Wydarzenia

mick jenkins

Już niedługo rusza Hip Hop Kemp 2016

13724067_1154683731220956_1884717692053074045_o

Nie ma w Europie fana hip hopu, który nie słyszałby o tym wydarzeniu. Tych, którzy jeszcze nie zawitali do Czech, by pobujać się pod sceną z największymi kocurami w rap grze, serdecznie zapraszamy na tegoroczny festiwal Hip Hop Kemp. Tych, którzy już tam byli, namawiać długo nie trzeba.

Przejdźmy zatem do line upu. W tym roku organizatorzy postawili na naprawdę gorące nazwiska. Jak zapewne domyślacie się już po plakacie, na imprezę wpadną weterani Method Man i Redman. Obaj raperzy wydali w zeszłym roku solowe płyty; może tym razem zaprezentują kolejne wspólne nowości? Poza tym, z zagranicznych sław usłyszycie także m.in. Machine Gun Kelly’ego, Andersona .Paaka, Micka Jenkinsa oraz Masta Ace’a. Polscy reprezentanci to m.in. Tede, Małpa z live bandem czy Kaliber 44. Mało? Nie zapominajcie, że Hip Hop Kemp to nie tylko muzyka, ale weekend spędzony w gronie ludzi z zajawką taką jak wy, pełen przygód i niezapomnianych momentów. Zimne, czeskie piwko, sierpniowe słońce i bujające bity — czy można lepiej wyobrazić sobie tegoroczny wypad na wakacje?

Hip Hop Kemp to festiwal z wieloletnią tradycją — pierwsza impreza odbyła się w 2002 roku. Miejscem imprezy jest nieustannie czeskie miasto Hradec Králové.

Więcej informacji na temat cen biletów/karnetów i dojazu znajdziecie zarówno na oficjalnej stronie, jak i na fanpejdżu.

Mick Jenkins feat. BADBADNOTGOOD „On The Map” (Reworked / Cover)

mick-jenkins-brick

Nie mam pojęcia, kim tak naprawdę jest TheSenseiBlue i nasze drogi pewnie nigdy by się nie przecięły, gdyby nie Mick Jenkins oraz chłopaki z BADBADNOTGOOD. Zdrowy rozsądek nakazuje sprawdzać wszystko to, gdzie pojawiają się ich ksywki, a to, że pojawiły się razem, na jednym tracku sprawiło, że czas odpalenia tego, co przygotowali, można było liczyć w milisekundach. Z enigmatyczną postacią wspomnianą w pierwszym zdaniu, łączy ich to, że popełnili cover utworu „On The Map”, którego tenże artysta był autorem. Z raczej zamulonego oryginału (warto za to sprawdzić przekomiczny klip), wyszło coś naprawdę wartego uwagi. Świetna warstwa muzyczna połączona z podśpiewującym tym razem Jenckinsem na długo wbija się do głowy. Po wpisach na twitterze widać natomiast, że dobrze się im współpracowało. Kto wie, może nie skończy się na jednorazowym strzale i przygotują razem coś więcej?

Bilety na koncerty Micka Jenkinsa już dostępne w sprzedaży

mickjenkins

Mick Jenkins to raper z Chicago, który w krótkim czasie wyrósł na jedną z nadziei świadomego hip hopu, ze smakiem łącząc brzmienia nowej i starej szkoły rapu. Kocha jazz, a jako swoje inspiracje wymienia Sade, Jill ScottPrince’a. Po wypuszczeniu 5 świetnie przyjętych, darmowych mixtejpów (The Mickstape, The Pursuit of HappyNess: The Story of Mickalascage., Trees & Truths, The Water[s], Wave[s]) w międzyczasie miał okazję współpracować z takimi postaciami jak Vic Mensa, Chance The Rapper, Joey Badass, zdobyć uznanie Timbalanda i mieć wspólną trasę koncertową z Method Man’emRedman’em.

Na rok 2016 zapowiedział swój pierwszy long play [T]he [H]ealing [C]omponent, ale zanim do tego dojdzie wystąpi na dwóch koncertach w Polsce, razem z zespołem The Mind.

Pierwszy z koncertów odbędzie się 4 listopada w Poznańskim klubie Projekt LAB. Supportować rapera będzie zespół Małe Miasta.
04.11.2015r, Projekt LAB (Poznań)
MICK JENKINS & The Mind + Małe Miasta @ Projekt LAB
Bilety: 45zł dostępne na biletomat.pl (w dniu imprezy 55zł)
Start: 20:00
WYDARZENIE NA FACEBOOKU

Drugi koncert odbędzie się w Warszawie w klubie niePowiem.
05.11.2015r, niePowiem (Warszawa)
MICK JENKINS & The Mind @niePowiem
Bilety: 30 / 40 / 50zł dostępne na biletomat.pl
Start: 20:00
WYDARZENIE NA FACEBOOKU

Mick Jenkins wystąpi w Polsce

mick

Chociaż letnio-festiwalowy sezon już na poważnie za nami, kolejne informacje o ciekawych koncertach wyrastają jak grzyby po deszczu. Już niedługo (3 listopada) w Poznaniu wystąpi Mick Jenkins — raper z Chicago okrzyknięty (między innymi przez nas samych) jednym z najlepszych hiphopowych odkryć 2014 roku. Mick zaprezentuje materiał z mixtape’u The Water[s] i tegorocznej epki Wave[s] w poznańskim klubie Projekt LAB, a towarzyszyć będzie mu zespół The Mind. Zdecydowanie nie przegapimy tego wydarzenia i trzymamy kciuki za więcej takich niespodzianek.

Nowy teledysk: Mick Jenkins „Your Love”


jenkins_n

Mick Jenkins to bez wątpienia jeden z najzdolniejszych raperów, którzy to wypłynęli ostatnimi czasy na szerokie wody muzycznego świata. Bezsprzecznie potwierdza to znakomite wydawnictwo „Water(s)” jak i jego świeżutka kontynuacja zatytułowana „Wave(s)”. Jak do tej pory, znaliśmy go z bardziej poważnego oblicza i motywujących, moralizatorskich utworów. Jak się jednak okazuje posiada on również spory dystans do siebie, i potrafi też dać luźny, imprezowy joint, który rozwali nie jedną domówkę lub klub. Obrazek do wyprodukowanego przez równie utalentowanego Kaytranada „Your Love”, nie pozostawia złudzeń że chodzi tu o dobrą zabawę. Wystylizowany na szalone lata 70-te raper, przemierza miasto w poszukiwaniu swojej wybranki. Jak to się dla niego skończy? Koniecznie sprawdźcie poniżej!

Nowy utwór: ASTR feat. Mick Jenkins „It’s Over”

its-over-astr

Długo dosyć nie wspominaliśmy o duecie ASTR, bo szykują się do wydania EPki Homecoming. Po singlu „Activate Me” pora na muzycznie pozytywne, z przyjemnym vibe’em i energetyczne „It’s Over”, którego tekst nie jest już taki kolorowy, gdyż opowiada o związku, który przeradza się z miłości w okropieństwo — uzależnienie od bólu i destrukcji. Gościnnie w utworze pojawia się Mick Jenkins, który w czasie nagrywania utworu, często znajdywał się w towarzystwie AdamaZoe. Okazał się być dobrym wyborem do rapowanej zwrotki. Premiera Homecoming już w listopadzie. Po poprzedniku można spodziewać się wielu chwytliwych i ciekawych melodii.

Nowy mixtape: Mick Jenkins Wave[s]

mick_vvey7l

Nowy mixtape Micka Jenkinsa oficjalną premierę miał zaplanowaną na 21 sierpnia, ale już dzisiaj — prawie w równą rocznicę wydania przełomowego dla muzyka projektu The Waters[s] — możemy go posłuchać. Wave[s] to duchowa kontynuacja poprzedniego materiału, można powiedzieć,że półgodzinne addendum do mixtape’u, który przetarł sobie drogę nawet do naszego podsumowania najlepszych albumów roku 2014. Poniżej znjadziecie odsłuch za pośrednictwem serwsisu NPR. Nie wiem czy ten materiał wniesie do puli cokolwiek nowego, ale z pewnością umili oczekiwanie na oficjalny studyjny debiut Micka (The Healing Component).

ODSŁUCH

Nowy utwór: Mick Jenkins „Get Up Get Down”

artworks-000123757529-95il1a-t500x500

Wiele osób liczyło, że Mick Jenkins pojawi się w tegorocznej edycji świeżaków magazynu XXL, jednakże zabrakło tam dla niego miejsca. Zostawmy jednak rankingi, które z natury są bardzo subiektywne. Mick jest świetnie zapowiadającym się raperem i nieobecność w jakimkolwiek rankingu tego nie podważa. Do sieci trafił właśnie jego najnowszy kawałek wyprodukowany przez Stefana Ponce’aThemPeople. „Get Up Get Down” zapowiada mixtape Wave[s], który ma pojawić się 21 sierpnia. Poniżej utwór oraz oficjalna tracklista nadchodzącego wydawnictwa:

01 – „Alchemy” [prod. by Lee Bannon & ThemPeople]
02 – „Slumber” [ft. Saba & Sean Deaux] [prod. by ThemPeople]
03 – „Get Up Get Down” [prod. by Stefan Ponce & ThemPeople]
04 – „Your Love” [prod. by Kaytranada]
05 – „Piano” [prod. by ThemPeople]
06 – „The Giver” [prod. by ThemPeople]
07 – „40 Below” [prod. by ThemPeople]
08 – „P’s & Q’s” [prod. by Kaytranada]
09 – „Perception” [ft. The Mind] [prod. by Mulatto & ThemPeople]

Nowy utwór: Mick Jenkins „Alchemy”

alchemy

Pamiętacie The Waters[s]? Mixtape wcześniej prawie nieznanego rapera z Chicago wskoczył do naszej czołówki najlepszych rapowych albumów 2014 roku. Niewtajemniczonych odsyłam do recenzji, a tych już wtajemiczonych z przyjemnością informuję o planowanym przez Micka nowym wydawnictwie. Projekt będzie nosił tytuł Wave[s] i zgadza się — będzie to kontynuacja zeszłorocznego konceptu mówiącego o wodzie jako metaforze rożnych aspektów naszego życia. Trochę szkoda, wolałbym jednak, żeby Mick Jenkins zaskoczył nas jakimś zupełnie nowym pomysłem. Niemniej nie można nic złego powiedzieć o „Alchemy”, czyli pierwszym singlu. Na produkcji Lee Banon, odsłuch znajdziecie poniżej.

Recenzja: Mick Jenkins The Water[s]

mick

Mick Jenkins

The Water[s] (2014)

Cinematic Music Group

Coraz więcej rapowych talentów wyłania się ostatnio z głębin muzycznego podziemia Chicago. Wśród nich znajdują się tacy, którzy idą na łatwiznę i urządzają spływ nurtem całej współczesnej sceny, a także tacy, którzy wolą kraulem pod prąd. Mick Jenkins należy do tych drugich, a jego ostatni mixtape jest jak wylany na głowę kubeł lodowatej wody. I nie mówię tutaj o żadnym #icebucketchallenge, a o zwyczajnej chęci orzeźwienia.

Motyw tytułowej wody (wód?) wypływa na albumie przy prawie każdej okazji. Woda to żywioł, woda to budulec większości naszego ciała. Ale woda to również sens życia, metafora naszego zapotrzebowania na wiedzę, rozwój, miłość, czerpanie przyjemności z tego, co daje nam pozornie szara codzienność. Prawda niezmącona żądzą posiadania dóbr materialnych — czyli toksyną, która wywróciła do góry nogami piramidę zapotrzebowań społeczeństwa. Jenkins nie odkrywa Atlantydy, ale pozwala nam łatwo utożsamić się z jego klarownym światopoglądem. Również sposób, w jaki przedstawia nam swój świat — od przestępczych historii z chicagowskich ulic po dzielenie się swoim sentymentem do imbirowego piwa i wycieczek do Monteralu — sprawia, że nieraz The Water[s] popłynie z naszych głośników.

Przyczynia się do tego także czysto muzyczna strona mixtape’u. Mick jest raperem z kompletnym warsztatem, nie boi się przyspieszeń, modyfikacji flow, a jeśli konwencja tego wymaga — zbliżenia się lekko do formy recytacji. Nie uświadczymy tutaj psychodelicznych wynurzeń, narzucania melodii w zwrotkach, ale te braki są akurat w kontekście całej nowej fali hip hopu bardzo orzeźwiające. Niski głos rapera świetnie pasuje do zawartych na płycie podkładów — nowoczesnych, trochę rodem z albumów Kendricka Lamara i jego kolegów, ale za to silnie polegających na samplowaniu trochę zatopionego ostatnio przez hiphopowców jazzu. Pomimo sporej ilości producentów materiał zachowuje muzyczną płynność, za wyjątkiem zamykającego album utworu. „Jerome” bynajmniej nie jest wpadką, a bardziej takim soczystym bonusem, w którym Jenkins wraz z Joeyem Bada$$em zamieniają się w gejzery energii na obrzydliwie brudnym, nowojorskim podkładzie.

Po odsłuchu The Water[s] nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Mickowi Jenkinsowi szybkiego wypłynięcia na szerokie wody. Raper póki co raczej powoli zbiera rozgłos, ale wierzę, że potencjał w nim tkwiący zaowocuje czymś jeszcze większym i jego kolejne projekty również będą wodą na młyn naszych umysłów.