mahalia

Recenzja: Mahalia Love and Compromise

Mahalia

Love and Compromise

Asylum / Atlantic

Mahalię miałam okazję podziwiać w ubiegłym roku na świetnym koncercie w amsterdamskim klubie Paradiso, kiedy udało się wyprzedać bilety. Promowała wówczas epkę Seasons, była jeszcze u progu większej kariery, ale na scenie sprawiała wrażenie doświadczonej, dojrzałej artystki. Od tego czasu wiele się zmieniło — towarzyszyła Elli Mai w amerykańskiej trasie, zdobyła nagrodę YouTube’s One to Watch i była nominowana do Brit Awards. W tym roku Mahalia znowu koncertuje, odwiedzi również Polskę, ale tej jesieni będzie grała materiał z jej debiutanckiego albumu, długogrającego Love and Compromise, który ukazał się na początku września.

„Thirteen with the big dream and / Daddy said I could be anything”, śpiewała w „Proud of Me”. Jeszcze niedawno była skromną dziewczyną z gitarą, teraz wyrasta na nową brytyjską gwiazdę R&B. Debiut studyjny w wieku dwudziestu jeden lat w przypadku Mahalii nie jest zaskoczeniem — wokalistka pisze piosenki od ósmego roku życia, a kontrakt z Atlantic Records podpisała w wieku trzynastu lat. Prawdziwym przełomem w jej karierze był jednak utwór „Sober”, który zaprezentowała w Colors Show. Dwa lata później wróciła tam z numerem z nowej płyty — „Hide Out”.

Album nieprzypadkowo rozpoczyna się od fragmentu słynnego wywiadu z Earthą Kitt, który był inspiracją nie tylko dla tytułu wydawnictwa, ale i całej tematyki krążka. Mahalia w swoich piosenkach porusza kwestie związane z samoakceptacją i miłością do swojego ciała. Z jej tekstów jawi się obraz pewnej siebie 21-latki, która podobnie jak Eartha sprzeciwia się kompromisom w miłości. Dawniej przepraszała („Sober”), teraz sama wyłącza telefon i prosi, aby jej nie przeszkadzać („Do Not Disturb”). Nieraz nawoływanie o self-love jest dosłowne i nieco naiwne — „Put your hands up if you love your body”, ale cieszy, że Mahalia, obok słodkich love songów, otwarcie apeluje o miłość własną. Jej pewność siebie przywodzi na myśl Lizzo. Love and Compromise wpisuje się tym samym w tegoroczny trend zapoczątkowany przez Cuz I Love You pełne hymnów o sile szeroko rozumianej kobiecości.

Niewinna przestała być również oprawa muzyczna. Diary of Me opierało się w większości na kompozycjach gitarowych Mahalii — gitara przez kolejne lata była nie tylko nieodłącznym elementem jej koncertów, ale i podkładów muzycznych. Od czasów „Sober” coraz częściej porzucała swój instrument na rzecz bitów R&B. Na epce Seasons znajdziemy zarówno utwory oparte całkowicie na rozbudowanych aranżacjach, jak i świetne, kameralne w brzmieniu „That’s OK”, które przywodzi na myśl „Silly Girl” z czasów pierwszych wydawnictw. Tej równowagi nie ma na Love and Compromise. Debiut Mahalii to idealnie dopracowany krążek z rasowym R&B. Tym razem produkcją muzyki zajęli się specjaliści z najwyższej półki m.in.: DJ Dahi (znany ze współpracy z Drakiem), Sounwave (producent takich hitów jak „Bitch Don’t Kill My Vibe” Kendricka Lamara) czy tworzący dla Ariany Grande Pop Wansel. Producenckie kolaboracje pozwoliły Mahalii otworzyć się na nowe brzmienia — singlowe „Simmer” to reggaeton w najlepszym wydaniu, a utwory takie jak „He’s Mine” czy „Do Not Disturb” niebezpiecznie dryfują w stronę popu. Jazzujący wokal Mahalii sprawdza się jednak najlepiej w klasycznych brzmieniach R&B, które usłyszeć możemy w „What You Did” czy „Karma”. Z drugiej strony można postawić pytanie, czy oddanie brzmienia w ręce twórców przebojów nie odebrało muzyce Mahalii autentyczności i młodzieńczego pierwiastka, tak istotnego na poprzednich wydawnictwach. Owy pierwiastek jest jeszcze obecny w nieco starszym singlu, który ostatecznie znalazł się na płycie — „I Wish I Missed My Ex”, gdzie wyraźnie słychać, jak wokalistka bawi się muzyką. Po przesłuchaniu Love and Compromise odnosi się jednak wrażenie, że to album dla wszystkich, co niekoniecznie należy uznać za komplement.

Mahalia ma aspiracje do bycia gwiazdą. Nie brakuje jej również potencjału, zarówno wizerunkowego, jak i wokalnego. Na płycie zgromadziła nie tylko świetnych producentów, ale i wokalistów (między innymi Hamzę czy Lucky’ego Daye’a, którzy urozmaicają numer „Regular People”). Mimo to, wydaje się, że artystka wciąż nie może znaleźć własnej ścieżki kariery. Przed Brytyjką nie lada wyzwanie, a konkurencja naprawdę duża. Jeśli chce podążyć śladami Jorji Smith i zyskać uznanie również wśród publiki za oceanem, nie wystarczy robić poprawnego i idealnie dopracowanego R&B. Przede wszystkim trzeba znaleźć sposób na odnalezienie się w gąszczu młodych okołosoulowych wokalistek, co na razie zdecydowanie sprawia jej problem.

#FridayRoundup: Miles Davis, Mahalia, Post Malone i inni

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Początek września przyniósł całkiem sporo tytułów, a nowe krążki wydali m.in.  Mahalia, The Brand New Havies, Post Malone czy Earthgang. Jak zawsze, warto sprawdzić też naszą playlistę, gdzie znajdziecie jeszcze więcej świeżych rzeczy.


Rubberband

Miles Davis

Warner Records

W 1985 roku Miles Davis zerwał swoją, trwającą 30 lat umowę z wytwórnią Columbia, aby związać się kontraktem z Warnerem. Rozpoczął on wtedy pracę nad albumem, który miał przynieść dalsze eksperymenty ze zmianą kierunku grania, które zapoczątkował już na swoim poprzednim krążku zatytułowanym You’re Under Arrest. Nagrane wtedy numery w stylistyce pop oraz r&b nie do końca spodobały się wydawcy, a producent Tommy LiPuma wprowadził w międzyczasie do studia genialnego basistę Marcusa Millera, z którym Miles stworzył zamiast tego znakomite Tutu. Odrzucone nagrania, które przez te wszystkie lata zyskały nawet status „zaginionych”, ukazują się dokładnie dzisiaj. Przekonajcie się sami, jak przetrwały one próbę czasu i czy wszystkie dograne do nich współcześnie rzeczy, pasują do wizji, jaką prezentował muzyk. — efdote


Love and Compromise

Mahalia

Asylum Records

Mahalię pokochaliśmy już pare lat temu, między innymi za sprawą znakomitej epki Diary of me. Sławę przyniósł jej jednak numer „Sober”, który zaprezentowała w Colors Show dwa lata temu. Kariera Mahalii od tego czasu potoczyła się szybko — koncertuje w całej Europie, wystąpi jako support Elli Mai, a jej piosenki mają miliony wyświetleń. Wreszcie nadszedł czas na wyczekiwany debiut długogrający! Love and Compromise to doskonale wyprodukowane R&B pełne optymistycznej energii, raz porywa do tańca, innym razem jest tłem dla kolejnej miłosnej historii. Na płycie znalazło się między innymi doskonałe „I Wish I Missed My Ex” czy reggaetonowe „Simmer”. Gościnnie pojawili się między innymi Hamzaa, Ella Mai czy Lucky Daye, który doskonale urozmaicił utwór „Regular People”. Love and Compromise to już nie ta sama nieśmiała Mahalia z gitarą co chociażby w utworze „17”, czuć, że nad materiałem pracował sztab profesjonalistów. Produkcją zajęli się między innymi Dj Dahi odpowiedzialny za kawałki m.in.: Drake’a czy Pop Wansel, który współpracował z Nicki Minaj czy Kehlani. Przypominamy, że Mahalia wystąpi w ósmego grudnia w warszawskim klubie Niebo w ramach trasy promującej LP. Czekamy! —Polazofia


Hollywood’s Bleeding

Post Malone

Republic Records

Po roku oczekiwania Post Malone wydał swój trzeci album, nad którym prace ruszyły bezpośrednio po premierze beerbongs & bentleys. Równie utalentowany do tworzenia melodii jak Swae Lee 24-latek przez ostatnie 12 miesięcy puszczał w eter bardzo mocne single takie jak „Wow”, „Sunflower”, czy „Circles”. Pojawił się również na ostatniej płycie Khaleda, gdzie spisał się doskonale w utworze „Celebrate”. Hollywood’s Bleeding jest napakowane mocnymi nazwiskami (m. in. SZA, Travis Scott, Ozzy Osbourne, Halsey). Dajcie znać, czy Posty się skończył, czy jest w swoim prime time, bo zdania są podzielone! — Kuba Żądło


TBNH

The Brand New Heavies

Acid Jazz Records

Mija trzydzieści lat od pierwszych publicznych wystąpień Simona Bartholomewa and Andrew Levy’ego jako The Brand New Heavies i to wydarzenie grupa postanowiła uczcić powrotem do brzmień, które wyniosły ich na szczyt popularności oraz ponowną współpracą z wytwórnią Acid Jazz Records. TBNH zawiera cudowny koktajl szykownego funk popu, słonecznego groove’u i gorących ballad. Panowie do współpracy zaprosili wielkie nazwiska, jak Beverley Knight, Angie Stone, długoletnią współpracownicę i wokalistkę N’Dea Davenport, która zaśpiewała m.in. nową wersję utworu Kendricka Lamara „These Walls”, wyprodukowaną na potrzeby TBNH przez Marka Ronsona, Angelę Ricci i wielu innych. Wszystko powstało pod czujnym okiem producenta Sir Tristana Longwortha, który nadał albumowi muzycznej dyscypliny. The Brand New Heavies zapraszają do lounge roomu trochę klubowego, z odrobiną luksusu i szczyptą ulicznego klimatu. — Forrel


Little Ghost

Moonchild

Tru Thoughts

Po dwóch latach od wydania bardzo dobrze przyjętego Voyagera, multiinstrumentalne trio powraca ze swoim czwartym, i trzecim wydanym pod szyldem Tru Thoughts, krążkiem — Little Ghost. Moonchild poruszają się gdzieś pomiędzy nowym jazzem a przepełnionym soulem R&B i słyną z delikatnych, płynących brzmień. Tym razem na nowym albumie, który swój tytuł zawdzięcza pięknej mgławicy, eksplorują oni najbardziej personalne aspekty relacji międzyludzkich. — Klementyna


Mirrorland

Earthgang

DreamvilleTrzy bardzo ciekawe EPki, udane występy na Revenge of the Dreamers III i fenomenalne wykonanie singla w programie „A Colors Show” to wystarczające powody, by zainteresować się premierą Mirrorland. Johnny Venus i WowGr8 zrobili wszystko, żeby stać się jednym z najciekawszych duetów na współczesnej hip-hopowej scenie. Na ich nową płytę składa się 14 utworów, według artystów inspirowanych filmem „Czarnoksiężnik z krainy Oz”, wśród których znajdują się trzy ciepło przyjęte przez fanów single, „Stuck”, „Proud of U” i „UP”. Czy komercyjny debiut Earthgang pod skrzydłami Dreamville i Interscope okaże się pretendentem do czołówki roku? Przekonajmy się! — Adrian


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Mahalia i Ella Mai wiedzą co zrobiłeś

Mahalia i Ella Mai wiedzą co zrobiłeś

Wraz z premierą debiutanckiej płyty Mahalii Love and Compromise, premierę miał nowy singiel „What You Did”. Gościnnie pojawiła się w nim Ella Mai, a propozycja jest już piątym utworem promującym debiut. Kawałek opowiada o niedanym związku i jego emocjonalnych następstwach. Soulowe „What You Did” z dusznymi wokalami artystek, wysuwające się na pierwszy plan, zostało oparte na samplu kawałka Rose Royce „I’m Going Down”, którego motyw przewodni był również wykorzystywany m.in. przez Jazmine Sullivan w „10 Seconds” oraz Cam’rona i Juelza Santanę w „Oh Boy”. Posłuchajcie poniżej, jaką interpretację zaprezentowała Mahalia — 8 grudnia natomiast będziecie mogli sprawdzić to na żywo, podczas warszawskiego koncertu artystki. Bilety znajdziecie tutaj.

Nowy teledysk: Mahalia „Grateful”

Mahalia nieprzerwanie trzyma wysoki poziom. W zeszłym tygodniu pokazała teledysk do nowego, pościelowego singla „Grateful”, gdzie roztańczona w domowych wnętrzach wyśpiewuje swoje emocje związane z pragnieniem prawdziwej, transparentnej miłości. Latem ma się odbyć premiera drugiego długogrającego albumu brytyjskiej wokalistki, która pomimo młodego wieku ma na koncie trzy EPki, longplay Diary of Me i trasy koncertowe z Edem Sheeranem czy Ellą Mai. Niedługo pierwsze tournée po USA — trzymamy kciuki i czekamy na więcej perełek!

Mahalia ma prośbę: nie przeszkadzać

Komunikat jest jasny: nie dzwonić, nie pisać, dać spokój. Mahalia śpiewająco i tanecznie rozprawia się z miłosnymi demonami przeszłości w nowym singlu „Do Not Disturb”. Delikatny, podbity dźwiękami pianina beat wyprodukował krajan Brytyjki Felix Joseph, mający na swoim koncie współpracę z Kwabsem, Selah Sue czy Elli Ingram. Mahalia powoli wspina się po drabinie splendoru – jej grono fanów stale się powiększa, a wokalistka ma za sobą już sporo występów zarówno w kraju, jak i za granicą. Trzymamy kciuki, żeby rok 2019 obfitował dla młodej artystki w same sukcesy — „Do Not Disturb” nie pozwala nam sądzić, że będzie inaczej.

Nowy utwór: Mahalia „Surprise Me”

Mahalia, wschodząca gwiazda z Wielkiej Brytanii, zapowiedziała na 21 września wydanie epki Seasons nakładem Atlantic Records. Ogłoszeniu towarzyszy singiel „Surprise Me”, który nie odstaje od dotychczasowego repertuaru wokalistki – to fuzja pełnego emocji tekstu z nienachalnym instrumentalem o soulowo-elektronicznym brzmieniu. Swobodnie płynąc po dźwiękach, Mahalia tworzy genialny nastrój – sprawdźcie go sami poniżej.