Wydarzenia

performance

N.E.R.D. performing live @ „Rip the Runway”

Musicie to zobaczyć ! N.E.R.D. wykonuje Everyone Nose na imprezie BET Rip the Runway. Utwór stał się tłem dla pokazu kolekcji Zaca Posena. Ciuchy Zaca są świetne, ale kogo to obchodzi, gdy mamy naprawdę bardzo, bardzo dobry występ Nerdów. Nie wiedziałam, że ten kawałek będzie tak dobrze prezentował się na żywo. I nie uwierzycie, Shae jednak coś robi w tym zespole. A to niespodzianka, non? Oczywiście bezkonkurencyjne jest moje tańczące Żebrątko Pharrell. Podejrzewalibyście go o takie ruchy ? Na dobry początek wieczoru, zobaczcie koniecznie.

P.S. Tylko Teyana Taylor coś nie łączy i psuje odbiór. Obyłoby się bez niej i jej różowych rajtuz.

Badu performing live @ VH1 SoulStage


Badu performing Soldier @ VH1 SoulStage Live

Badu rozpoczęła już na dobre promocję „New AmErykah: World War IV (Part 1)”. Ostatnio wystąpiła między innymi na VH1 SoulStage wykonując zarówno swoje największe hity jak: „Didn’t Cha Know” czy „Otherside Of The Game” jak i kawałki z nowego krążka: „Soldier” oraz „Me” na czele z singlowym „Honey”. Bardzo prawdopodobne, że utwór „Soldier” zostanie drugim singlem promującym album, co nie zostało co prawda jeszcze potwierdzone, ale na długo przed wydaniem płyty donosił o tym Billboard, a przed wykonaniem kawałka Badu powiedziała „And I think this is gonna be next single”. Możliwe też, że już w lipcu ukaże się druga część „New AmErykah” zatytułowana „Return of Ahkn”. Niektóre źródła podają, że będzie to album live. Tymczasem pierwsza część serii w pierwszym tygodniu w USA sprzedała się w ilości ponad 120 tysięcy kopii co dało jej #2 miejsce na Top 200 Albums.

Kenna u Lettermana

W zasadzie nie poświęciliśmy (jeszcze) większej uwagi Kennie i jego najnowszemu albumowi Make Sure They See My Face. Trzeba chyba będzie to nadrobić. Tymczasem Kenna dzielnie promuje swoje dzieło. Ostatnio wystąpił w programie Davida Lettermana. W odegraniu Say Goodbye To Love towarzyszyli mu moje Żebrątko Pharrell i Chad Hugo. To jest właśnie to, czego pod koniec dnia – Pharrella grającego na perkusji. I to jest dopiero seksi flleksi, non? Najważniejsze w tym jest chyba to, że Pharrell nie śpiewa, ani nie rapuje, bo to jest dosyć problematyczne w jego wykonaniu. W sumie utwór brzmi jak regularny kawałek N.E.R.D., tylko z lepszym wokalistą. Zdecydowanie Kenna sprawdza się w tym lepiej niż moje Żebrątko. Me uczucia i tak pozostaną niezachwiane, więc co mi szkodzi docenić prawdziwy talent.

Jak to było na Brits 2008

W zasadzie nie było tak źle. Zarówno pod względem laureatów, jak i występów uświęcających galę, było poprawnie. Z Brits bywa różnie, często dość problematycznie. Ale nie wgłębiajmy się w to, zwłaszcza, że już po imprezie. Statuetki rozdane, występy odbębnione, a wszystkie after party zapewne zakończone, choć z Amy nigdy nie wiadomo.

To co może Was zainteresować, to na pewno wygrana Kanye Westa w kategorii International male solo artist oraz nagroda Marka Ronsona dla Najlepszego męskiego wykonawcy. Ronson jest pierwszym w historii nie wokalistą, który zdobył statuetkę w tej kategorii. Najlepszą brytyjską wokalistką została, bardzo zasłużenie, Kate Nash. A nagrodę krytyków zgarnęła Adele. Chyba na kredyt i raczej nie za album 19. Co tam jeszcze … oczywiście, największymi zwycięzcami gali zostali Arctic Monkeys. Ziew.

Zabierzmy się za występy! OSTRZEŻENIE. Jeśli nie chcecie słuchać moich herezji na temat zwycięstwa Królewny Mroku i Ciemności Rihanny, która pokonała złe moce siłą swojej parasolki (i Klaxonów oczywiście!), natomiast Wasza miłość do Amy równa się jej miłości do cracku, zejdźcie niżej.

Rihanna dotknęła się i nie spie&rzyła. Zadziwiające, non? To najlepsza wersja Umbrelli eli eli, jaką słyszałam. Klaxonów kocham jeszcze bardziej, bo nie boją się mroku i obciachu. Order im za to! I okazuje się, że Mrohna Królewna to nie tylko fajne ciuchy. Oczywiście, że świat byłby lepszy, gdyby Rihanna w ogóle nie śpiewała, tak samo jak lepiej by się żyło, gdyby Paris Hilton nie wydawała płyt. Ale taka jest rzeczywistość i, oprócz możliwości przełączenia na inny kanał w odpowiednim momencie, niewiele da się z tym zrobić. Jeśli więc już taka Riri decyduje się wyjść poza zjawisko znane jako Rihanna, trzeba to pochwalić. Zapewne laserowo-kosmiczna koncepcja piramidalna, troszkę a’ la Dark Side of the Moon, była nie jej autorstwa, a the Klaxons. Możliwe, że to samo miało miejsce z jej kiecą i makijażem, dzięki któremu przypominała Grace Jones (!) , tudzież Ziggy Stardusta Bowie’ego, albo to tylko moje wrażenie. Nieważne. Wyszło świetnie, intrygująco oraz bardzo new rave’owo. Kupiłam to. Szkoda tylko, że tak mało było w tym Golden Skans, ale zwalmy to na prawa rynku. Chórki Klaxonów, nawet słabo słyszalne, są boskie, nieprawdaż?

A teraz Mark Ronson i jego ,,dodatki”. Najpierw Adele z uroczą fryzurą i ślicznym makijażem oraz fragmentem God Put A Smile On My Face, następnie Daniel O Trudnym Nazwisku Merriweather, który absolutnie mnie nie ruszył Stop Me, a Stop Me zazwyczaj mnie bardzo poruszało.. W końcu wisienka na tym torcie, czyli Łajno w znakomitej formie z Valerie. Po raz pierwszy od dłuższego czasu miałam wrażenie, że Amy autentycznie tam JEST, tj. jest na scenie. Co więcej, wydawało się, że ona też ma tego świadomość i jest jak najbardziej obecna. Jednak opłaca się pójść na odwyk, albo przynajmniej udawać, że się na nim jest, bo jak widać po tym występie, efekty są znakomite.

Jeszcze więcej zmartwychwstałego Łajna unoszącego spódnicę dla siedzącego za kratkami Blake’a w Love Is a Losing Game. Podobno Amy może znów widywać swojego małżonka po tym jak jakiś czas temu ich małżeńskie wizyty zostały zawieszone. Czy to był początek gry wstępnej czy tylko zbieg okoliczności ? Oceńcie sami.

Wino @ MTV EMA 07

Już od dłuższego czasu mówię, że crack love is forever. Czyżbym JEDNAK miała rację ? Przekonajcie się samo oglądając występ Amy Amy z wczorajszego rozdania nagród MTV w Munchen ja klar.

Troszku łajno te Wino, nieprawdaż?
Listę nagrodzonych i całą galę przemilczmy. Chyba nie ma o czym mówić, non? A jeśli jesteście zainteresowani przygodami pokemów z byłego NRD czy też pewną kanadyjską ,,artystką” mającą zamiłowanie do koloru różowego, radzę przełączyć się na inny blog. W kwestii formalnej możemy jedynie powiedzieć, że nagroda w kategorii Ultimate Urban trafiła do Rihanny e e. Nagrodę chcieli jej wręczyć Craig DavidWyclef Jean, ale księżniczka z Barbadosu nie pofatygowała się do Bawarii. Nic nie straciła w sumie.

Alicia Keys – "No One" @ Leno

Coraz bardziej się przekonuję do tego kawałka.

Timbaland, Keri Hilson, D.O.E. i Sebastian występują w serialu z "The Way I Are"

Timbaland razem z ekipą, w skład której wchodzą Keri Hilson, D.O.E.Sebastian, wystąpił w „One Life To Live” ze swoim singlem „The Way I Are”. Performance bardzo mi się podobał, jednak Timbaland przypomina tu jakiegoś bossa podwarszawskiej mafii: odziany w czerwony sweterek wciśnięty na monstrualne muskuły, otoczony gorylami w garniakach i ze swoją niunią w białych kozaczkach. ^^ So (not) hot ;P

Jeszcze tylko wytłumaczenie odnośnie „One Life To Live” – jest to amerykańska opera mydlana, serial telewizji ABC. Ciekawy sposób na promocję piosenki, non?

Tribute dla Missy Elliott na VH1 4th Annual Hip Hop Honors


4 października w Nowym Jorku odbyła się czwarta doroczna impreza VH1 Hip Hop Honors. Jej punktem kulminacyjnym był tribute dla Missy Elliott, który wykonali: Tweet, Timbaland, Eve, Keyshia Cole, Nelly Furtado, Fatman ScoopCiara. Świetny show, koniecznie musicie obejrzeć! No i co bardzo ważne, to pierwszy publiczny występ Tweet od ponad dwóch lat i zapowiedź jej powrotu na scenę muzyczną! Tak, wiem, że tylko Tweet mi w głowie, cóż :P Żeby nie było, że jestem bardzo tendencyjna, to wspomnę jeszcze o Nelly Furtado – spisała się świetnie, nawet mimo swoich nowych blond włosów, za to Ciara nie zaszalała, to samo Keyshia – chociaż nie miały zbyt dużego pola do popisu, bo występ trwał jedynie 6 minut – zmieścić tyle gwiazd naraz to nie lada sztuka, ale się udała :>

Alicia Keys na okładkach

Nowe okładki i sesje z magazynów z panną Keys.

Uptown Magazine

Complex Magazine

Żeby nie było zbyt monotonnie dorzucam świeży występ Alicii w Apollo Theatre, w Harlemie na ostatnim spotkaniu Clinton Global Initiative. Piosenka nosi tytuł „Superwoman”.

Rozdano nagrody MTV VMAs – występy i takie tam

Wczoraj rozdano nagrody MTV Video Music Awards. Cała gala śmierdziała nudą tak bardzo, że ludzie generalnie żałują, że stracili na nią 3 godziny życia. U nas pewnie niedługo powtórka na MTV ale nie wiem czy warto tracić czas i zapał do muzyki.
Na początku znalazłam w necie tylko dwa występy z tej gali: Britney SpearsAlicii Keys. Alicia jak zwykle dała radę. Umie śpiewać. Jakiś mega show to nie był ale występ nie jest nudny. W drugiej części zagrała Freedom George’a Michaela i bardzo fajnie jej to wyszło. Nie wiem czemu patrząc na jej strój przychodzi mi na myśl Erykah Badu.
Jeśli chodzi o występ Britney to wiadomo, że go nie wkleje :) ale poszukajcie go na youtube bo tak żenującego, wymuszonego, niedopracowanego i zrobionego na odwal się show nie widziałam dawno. Biedni tancerze dawali z siebie wszystko ale Brit nie chciało się wcale ruszać – nawet ustami – bo przecież leciała z playbacku. Horror i wstyd.

Cóż, występy zostały pokasowane. Oglądajcie (jeśli się odważycie) powtórkę 11 września na MTV o 23:30.