Wydarzenia

mary j blige

Nowy utwór: Sam Smith „Drowning Shadows”

sam-smith-drowningFaktem jest, czy komuś się to podoba czy nie, że bondowskie „Writing’s On The Wall” odniosło gigantyczny sukces, a Sam Smith prawdopodobnie do końca życia mógłby już nic nie robić. Tymczasem chłopak nie spoczywa na laurach i serwuje nam kolejny kawałek. „Drowning Shadows” promuje reedycję debiutanckiej płyty Brytyjczyka i jak sam wokalista stwierdził, jest to najsmutniejsza piosenka jaką kiedykolwiek napisał. Nie popadajmy jednak w depresję, bo oprócz ballady, na rozszerzonej wersji In the Lonely Hour znajdą się covery utworów Amy Winehouse czy Whitney Houston, poprzednie single w wersjach live, a także kolaboracje m.in. z Mary J. Blige i Johnem Legendem. Sam ma szybkie tempo i nie każe nam długo czekać, bo premiera krążka zapowiedziana jest już na 6 listopada. Poniżej możecie zapoznać się z najnowszym singlem i całą tracklistą In The Lonely Hour: The Drowning Shadows Edition.

CD1

1. “Money On My Mind”
2. “Good Thing”
3. “Stay With Me”
4. “Leave Your Lover”
5. “I’m Not The Only One”
6. “I’ve Told You Now”
7. “Like I Can”
8. “Life Support”
9. “Not In That Way”
10. “Lay Me Down”
11. “Restart”
12. “Latch (Acoustic)”
13. “La La La”
14. “Make It to Me”

CD2

1. “Drowning Shadows”
2. “Love Is a Losing Game”
3. “Nirvana”
4. “How Will I Know?”
5. “Omen (Acoustic)” feat. Disclosure
6. “Latch” feat. Disclosure (Live from Madison Square Garden, New York)
7. “Stay With Me” feat. Mary J. Blige
8. “I’m Not The Only One” feat. A$AP Rocky
9. “Lay Me Down” feat. John Legend

Występ live: Mark Ronson „Uptown Funk” (Glastonbury 2015)

mark-ronson-uptown-funk-glastonb-810x456

„Uptown Funk” jest świetną, ale jednocześnie najbardziej obsłuchaną piosenką ostatnich miesięcy. Kiedy słyszę ją na każdym kroku, początkowy zachwyt zmienia się na znużenie. Warto jednak posłuchać jej jeszcze raz, szczególnie w wersji live z piątkowego występu Marka Ronsona na festiwalu Glastonbury. Do jej wykonania artysta zaprosił legendy muzyki, a mianowicie Grandmaster Flash, Mary J. Blige oraz George’a Clintona. Plejada gwiazd nadała utworowi świeży powiew. Zobaczcie sami!

 

Nowy teledysk: Mary J. Blige „Doubt”

Maryjbligedoubt
Promocja płyty The London Sessions wciąż trwa, choć mam wrażenie, że powoli przygasa. W teledysku do nowego singla „Doubt” ewidentnie nie został zaangażowany wysoki budżet, co przywodzi na myśl fakt, że wytwórnia nie chce angażować już wielkich nakładów finansowych. Pomimo tego pusta na początku sala teatralna zapełnia się pod koniec widownią. Grzechy przeszłości, które zostały popełnione, zostają wybaczone, a poniesiona ofiara przynosi teraz korzyść. Babcia Mary, jak zwykłem ją nazywać, paradoksalnie sprzedała więcej egzemplarzy najnowszej płyty w Stanach Zjednoczonych, niż w Wielkiej Brytanii. Ostatnio Blige pojawia się często w ramach różnych projektów, ale nie przejawiają one bogatej wartości muzycznej. I pomimo tego, że najnowszy krążek prezentuje nieco inne oblicze diwy, wszystko jest poprawne i jednostajne. Czas może pomyśleć o krótkich wakacjach, żeby fani poczuli tęsknotę?

Nowy utwór: Mary J. Blige feat. Terrence Howard „Shake Down”

Przechwytywanie

Wczoraj informowaliśmy Was o bardzo obiecująco wyglądającej ścieżce dźwiękowej do serialu „Empire”. Więcej szczegółów znajdziecie więc we wczorajszym poście. Natomiast już dzisiaj możemy posłuchać jednego z utworów z tego soundtracku. I kolejny raz nie zawodzimy się tym, co wykonuje Mary J. Blige. Utwór „Shake Down” to przyjemna ballada przy akompaniamencie fortepianu. Artystce towarzyszy Terrence Howard, który jednocześnie jest jedną z postaci w serialu. Ich głosy pięknie się uzupełniają, także zachęcamy do odsłuchu.

Nowy album: Original Soundtrack from Season 1 of Empire

Empire_Cast___Original_Soundtrack_From_Season_1_Of_Empire_Album_Download_498_498
Nie wątpię, że spora część naszych czytelników przynajmniej zainteresowała się czym jest Empire. Inspirowana sztukami Szekspira i operami mydlanymi saga muzycznej rodziny Lyonów gromadzi co tydzień przed telewizorami kilkanaście milionów Amerykanów, co jak na telewizyjny debiut w obecnych czasach jest wynikiem rewelacyjnym. Jak jakościowo wypada sam serial? Czasem jest kiczowaty, czasem teatralnie sztuczny, ale abstrahując od takiej (zamierzonej) konwencji przyciąga uwagę ciekawymi zwrotami akcji i świetną grą dwójki głównych aktorów.

Trzecim bohaterem serialu jest muzyka. Patronem muzycznym produkcji jest sam Timbaland — czuwający, żeby prezentowane utwory brzmiały autentycznie i nadążały za duchem czasu. Jak wyszło — przekonajcie się sami oglądajac Empire, albo słuchając wydanego dzisiaj oficjalnie soundtracku do pierwszego sezonu. Spory w nim udział dwójki aktorów grających uzdolnionych synów Luciousa Lyona. Raper Yazz (serialowy Hakeem), jest hybrydą wszystkich modnych obecnie Kid Inków, Big Seanów i innych wynalazków typu Tyga, traktując jego utwory jako parodię współczesnego rapu można nawet go docenić. Z kolei Jussie Smollett (w serialu Jamal, postać pod kilkoma względami wyraźnie inspirowana Frankiem Oceanem) to wokalista, który ku mojemu zaskoczeniu mógłby zostać gwiazdą r&b i bez udziału w Empire. Poza tym na ścieżce dźwiękowej usłyszycie również takich zacnych gości jak Mary J Blige, Estelle, Juicy J, czy Jennifer Hudson.

1. „Good Enough” (feat. Jussie Smollett)
2. „What Is Love” (feat. V. Bozeman)
3. „No Apologies” (feat. Jussie Smollett, Yazz)
4. „Keep It Movin'” (feat. Serayah McNeill and Yazz)
5. „Keep Your Money” (feat. Jussie Smollett)
6. „Drip Drop” (feat. Yazz and Serayah McNeill)
7. „Can’t Truss ‚Em” (feat. Yazz)
8. „I Wanna Love You” (feat. Jussie Smollett)
9. „Money For Nothing” (feat. Jussie Smollett and Yazz)
10. „Walk Out On Me” (feat. Courtney Love)
11. „You’re So Beautiful” (feat. Jussie Smollett and Yazz)
12. „Conqueror” (feat. Estelle and Jussie Smollett)
13. „Remember the Music” (feat. Jennifer Hudson)
14. „Shake Down” (feat. Mary J. Blige and Terrence Howard)
15. „Power of the Empire” (feat. Yazz)
16. „Nothing To Lose” (feat. Jussie Smollett)
17. „Whatever Makes You Happy” (feat. Jennifer Hudson and Juicy J)
18. „NY Raining” (feat. Charles Hamilton and Rita Ora)

Mary J. Blige na żywo w ramach 1 Mic 1 Take

Mary-J.-Blige-Therapy-1-Mic-1-Take
Wielkie koła machiny promocyjnej krążka The London Sessions wciąż się obracają. Mary J. Blige wystąpiła w ramach sesji 1 Mic 1 Take z utworem „Not Loving You”. Trudno uniknąć superlatyw opisując występy Mary na żywo. Diwa bezbłędnie wchodzi wokalem w wysokie tony, a towarzyszący każdemu wykonaniu wachlarz emocji, pozostawia daleko w tyle pseudo-śpiewające wokalistki-celebrytki. Dopełnieniem całości są żywe instrumenty. Za powstanie utworu odpowiedzialny jest Sam Smith. Jeśli jeszcze nie posiadacie najnowszego albumu Blige, nie zwlekajcie i sprawcie sobie go jako prezent pod choinkę.

Nowy teledysk: Mary J. Blige „Whole Damn Year”

Bez tytułu
Wraz z premierą płyty Mary J. Blige The London Sessions, w sieci pojawił się obrazek do najnowszego singla „Whole Damn Year”. Utwór z ciężkim przesłaniem opowiada o niesprawiedliwości i przemocy w rodzinie. Wizualizacja przedstawia różne formy użycia agresji, wplątane w obrazy z życia odmiennych środowisk. Dramatyzm scen akcentuje dodatkowo czarno-biały charakter teledysku. Tekst do „Whole Damn Year” nie jest autobiograficzny i nie odnosi się bezpośrednio do Mary J. Blige, ale z jej biografii wiemy, że padła ofiarą agresji, co dodatkowo podkreśla autentyzm utworu. Kolejna odsłona albumu The London Sessions potwierdza wyjątkowość nowego wydawnictwa i umacnia pozycję Blige, jako królowej R&B.

Recenzja: Mary J. Blige The London Sessions

Mary-J.-Blige-The-London-Sessions-2014-1200x1200-Final

Mary J. Blige

The London Sessions (2014)

Capitol

W przypadku jednego z ostatnich albumów Mary J. Blige, My Life II… The Journey Continues (Act 1), ze świecą można było szukać takich entuzjastów jak my. Sukces krytyczny czy komercyjny nie przyszedł także, gdy artystka wydawała sountrack do filmu Think Like a Man Too oraz świąteczny album A Mary Christmas. Sami widzicie, że choć pierwsza dama hip hop soulu wcale nie odłożyła mikrofonu na dobre, ostatnie lata jej kariery niekoniecznie należały do udanych. I tu dochodzimy do punktu, w którym Mary miała dwa wyjścia. Scenariusz pierwszy — mogła pójść w ślady koleżanek po fachu, przykładowo Faith Evans, wydając co jakiś czas coraz to gorszy materiał, aż w końcu naturalnym sposobem zniknęłaby z powierzchni show biznesu. Druga opcja — wziąć głęboki oddech, spakować walizki i długo nie myśląc, na miesiąc zamknąć się w londyńskim studiu, by potem w blasku chwały, zaprezentować najlepszy materiał od czasów The Breakthrough. Spójrzcie na tytuł płyty i sami zgadnijcie, co wybrała.

Zaczęło się bardzo niewinnie od nagrania nowej wersji hitu Disclosure, „F for You”, a potem poszło już gładko. Zachwycona wolnością brytyjskiej sceny Mary wydała płytę, którą rozkocha w sobie nowe pokolenie i odzyska zaufanie fanów, którzy zatrzymali się na „No More Drama”. Od pierwszego numeru płyty, „Therapy”, który jest niejako hołdem dla Amy Winehouse, czuć, że artystka przesiąknęła Wyspami na dobre. Ironiczny tekst w połączeniu ze smukłą melodią doskonale zapowiada resztę płyty. Pierwszy odsłuch albumu może wywołać mylne wrażenie odnośnie do jego minimalistycznego charakteru. Fakt, są tutaj momenty bardzo okrojone, które trącają smutkiem od pierwszych dźwięków („Not Loving You”, „When You’re Gone”), ALE góra złota dla tego, kto odważy się powiedzieć, że jest inny sposób, by przekazać to, co czuje kobieta, której złamano serce. Na tle wyżej wymienionych kawałków najlepiej wypada eleganckie, ale równie gorzkie w swojej wymowie, „Whole Damn Year”, napisane przy pomocy Emeli Sandé. Tu należy pochwalić obie panie za prosty, ale ciekawy tekst — przywołajmy choćby porównanie depresyjnego stanu do pór roku („See winter took most of my heart / And Spring punched right in the stomach / Summer came looking for blood / And by autumn, I was left with nothing”). I być może nie jest to płacz na miarę „Without Me”, ale wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że w nowej odsłonie Mary jawi nam się jako kobieta z klasą, która pomyśli zanim zaśpiewa.

Ta sama zasada działa, gdy Blige przyśpiesza tempa. Wokalistka eksperymentowała już z elektroniką wcześniej, ale nigdy nie były to tak ekskluzywne numery. Teraz kawałków, od których kipi energia znajdziemy na płycie co najmniej cztery — od uderzającego „Right Now”, przez rytmicznie pulsujące „Nobody But You”, do bardzo klubowych „My Loving” i „Follow”. To trochę tak, jakbyśmy nagle cofnęli się o dwie dekady i znów podsłuchiwali przez uchylone drzwi dyskotekowych hitów starszego rodzeństwa. Zastanawiam się komu w tym wypadku przypadł większy zaszczyt — Mary, której nowi muzycy pomogli podjąć swego rodzaju ryzyko i wyjść z tej walki zwycięsko, czy właśnie Disclosure, Samowi Smithowi czy Emeli Sandé, którzy zapewne widzą Blige jako swoją idolkę z dzieciństwa, a którą pokierowali na zupełni nowe tory. Jakkolwiek by nie było, można by się tu pokusić o małą wątpliwość, czy gwiazda w pełni wykorzystała swoje zdolności wokalne. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, ale jedno jest pewne — The London Sessions to jeden z najciekawszych projektów muzycznych drugiej połowy roku. To płyta, która jeszcze długo będzie nam towarzyszyć podczas jesienno-zimowych wieczorów i pierwszy raz od długiego czasu, słuchając nowej Mary, nie zatęsknimy za jej dawną odsłoną.

Mary J. Blige i kolejne wykonanie „Therapy”

Przechwytywanie

Do premiery najnowszego krążka Mary J. Blige pozostał zaledwie niecały tydzień. W USA już dostępny jest oficjalny stream albumu na iTunes, my jednak musimy jeszcze chwilę poczekać. Mary pracowicie promuje nowe wydawnictwo. Oto kolejne wykonanie „Therapy”. Nagrała je w studio na potrzeby serii „1 Mic, 1 Take” dla Capitol. W biało-czarnym klipie w charyzmatyczny sposób wykonuje utwór napisany przez Sama Smitha. Klasa.

Mary J. Blige na żywo podczas American Music Award’s

mary

Nie pamiętam żadnych słabszych momentów w karierze Mary J. Blige. No, może oprócz reklamy Burger Kinga. Zapominając jednak o tym incydencie, Mary kolejny raz potwierdza swój profesjonalizm i niebywały talent, wykonując utwór „Therapy” z najnowszego krążka The London Sessions na rozdaniu nagród American Music Award’s. To idealny przedsmak tego, czego można spodziewać się po tym albumie, czyli: bezbłędnego wokalu, genialnego wyczucia rytmu i soulu w najlepszym wykonaniu. Za powstanie kawałka odpowiedzialny jest Sam Smith, który i tym razem prezentuje swój kunszt. Występ Blige, to niewątpliwie najlepszy punkt imprezy AMA’s. Przenieście więc swoje dusze do muzycznego świata Mary.