i klubowych bangerów. A właśnie, przechodząc do muzycznej strony projektu, dziś premierę miał oficjalny remix do pierwszego singla „How Low„, w którym możemy usłyszeć domniemaną księżniczkę crunku – Ciarę oraz Pitbulla. Jeśli często gościcie, w klubach, w których DJ gra w większości na czarną nutę – zapoznajcie się z tym remiksem bo zapewne już niedługo usłyszycie ją na parkiecie.
PS: Tak w ogóle świetna zwrotka Cici, wpadł mi w ucho zwłaszcza wers: „No, I ain’t a stripper but I do it like a pro” – that’s a fact, know that, yes indeedy.
Nadchodzi BlakRoc
Coraz rzadziej zdarza mi się znaleźć coś co faktycznie zwali mnie z nóg. Coraz rzadziej czuję ten dreszczyk przeszywający ciało, kiedy odpalam jakiś numer. Coraz rzadziej zdarza mi się mimowolnie uśmiechać w czasie słuchania jakiegoś utworu po raz kolejny i odkrywać w nim kolejne smaczki. Coraz rzadziej coś mnie zaskakuje swoją świeżością, klimatem, pomysłem i wykonaniem. Coraz rzadziej zdarzają się takie projekty jak Blakroc.

Nowy teledysk: LeToya feat. Ludacris „Regret”
Donosiliśmy już, że po proteście fanów dotyczącym bardzo kiepskiej promocji krążka LeToi Luckett „Lady Love„, wytwórnia Capitol poszła na kompromis i pozwoliła wokalistce nakręcić jeszcze jeden klip do trzeciego już singla z płyty – wyprodukowanego przez Tanka kawałka „Regret„, w którym gościnnie udziela się kuzyn LeToi, Ludacris. Dosłownie kilka sekund temu odbyła się światowa premiera teledysku na kanale BET:
Bardzo prosty, ale jakże gustowny obrazek. Co prawda trochę inaczej wyobrażałem sobie ten klip – jako gorzką historię pokazującą LeToyę jako niezależną, samodzielną i twardo stąpającą po ziemi kobietę, którą nie załamuje nawet fakt, że opuścił ją mężczyzna jej życia. I choć tego elementu, właśnie tej „siły”, mi brakowało to wciąż uważam, że wideo daje radę. Oby tylko teraz „Regret” okazało się dla piosenkarki odpowiednikiem „Torn” z debiutanckiej płyty, jeśli chodzi o pozycje na listach przebojów, a póki co wszystko jest na dobrej drodze.
LeToya na planie nowego klipu
LeToya Luckett zabrała nas za kulisy planu swojego nowego teledysku do trzeciego już singla ze swojego ostatniego albumu „Lady Love” – tym razem na mały krążek wybrano gorzki kawałek „Regret” z Ludacrisem na featuringu:
Pomimo iż wszyscy dobrze wiemy, że już i tak nic nie uratuje tej płyty, to miło jednak się zaskoczyłem czytając, że wytwórnia po klapie komercyjnej „Lady Love” zdecydowała się wydać jeszcze jeden singiel z albumu. Osobiście uważam, że „Regret” to zdecydowanie najlepszy kawałek na płycie, do tego od czasów jej debiutanckiego singla „Torn” to pierwsza piosenka, której udało się wbić (w tym tygodniu #96) do pierwszej setki notowania Billboardu. Z tego, co widzimy wszystko wskazuje na to, że Toya zdecydowała się zobrazować w stu procentach tekst kawałka i postanowi udowodnić swojemu byłemu facetowi, że będzie żałował opuszczenia i zranienia jej, a mimo wszystko ona doskonale daje sobie radę bez niego. Premiery wyczekujmy jakoś w połowie listopada.
Nowy teledysk: Raheem DeVaughn „Bulletproof”
Niestety nie żyjemy już we wspaniałych latach 90tych, kiedy teledyski osiągały ogromne budżety i każdy z nich zapisywał się od razu na kartach historii kinematografii. W roku 2009, kiedy teledysk nie zapewnia sukcesu, bo ważniejsza jest efektywna reklama na iTunes, klipy mają znacznie ograniczony budżet, szczególnie tych wykonawców, którzy nie zdobywają jednego numeru 1 za drugim na listach przebojów i w ich muzyce chodzi o coś więcej. Ci nie mogą liczyć na wielki budżet i w każdym teledysku spełniać swoich marzeń, ale muszą za małe pieniądze wykombinować coś, co zainteresuje odbiorców i zadowoli twórców. Ta sztuka udała się w nowym obrazku do utworu „Bulletproof” Raheema DeVaughn. W klipie dzieje się zadziwiająco dużo, a do tego wzmacnia on znacząco przekaz utworu, dzięki czemu ten wiele zyskuje.
